RSS
 

Archiwum kategorii ‘WIERSZE, FRASZKI, AFORYZMY’

KILKA CHWIL Z KORNELIĄ – REFLEKSJĄ ZAPISANYCH

19 Maj

      NIEWINNOŚĆ ŚWIATA

     W TWOICH RĄCZKACH

/Wnuczce Kornelii/

 

Ty jeszcze nie wiesz

co to gorycz samotności

upływ czasu beznamiętny

ucieczka pod skrzydła nadziei

 

Dziś

jesteś wyrocznią szczęścia

ufności bezkresem

uśmiechem powitania

łzą na pyzatym policzku

płynącą rozstaniem

 

Ty – taka maleńka

a tyle już wiesz o miłości

 

Wrocław

22  –  23 – V-2019 r. 

 

 

 

 

POWROTY SENTYMENTALNE

14 Maj

Przyszła pora na mój obiecany wiersz, wygłoszony w ramach  III Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego  „O PIERŚCIEŃ HALSZKI”, organizowanego przez Bibliotekę Publiczną w Szamotułach. Nie chwaląc się, utwór wybrzmiał konkursowym wyróżnieniem za najlepszą interpretację.

             SZAMOTUŁY

MIASTO MOJEGO DZIECIŃSTWA

 

Urodziłem się w grodzie Wacława

w czas gdy echa wojny leniwym nurtem Samy

odpływały za horyzont udręki

Tamten dramat

dogasał za widnokręgiem cierpienia

Dziś rzeka toczy spokojne wody

w radość przeżywania kolejnego dnia

Jej cichy szmer

dumą zapisu nut Ojca  Polifonii

przywołuje pieśń „Już się ściemnia”

Pod żaglami wspomnień

płynę ku przystani młodości

spokoju szczęścia

Trwam tamtych dni jasnością

 

W Zamku Górków zasiadam w Sali Rycerskiej

U pasa miecz wolności

Głownia miecza zwieńczona orłem

wzbijającym się do lotu

Z baszty Halszki w noc księżycem pełną

wołanie o miłość prawdziwą

 

Na szamotulskim cmentarzu

nad mogiłami przodków pochylony

pod girlandami wierzb

przeżywam swoje dzieciństwa

tamte chwile beztroską wypełnione

 

W sandałach pielgrzyma

wracam do miejsc niezapomnianych

Głos dzwonu gotyckiej świątyni

akordami barw witraży

płynie w nadzieję kolorów jutra…

 

W szorstkiej dłoni

– – aksamit pamiętania

 

 

 

DALSZE ZMAGANIA Z ANATOMIĄ

07 Maj

 *     *     *

Łopatki łopotały

jak flagi na wietrze.

Żebra, żebrały o litość.

– Spacerował po MOSTKU.

 

     *     *     *

Ani oko nie widziało,

ani ucho nie słyszało…

Co z drugim okiem i uchem/?/

 

         TO WŁAŚNIE ONI:

         ANTOINE LOUIS

JOSEPH IGNACE GUILLOTIN

 

Trzeba mieć głowę na karku!

Wynalazcy gilotyny, byli innego zdania.

 

 

ROZWAŻANIA CZYSTO ANATOMICZNE

06 Maj

   *     *     *

Na podniesienie stopy,

zareagował błyskawicznie.

Więcej wydaje na utrzymanie równowagi.

 

     *     *     *

Serce nie sługa.

Zatrudniła lokaja.

 

*     *     *

Miał dwie lewe ręce.

Genetyka abstrahuje

od takich przypadków.

 

     *     *     *

Staw: łokciowy, biodrowy, kolanowy.

Utonął w bajorku.

 

 

 

 

 

MAKSYMY – PORZEKADŁEM PRZYWOŁANE – CIĄG DALSZY

02 Maj

 *     *     *

Poniosło wilka do lasu.

Zasnął w gąszczu kieliszków.

 

     *     *     *

Na złodzieju czapka gore.

Kevin posunął się ciut dalej.

 

   *     *     *

Do trzech razy sztuka.

Trafił na piękną sztukę.

Za czwartym razem.

 

 

 

 

 

W KRĘGU TWEGO ŚWIATA

30 Kwi

ODGADYWANIE

 

Świat

Przeżywany

Podglądany

Spisany na papirusach

Komputerowych wydrukach

Rozpoznawany dotykiem

Nasłuchiwaniem

Oglądem…

 

Galopem dni szalony

Marzeniami nocy senny

Niedopowiedziany tajemnicą spojrzeń

Zza woalu twych rzęs

– – Świat

 

MAKSYMY – PORZEKADŁEM PRZYWOŁANE

28 Kwi

 

     RUTYNA

Elektryka prąd nie tyka.

Ostatnie słowa speca,

od uporządkowanego ruchu elektronów.

 

 CZĘSTE PRZEGLĄDY

W starym piecu diabeł pali.

W tej kwestii młody zdun,

ma bogate doświadczenie.

 

 WIARA NA ZAKRĘCIE

Ostatni – będą pierwszymi.

Na listach wyborczych, to się nie sprawdza.

 

        TAJNIKI STATYKI

Koń ma cztery nogi i też się potknie.

Abstynencja wyklucza go z zataczania.

 

 ZŁUDNE WYOBRAŻENIE

Uśmiech – to pół pocałunku.

Cały dzień rechotała.

Z niego.

 

 

UŚPIONA NADZIEJA

23 Kwi

    WYOBCOWANIE – II

 

Ciepło słów

szczerość uśmiechów

za mgłą przemijania…

Pod powiekami duszy

dawny świat radością bogaty

Krzyk buntu

wraca echem zniechęcenia

muchy w lepkiej pajęczynie

Jeszcze trzepot skrzydeł

w bezradnej codzienności

 

Ręce w pustce zanurzone

błądzą nieśmiało

szukając przyjaznych gestów

Wzrok wybiega naprzeciw

spojrzeń ukrytych

za mroczną zasłoną nieczułości

 

To tylko teatr cieni

 

Za chwilę rozbłyśnie światło

 

 

 

MAKSYMA-LNE PRZEMYŚLENIA

18 Kwi

 *     *     *

Każdy ma swego mola

– w wełnianym szaliku.

 

 *     *     *

Zamyślił się tak głęboko,

że bezmyślność z głębin wypłynęła.

 

 *     *     *

Wybierając drogę na skróty,

nie zapomnij o suchym prowiancie!

 

WSZYSTKIM ZAWIEDZIONYM

16 Kwi

    WYOBCOWANIE

 

Tyle dobrych słów

uleciało za widnokrąg zapomnienia

Tyle miłych gestów

przepadło w oceanie obojętności

Tyle nadziei

wiatrem niespełnienia rozwianych

 

Myśli kołatanie natrętne

Ból głowy

Mówisz przemęczenie

Brak snu

 

Moja diagnoza

Wahanie przed skokiem

z trampoliny nieba

wprost w ramiona słów

– – żalem milczących