RSS
 

Archiwum z miesiaca Grudzień, 2012

PALĄCYM – PIJĄCYM – SŁOWO NA NOWY – 2013 ROK

30 Gru

 

 NIKOTYNOWO

 

Świat tak szybko się zmienia…

Dla nas – constans /?/

Palenia.

 

 

 

            ALKOHOLOWO 

 

Jeszcze jeden toast za Nowy Rok !

Musi być zdrów-  jak byk!

– Ból głowy.

– Chwiejny krok.

– Język kacem poplątany.

Nie wystarczy mineralnej łyk.

 

 

Jutro ostatni dzień roku 2012.

 Może w Nowym – uda się pożegnać palenie?

Może dopisze szczęście i przeżyjemy go bez kaca?

W tych kwestiach trudno o konkretne plany i postanowienia.

Tak trudno sięgać do przepastnych, często dziurawych kieszeni motywacji.

 

Zygmunt- najlepszego!!!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

POEZJA – LICZONA KOLEJNYM ROKIEM

29 Gru

 

 

Tak się składa, że w naszym życiu pełnym niespodzianek, zmienności sytuacji, zaskakujących wydarzeń; musimy ciągle pamiętać, iż nie  wszystko przemija. Nasze życie koloryzujemy czysto matematycznie. Liczymy. Ciągle liczymy: na siebie, na kogoś, na coś, na cud, szczęście, miłość, itd, itp… Jeżeli np. miłość przyszła, zagościła w sercu – liczymy na to, że zostanie, przetrwa. Liczymy, że podołamy trudom jakie niesie nam powszedni dzień, często gęsto /w tych ciężkich czasach/ – niedziela również. Poeta –  jest w sytuacji uprzywilejowanej, wręcz komfortowej, gdyż swoje emocje, żale, euforię przeżywania piękna, negację brzydoty, gorycz porażki, może nieść do drugiego człowieka swoim wierszem. To specyficzna forma dialogu. Wyszukana forma terapii. Ważne, by nie przekraczać pewnych barier poetyckości, czyniących utwór wygładzoną do bólu pieśnią. Wiersz – rozmowa, prowadzona na płaszczyźnie zrozumienia. Prostota utworu, nie może mieć nic wspólnego z poetyckim prymitywizmem. Nawet przy dość „trudnym” wierszu, autor, po cichu liczy na jego zrozumienie.  Wierzy, że  utwór „dotrze”, wywoła określone – tylko czytelnikowi znane refleksje, być może przetrwa w pamięci.

Będzie bardzo pięknie, jeżeli w nadchodzącym roku 2013-tym, dialog wierszem nawiązany, pozwoli na wspólne przeżywanie wyłącznie sympatycznych chwil.

Na to liczę!

Jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze wiele, wiele razy. /Chyba zapożyczyłem to z fajnego romansu/

 

TO TY

 

jeszcze raz

sen przepadł przed świtem

jeszcze raz

księżyc nie powitał nocy

ciemność

ryglowana czwartą ścianą

wtulona w bukiet mroku

oddania dreszczem

światła serc

zapalasz pocałunkiem

jeszcze raz

raz jeszcze

 

Będzie cukierkowo, jeżeli na Nowy Rok, złożę –  Wam Drodzy Odwiedzający moją stronę: samych słodkich pocałunków i wiecznych światełek życzliwości, płonących na ołtarzach czekoladowych serc.

 

 
 

OFIAROWAŁEŚ KWIAT – DOSTANIESZ BUKIET /?/

28 Gru

 

Drążąc raz jeszcze zagadnienia wychowania dziecka, pragnę wywody zakończyć utworem:

 

               NIEŚMIAŁE

KOMPONOWANIE JESIENI

 

– dałem

miłość wiosenną

napisaną zielenią

książkę lata

nie do końca przeczytaną

– daj

szept dotyku barw jesieni

kwiat zimy zerwany z tafli szyby

jeszcze zieleń

mocuje się ze złotem

czerwień jarzębiny

spada w konwulsję ciepła

błądzę kroplą deszczu

gęsim piórem

na pięciolinii babiego lata

kreślę niezgrabne nuty

…uśmiechów

 

 

 

 

UZASADNIENIE – ZDERZENIA DWÓCH ŚWIATÓW –

27 Gru

16 – go grudnia, w OGÓLNEJ – pisałem o dwóch światach. Teraz, wierszem -„REŻYSERIA” – zamierzam położyć zdecydowany akcent, na fakt jakże istotny w relacjach: rodzic – dziecko. Dwóch światów, tak bardzo od siebie zależnych.

 

REŻYSERIA

 

to ja dla ciebie rodzę się w dzień

to ja umieram nocą dla ciebie

to ja dla ciebie uciekam w cień

by odkryć blask słońca w potrzebie

to ja dla ciebie wyzwalam wulkany

to ja chcąc się przypodobać

uwalniam o dźwięcznych imionach

– huragany

by z tobą przed nimi się schować

 

Nie muszę wyjaśniać, iż reżyserem w tym przypadku jest serce.

Jestem przekonany, iż gładka, rymowana forma utworu, łatwo trafi do odbiorcy. Sądzę, iż z tego wiersza zadowolony będzie Mariusz, którego spostrzeżenia dot. percepcji moich utworów, są dla mnie ważne i znaczące.

Wielka szkoda, że beztroski świat dziecka to tylko chwila. Tak szybko wkraczamy w dorosłość, w przemijanie. Pozostają w pamięci chwile piękne nieprzemijającym ciepłem dziecka uśmiechu.

 

TAKA PORA

 

wspomnienia za parawanem czasu

wstydliwie walczą o palmę pierwszeństwa

kamuflowane niecierpliwą dojrzałością

– ciągle świeże

zapachem jabłka zerwanego latem

jedzonego w zimowy wieczór

na wystudzonym tapczanie

zgrzytającym bezczynnością sprężyn

w sieć posrebrzonych skroni

łowię czas zagubionego księżyca

 

 

ŚWIĄTECZNA UCIECZKA W PRZEŻYWANIE

26 Gru

 

INNOWIERCA

 

Dzisiaj – nie jestem sobą

Wczoraj – rozpoznawalny

Na dnie szuflady duszy

– uśmiech

– dotyk

– pocałunek w karminu zatracenie

Bezwolny

w pajęczynie twych ramion

porażony kokluszem tamtego wyznania

z twych włosów uwalniam wiatr

z błękitu oczu zygzaki błyskawic

Wtulony w ciszę zatracenia

zasypiam na zburzonym ołtarzu

naszych serc

 

Wiersz powstał zupełnie sympatycznie – w odpowiedzi na rozważania o SŁOWIE, które snułem świątecznie, relaksowo i zamieściłem przed chwilą w OGÓLNE.

 

 

OPŁATEK SŁOWA

26 Gru

 

Traktując Słowo z pominięciem alfabetu, spadamy w czystą przestrzeń nieskażoną światem emocji. Nie starajmy się, aby za sprawą słowa- wyglądała śmiertelnie poważnie. Słowa wzajemnie przenikają się barwami naszych pragnień, dążeń, tęsknot.  Nie narzucajmy im sztucznych podziałów i wyimaginowanego przerostem wyobraźni kolorytu!

Właśnie tak – powstaje wiersz. Spontanicznie, w aureoli wyuzdanej literacko ekspresji. Tylko takie SŁOWO mówi.  Dialog. Rozmowa. Słowem dotykamy otoczenia, krajobrazów tętniących życiem. Krajobraz może być ładny – słowo – nie. Ono ucieka od patosu. Usilnie przekonuje o swoim istnieniu, niezależnie od dziurawych emocji, ingerencji we własne członki, w organa wewnętrzne skutkujące żółcią. To tylko jeden biegun słowa. Na drugim biegunie – dynda strach. Ten sam, niezmienny od lat, zawieszony na ramieniu drugiego człowieka. Jego przeżywanie stanowi tło intensywności dociekań w chwilach zwątpienia, nieśmiałego, wręcz bojaźliwego dotykania życia.

Życie – to Słowo.

Słowo – to wiersz.

Przerażony nieoświetlonym pokojem, pełnym ludzkich pragnień.

To takie mądre.

SŁOWO –  ciałem się stało.

 
 

WIGILIA 2012

24 Gru

 

 

Wigilijna wieczerza.

Rodzina w komplecie. Stół przepięknie przybrany. Zapach potraw. Uroczysty nastrój potęguje kolęda z głośnika. Opłatek. Życzenia.

Rozmawiamy.

Tyle jest do opowiadania. Chyba nie starczy nocy. Szare dni, które zostały za nami, nie dawały szans na taką wymianę poglądów, spostrzeżeń, odkrywanie nowych wartości drzemiących pod kołdrą zabiegania. Teraz, w tej uroczystej chwili, wszystko wygląda inaczej. Spokojnie, bez pośpiechu konsumuję kolejne danie i bez pośpiechu słucham. Nie śpieszno mi również do zabrania głosu. Nikt nie goni. Przełknę ostatni kęs karpia, zapiję kompotem, w pełnym skupieniu, we właściwym momencie podzielę się swoją nowiną.

Zagadałem wierszem.    Jakże inaczej.

 

ZMAGANIA

 

Słowa

Uczynki

Dobre

Złe

Podniebna drabina

Tyle potraw

Kolęd tyle…

W stajence

Twój błogi sen

przytuleniem przebudzenia

 

WITAM ŚWIĄTECZNIE

24 Gru

 

 

WYBÓR

 

Kolęda płynie z wierchów i hal.

Kolędą smreki potargane.

Jezus zgłasza spóźniony żal.

Było Betlejem…

miało być

– Zakopane.

 

Tym wszystkim, którzy kochają poezję i tym, którzy ją pokochają – składam najlepsze życzenia Świąteczne i Noworoczne.

 

 LAURKA 

 

Niechaj spełniają się marzenia!

Dopisuje zdrowie!

W uśmiech wiersza gonią wspomnienia!

Miłość – resztę dopowie!

 

Wesołego karpia, bogatych prezentów i oby Gwiazdor nie zużył rózgi na Waszych tyłkach.

– Zygmunt

 

 
 

SKROMNE SACRUM

23 Gru

 

 

Jutro wieczerza wigilijna.

Dzisiaj – wigilijnie przywołuję nastrój świąteczny, chwile jakie spędzę w gronie najbliższych. Przywołuję również utwory, które napisałem rozważaniem tematyki religijno-socjologicznej, głównie w odniesieniu do miejsca człowieka w świecie jego zmagań, doznań, pragnień. Czy ucieczka w wiarę jest tylko nadzieją na rozwiązanie problemów, które ziemskimi metodami rozwiązać się nie dają? Powiedzenie: – Jak trwoga to do Boga, w odniesieniu do polskiego katolicyzmu, jest ciągle aktualne. Święta… Piękne chwile, które pozwalają zatrzymać się, dostrzec to, o czym nagminnie zapominamy. Świąteczny czas niesie  szansę na głęboką refleksję, pozwala w skupieniu odnaleźć miejsce na mapie przeżytych dni, wyznaczyć nowe drogi, nowe cele, nową hierarchię wartości na cały /?/Nowy,  2013 – ty Rok.

 

BRUTALNA SZCZEROŚĆ MODLITWY

 

do Ciebie wznoszę modły

uczyń mnie panem serc

spotęguję Twoją wszechwładność

to ja dotykam Ziemi

Tobie ją przybliżę

musisz tylko siwej głowy skinieniem

przekazać władzę nad rzędami dusz

w moje grzeszne ręce

 

APOSTOŁ

 

Po drugiej stronie serca

– pustka

Dźwięk grzechu

rezonuje majestatem Temidy

Czarna łza

w ocean białej doskonałości soli

Są takie morza

Białe

Czarne

Są fale w kok czesane

Magia Świata

Czarna

Biała

Twoja sukienka tęczą zwiewna

Puls pocałunków

w słodycz wilgotności widnokręgu

Moje sandały

Zakurzona nadzieja

 

SZMER SPADAJĄCYCH IGIEŁ

20 Gru

 

 

Ścięta choinka.

Zanim do końca umrze,

blaskiem zachwyci.

 

WIERSZEM ODNALEZIONA

 

W ciemności

zatraca się krągły kształt złożonych życzeń

Mrok zabiera usta

w podróż do następnego świtu

Nie mogę zgubić dotyku

Znam na pamięć swoje dłonie

Słyszą

Widzą

Wypowiadają Słowo

Północną godziną

wplotę je w twoje włosy