RSS
 

Archiwum kategorii ‘WIERSZE, FRASZKI, AFORYZMY’

CZAS – II

18 Sty

To takie proste.  Czas to: wczoraj, dzisiaj, jutro. Błądząc tymi ścieżkami, dotykamy zdarzeń, które przeminęły, trwają lub sięgamy do tych, które dopiero nadejdą. 

 

TAK BLISKO BYŁO DO NIEBA

 

Wczoraj

obiecałaś pieszczotę

kapiącą ciepłem twego ciała

tajemnicę księżyca

wyłowioną z głębin oczu

szelest liści

w czułym szepcie wyznań

Obiecałaś

słodycz ostatniej czereśni

ukrytej przed szpakiem

ostatnie jabłko

z rajskiego ogrodu

 

Dzisiaj

bladość oczekiwania

posyp różem pudru

Powiew obietnic

zamknie drzwi zakłopotania

Zachichocze naiwnością niebo

nęcąc bukietami gwiazd

 

Wiersz z książki poetyckiej „ŁZA POMARAŃCZY” – 2006 r.

Cóż – pozostaje oczekiwanie, a więc nadzieja na lepszy czas, czas spełnienia.

 

 

 

 

CZAS – I

17 Sty

 

 

    XXI WIEK

 

w natrętnym bluszczy

srebrna pajęczyna

mruga diamentami poranka

stąpam ostrożnie

by nie strącić łzy

w przepaść studni

której żuraw odleciał

bez pożegnania

jeszcze w tamtym wieku

 

 

Jak wiadomo, każdy wiersz ma swoją historię. Ten, wyjęty z książki – „Afrodyta w zapachu tęsknoty”- /wydanej w 2004 r./ – zapewnił mi zwycięstwo w ogólnopolskim konkursie POZNAŃ POETÓW w roku 2003. Publikowany w GAZECIE ZAMKOWEJ.

 

MARZENIA – VI

08 Sty

To już szósty, ostatni wiersz dotykający MARZEŃ. Naturalnie zaczerpnięty -/zgodnie z przyjętą formułą/- z mojej niedawno wydanej książki –  POZA HORYZONTEM, bo na nią właśnie przyszła pora.

POCHWYCIĆ ULOTNOŚĆ

 

Ogrom świata

Przestrzeń nieokiełznana

 

Wciąż nowe

– słońca

– księżyce

 

Blaskiem dnia

dotknąć nieba błękitu

Zaszeleści niebieskością twej sukni

 

W poświacie księżyca tajemnej

odszukać szept tamtej nocy…

 

W pamięć zapadła

– niespełnieniem

 

MARZENIA – V

05 Sty

Marzenia senne. Kto je zgłębi. Czy właśnie takie, mają szansę na spełnienie? Jedno pozostaje pewne. Warto je mieć!

 

W Y R O C Z N I A

 

Zbolałe echa marzeń

w pół śnie zagubione

Świt strąca gwiazdy

w dnia narodziny

 

W tyglu szarej codzienności

chichot kolorów ciszy

Apopleksja słów

w ust niewoli

 

Kiedyś

głębią snu zatracona

usłyszysz

– oczekiwanie

 

Wiersz z książki poetyckiej pt. „TAK DALEKO, ZA KRÓTKO”, którą wydałem w roku 2017 – tym. Seria Wydawnicza LIBRA.

 

MARZENIA – IV

02 Sty

NIE ODA

ALE DO MŁODOŚCI

 

Dzień

zwariowany miernot nawałnicą

Noc

nieruchomieje wyciszeniem

Zasypiasz

Budzisz się samotnością brzasku

w ciżbie tych samych ludzi głów pozbawionych

zachłyśniętych złotem faraonów

Głowy

Mumie

Mózg wysuszony

do sfery dotyku mętnego bajora zagubionej oazy

Na klęczniku chciwości ostatni zdechły wielbłąd

 

Modlę się za ciebie MŁODY

 

W twoich rękach gilotyna suszy umysłów

Ciżbę bezgłowych mumii

gubisz w labiryncie piramidy

Biczem trójrzemiennym

chłoszczesz echo miernot

– nad miernotami

 

 

Wiersz z książki – ” 77 MGNIEŃ SŁOWA”.

Marzymy o normalności. Czy młode pokolenie udźwignie ciężar zmian, które będą rzeczywiście na miarę zgody, braterstwa i uczciwości? Niech się wreszcie spełnią marzenia! 

 

 

 

 

 

MARZENIA – III

31 Gru

W PÓŁ DROGI

 

z bezkresu nocy

wyłowię złoto gwiazd

tchnienie wiatru

wrysuję w mroku ciszę

w chłodzie brzasku traw

przechowam ciepło stopy bosej

ust milczenie

muśnięciem warg rozkołyszę

jeszcze agonia słońca

blaskiem purpury zachwyca

wskazówki zegara pląsem poplątane

srebrem ulotnym sennym marzeniem

oddaj proszę

– drugą połowę księżyca

 

 

Wiersz z książki – „DYWAGACJE OKAZJONALNE” – Dom Wydawniczy Harasimowicz – 2008 r.

 

 

 

MARZENIA – II

30 Gru

UNICESTWIONA

BEZNADZIEJNOŚĆ

 

beznadziejnie pochmurny wieczór

brudne niebo

bez nadziei na gwiazdy

beznadziejne łzy kapią z chmur

beznadziejna mgła

wstrzymuje pociągów odjazdy

 

biegnę

beznadziejnie zmęczony

szukam

dworca peronu

beznadziejny sen mi się śni

 

– – przebudzenie

spacer do marzeń domu

kluczem nadziei otwierasz drzwi

 

Wiersz z książki „ŁZA POMARAŃCZY”

 

MARZENIA – I

28 Gru

POPLĄTANE  uTWORY  ŻYCIA

 

Kochana…

Nie tak miało być.

Nie tak być miało

– kochana.

 

Tamte ulotne marzenia,

których ciągle było nam mało,

snują się cieniem między nami.

 

Szeptane i krzyczane w uniesieniu słowa,

dziś wygasłe, milczą więzione zaklętą siłą.

Ulica Miła nie jest Miła.

Idę z Tobą ulicą Miłą.

Wspomnieniami podpieramy się jak laską.

W godzinie złej wypowiadasz w skrytości:

Otwórz się Sezamie!…

Skąd tyle złotosrebrnej jasności?

 

Udaję sen.

Słyszę Twój szept biegnący w noc.

Szeptane zaklęcie błądzi aż do rana.

Widzę u stóp Twych skarbów moc.

Przywiózł je zaczarowany koń?

Dorożka zaczarowana?

 

Może tak miało być?

Może tak być miało?

– Kochana

 

 

Z „AFRODYTY W ZAPACHU TĘSKNOTY” – 2004 R.

 

 

CZAS TAK SZYBKO UCIEKA. PORA NA PRZERYWNIK AFORYZMEM PISANY

24 Gru

*    *    *

Uciekając od tego co było,

nie uciekniesz od tego co jest.

 

*    *    *

W pogoni za czasem,

można czasem połamać nogi.

 

 

 

 

 

 

PORA NA NADZIEJĄ – VI

21 Gru

Na zakończenie cyklu wierszy pod wezwaniem – NADZIEJA – zgodnie z przyjętą formułą tego projektu, proponuję szósty utwór z mojej najnowszej książki wydanej przed chwilą, pt. „Poza horyzontem”. Wiersz nawiązuje do zdarzenia, które już w tej chwili wybrzmiewa z wielką siłą.

 

W I G I L I A

 

Zieleń igieł drzewka

w twych oczach zagubiona

 

Głos

łagodny

życzliwy

 

Zaduma

nad karpiem pochylona

 

Wieczór

Cicha noc

 

Nadzieja

kolejnym dniem szczodra

 

Śpieszmy się pochwycić niebo

zanim smutek karpia

opłatkiem przełamany

zblednie gwiazdą

–  ostatnią