RSS
 

Archiwum z miesiaca Luty, 2013

POZOSTAĆ SOBĄ – W BEZSILNOŚCI

28 Lut

 

Potwierdza się moja hipoteza, grzmiąca odnajdywaniem prawd, które dotykają nas swoim Jestestwem.  Nie trzeba ich  modyfikować. To one – chaosem, dotykiem ponadczasowości , czynią nas lepszym – gorszym.   To one – weryfikują nasze postępowanie, rzucając we właściwym momencie,  koło ratunkowe oglądu jutra.

Abdykacja Papieża.

To wielkie zaskoczenie.

 

 

DOMNIEMANIE

  SAMOBICZOWANIA

 

Jestem…

Pozostałem sobą

Twój pierścień

przepadł nieomylnością

Błogosławieństwo

spowite białym dymem

Obłok rozgrzeszenia

stułą przewiązany

Nie słyszę Twego…

Stuk – Puk

 

 

 

 
 

CIĄG DALSZY – CZASU DOTYKANIA

28 Lut

 

 

BEZSENS   

      POŚCIGU

 

Na co mi

Cheops

Ramzes

Sam zbuduję piramidę

Na jej szczycie

dotknę Ziemi

Dawno temu

Norwidem

–  w niebioskłon

 

 

 

MOŻE SIĘ UDA –

28 Lut

Katar leje mi się z nosa.

Nie pamiętam kiedy doświadczałem takich gejzerów.  Odwołałem spotkania.  Nie będę rozsiewał tego, co w tej chwili jest tylko moje, a drugiemu nie polecam.  W przerwach między polopirynami – piszę felieton na temat  – Czy poeta jest kłopotliwy dla otoczenia – /?/

Sądzę, iż uda mi się odkryć nowe prawdy, zdefiniować je   na płaszczyznach relacji : wiersz strojny barwami  – nagość prawdy, szarością gwałcona.

Najgorsze, że nie podjąłem decyzji – czy jutro, w tym stanie zdrowia wyjadę do Zakopanego – na  NOC POETÓW.  Zostałem na nią  zaproszony, co odczytuję jako sympatyczne wyróżnienie.

To  wielkie przeżycie – zetknąć się ze wspaniałą twórczością tatrzańskiego barda – śp. Jurka Tawłowicza.  Mimo choroby – postaram się, z wielkim zapasem chusteczek i polopiryn wyruszyć do Zakopca.

Może ukojony tatrzańskim mikroklimatem, fantastyczną poetyką Jurka – wrócę zdrowszy ?

Podzielę się tym – co zaistnieje w tak nieodległej przyszłości.

 
 

CZAS IGNORANT – O KTÓRYM JUŻ ROZPRAWIAŁEM

27 Lut

 

DOTYK WAHADŁA

 

Zegar

zepsuty przez zegarmistrza

But

przez szewca pozbawiony podeszwy

Czas

pokuśtykał dalej

w niebiańskość przetrwania

Pociągi

– Zieleń Traw

– Złoto Zbóż

– Liść Ostatni

– Gwiazdka Śniegu

odjeżdżają punktualnie

Przemijaniem

 

 

 

SFATYGOWANA TALIA KART

26 Lut

 

 

KUR

 

Zgubiłem ciebie

ziemią

wiatrem

deszczem

słońcem

Może sama przepadłaś

purpurą konania dnia

różem zmartwychwstania świtu

Odnalazłem

tasując cztery karty żywiołów

W realnych dłoniach

wyimaginowaną pieszczotą

– spłonęłaś

 

Tak jak wspominałem kiedyś, Kobieta  w moich wierszach jawi się tajemnicą. To wieczność i ulotna chwila. To przeżywanie zwycięstwa uczuć i smakowanie  porażki rozstania. Pozostaje i pozostać musi –  Początkiem i Końcem.  Może to inspiracyjna maniera ?  Pokłady piękna, tajemnicą Kobiety pozostają ciągle przebogate. Jestem przekonany, iż oczekują kolejnego wiersza, który tę tajemnicę rozwikła, bądź  jeszcze bardziej zagmatwa swą „odkrywczą” recepturą.

 

 

 
 

PO ŚLADACH LIRYKI

21 Lut

 

Rozważając za i przeciw wiersza, w aspekcie jego treści wynikającej z instynktu pisania zwanego inspiracją, w sposobie wypowiedzi twórcy, łatwo dostrzec specyfikę objawiającą się artystyczną regularnością obłaskawiania słowa, na potrzeby ciągłego poetyckiego dialogu.   Mój poetycki dialog prowadzony jest na płaszczyźnie lirycznych odniesień do rzeczywistości. Realnego świata, który otacza nas kordonem codziennego bytu i tego –  na który czekamy pragnieniem, marzeniem, tęsknotą.  Skąd przychodzi to liryczne nastawienie ?  Może na pytanie odpowie mój wiersz….

 

PODRÓŻ W SENTYMENT

 

Przybywa nie wiadomo skąd…

Zagubionym uśmiechem

smutku odnalezieniem

wieczną zielenią traw

drzew kołysaniem

szeroką powagą ulicy

duktem wplątanym

w świerki sosny brzozy

kroplą deszczu

na policzku życia

ogniem żądzy

przerażenia

uniesienia

w kres dogasającego dnia

LIRYKA…

Pod zamkniętymi powiekami błękitu

białym obłokiem

– w serce

 

 

 

 

 

 

 
 

ROZWAŻANIA

20 Lut

 

AKCEPTACJA

              KONTRASTU

 

Czas Raju

chłodem krzyża zniewolony

Wąż

wstydem postępku

zwisa z gałęzi jabłoni

Ogniste skrzydła Archanioła

trzepoczą zgiełkiem

spopielałych piór

Tchnienie wolności wiatru

przeszywa żebra

Jedno oddałem przywołaniem kobiety…

Kirem szaty pokutnej

białym welonem świętości

witasz mnie na progu

gorejącego serca

 

 

 

 

 

PRZEMYŚLENIA

17 Lut

 

BARD

 

Pozostać

na sztandarach słowa

Piszczałkami organów

popłynąć pieśnią dziękczynną

Czy tego pragnę /?/

Wiersz

w szufladzie oczekiwania…

W organach

wiatr dysonansem…

Oratorium na scenie niedokonania

za opuszczoną kurtyną myśli

Dobrych

 

 

 

WALENTYNKI ZARZĄDZIŁY W ZARZĄDZIE ZLP ODDZIAŁ POZNAŃ

14 Lut

14-02-2013, godz. 11 – ta – początek spotkania. Panie stawiły się dość licznie. Panów – aż dwóch. Prezes – Paweł Kuszczyński i ja. Pełnimy honory. Program bardzo sympatyczny. Przy ciastkach, ptasim mleczku i herbacie, czytanie wierszy miłosnych pióra znanych poetów – /Pawlikowska-Jasnorzewska, Asnyk…/ oraz własnych utworów, o tej wzniosłej i jakże aktualnej w Dniu Walentynek tematyce. Osobiście – podzieliłem się wierszami:  „TRYPTYK TRZYNASTKĄ PISANY”,  „INTERFERENCJE” i „RELACJE DAMSKO – MĘSKIE, MOŻE ODWROTNIE ?”. Spotkanie pełne Słowa, uśmiechów, ciekawej konwersacji.

Kończąc prezentację moich wierszy, przytoczyłem krótki utwór, który napisałem z okazji Walentynek:

 

MOŻNA KOCHAĆ BEZ GRANIC

I CICHO JAK MYSZ POD MIOTŁĄ SIEDZIEĆ

DOBRZE ŻE SĄ WALENTYNKI

BO MOGĘ CI O TYM POWIEDZIEĆ

 

Serdecznie, Walentynkowo pozdrawiam, życząc: przytuleń, pocałunków, wyznań, westchnień, itd…

Najlepiej – niech tak pozostanie !!

 

 
1 komentarz

Kategoria: OGÓLNA

 

PISZ DO MNIE CZĘSTO !

10 Lut

 

POSTE RESTANTE

 

Nie jesteś już małą dziewczynką

Dzisiaj twoje laurki

smakują Ziemi słodkością

Uciekam w złote labirynty gwiazd

Wracam oczekiwaniem

jutrzejszego słowa

zza szyby okienka

pamiętania

Imion

–  Naszych

 

 

Córce Dobrochnie