RSS
 

Archiwum z miesiaca Listopad, 2012

JESZCZE NOCĄ – WESOŁOŚCIĄ OBUDZONY

29 Lis

 

Fajnie obudzić się uśmiechem.

Niechaj przetrwa  –  do słońca zachodu !!

 

 

Tylko Ty…

Tak kiedyś powiedziałem

sapiąc jak senny miś

Przespałem jeden drobny szczegół

Tylko Ty…

– Na dziś!

 

Pozdrawiam – Z – z nadzieją nadania imienia tej fraszce.

 

COŚ ZUPEŁNIE NOWEGO NA JESIENNĄ NOSTALGIĘ

28 Lis

Oto mój najnowszy wiersz.

Tak jak  obiecałem w kategorii- OGÓLNE – zaistniał pośpiesznie w kategorii:   – WIERSZE, AFORYZMY, FRASZKI .

/ Jeżeli kolejność nie ta – to na pewno moja wina!/.

Biorąc pod uwagę przemijanie czasu w bezwzględności jego trwania, ośmielam się na nieśmiałą polemikę, której rezultatu nie rozpoznam po pierwszym i wielu innych uniesieniach. W tym tkwi tajemnica wiersza. Przesłania, które z wiosną – obudzi się w Tobie, następnym oczekiwaniem.

 

ASEKURACJA

 

Nigdy nie dowiesz się

– że cię kocham

Schyłkiem jesieni

ogacam róże

Słoniną dokarmiam sikorki

Poranną  mgłą

błądzę po ścieżkach ogrodu

jutrzejszej wiosny

Na zimnej twarzy

zapisuję mgłę twego spojrzenia

Może opowiem o tym

gdy nasze dłonie kipiące zielenią

w zwariowanym świergocie ptaków

… zachłysną się

słońcem lata

 

Oby moje przewidywania – nie zostały li tylko poety przepowiednią.

Na to liczą – nie tylko poeci.

HEJ – HEJ do jutra.

 

 

 

 

 

 

 

 

POZYTYWNE ROZDARCIA

28 Lis

 

Kilka słów,  zupełnie z innej beczki.

Dotykam form wierszy – gwałconych totalnym zapisem  liczby sylab w wersie, rymów ułożonych wg narzuconej formuły, itd, itp.  Jestem wolnym człowiekiem, usiłującym dać czytelnikowi to, co stanowi o wolności postrzegania świata, w jego dobrej i złej perspektywie. Nie mogę powiedzieć, iż wymienione – skrystalizowane do bólu obowiązującej formuły, nie stanowiły dla mnie wartości – credo poezji.  To nie tak!  Sam uciekam często w świat limeryku, nie gardzę również trzynastoma sylabami.

Pojawiła się jednak wartość dodatkowa – HAIKU.

Tylko Japończycy – skażeni miniaturyzacją, mogli wpaść na pomysł gloryfikowania Słowa w totalnym  jego skondensowaniu. Dzisiaj – haiku piszą poeci, pragnący utrzymać się na fali przeżywania Słowa, pragnący zrozumienia,  dotarcia do czytelnika, który nie ma czasu na wygadaną poezję. Podsuwają wysublimowaną formę prosto z kraju kwitnącej wiśni, oszczędną w kategoriach: chytrości, mądrości, walącą w łeb przeżywania rzeczy codziennych – tak prosto, zrozumiale w kanonach filozofii – zupełnie pośpiesznie,  niecodziennie.

Moje HAIKU – wybrane z czterdziestu utworów gatunku literackiego którego do dnia dzisiejszego dotknąłem –  to :

 

      X  X  X

 

Biegłaś po łące…

Nagość zielonej pory

– w moje ramiona.

 

Zapraszam do wyrażania swoich odczuć , opinii na temat haiku.

Zachęcam do odwiedzin kategorii –  WIERSZE, AFORYZMY, FRASZKI – gdzie za chwilę urodzę wiersz.

Mam nadzieję, iż poród będzie bezbolesny – dla mnie,  jak również  dla Was –  chrzestnych matek i ojców wiersza.

Pozdro !!

 

 

 
 

CHMURY PRZEGONIĆ UŚMIECHEM

27 Lis

 

 

ZDECYDOWANA

 

Jesteś tak bliska…

Jesteś tak daleka…

Bierz się do roboty!

Mąż na mnie czeka.

 

MENU

 

Piwem, wódą napojony,

do granic golonką syty,

twarz topiąc w torcie bełkotał:

– Na deser miały być kobity!

 

GODSKITCHEN 2012 – WROCŁAW HALA STULECIA

27 Lis

Obiecane dwa intra, które po wstępie kreowały poszczególnych bohaterów sceny muzycznej.

 

ŻYWIOŁY MUZYKI – POWIETRZE

 

Bezpieczne przestrzenie ciszy oddechu.

Groza cyklonu…

Wiatr – szumną melodią,

płynie w przeżywanie piękna.

Żagle dusz jutrzejszego dnia,

wypełnia szaloną zielenią nadziei.

Dzisiaj!

Teraz!

Huraganem nadziei – porywa nas:  COSMIC GATE.

 

ŻYWIOŁY MUZYKI – WODA

 

Życie i śmierć.

Morza, oceany – w pogardzie słoności łez.

Pianissimo strumyka…

Klawiatura kamieni

oswajana cierpliwie w gładkość dotyku.

Ty – siłą swych ramion,

przezwyciężasz złowieszcze wiry wzburzonych rzek.

Koło ratunkowe rzuca: –   BASTO.

 

 

 
 

INTRA GODSKITCHEN 2012 – NA ŻYCZENIE INTERNAUTÓW – CZ. I – sza

26 Lis

Z uwagi na fakt, iż wielu uczestników KUCHNI BOGA – 2012 zwróciło się do mnie o opublikowanie intr, które mgnieniem chwili przeżyli bezpośrednio na imprezie we Wrocławiu w Hali Stulecia, mimo, iż jak kiedyś wspomniałem – noszę się z zamiarem wydania książki z tekstami poświęconymi tym wspaniałym imprezom – / gdyby nie zawierała wspaniałości – na pewno bym w niej nie zaistniał / – pragnę podpisując się pod ich życzeniem – opublikować na swojej stronie, przynajmniej część, wybiórcze teksty intr, skupiając się na przytoczeniu wstępu w MUZYKĘ ŻYWIOŁÓW  i dwóch tekstów dotyczących zupełnie wybiórczo -/ pierwszych z brzegu /-  POWIETRZA  i  WODY. Oto strofy, których ja sam, uczestnicząc w spektaklu, słuchałem z mrowiem na plecach. To nie tylko zasługa siły mojej poezji – / mam taką skromną nadzieję/i  studyjnego nagrania mojej recytacji . To również, a może przede wszystkim, efekt wspaniałej współpracy z  zespołem młodych, wspaniałych, cholernie wrażliwych na sztukę ludzi. Dosyć gadania!   Konkrety !!

 

MUZYKA ŻYWIOŁÓW

/ wstęp /

 

Człowiek!!

Ziarnko piasku w klepsydrze Świata Przeogromu.

Przesiewany dobrem – złem.

Kropelka dżdżu,

spadająca w nieprzebrane pokłady doznań.

Człowiek!

Iskra na huśtawce wiatru.

Gaśnie popiołem by wybuchnąć żarem,

do grzechu wyparowania.

Łuk tęczy…

Kolory radości spinają Niebo z Ziemią.

Fatamorgana ?

To Muzyka spada ulewą, w suszę zagubionych serc.

To Taniec, ożywczą wilgocią barw,

żywiołami marzeń, strąca w otchłań przeżywania:

– Radości

–  Dobra

– Miłości

– Wybaczenia

 

Jest trochę późno. Siedzę nad nowym wierszem. Obietnicę dwóch intr:  COSMIC GATE – Powietrze i  BASTO – Woda, spełnię      w dniu jutrzejszym.

 

Do zobaczenia w POWIETRZU i WODZIE. 

 

 

 

 
 

TAKA RZECZY KOLEJ

25 Lis

 

 

OCZEKIWANIE

 

Zamknięta w pudełku zapałek

Wyjmuję po jednym błysku

Jesienną zadumą wilgotna…

 

Zapłoniesz  wiosną

w organach skrzydeł

powracających na jeziora

łabędzi

 

 

Z sympatyczną tęsknotą do wiosennych natury uniesień – Z –

 

 

TO POZOSTANIE W MOJEJ PAMIĘCI

24 Lis

 

 

  X  X  X

 

Nie zapamiętam nazw

wszystkich kwiatów w ogrodzie

Mogę wędrować lepkim śladem ślimaka

w pamiętanie Twego imienia

 

IRRACJONALIZM

 

Ktoś ukradł czwartą nogę stołu.

Na co komuś trzecia noga ?

 

 

 

 

NIKOMU NIE ŻYCZĘ

20 Lis

 

DEMENCJA

 

Ucieczka wspomnień

Dezercja pamięci

Teraz – wspominanie pamiętania

 

JESZCZE CIEPŁE WIERSZA STROFY

19 Lis

 

 ILORAZ

 

Słowa…

Cieszą

Smucą

Przyjazne

Obojętne

Melodia szeptu

Apogeum krzyku

Słów

–  o połowę za dużo

 

 

              ILOCZYN

 

Dla dobra

postrzegania świata

w barw różnorodności

potrzebne kontrasty

Biały – czarny.

Anioł – Diabeł

/ pisałem diabła z wielkiej litery – nigdy nie wiadomo /…

Cisza – Krzyk

Puenta  wiersza – docieka sensu

Mnożyć  – ?

Beztroska rozpamiętywania ?

To nie moja wina…

Matematyka -nauką ścisłą

Byłaś ciepłym uściskiem zimy

Tak pozostało do dziś

Z uściskiem

na progu jesieni

pomnożyłem

sromotnie

–  Na amen

 

HEJ !!