RSS
 

Archiwum z miesiaca Sierpień, 2013

TO TYLKO GRA KOLORÓW

12 Sie

 

 

OPTYMIZM W PASTELACH

 

Tańcem wtulony w tęsknotę

po kres zapomnianego błękitu nieba…

Kpiące cienie na ścianach

wirują oceanem zieleni łąk

złotym zapachem żywicy sosen

Przepadają w objęciach

spłowiałych kolorów tapety

Błękity

Zielenie

Żółcie

Rozmyte wzburzoną rzeką czasu

po naiwny brzeg barw przetrwania

Taniec

godzin

miesięcy

lat

Tanga rozstań

Walce powrotów

Sfrunąć z parkietu doznań

…w tęsknot zatracenie

 

 

CZAS POETÓW TWÓRCZO NIEOKIEŁZNANY

07 Sie

 

Prawda.   CZAS –  doskonały temat, wyzwolenie twórczych akcentów, totalna erupcja poetyckości. To nic, że przemija i nie wraca. Poeta – potrafi go wyprzedzić, zauroczyć jutrem – co w samym pojęciu CZASU – się nie mieści. To nic innego, niż kreowanie Świata. Nie ja wymyśliłem, iż poeta jest małym Bogiem.

W moim wierszu , maki niespodziewanie zakwitły zimą.   Jutro swoim wierszem mogę urodzić łzę smutku, płynącą po policzku euforii radości .  Czas – to przede wszystkim przeżywanie własnego Ja.   Zegarek całkowicie zbędny.

 

JAK BOZIĘ KOCHAM – KOCHAM TĘ ŁZĘ

/ poecie – Vicete Huidobro/

 

Na rozstajach dróg

pióro łabędzia zagubione pożegnaniem

Klucz gęsi

zgrzyta w zamku srebrem szronu

Złoty liść

broszą na twym palcie

podmuchem wiatru stroi głupie miny

Poeta – mały Bóg…

/nie mów nikomu/

Słoną łzą jesiennego wiersza

słodycz lata przywoła

czerwień maków wplecie

w białe warkocze zimy

 

 

 

 

 
 

CIĄG DALSZY – MODYFIKACJI

07 Sie

 

 

– Żaba w wodzie nie – utonie, trzeźwa

– Jak nie potrafisz  – spadaj z drzewa

– Palenie powoduje impotencję –   poproszę z rakiem

– Czas ucieka i nie wraca –   może zapomniał

– Płyń po morzach i oceanach – butelkę szampana opróżnię na lądzie

– Włos się jeży na głowie – łysy w glorii ironii-

– Płonie ognisko w lesie – las za chwilę

– Palenie, Twój wróg – wroga na stos

– Teściowo, Ty stary rowerze – hamulce do naprawy

 

 

 

 

WRACAM DO CZASU

07 Sie

 

Czas – to wdzięczny temat, to swego rodzaju odskocznia od tego, co słowem zatrzymane.

 

CZAS PANTOMIMY

 

Dźwięk kamertonu…

Pęka struna rażona rezonansem

Żalem przebija krtań

Wrzask milczenia

zwisa starym paltem

w szatni spalonego M – 3

Żeton bólu toczy się ciszą

po kafelkach agonii dźwięków

Tej nocy

– nie muszę uciekać

przed chłodem słów

 

ALERGIA PRZEMIJANIA

06 Sie

 

 

KATAR WSPOMNIEŃ

 

Zasypiasz rozważaniem pór roku

gotowanych w garnku wspomnień

Przebudzona dociekliwością smaku

w rozhuśtanych aromatach przypraw

odnajdujesz kichnięcia śnieżności topól

podeptane słońcem trawniki lata

W brudnej zaspie śniegu

złoty liść jesieni

– wczoraj pamiętanej

 

CIĄG DALSZY „MODYFIKACJI” PO WYKŁADNI W „OGÓLNE”

05 Sie

 

 PODEJŚĆ… JAK DO JEŻA

 

– Pytał ślepy kulawego – kulawy też nie widzi.

– Tańcowała igła z nitką – uszyły stringi.

– Od piwa głowa się kiwa – ukołyszę Żubra.

– Pije Kuba do Jakuba – Jakub w lustrze.

– Walnął jak łysy o beton – chwała dziurom w jezdni.

– Raz kozie śmierć – sznur nie wytrzymał.

– On Cię kamieniem, ty – zjedz bułkę.

– Wiara czyni cuda – cudowanie w modzie.

C-D-N… 

 

 

 

MOJE „MODYFIKACJE” – TEORIĄ WSPARTE

04 Sie

Poezja, to metafora życia.

Ta prawda zapisana  moim aforyzmem, daje asumpt do twierdzenia, iż wszyscy jesteśmy poetami. Wszak – żyjemy. Sęk w tym, iż wielu z nas, pędząc przez życie, nie dostrzega jego piękna, przechodzi – /przebiega/ obojętnie obok zdarzeń, nie wyczuwa pulsu przenośni, a więc metafory, która często jest tuż obok. Jeżeli nawet zostaje dostrzeżona, chowa się w cieniu własnego przeżycia, utajniona, jakby poetyka wyrażona publicznie przynosiła ujmę, wstyd, śmieszność… „Poeta – tylko głowa nie ta”.

Wpadłem na pomysł, aby dostarczyć czytelnikowi teksty dobrze znane: przysłowia, powiedzenia, fragmenty popularnych piosenek, po swego rodzaju modyfikacji, która ma na celu uruchomienie wyobraźni na płaszczyźnie często-gęsto satyry. Teksty – na na nowo odkrywane, mają stanowić zapis wczorajszych mądrości na dzisiejszych kartach postrzegania realiów otaczającego nas świata, jego zmienności, zaskakujących sytuacji, itp.   To pewnego rodzaju gra słów, która otwiera pole manewru na poezję –  życiowym biegaczom. To szansa twórczego zaistnienia, na bieżni satyry prostą grą słowa, goniącego w skomplikowaną filozofię życia.

– To na początek.

– Metafora pojawi się w ślad i pozostanie.

 

Odsyłam do kategorii – WIERSZE, FRASZKI, AFORYZMY – zachęcając dwoma przykładami:

Dziś prawdziwych Cyganów już nie ma – jadą wozy kolorowe.

Gdzie drwa rąbią, tam wióry – z mózgu.