RSS
 

Archiwum z miesiaca Wrzesień, 2012

NAPISANE WENĄ – „GODSKITCHEN- 2012”

30 Wrz

 

Po napisaniu tekstów do GODSKITCHEN -2012 – podświadomie zostałem w tonacji tematu przewodniego tej imprezy, tj. „MUZYKA ŻYWIOŁÓW”. Powstały dwa wiersze, które nawiązują do żywiołów i zmysłów, jednak ich filozofia, została umieszczone na innym piętrze przeżywania.

Tak szybciutko.  Mógłbym je umieścić w przedziale – OSOBISTE, gdyby taki przedział/ ewidentnie/ w mojej twórczości zaistniał. Pisząc – staram się z reguły poruszać po krętych drogach poezji, w towarzystwie czytelnika. Tylko to daje gwarancję uwewnętrznienia wiersza,

Oto wspomniane utwory:

 

SEDNO

 

Zagadka bicia serca

Tajemnica oddechu

Myśli zgadywanie

Niezgłębiona toń oczu

Brzozy przytulenie

– Człowiek

 

 

ŻYWIOŁOWE ZATRACENIE

 

Daleki wypowiedzianym imieniem

Dłonią Stwórcy znieczulony

sięgam wody

wiatru

piasku

Wypalony Słońcem

obijam boki o ściany domu w ogrodzie

Z utęsknieniem wyglądam

zranienia palca kolcem róży

To mój dom

Mój palec

–  Twoja róża

 

 

 

 

 

GODSKITCHEN – FINISZ

30 Wrz

 

Jestem już po nagraniu tekstu radiowego –  zwiastuna Godskitchen-2012. Jak wiemy z doniesień organizatorów, tematem przewodnim tegorocznej edycji,  jest: MUZYKA ŻYWIOŁÓW”.

Zapowiedź zawierała informacje natury organizacyjnej, natomiast  początek tego komunikatu – to strofy mojego wiersza – „Muzyka zmysłów”,  napisanego specjalnie dla uczestników spektaklu, aby wywołać maksymalne możliwości przeżywania piękna;  muzyki, obrazu, światła, tańca i wreszcie – słowa. Wyczulić na przeżywanie żywiołów – wszelkimi zmysłami, jakimi Człowiek został obdarzony. Tekst wiersza / fragment/ –  przytaczam:

 

MUZYKA ZMYSŁÓW

 

Widzisz ją dobrem i złem.

Dotykasz grzechem i pokutą.

Zapachem majestatu dźwięków,

spadasz z urwiska Nicości,

w krąg tańca – zaczarowany.

To Twoja muzyka !!

 

Właśnie przed chwilą ukończyłem teksty do tego widowiska. Mam nadzieję, iż: wstęp, poszczególne intra – /8/ i zakończenie – wszystko utrzymane w klimacie przeżywania żywiołów, lub poddane tym żywiołom, z całą poetycką determinacją – przypadną do gustu, nawet najbardziej wyrafinowanym odbiorcom Słowa. Tak na ucho mogę powiedzieć, iż do gustu przypadły mojej córce – Dobrochnie / zawsze pierwszy recenzent mojej twórczości/, oraz synowi Arturowi. Trochę żal, iż w tej chwili – tekstów przedstawić nie mogę.

Żywiołowo zapraszam do Wrocławia,  3 – go listopada, do Hali 100 – Lecia.

–       Zygmunt.

 
 

KALINA I. ZIOŁA W PAŁACU DZIAŁYŃSKICH

28 Wrz

Dzień 27.09.2012 r. – w pamięci poetki – Kaliny, zostanie zapisany na kartach sukcesu. Spotkanie autorki z licznym gronem osób zainteresowanych poezją zamkniętą w książce  pt. „Kwaśne winogrona”  – miało miejsce w Sali Czerwonej Pałacu Działyńskich, przy Starym Rynku w Poznaniu. Przybyłych na ucztę miłośników słowa, powitał Prezes Poznańskiego Oddziału ZLP – Paweł Kuszczyński. Wiersze poetki, pełne liryki teksty, wyśpiewane przy akompaniamencie gitary, dobre słowa słuchaczy -to wszystko złożyło się na wspomniany wyżej sukces Kaliny, która – / jak informował z wielką satysfakcją Pan Prezes/, wiosną br. została przyjęta do grona członków ZLP.

Autorka zamyka swoje wiersze w nawiasach kontrastów poetyckich niedopowiedzeń: róża – pusta filiżanka, gwiazdy – ćma skrzydłami o szybę, purpura sukni – zgaszone lampy, ostatnie nuty – cisza , itd… Spostrzegamy, iż jest to poezja namaszczona  przeżywaniem piękna, zapisana słowa mądrością. O taką mądrość walczą poeci. Kalina –  czyni to i wygrywa z łatwością. Niesie słowo delikatnym powiewem, by ukryć je w gradowej chmurze, z której nie musi posypać się grad. To daje możliwość przeżywania wiersza.

Podziękowanie i gratulacje od Zygmunta.

 
 

REFLEKSJE – PO ŚREMSKIEJ PRZYGODZIE NA PROMENADZIE

24 Wrz

   „Bicykle nad Wartą”  – przeszły do historii.

Pozostanie wspominanie wspaniałej imprezy retro, w której uczestniczyły rzesze mieszkańców Śremu i nie tylko. Śremski Kurier Biblioteczny nr 4, prawie w całej swej sążnistej objętości, został poświęcony tej imprezie. W artykule – „Poezja w Śremie ma swoją przystań” – autorstwa Ewy Urbanowicz, znajdujemy opis dokonań Biblioteki, burmistrza – Adama Lewandowskiego- /również poety!/  – na płaszczyźnie literatury. Podkreślono rolę promowania poezji, istniejących silnych więzi ze Związkiem Literatów Polskich – Oddział Poznań.

Impreza super!  Pływające na Warcie statki wycieczkowe, motorówki przewożące chętnych, orkiestra, kapele, pokazy starych rowerów, spektakle teatralne, strzelnica, riksze, konkursy, itd. itd. Obok Zakątka Poetów, przechodziły tłumy. Na swoim stanowisku, podobnie jak inni poeci – spędziłem pięć godzin. Troszeczkę żal, bo czas ten okazał się stracony. Zainteresowanie naszą twórczością praktycznie nie zaiskrzyło.  O kupowaniu książek – nie wspomnę. Totalna posucha. Może to sprawka kryzysu, a może zderzenie piękna przeżywania słowa z „przyziemnymi”, namacalnymi atrakcjami, nie do końca okazało się trafne?

Do zobaczenia – Zygmunt.

 

 

 

 
 

RADA – CZY NA PEWNO SŁUSZNA ?

22 Wrz

 

 

MEMENTO EKOLOGICZNE /?/

 

Starszy- /siwy bądź łysy/- człowieku.

Żyj zgodnie z naturą- przyrodą!

System totalnie zaburzasz,

sięgając po żonkę młodą.

 

Temat wymaga przedyskutowania.   Pozdrawiam.

 

ŚREM – 23-09-2012- BICYKLE NAD WARTĄ

22 Wrz

Tegoroczna impreza zapowiada się wspaniale. Przebogaty, super atrakcyjny program w tonacji RETRO – Promenada jak za dawnych lat – Bicykle nad Wartą – zadowoli na pewno nie tylko mieszkańców Śremu, lecz liczne grono przybyszów, którzy zdążyli już zasmakować w  poprzednich latach, wspaniałej atmosfery jaka towarzyszy temu przedsięwzięciu, zachłysnąć się wspaniałą organizacją i co najważniejsze – fantastycznym poziomem tego, co proponowane jest uczestnikowi. Tym razem: konkursy, parady, pokazy, spektakle teatralne, występy kapel, bulwar sztuki, zakątek poetów i wiele, wiele innych atrakcji.

Jestem /troszeczkę/ dumny, że w tym roku, zgodnie z sugestią władz  ZLP – Oddział Poznań, będę mógł wziąć bezpośredni udział w tej imprezie i zasiąść ze swoim wierszem w Zakątku Poetów. Obok mnie zasiądzie poetka z Poznania – Kalina  I. Zioła, która niedawno prezentowała w Klubie Literackim DĄBRÓWKA – swoją książkę – KWAŚNE WINOGRONA, o której zdążyłem się już wypowiedzieć.    Cieszy również perspektywa spotkania ludzi pióra ze Śremu.

Obiecuję podzielić się wrażeniami – po skonsumowaniu – „Promenady jak za dawnych lat”.

 
 

GODSKICHEN – 2012 – WROCŁAW, HALA 100-LECIA.

20 Wrz

 

Z całą odpowiedzialnością mogę stwierdzić, iż tegoroczna edycja KUCHNI BOGA w Polsce odbędzie się we Wrocławiu.    Temat przewodni  spektaklu -” MUZYKA ŻYWIOŁÓW”.

Pisząc intra na ten właśnie temat, rozważam wieloaspektowość zagadnienia. To bardzo wdzięczny, poetycki obszar,  jednak kierując się zwięzłym, syntetycznym wręcz obrazem słowa w tym widowisku, muszę zachować ściśle określone reguły gry. To przede wszystkim totalna synteza myśli, rozłożona na płaszczyźnie muzyki. To ona – Muzyka – dominuje i dominować powinna! Żywioły – to  przeżywanie dramatu porażki i chwały zwycięstwa. Utwory na ten temat, pisane pod kątem spektaklu muzycznego, muszą konweniować z reżimem narzuconym przez reżysera spektaklu,  reżyserem dźwięku, choreografem  i innymi znaczącymi” ojczulkami” – / o matkach nie wspomnę/ – współtwórcami bądź co bądź,  gigantycznego spektaklu.

Jestem na etapie twórczego rozliczenia się z WODĄ i POWIETRZEM.

Pozostają żywioły : OGIEŃ i ZIEMIA.   Jak owe zjawiska mają się do przeżyć młodego człowieka ? Czekam na propozycje interpretacyjne zjawisk tych postrzegania.  Czasu bardzo mało.

Zostań współtwórcą tekstu  intr – „MUZYKA ŻYWIOŁÓW” – GODSKICHEN – 2012

 

Pozdrawiam – Zygmunt.

 
 

OBIECANE REFLEKSJE PO SPOTKANIU W KLUBIE LITERACKIM „DĄBRÓWKA”

19 Wrz

 

W odniesieniu do prezentowanej książki poetyckiej Kaliny Zioły pt. „Kwaśne winogrona” –  w swoich rokowaniach nie popełniłem błędu. Winogrona – wiersze, są dojrzałe, słodkie uczuciem, wolnością, tęsknotą, zatrzymaniem chwili niosącej z sobą radość przeżywania miłości. Znajdujemy także miłość utraconą, dokumentowaną jednak słowem dalekim od beznadziejności. Liryka dojrzała, subtelna,dotycząca nie tylko utraconej miłości.  W  wierszach Kaliny, odnajduję szczerą ekspozycję Jej uczuć, pragnień, przekonań, podaną estetycznie, słowem bez zbędnych zawijasów. Część pierwsza książki – „Z podróży” – stanowi pewne zaskoczenie. Przeżycia zawarte w wierszach, zdecydowanie odbiegają od pewnych szablonów stosowanych w tego rodzaju twórczości. Szczególnie polecam wiersz – „ Sonet„, zakończony puentą – Tylko nie proś mnie o sonet z Krymu – . Jestem przekonany, iż Poświatowska na temat „Kwaśnych winogron” – wyrażałaby podobną opinię.

 

         Marek Słomiak – „Otwarte cykle czasu” – to wiersze zupełnie z innej bajki. Autor – poeta w Słowa mądrości zakotwiczony, bezkompromisowy analityk zdarzeń zaszłych i aktualnych na arenach poezji, przy całej swej skromności, uszczęśliwia nas poetyką wysokich lotów. Jestem przekonany, iż zgodnie z rolą poezji – autorowi udało się zbiec przed sztucznym estetyzmem. Przedstawia wiersze, które nie zmagają się z bezwzględnością Czasu, lecz stanowią sens filozofii początku – końca, a przede wszystkim tego, co jest między tymi biegunami, czego samodzielnie, na własne ryzyko, niezmordowanie musimy poszukiwać, przeżywać, tracić – z ulgą lub żalem. Wspaniale prezentuje się cykl wierszy – Listy.  Brzmią rozśpiewaniem, uskrzydleniem człowieka. Przekazane w delikatnej, umiarkowanej otoczce mistycyzmu – fascynują. Wiersz Marka Słomiaka to więcej niż utwór poetycki. To przede wszystkim przesłanie, przekaz ponadczasowy niosący w mądrość, stawianie natchnienia na piedestale przeżywania słowa.

Moje prognozy okazały się trafne, jednak w bezpośrednim zderzeniu z wierszami zawartymi w książce – nie do końca gloryfikujące. Dzisiaj stwierdzam że na glorię – na pewno zasługują.

 

Napisał to Zygmunt – wierszy przeżywaniem.

 
 

JUTRO W KLUBIE LITERACKIM – DĄBRÓWKA-

17 Wrz

Będę tam po raz pierwszy po wakacyjnej przerwie. Spotkanie inauguracyjne – 04-09-br, opuścić musiałem z przyczyn obiektywnych.

Program obejmuje m.innymi – prezentacje nowej książki poetyckiej Kaliny I. Zioły – „Kwaśne winogrona” i Marka Słomiaka – „Otwarte cykle czasu”. Wymienione publikacje zostaną omówione odpowiednio przez – Danutę Bartosz i Elżbietę Stankiewicz-Daleszyńską.  Spotkanie poprowadzi Szef Klubu – JERZY GRUPIŃSKI – niezmordowany w swej pracy twórczej, wielki przyjaciel ludzi pióra bez względu na ich wiek, poziom przedstawianych utworów, zawsze służący radą, merytoryczną wskazówką itd. Klubem kieruje od jego założenia, tj. od lat czterdziestu. Poprzednia nazwa – Klub Literacki C K Zamek, posadowiony był przez lata w Zamku przy ul. Święty Marcin, jednak z uwagi na ekonomiczne zapędy dyrekcji Zamku – został z niego relegowany. Przygarnięty przez sympatyczną Dyrekcję D.K. DĄBRÓWKA, przyjął stosowną nazwę i tak kontynuowana jest prześwietna praca Klubu.

Tak się składa, że nie miałem możliwości zapoznania się z treścią w/w książek. Znam doskonale poziom literacki Marka Słomiaka i jestem przekonany, że „Otwarte cykle czasu” -/sugerując się tytułem/- przyniosą kuranty przemijania tego co nieuchronne, nieokiełznane, jednak w szerokiej perspektywie jutra – również od nas samych zależeć może ich ton i melodia.

W odniesieniu do – Kaliny I. Zioły – „Kwaśne winogrona” – /tytuł troszeczkę ograny poetycko/- jeżeli poziom wierszy zawartych w książce został utrzymany na poziomie ostatnio napisanych przez poetkę utworów, będę na pewno pełen zachwytu.

Czego spodziewam się po wierszach poetki?  Trudno być prorokiem. Przepowiadam jednak klimaty tęsknoty, pogoni za utraconą miłością i przede wszystkim powrotów nadziei, która stanowi antidotum,  gwarantujące szczęśliwe zakończenie. Jeżeli się mylę -/ lub nie/-  w przypadku obu książek, które wg tytułów potraktowałem interpretatorsko jeszcze przed ich przeczytaniem – szybciutko skomentuję to po jutrzejszym spotkaniu w Dąbrówce.  Z wielką ochotą podzielę się swoimi „namacalnymi” już refleksjami.

Pozdrawiam – Zygmunt.

 

 

 

 
 

DWIE FRASZKI NA – DOBRY WIECZÓR –

17 Wrz

 

 

ZAGŁASKAĆ KOTA

 

Jeszcze jeden toast!

Jeszcze uścisk bratni!

Jubilat nie doczekał świtu.

–  Zakpił.

 

BIBLIJNE ROZTERKI

 

Coś mi się myli.

Mam wątpliwości.

Kain – Abla

Abel – Kaina

– wykończył ?

Wiem jedno…

–  Nie z miłości.

 

Z uśmiechniętym pozdrowieniem – Zygmunt.