RSS
 

Archiwum kategorii ‘WIERSZE, FRASZKI, AFORYZMY’

SACRUM PROFANUM – XII

18 Kwi

KARCZMA RZYM

 

Znaki odczytane

Odczynione egzorcyzmy

Diabeł czmychnął

spod prysznica wody uświęconej

Topi żal w trzecim kuflu piwa

 

Spieszno  mu po nową duszę

nim kur zapieje trzeci

 

 

SACRUM PROFANUM – XI

16 Kwi

ZDARTE DYLEMATY

 

Błądzę

gorącem piekła

nieba aksamitem

 

Mefisto

Piotr

 

– Jutro kupię nowe buty

 

SACRUM PROFANUM – X

15 Kwi

CIEPŁO GWIAZD

TYLKO TWOJE

 

Z balkonu nieba

dostojeństwem boskości

serca gwiazd rozgrzewasz

oczu łagodnością

 

Dziełem stworzenia wiekopomnym

po drabinie pieśni anielskich

wspinam się na szczyt piramidy nieba

by gwiazdy strącać

– – wprost do twoich stóp

 

Wiersz pochodzi z mojej najnowszej książki poetyckiej – POZA HORYZONTEM, która czeka na oficjalną promocję, gdy wrócimy do normalności.

 

 

 

SACRUM PROFANUM – IX

14 Kwi

Dzisiejsza rzeczywistość, to co nas otacza, co przeżywamy każdego dnia, pozostaje dalekie od wesołości. Poszukujemy odpowiedzi na pytania, które oscylują wokół zagadnień: skąd, dlaczego, jak długo jeszcze? Zastanawiamy się, czy z tej potwornej zawieruch wyjdziemy cało, czy nie stracimy naszych bliskich, ubolewamy nad tymi, którym nie dane było pokonać zarazy.  Wiersz ” WIZJE”, niesie przesłanie wiary w drugiego człowieka. Być może slogany – Miłość  zwycięża wszystko i Wiara wszystko zwycięża – nabiorą nowej siły przekonywania? Wierzyć, kochać i prozaicznie – dokonywać wyborów dotyczących kwestii szczepień. Rzecz zrozumiała. Życie jest piękne i dlatego staramy się o nie walczyć na różne sposoby. Sądzę, iż skupienie się na wierszu, jego przeżywanie w tych trudnych czasach, może zaistnieć terapią, ucieczką w świat ciszy, zadumy, nadziei.

 

W I Z J E

 

Boga coraz mniej

Coraz mniej człowieka…

 

Niebo radości chmurami zasnute

Słońce w konwulsjach uśmiech

tęsknotą za światłem dobrego uczynku

 

W ciemności

chichot przetrwania szyderczy

zgrzyt szeptu złych mocy

 

Ulewy powodzią zmęczone

Huragany zamarłe dokonaniem zniszczenia

 

Moja dłoń spod lawiny błota

duszy nieobecnością

szuka twojej dłoni

 

SACRUM PROFANUM – VIII

11 Kwi

Drążąc podjęty temat, tym razem chciałbym skupić większą uwagę na miłości wplątanej w światy będące przedmiotem tego cyklu. Wszystko zaczęło się w Raju. Naruszenie zakazu, zerwane jabłko, narodziny uczucia wstydu. Liść figowy zakrył to, co do tej pory nie budziło zażenowania. Poezja daje szansę przeniesienia tych zagadnień na nowe płaszczyzny przeżywania, ucieczki w świat często wyimaginowany, dający jednak gwarancję rozwoju wrażliwości, wypracowania własnego spojrzenia na rzeczywistość, która dzięki miłości, pozostaje wielką symfonią barw, pozwala uciec w marzenia, błądzić po ścieżkach nadziei.

 

RAJ UTRACONY

 

Muzyka wdziera się w serce

Ogarnia duszę

Przenika ciało

Z huraganu piętrzącego falę dźwięków

nie skąpiąc cierpienia

wyczarowuje mi ciebie

 

Jestem z tobą

Chcę być z Tobą

Nagi nagością Adama

pod zakazaną jabłonią

szukać w Raju cienia

Zjeść owoc

Ochłonąć

Wystudzić zmysły

 

Zostań ze mną gdy dźwięki odpłyną…

Cisza

Ciebie nie ma

Świat brutalnie rzeczywisty

łamie się cierpieniem

jak chlebem powszednim

 

 

SACRUM PROFANUM – VII

09 Kwi

W kolejnej odsłonie następne zderzenie dwóch światów: świata ducha, świętości i świata przyziemnych, ludzkich spraw.  Jeżeli bez zbędnych uprzedzeń zagłębimy się w to zagadnienie, dojdziemy do wniosku, że człowiek ze swą wiarą nie zawsze może przezwyciężyć słabości i w majestacie uduchowienia popada w tarapaty, z których sama wiara wydostać go nie zdoła. Pozostaje zwątpienie, szukanie różnych dróg wyjścia z opresji, manifestowanie zwyczajnych ludzkich słabości.  Właśnie w takich sytuacjach, przeplatanie się światów  sacrum – profanum, staje się wręcz namacalne. Niniejszy wywód, pozostaje właściwie odsłonięciem kanwy utworu, który przybrał tytuł:

BIBLIA

RACHUNKIEM DOPISANA

 

Czynić cuda

nie ta pora

miejsce

talent

Rozkoszować się cudu tajemnicą

Mojżesz

stado owieczek układa przy stole

Lody płoną gorejącym krzewem

Wieża Babel

Zburzone kolejne piętra tortu

W rumieńcach jabłek zakazane witaminy

Ryb wystarczy dla wszystkich

Śledź w śmietanie

sandacz w galarecie

karp po żydowsku

 

Kolejny drink…

 

Piekło tak daleko

Na półmisku głowa Jana

manną srebrna

Woda – winem

Cud – ownie

 

Kelner w dwóch osobach

w ukłonie poddańczym

 

 

 

 

 

 

SACRUM PROFANUM – VI

06 Kwi

WYPATRYWANIE WYPŁATY

 

Z  kapliczki przydrożnej frasobliwy

patrzysz na mnie

klęczącego w płaszczu wiatrem podszytym

Spoglądasz tym samym wzrokiem

jak na tamtego w pelerynie z atłasu

 

Ja – godnie stąpam po ziemi

Składam kwiaty u twych stóp

Trwam skinieniem głowy

koronowanej cierniem cierpienia

konta

w modlitwie debetu

 

 

SACRUM PROFANUM – V

06 Kwi

 

NIEDOSYT GRZECHU

 

Odnajdziemy się pod naszym drzewem…

Wyplątani z uścisków spojrzeń

na rajskiej jabłoni

zawiesimy ogryzek złotej renety

– tamtego pocałunku

 

 

SACRUM PROFANUM – IV

04 Kwi

ANIOŁ STRÓŻ

NA WERNISAŻU

 

Pogubiłem się przemiennością

światła – cienia…

Przepraszam za kłopoty poszukiwań

Ja tylko oglądałem obrazy

dotykałem barw roznegliżowanych

błądziłem rozstajami kontrastów

zapiętych na ostatni guzik

liczyłem złoto liści

jabłka

winogrona

martwe bażanty

 

Anioł stróż porzucił kładkę

Do końca wychylał toasty – bogobojnie

 

Kiedyś powiedziałem kocham

prosto w błękit wiosennych dłoni

Ja tylko twój portret wyjąłem z ramy

– Niebogobojnie

 

 

Wiersz wyjęty z mojej książki poetyckiej – 77 MGNIEŃ SŁOWA – Rok wydania 2010. Posłowie napisała Pani Jolanta Szwarc. Jego treść zaskakuje mnie do dnia dzisiejszego, jest przedmiotem kolejnej analizy i kolejnych pytań jakie się nasuwają po przeczytaniu tego podsumowania. Dochodzę do wniosku – aby dokonać wnikliwej i rzetelnej oceny tekstów zawartych w książce, oprócz wiedzy czysto merytorycznej, trzeba również wnikać w stan ducha autora w momencie ich powstawania. I tu – podziękowania Autorce posłowia.  

 

 

 

 

SACRUM PROFANUM – III

03 Kwi

NIE TA PORA

 

Wybrałeś

porę wiosenną

Mogłeś wybrać jesień…

Serca rzeźbione deszczem nocy

łatwiej spływają łez ofiarą w odkupienie

Łzawym świtem – „OJCZE NASZ” na zawołanie

 

Porę wiosenną wybrałeś

– – na ukrzyżowanie

 

Czytelnikom błądzącym po mojej stronie, składam życzenia: zdrowych, wesołych ŚWIĄT WIELKANOCNYCH, wytrwania w modlitwie wiersza i obowiązkowo – smacznego jajka!