RSS
 

Archiwum z miesiaca Listopad, 2012

Inspiracją Niemena – jesień zapisana.

17 Lis

 

 

TO TYLKO JESIEŃ

 

Stoję w oknie jesieni…

Zaczęła się

mimozami  z tamych stron

Deszcz

Wiatr

Mgły

Pąki róż

przymrozkiem drżące

Jasne anioły

odleciały bez pożegnania

w kalendarz października – listopada

Wiązanka twych majowych wyznań

gdzieś obok nas

Zimy przetrwaniem

 

 

 

Jesień – to dobra pora dla poetów.

Powstają wiersze , których klimat komponowany jest często – gęsto przeżywaniem: wiosny, lata, a więc tego co było gorące i oby w te jesienne, chłodne wieczory – takim pozostało.

Z majowym pozdrowieniem, w obłokach jesiennej mgły – Zygmunt.

 

 

 

 

 

 

Wiersz pt. DYSPOZYCJA

16 Lis

 

DYSPOZYCJA

 

Z tego snu

nie było drogi przebudzenia

Nasze cienie

deszczem rozmyte

Może ich wcale nie było…

Zapach dymu palonych liści

Skąd wiedziałaś o jesieni

Uczyłem tylko wiosny

Zagubiona wędrówką pór roku

na rozstajach dróg

obudź mnie

zanim spłonie ostatni liść

 

Z jesiennym pozdrowieniem  –  Zygmunt, stosujący się do zakazu palenia liści na działce.

Kto to wymyślił – miał łeb!!

 

 

 

 

 

CD – XXXV MIĘDZYNARODOWEGO LISTOPADA POETYCKIEGO

10 Lis

Dzień 8-go listopada, to lekcje poezji w szkołach, bibliotekach, domach kultury w różnych miastach Wielkopolski. O godzinie ósmej, wraz z warszawskim poetą Andrzejem Gnarowskim, wyjeżdżamy do Piły.  Ja swoją lekcję prowadzę w gimnazjum, Zespołu Szkół Nr 2. Wspaniała organizacja, wspaniała, żądna Słowa młodzież. To było super przeżycie. Zostałem zaproszony na kolejne spotkania. To wielka satysfakcja i radość jednocześnie.

O godzinie 17-tej, w pięknej sali w Markietance w Poznaniu, przeżywamy prezentacje twórczości poetów zagranicznych i koncert wspaniałego barda – Evgena Malinovski’ego, który przepięknie przywołał Okudżawę i Wysockiego. To była prawdziwa uczta.

Wspólna kolacja, dyskusje, wymiana książek, adresów –  finał tegorocznego Listopada. Pozostaną wspomnienia, wiersze poetów w almanachu – ISKRA OGNIA MALEŃKA, która rozpalać będzie płomień słowa do następnego – za rok – spotkania.

Zupełnie na marginesie. Tegoroczny Listopad gościł 80 poetów. Z tego licznego grona, 20 – tu,  to poeci zagraniczni, z : Armenii, Litwy, Niemiec, Islandii, Węgier, Irlandii, Macedonii, Etiopii, Wietnamu, Grecji, Serbii, Rosji, Chin. Jestem przekonany, że wszyscy wywiozą z Poznania wspaniałe wspomnienia i wrócą tu za rok.

Sadzę, iż ZLP-Oddział Poznań, z Prezesem na czele, stanęli na wysokości zadania – / jakże trudnego w tych ciężkich dla kultury czasach/- i w sposób perfekcyjny zdołali poprowadzić poetów, a nade wszystko  odbiorców słowa w oczekiwanie następnego LISTOPADA.

I tak – XXXV Międzynarodowy Listopad Poetycki – przeszedł do historii.

 
 

XXXV MIĘDZYNARODOWY LISTOPAD POETYCKI

09 Lis

XXXV Międzynarodowy Listopad Poetycki, organizowany przez Związek Literatów Polskich Oddział w Poznaniu, to fantastyczne, od wielu lat  kultywowane przedsięwzięcie . Pierwsze punkty przebogatego programu, realizowane były od szóstego listopada. W tym dniu odbyła się prezentacja Koła Młodych – Grupy Literycznej na Krechę. Prezentację  prowadziła Łucja Dudzińska. Warsztaty literackie  prowadził natomiast – Jerzy Grupiński. Kolejne punkty programu, to:  Turniej Jednego Wiersza, koncert poezji śpiewanej w wykonaniu Tomasza Bateńczuka, czytanie wierszy ulubionych poetów i Nocne poetów rozmowy. Swych gościnnych progów, użyczył Klub „Starówka” – przy ul. Wielkiej 1.

 

Dzień następny, to sprawa święta.

Oficjalna inauguracja XXXV Międzynarodowego Listopada Poetyckiego, w pięknej auli UAM im. Lubrańskiego. Po ceremonii powitalnej / Prezes- Paweł Kuszczyński/, wręczono nagrodę za najlepszą książkę poetycką roku 2012-go. Otrzymał ją- Zbigniew Gordziej. Ogłoszono również wynik konkursu na najlepszy debiut książkowy, Konkursu im. Kazimiery Iłłakowiczówny. Wręczenie nagrody, miało miejsce później, o godz. 15-tej, w Domu – Muzeum – Pracowni poetki, przy ul. Gajowej 4. Kolejnym punktem programu inauguracji Listopada Poetyckiego, był  Maraton Poetycki, podczas którego wszyscy poeci uczestniczący w Listopadzie, którzy przybyli na inaugurację, czytali swoje wiersze. Utwory poetów – uczestników, znalazły się w wydanym z tej okazji almanachu pt. ISKRA OGNIA MALEŃKA. Wręczono odznaczenia,  nagrody i wyróżnienia za poetyckie osiągnięcia, wysłuchano koncertu rosyjskiego barda – Władymira Stockmana. Od godziny 12-tej, rozpoczęły się spotkania poetów w bibliotekach, domach kultury i lekcje poezji w poznańskich szkołach. Zaduszki Poetyckie w wykonaniu Aleksandra Machalicy, w oryginalnej oprawie muzycznej, wybrzmiały pięknie, wieczorową porą, w Muzeum Archidiecezjalnym.

CDN –

 
 

GODSKITCHEN – ZA NAMI

05 Lis

Tak się składa, iż zdążyłem już uzupełnić niedobory snu – / spektakl trwał prawie do godziny szóstej rano / – i mogę pokusić się o króciutką refleksję, generalnie w aspekcie mojego wkładu w imprezę. Sądzę, iż intra „podane” w oryginalny sposób, potęgowane fragmentami tekstów ukazujących się na ekranie, zostały przyjęte przez uczestników bardzo sympatycznie. Dowodem jest – STO LAT – wyśpiewane dla mnie – /to bardzo miłe/ – w namiocie Kuchni Boga i pierwsze wpisy płynące od internautów. Niektórzy sugerują ich opublikowanie. To pomysł godny uwagi.

W pozostałych kwestiach dotyczących imprezy, wypowiedzą się na pewno osoby kompetentne, dlatego nie chcę im wchodzić w paradę.

Ze swej strony dziękuję za kolejne danie Kuchni, które spożyłem w tak doborowym towarzystwie.

Cóż?  Może spotkamy się przy muzycznym stole  – za rok ?

 

 
 

GODSKITCHEN – JUŻ JUTRO

02 Lis

Etap komponowania słów – intr, spinania ich klamrą dramaturgii,  ich nagrywanie, a więc etap tzw. pracy twórczej – przeszedł do historii. Jutrzejszy wieczór, jutrzejsza noc, winna przysporzyć uczestnikom tego wielkiego przedsięwzięcia muzycznego, wielu wrażeń, doznań i przeżyć, które bez wątpienia pozostaną w pamięci, wyzwolą pragnienie uczestniczenia w Godskitchen, w roku następnym, o ile firma zechce kolejny raz zaistnieć  na polskiej scenie.

MUZYKA ŻYWIOŁÓW -/ jestem głęboko przekonany/ – pozwoli spojrzeć na świat przez pryzmat postrzegania zjawisk przyrody, w aspekcie  indywidualnych odniesień do własnej osoby. Może ktoś znajdzie odpowiedź na pytania: Jak wyglądam w lustrze postrzegania Świata?, Czy jestem bliżej wody, czy ognia?, Czym jest moja wędrówka po Ziemi?, Co kryje w sobie powiew wiatru, który tak sympatycznie czoło ociera z potu?

Jako autor tekstów, uczestnicząc w spektaklu,/ jak w poprzednich odsłonach KUCHNI BOGA/, będę szczególnie wyczulony na kwestie odbioru intr przez uczestników spektaklu, na ich reakcje, przeżywanie, aplauz lub negację. Oby tej drugiej nie było.

Życzę wspaniałej zabawy.

Do zobaczenia w Kuchni, przy garnkach pełnych wrzących muzycznych rytmów, słowem przyprawionych.

 
 

RADOWAĆ SIĘ SMUTKIEM ?

01 Lis

 

W ten świąteczny dzień – Wszystkich Świętych – święci pozostają raczej poza naszą świadomością. Przywołujemy – często z wielkim bólem, żalem –  najbliższych, przyjaciół, którzy udali się bez naszej zgody, nie bacząc na nasze prośby i błagania w ostatnią drogę. Pozostali w naszych sercach:  mądrością, dobrem, życzliwością i tym co w naszym życiu najważniejsze – miłością.

Zapalony na grobie znicz -zgaśnie. Położony kwiat – zwiędnie. Jutrzejszy dzień, nas – stąpających po ziemskim padole, znów brutalnie rzuci w wir przeżywania  najczęściej szarej codzienności, w której na wspomnienia, kontemplację, tak mało miejsca.

Dobrze, że jest taki dzień. Dzień, który pozwala zatrzymać, utrwalić to – co w naszym życiu pozostanie – constans.

Smutną refleksją przesycony, przywołam wiersz z książki „ Dywagacje okazjonalne„,  z pierwszej jej części – „Tym co odeszli”,

 

   pt.   – BUKIET NIKIFORA –

 

noc

gwiazd tajemnicą

na szybie okna malowana

świt

rozmazany rosą łąk

nasycony wilgotnym

zapachem ostów

 

zrywam je

kalecząc oddech źrenic

wielkich młyńskim kołem

w agonii strumyka

drgającego

suchością kamieni

migotaniem łusek

martwych ryb