RSS
 

Archiwum kategorii ‘WIERSZE, FRASZKI, AFORYZMY’

TAK MAŁO SŁÓW – TAK WIELE…

12 Sie

 HAIKU KSIĘŻYCOWE

 

     *     *     *

Czas na zakręcie.

Księżyc zastąpił słońce.

Pełnia naszych serc.

 

 *     *     *

Tarcza księżyca.

Mrok srebrem obsypany.

Biel Twoich włosów.

 

 *     *     *

Rogal księżyca.

Słodycz szeptów tajemna.

Noc makiem strojna.

 

 

TAK RADZIŁA MOJA BABCIA

04 Sie

TERAPIA

 

Myśli…

Myśli złe

w opętańczym wirze

wykrzywiają kręgosłupy prawd

 

Słońce

– złowione w sieć własnych promieni

 

Księżyc

– zmęczony kolejnym zakrętem

na orbicie dysonansu

obolały każda kością mroku

mięśniami nadwyrężonymi

pogonią za gwiazdą pojednania

ścięgnami naderwanymi zwątpieniem

chmurą gradową – unicestwiony

 

W mroku zagubienia prostuję kręgosłup

leżąc na desce wyrwanej z dachu

huraganem kłamstw

 

 

PUŚCIĆ WODZE FANTAZJI

26 Lip

        EROTYKA

MORZEM PISANA

 

Dzikość fal

w uprzęży wiatru

Ciemność

wtulona w złoto plaży

Kochankowie

zastygli zmęczonym oddechem

Sen wymierza im karę bezruchu

Krzyk mew w pierwszy promień słońca

– obudzi pożądanie

 

 

 

MAKSYMY PRZEMYŚLANE

16 Lip

 

PERYPETIE PISARZA

Myślał twórczo.

Analizował dogłębnie.

Osiadł na mieliźnie.

 

UTOPISTA

Obmyślił każdy szczegół.

Żaden nie przystawał do całości.

 

TAKIE CZASY

Myślenie ma przyszłość.

Brak myślenia, nagminna cecha

– teraźniejszości.

 

AWANSE

Wspinając się na szczyt,

pomyśl ilu z niego spadło.

 

 

 

 

 

W POGONI ZA NADZIEJĄ

09 Lip

PSALM O POSZUKIWANIU

 

Tam gdzie uśmiechu i smutku granica

gdzie gości prawda i kłamstwo się czai

tam zdąża człowiek gnany samotnością

by los przeklinać lub się nim zachwycać

 

On Ona – te same dźwigają blizny

Nie ważna wiara ani kolor skóry

Ważna samotność która im doskwiera

Serce napawa goryczą trucizny

 

Jeszcze nie wiedzą co znajdą u celu

Uśmiech czy smutek radość nutę żalu

W sercu nadzieja wybrzmiewa zielenią

Biegnę za nimi – Ty też przyjacielu

 

Wiersz opublikowany w najnowszym wydaniu GAZETY KULTURALNEJ.

 

Z CZEGO TU SIĘ CIESZYĆ ??

07 Lip

             KRĄG

SŁONĄ ŁZĄ ZAMKNIĘTY

 

Wilk warczy złowrogo

Pisk zająca przeraźliwy

Zieleń splamiona czerwienią

 

Uciekając przed zmorą snu

można wpaść w ramiona

koszmaru przebudzenia

 

Dreszcz przenika ciało

Oczy zalane potem

Zimne krople strumieniem

w mroczną czeluść studni lęku

Przelane przez cembrowinę chaosu myśli

zalewają gardło

Głos rozpaczy tonie słonością przerażenia

 

Noc taka czarna

Ciemność pożera ciszę

Szept krzykiem płynie

na spotkanie dnia

 

MOJE AFORYZMY W BIEŻĄCYM MIESIĘCZNIKU – „AKANT”

24 Cze

AFORYZMY PRAWDZIWE

 

   *     *     *

Chcąc spojrzeć prawdzie w oczy,

należy zdjąć ciemne okulary.

 

 *     *     *

Gdy prawda wychodzi na jaw,

często z hukiem zamyka drzwi.

 

     *     *     *

Dochodząc prawdy, można zginąć

pod ciężarem paragrafów.

 

     *     *     *

Prawda bez rezonansu zrozumienia,

to rumak bez jeźdźca.

 

 

ROZSTANIA – POWROTY

05 Cze

   CONSTANS  

         UŚMIECHU

Dzień

odpływa w ramiona nocy

Powróci

gdy świt się zbliży

na wyciągnięcie ręki

po kubek gorącej kawy

czarnej samotnością przebudzenia

Odchodzimy – wracamy

Powroty – rozstania

Słońca – księżyce

Radości – smutki

Ulotność chwili…

 

Karkołomność zdarzeń

na trapezie pod kopułą namiotu

gdzie tylko klaun uśmiechem wita

– żegna uśmiechem

 

KSIĘŻYC, SŁOŃCE I TY…

18 Maj

  KWESTIONOWANA

SŁODKOŚĆ KSIĘŻYCA

 

To nie twoja wina

że księżyc utonął w chmurach

Niech tonie

Dawno temu straciłem wiarę

w jego moc tajemną

Zmienność twarzy

Rogal

Pączek

I ten blask

– ukradziony

– kłamliwy

 

Nagość

ukryjemy za kotarą mroku

Dnia zenitem

spocznie na ołtarzu doznań

w intencji prawdy Słońca

 

 

PRAGNĄĆ, CZEKAĆ I …

30 Kwi

        PRAGNIENIE 

  / Markowi Słomiakowi/

 

Przestrzeń doznań

pożądaniem otwarta

 

Tajemnicza oczekiwaniem cudu

poszukiwaniem  zagubionej prawdy zmęczona

 

Pragnieniem dotyku nieba stajesz na wierzchołku góry…

Trwa niewzruszenie na swoim miejscu

Niebo śliskie zmiennością nastroju wymyka się z rąk

 

Kosmate niespełnienia grzmotem wodospadu

w krainę cienia żalu za utraconą cząstką

– ludzkiej naiwności