RSS
 

Archiwum z miesiaca Styczeń, 2013

BYŁO TAK – JAK SIĘ SPODZIEWAŁEM

30 Sty

Klub Literacki – DĄBRÓWKA. Bohaterką wieczoru – Danuta Bartosz, promująca swą książkę pt. „Tylko smutek jest wierny”.

Sala wypełniona po brzegi. Spotkanie otwiera opiekun Klubu – Jerzy Grupiński, referując dorobek literacki poetki. Recenzję książki, przedstawia Prezes Oddziału ZLP w Poznaniu – Paweł Kuszczyński.  I oto kulminacja.  Wiersze czyta autorka. Przeplata je relacjami z życia, zapinając klamrę pięćdziesięciu lat, przeżytych z ukochanym mężem. To właśnie zimny tragizm rozstania spowodował, iż po sześciu latach od śmierci małżonka, ukazała się książka niosąca ból, tęsknotę, lecz również pamięć ciepła dotyku dłoni kochanego człowieka, ucieczkę w miłość, która ciągle żyje wspominaniem.

Poetka nie implikuje nowych, wyszukanych form wiersza. Form nieoswojonych z odbiorcą. Nie karmi nas jednak odpustowym obwarzankiem. To poezja autentycznie dojrzała. Czytając, słuchając wierszy, bezwiednie utożsamiamy się z autorką. Dzielimy bólem, pogrążamy w tych samych oparach żalu, tęsknoty i nadziei przetrwania pamięci. Stoimy przed lustrem wiersza, w którym postrzegamy siebie na gładkich i wyboistych drogach doznań.

To był wspaniały, zimowy wieczór – ciepły przeżywaniem.

 
 

Po – Tylko smutek… refleksja

28 Sty

Pisząc o poezji Danuty Bartosz, mój wiersz poetyką autorki nasycony:

 

ROZWAŻAJĄC 

 

Zostałaś we mnie

zielenią mgnienia wiosny

ciepłem lata

– bezimiennym

Stoisz przede mną

jesienną zadumą

zimy przetrwaniem…

w doskonałość pór roku

– Niech  tak zostanie

 

 

 

 

 

„TYLKO SMUTEK JEST WIERNY”

28 Sty

Jutro – 29 – go stycznia , w Klubie Literackim – DĄBRÓWKA – o godz. 18 – tej,  będę uczestniczył w promocji książki poetyckiej autorstwa Danuty Bartosz .   Wiersze czytałem.   Mam książkę z piękną dedykacją.   Sam nie wiem, / jako korektor tekstów/ – czy na takie słowa zasłużyłem.

Danuta Bartosz.   Wiceprezes Zarządu Oddziału ZLP  w Poznaniu. Poetka, eseistka, krytyk, z bogatym dorobkiem literackim. Kobieta – źdźbło trawy na wietrze, jednocześnie pełna energii, huragan niosący połamane drzewa w otwarcie nowych, szerokich horyzontów.

Czytając wiersze zniewolone pieczęcią książki – TYLKO SMUTEK JEST WIERNY – łatwo zrozumieć, że przeżywanie smutku, zostało bez naszej zgody wpisane w egzystencję człowieka.  Przeżywamy.  Uśmiech i łza.  Dobrze, że istnieją poeci na miarę Danuty Bartosz, z którą możemy usiąść na jednej ławie wspólnego przeżywania uczuć, doznań wierszem zapisanych.  W  utworze pt. ” Tęsknota barwy nieba” – czytamy:

Chwytam Twoje dłonie

Biegniemy marzeniami

by ukryć się w purpurze

jarzębin

 

Purpura jarzębin. Dojrzałość uczucia w przetrwanie jesieni.  Później – już tylko zima. Zdaniem poetki – ta pora roku,  jest tylko skromnym prorokiem kontynuacji ciepła uczucia, która wróżbą niewinności bieli, nie dopuści do jego zapomnienia.  Wiersz ” Zawołanie” :

 

Przecierpieć ból

zobaczyć jak kwitną bzy

w ogrodzie

W listkach koniczyny

poszukać szczęścia

 

Poezja Danuty Bartosz, uderza prostotą słowa, szczerością wypowiadaną w sposób naturą błądzący po manowcach słowa.Ból autorki – staje się bezwiednie naszym bólem, przeżywaniem traumatycznych doznań, mimo, iż często jesteśmy / na nasze szczęście/ – poza jego zasięgiem.

Jutro – /obiecuję/ – dalszy ciąg doznań ze spotkania z Danutą Bartosz ,

poetką, która swą liryką – jest mi bliska, której słowo wierszem zapisane – szanuję.

 

 

.

 

 

 

 

 

 

 

 
 

KONIEC ŚWIATA – MALINOWEJ KARAFKI POZBAWIONY

27 Sty

 

 

Pisałem w OGÓLNEJ, że z bolesnych /fizycznie/ przyczyn, nie mogłem uczestniczyć w konkursie jednego wiersza – O MALINOWĄ KARAFKĘ. Obiecałem, iż wierszem jaki przygotowałem na ten turniej podzielę się, publikując go na mojej stronie. Może organizator- Teresa Januchta, wypowie się – czy utwór miał szansę na łyk malinówki.

 

KONIEC ŚWIATA

– WYNALAZKAMI REALNY

 

Przepowiednia Majów,

pisana grudniową porą,

mojej ręki drżeniem…

Ruskie wynalazki :

– młotek Paramonowa,

– koktajl Mołotowa,

– klatka Schodowa,

odejdą w niebytu przestrzenie

Apokalipsą pędzi północy goniec.

Pomyłka wręcz szalona.

Wchłania mnie fala gorąca.

Półnaga sąsiadka na Schodowa klatce,

namiętnie szepcze :

Kochaj mnie do końca !

Jej nagość w moje ramiona.

 

Młotek Paramonowa ?

Koktajl Mołotowa ?

 

Mój koniec świata – do bólu realny.

Zmiażdżenie czaszki ?

Ciała spopielenie ?

Po klatce schodowej 

wspina się żona.

 

 

 

MIŁOŚĆ – TĘSKNOTA – NADZIEJA, CZASEM MALOWANE

24 Sty

 

 

Jeszcze ciut o CZASIE.

Wiersz z mojej książki poetyckiej, pt. ” 77 MGNIEŃ SŁOWA „, dotyka przemijania. Czy wszystko przemija?  Bezpowrotnie przepada? Może udaje się  zatrzymać TO – co dla nas cenne, godne wspominania, być może ponownego przeżywania tego, co na to wtórne przeżywanie zasługuje?

 

         CZASEM

KOLOROWA BĄDŹ

 

W ramie obrazu

czas uwięziony…

Malowałem Go

czerwienią

błękitem

zielenią

Połyskiem werniksu

spogląda z płótna

w wieczność sekund

biegnących zapominaniem

Uśmiecha się

kurantem twych warg

Płynie biciem spojrzenia

w bezgraniczną nadzieję

ramion falujących minutą

przytulenia ciepła

Farby

na śmietniku ponadczasowości

 

 

 

MALINOWA KARAFKA

22 Sty

 

 

Jak co roku, Literacki Klub Nauczycieli Miasta Poznania, pod wodzą Szefowej – Teresy Januchty, zorganizował konkurs -turniej jednego wiersza – O MALINOWĄ KARAFKĘ. Odbędzie się dzisiaj, tj. 22-go stycznia, o godzinie 17-tej, w klubowej świetlicy, przy ul. Słowackiego. Temat przewodni tegorocznych, poetyckich zmagań, brzmi: –  KONIEC ŚWIATA. Nagrodą jest naturalnie, karafka malinówki, własnoręczny wyrób alkoholowy małżeństwa Januchtów. Na tę okazję mam fajny wiersz, lecz cóż z tego, jeżeli w turnieju nie mogę wziąć udziału. Przyczyna  okrutna. Przymusowa wizyta u stomatologa, która zaowocuje usunięciem zęba. W tej sytuacji, życzę moim konkurentom -/frekwencja poetów stających w szranki na tych turniejach jest zawsze spora/ – sukcesów, jednak jak wiadomo, zwycięzca będzie jeden. Jemu już teraz serdecznie gratuluję i życzę oblizywania się po spożyciu tego przedniego trunku. Obiecuję, że na swojej stronie, w najbliższym czasie, gdy tylko miną kłopoty z uzębieniem, umieszczę swoje dzieło, które z tak bolesnych powodów nie mogło być poddane osądowi Komisji. No cóż… Jak mawiają – „Panu Bogu nie udała się starość i zęby”. Odwołań od tej bolesnej bądź co bądź prawdy – nie przewidziano.

 
 

TO TYLKO UKŁON W CZAS

20 Sty

 

Ostatnio w  – OGÓLNEJ – „pofrunąłem”  CZASEM – by wylądować w CZASOPRZESTRZENI.

Dzisiaj, krótki wiersz nawiązujący do tego,  jakże ciekawego -/ nie tylko z punktu widzenia poezji/ zagadnienia.

Przemówię CZASEM, który dopiero jutro dopadnie nas swoją tajemnicą.

 

WYBIEC NADZIEJĄ

 

Czas

Przeszły

Teraźniejszy

Dotykam przyszłego

W twoich dłoniach

moja zieleń

 

 

 

PANTA RHEI

18 Sty

 

 

CZAS !  Jak wiemy – upływa nieubłaganie. Pojęcie CZASU – proste i jednoznaczne. Zegar, zegarek, bardziej poetycko, np. klepsydra…  Jednak czas – to coś więcej!  To chwila, okres czasu, który mocną liną krępuje wszystkie jego chwile.

CZAS ! Przedmiot odwiecznych sporów filozofów, naukowców – głównie fizykówCzy w zderzeniu z ruchem, przestrzenią zasługuje na umieszczenie na piedestale absolutu ?  Pytaniem tego kalibru, wkraczamy na grunt wiedzy współczesnej. Dotykamy zdarzeń rozgrywających się poza trzema współrzędnymi. Mamy to szczęście spotkać czwartą, docenioną współrzędną – CZASOWĄ.

I tak zupełnie bez naszej zgody,/ jednak- jak sądzę ku naszemu zadowoleniu/ – dopadła nas CZASOPRZESTRZEŃ. To naukowe określenie, doczekało się splendoru wśród poetów, prozaików, a przede wszystkim krytyków literackich, którzy potrafią nim /może z posuchy innych sympatycznych określeń/ -” czarować” czytelnika, wypowiadając się najczęściej sympatycznie o twórczości ocenianego autora. Czasoprzestrzeń – staje się słowem kluczem, który sympatycznie może otworzyć nawet te cholernie skrzypiące drzwi.

Moja refleksja, dotyczy wyłącznie CZASU w odniesieniu do przeżywania chwil dobrych i złych.  Jest nader prozaiczna, zamknięta króciutkim, poetyckim akcentem. Jednak  ten syntetyczny akcent sprowokował rozważania -/ nie odwrotnie!/ – które zostały przytoczone w wyższych partiach tego górskiego masywu.

 

PANTA RHEI

 

Tylko czasu

nie da się zamknąć

w klatce zapominania.

 

 

Czasowo – pozdrawiam!  Liczę na to, iż nieubłagane przemijanie, upływ czasu,  traktować będziemy jako nieodłączny element postrzegania świata w jego nieprzemijającym pięknie. Cóż – czasoprzestrzeń zostawimy sobie w odwodzie, tak na wszelki wypadek.

ZYGMUNT

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 

SYNTEZA ROZWAŻAŃ O POEZJI

17 Sty

 

Były sążniste wywody na temat poezji. Teraz króciutkie ich podsumowanie.

 

TAK TO SIĘ DZIEJE

 

Słowo

– w studnię doznań.

Lustro wody

– w kręgach wiersza.

 

 

 
 

WIERSZ EROTYCZNY – MOJE SŁOWO

15 Sty

Pierwszego grudnia ubiegłego roku, wypowiadałem się na temat EROTYKU.  Dzisiaj, aby temat ten podtrzymać, pragnę dodać  jeszcze jeden argument, który powinien poszerzyć horyzonty postrzegania, doprowadzić do definitywnego rozwiązania problemu. Dlatego na wstępie – wiersz, będący potwierdzeniem mojego osądu.

 

EROTYCZNIE 

        SOBĄ ZAGUBIENI

 

Pragnę twe oczy

rozmodlić spojrzeniem

Usta

roześmiać pocałunkiem

Twoje ciało

uwięzić w nagości pieszczot

Muszę tylko

zatrzeć ślady wędrówek

by nie wrócić po nich

za widnokrąg twego przemijania

Dzisiaj pieść mnie

– bezwiarą oczu

– ust grymasem

– powrotem

Moim

 

Jak wspomniałem i wracam do tego swoim najnowszym erotykiem, słowa wiersza  nie muszą być wyjmowane z księgi będącej na cenzurowanym. Można wyrażać uczucia, pragnienia, euforię erotycznych doznań, w sposób stricte poetycki, zdecydowanie odległy od wulgaryzmu. Pozwólmy doznaniom, płynąć obłokiem  filozofii zjednoczenia ciał, serc i dusz, słowem osadzonym delikatnością, w pięknie kolorów tęczy.  Taką  jest miłość. Właśnie ona / mój erotyk  usiłuje tę maksymę pieczętować herbem wiersza, /-  jest  najlepszym świadectwem na to, iż miłość  ma się tak do wulgaryzmu, jak samorodek złota – do świńskiego g..na.

Niechaj obrażają się na mnie koledzy – poeci. Zwykli, kochający poezję Twórcy – gustujący w mocnym, często „komputerowym” –  bezimiennym słowie. Na pewno postaram się zrozumieć ich racje, uzasadnienia wynikające z przypisanego prawa wolności poezji, do niczym nie skrępowanej  wypowiedzi. Tylko czy na tym polega opis, przeżywanie piękna miłości?

Mogę dyskutować, jeżeli „przetrawią” mój wiersz pt. „Erotycznie sobą zagubieni”.

Zaakceptować – nie!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
1 komentarz

Kategoria: OGÓLNA