RSS
 

Archiwum z miesiaca Czerwiec, 2013

STRAWA CODZIENNA

29 Cze

 

PODŻERANIE /?/

 

Zajadał się żurkiem, rosołem.

Często na stole gościł schabowy.

Gotowała cudnie.

Próżno zachodzi do głowy…

Ona gotując – tyje w oczach.

On konsumując – w oczach chudnie.

 

 

KONSEKWENTNA POŁOWICA

 

Swych postanowień nie zmienia.

Mąż z lekka podpadł

– szlaban od łoża.

Podpadł ciut bardziej

– od łoża i jedzenia.

 

Z letnim, wakacyjnym pozdrowieniem , ślę te dwa uśmiechy z fraszek płynące.

 

 

ZAPISAĆ PAMIĘCIĄ

24 Cze

 

 

PROŚBA POEZJĄ NIESIONA

 

 

zostań przy mnie

 

nie chcę przepaść

mgłą szarości

odejść

siłą

myślą

sercem

w cień

okazjonalnych wspomnień

dzieła malowanego

niewprawną ręką

na chybotliwej sztaludze

źle dobraną akwarelą

 

wskrzeszaj

modlitwą moich wierszy

 

Sądzę, iż przywołany utwór, oddaje pragnienie przetrwania w pamięci tego, co zaistniało: miłością, pięknem, dobrocią, życzliwością… Te pobożne życzenia, zamknąłem w moim króciutkim wierszu :

 

PAMIĘTAĆ – ZAPOMNIEĆ

 

Pamiętać to – co dobre!

Zapomnieć złe chwile!

Nauczyć tańczyć kobrę,

potem odlecieć motylem w szczęście.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

DNI ŚWIĄTECZNYCH BEZ LIKU

24 Cze

 

 

Wczoraj – DZIEŃ OJCA.

Dziękuję córce Dobrochnie, synowi Arturowi za pamięć, za złożone życzenia. Zaistniała sytuacja, sprowokowała mnie do  rozmyślań nad prozaiczną maleńkością tego świata. To wszystko przez telefony, komputery, które zbliżyły nas tak bardzo, jednocześnie oddalając. Sympatyczne – do bólu pozbawienie uścisku, pocałunku, wspólnego czasu spędzonego przy kawie, herbacie, dyskusji na tematy, których ciągle tak wiele. Cóż. Postęp. Super technologie. Coś za coś. Ważne, by człowiek nie dał się zdominować maszynie, która pulsującego przeżywaniem serca, nigdy mieć nie będzie.

Dzisiaj – DZIEŃ PRZYTULENIA.

Tulę swoje dzieci – komputerowo, telefonicznie, czekając niecierpliwie na dotyk, uścisk, o całusach nie będę wspominał, gdyż są one eksponowane zupełnie innym DNIEM.

Dobrodziejstwo jakie płynie z tych „DNI”, to – przypominanie o kimś, o czymś, „nakręcanie”  określonych zachowań, które wywołane do tablicy, mają szansę zagościć w naszym życiu, mimo ciągłej gonitwy , pośpiechu, zatracenia.

W okienku – WIERSZE, AFORYZMY, FRASZKI – zamieszczę wiersz, traktujący o pamiętaniu. Pamięć jest najważniejsza. To ONA – uruchamia mechanizmy postępowania, płynące  z tamtego, zapamiętanego wczoraj dobra, w dobro jutrzejszego dnia.

Serdecznie, komputerowo PRZYTULAM !!

 

 

 

 
komentarze 3

Kategoria: OGÓLNA

 

BŁAGAĆ ? – TO BEZ ZNACZENIA

22 Cze

 

Zatrzymać czas!   Pozostać, przetrwać jedną chwilą szczęścia, postrzeganą dniem, nocą, utrwaloną tamtym uśmiechem, niewinnym pocałunkiem, obietnicą złożoną naiwnością wiatru –  w  huragan  tajemnicy doznań.   Wracać tamtym czasem – do kolebki niezmierzonej dali zasypiania, znaczonej niczyim horyzontem, malowanym różową kreską postrzegania jutrzejszego dnia.

 

 

ŻĄDANIE

 

Ciemność wyznania

Jasność niedopowiedzenia

Drżenie chwili

Bezszmer pieszczoty

Nagość zrodzona

dziewiczym wstydem

I tylko jedno

– zostań

 

 

DOTYKAJĄC PRZEMIJANIA

22 Cze

 

 

Tak się składa, że w swoich twórczych zapędach, często wracam do CZASU. To nie moja wina. Przed nim – nie ucieknie żaden poeta, cóż dopiero mówić o zwykłym zjadaczu chleba, który poezję postrzega przez pryzmat zaskoczenia wykwintnym deserem. Czas dobra –  czas zła.  Czas łaskawy dobrotliwym uśmiechem i brutalny bezwzględnością marsowej miny. Jednak to – ten CZAS!   Bezimienny, bezwzględny, nieubłagany, nieuchronny – czas, który swym delikatnym dotykiem, przesuwa wskazówkę zegara, nie bacząc na glorię kurantów. Pora karnawału w atmosferze  masek,  serpentyn, szampana  i czas żałoby, wychylającej nos zza woalu czarnej mgły rozpaczy. Jedno pozostaje pewne!   Czas – to dobry temat dla poety. Poety, który żyje dniem dzisiejszym i tego, który dzień dzisiejszy pozostawia na jutro, chowając go w lodówce, jak deser śmietaną bielony.    Może do jutra biel pozostanie niezważona?

Moje rozliczenia z CZASEM -mają charakter okazjonalny. Wypływają z przeżywania radości i trosk, sukcesów i niepowodzeń. To ON – CZAS, potrafi zawrzeć w sobie to, co niedorzeczne, wspaniałe życiową mądrością, przytulone, odrzucone, kochane i znienawidzone… Po jasny gwint – ten CZAS ? Komu jest potrzebny ?

Odpowiedź jest prosta, jak sznurek w kieszeni. Czas – wymyślili poeci i teraz, czasowo, w kozi róg zapędzeni  – główkują co z tym fantem zrobić.

Jedno pozostaje pewne.  W ich domach, pozbawionych zegarów, kuranty wybija – wiersz!

 

BEZ HERBATY

 

Łza radości

tańczy na twej rzęsie

Łza smutku

spada do herbaty

W karnawale

zatańczę z tobą

Będziemy zamawiać

– kawę

 

Nie tak dawno, w wierszu – pt. „Podróż z biletem nadziei” – pisałem:

 

Zaplątany w pajęczynie Czas…

To cud

Ciągle stąpamy

po zielonych łąkach 

 

 

 

 
 

TO NIE TA NOC – NIE TO ZŁOTO

21 Cze

 

DOTYK SZEPTU NOCY

 

Bezgłośne strzępy gwiazd

zachłyśnięte nieba atramentem

Ożywione wędrującą poświatą

drżą alchemią bezdźwięczności blasku

Wołam cię

– istnieniem

Naga wyniosłością kontemplacji

balansujesz na krawężniku

Mlecznej Drogi

Chłodem filozoficznego kamienia

dotykam szeptu słońca

Szept

… złoty

 

 

 

TERESA JANUCHTA- KOBIETA LITERACKĄ PASJĄ PORAŻONA

18 Cze

Wczorajszy dzień, w siedzibie Związku Literatów Polskich- Oddział Poznań, wieczorową porą – znalazł swoje ukoronowanie  spotkaniem z

–  Teresą Januchtą.

Wiersze, proza -/ ta dla dojrzałych i ta dla najmłodszych/, wypełniły po brzegi czas spotkania. Liczne grono przybyłych na spotkanie osób,  miało przyjemność poznać ciekawe fakty z życia bohaterki spotkania, dotknąć tematów, które wtedy i dziś nurtują pisarkę. Wiersze z różnych okresów, wygłaszali na ochotnika zebrani w kameralnej sali ZLP, uczestnicy spotkania. Piękne wiersze, dojrzała literacko proza, tak najkrócej można zdefiniować twórczość Teresy Januchty. W dyskusji zabrałem głos, wypowiadając się na temat stwierdzenia poetki, iż w chwili obecnej – wiersz wymyka się Jej spod pióra, następuje ewidentne przechylenie w kierunku prozy. Każdy nowy wiersz, budzi Jej niedosyt, stara się go w ramach pracy nad utworem -/co jest oczywiste/ – modyfikować.   Moją wypowiedź w tej kwestii można zamknąć w stwierdzeniu :

Tereso!  Od samego początku, poprzeczkę poezji zawiesiłaś wysoko. Teraz – spokojnie pokonasz każdą wysokość wiersza, bo to Twoja poezja, Twoje wtedy i dziś przeżywanie piękna. 

Spotkanie prowadził poeta, wspaniały gitarzysta – Krzysztof Galas, któremu cześć i chwała za delikatną  pryncypialność pozwalającą wkraczać w filcowych kapciach do kuchni poezji Teresy, by później w mocnych, podkutych trzewikach, nie bacząc na połysk parkietu, wędrować po jej salonach.

Wiem, że za porysowany parkiet poezji – Teresa Januchta kary nam nie wymierzy. To przecież jednoznaczny fakt, ciągłych, natarczywych odwiedzin Jej wiersza, przed którym chylimy czoła, butów nie zdejmując.

 
 

SŁOŃCEM FRASZKI DNIA – W UŚMIECH WIOSENNEJ NOCY

18 Cze

 

NIE TEN ADRES

 

Leciał na skrzydłach Anioła

– nie wiedząc,

że to Diablica woła.

 

 

POETA

 

Biegnie tęsknotą wiersza.

Proza życia

– zawsze pierwsza.

 

 

 

 

 

OD ZMIERZCHU PO ŚWIT

16 Cze

 

 

ZASYPIANIE

          PRZEBUDZENIE

 

Zmrok zapada w ciszę.

Echa dnia przyklejone do poduszki.

Jeszcze chwila,

jeszcze jeden krok do snu.

Uwięzione w klatce powiek

okruszki wschodzących uśmiechów gwiazd…

 

Zgrzyt klucza w zamku brzasku.

Drobne zacięcie przy goleniu.

Czarny kot przebiegł drogę.

W potrzasku przesądu,

w cieniu oczekiwania,

zagubiona Ćma znajduje schronienie.

 

 

Na marginesie tego wiersza – moja osobista refleksja, która wiersza wykładnią wcale być nie musi.

– Najpiękniej zasypiać dobrym dniem, spełnionym uśmiechniętym dokonaniem i budzić się tajemnicą przeżywania następnego uśmiechu –   

 

MAGIA PRZEŻYWANIA

14 Cze

 

ODCZAROWANIE

 

Gdyby tak zaśpiewać pieśń

Nie golić się przez kilka dni

Gdyby zjeść danie co głodnemu się śni

żołądka oczarowaniem

Gdyby tęsknoty

nadzieje wrzucić do worka

Uciec od marzeń

nie bacząc na złudnych gwiazd drogowskazy

w nocy knieje

szepcząc zaklęcie

raz

dwa

trzy razy

– wypatrując korka

od tamtego szampana

 

Pora na fraszkę…

 

TRAGIZM ZDZIWIENIA

 

Wczoraj,

umierał ekstazą uścisku.

Dzisiaj,

przed serca zawałem

– dostał po pysku.