RSS
 

Archiwum z miesiaca Wrzesień, 2013

CZAS SŁOWA W KLATCE PRZEMIJANIA

28 Wrz

 

Wracając do mego jubileusz, 15 – lecia wiersza, który dotykał swym klimatem tego co nazywamy przemijaniem, co dopada nas na każdym kroku, nieuchronnie i nieubłaganie, napisałem dwa wiersze błądzące Słowem w Jego wieczność, poszukiwanie doskonałości, gwarantującej Słowa przetrwanie.

 

CZAS SŁOWA

Przeszłość – teraźniejszość

Na wahadle Jutra

wyrocznia wiersza

Rym w pajęczynie nadziei

Niewinna biel gilotyny wersów

Ostrze zardzewiałe narracją

w poszukiwaniu piękna metafory

Susza pustyni

Oaza strzępem zieleni

ponad czasu dokonaniem

 

W KLATCE PRZEMIJANIA

 

Życie

Narodziny i śmierć Imienia

Więzione pierwotną naiwnością

po kres przekleństwa wykrzyczanej samotności

Zapominane echem przerażenia ciszy

przywoływaniem wniebowstąpienia

pór roku wiersza

zachłyśnięte omamem doskonałości słów

w Słowa oczekiwanie

 

 

 

 
 

PIERWSZY KROK W JESIENNĄ ZADUMĘ

22 Wrz

 

NIEŚMIAŁO

 

Twoje powroty

nostalgią na żaglach wiatru

słońcem straconym na szafocie zmierzchu

ostatnią gwiazdą wymazaną z firmamentu

 

Na ruchomych deskach podłogi

aksamit milczenia zaklęty chwili nakazem

w szorstkość szeptu złota liści

 

Zostań

 

 

Kolejna jesień. Kolejne jesienni przeżywanie. Czy inna pora roku, jest równie wysoko ceniona wierszem –  jak ta? 

 

 

 

 

REFLEKSJE – PIERWSZA Z „ŁZY POMARAŃCZY”

22 Wrz

 

 

WAKACYJNA MIŁOŚĆ

 

zapominam cię

szelestem liści

kroplą deszczu

nagością drzew

w uścisku wiatru

 

zapominam

echem szeptu

łzą wzruszenia

zwiewnością sukienki

upstrzonej kwiatami

 

tak szybko

minęło lato

 

 

 

 

DĘBY PAMIĘCI

19 Wrz

 

POMNIK PRZYRODY

 

Byłeś za wątły

na gdańską szafę

gryfami strojną

Spowiadasz się szelestem liści

Orzeł – strażnik mocarny

z tabliczki przybitej gwoździem ocalenia

w karykaturze uścisku szponów

Skrzydeł łopotu

 

 

Orły chronimy od dawna. Ich populacja mizerna. Może im też potrzebna stosowna tabliczka?  Przybita do skrzydła? Zawieszona na szyi?  Ot – tabliczka przypominania, najlepiej z malunkiem dębu, by orzeł nie pozostał nam tylko w godle i na monecie.

 

 

 
 

IV POZNAŃSKI DZIEŃ ORGANIZACJI POZARZĄDOWYCH

19 Wrz

 

Sobota – 14 – tego września, obfitowała w wiele zdarzeń, za sprawą GENEROWANIA DOBREJ ENERGII DLA POZNANIA.

W tym dniu, od rana do późnego popołudnia, na Placu Wolności, w rozstawionych domkach, prezentowały swój dorobek, przedstawiały możliwości działań, sposoby nawiązywania kontaktu, itd.  – Stowarzyszenia, organizacje o profilach: kultury, ekologii, zdrowia, wolontariatu, sztuki, edukacji, niepełnosprawności, aktywności obywatelskiej, wsparcia społecznego.

W jednym z boksów, ZWIĄZEK LITERATÓW POLSKICH ODDZIAŁ – POZNAŃ, prezentował swój dorobek literacki. Prezentowano wiele tomików, książek poetyckich wydanych przez literatów – członków Związku. Osobom zainteresowanym działalnością ZLP, udzielano stosownych informacji, głównie w zakresie możliwości nawiązania kontaktu, w celu dyskusji, oceny tekstów przechowywanych najczęściej w szufladach. Rozmawiano również o dorobku Związku, planach na najbliższą przyszłość. Cieszy fakt, iż wielu młodych ludzi, wyrażało chęć współpracy z naszym Oddziałem.

Prezentacje Poznańskich Organizacji Pozarządowych, nasza aktywność na tej imprezie, została okraszona bogatym programem dostosowanym do różnych grup wiekowych. W programie zalazły się: pokazy walk wojów średniowiecznych, wystawa zabytkowych pojazdów, warsztaty salsy, pokazy i nauka ratownictwa medycznego, pokazy strojów fantasy, występy chórów i orkiestr, aktywnie działała strefa dziecka.

Mimo pogody  kratkę, dopisała frekwencja i generalnie bogaty program tej imprezy, został zrealizowany.

Wiele, bardzo wiele dobrej energii dla Poznania, zostało wygenerowanej. 

 
komentarzy 6

Kategoria: OGÓLNA

 

PÓŁNOC WIERSZEM PRZYTULONA

10 Wrz

TO TYLKO JA

GODZINĄ PÓŁNOCY

Zapominasz mnie

wybrzmiałym wierszem

Echem nie wybrzmiałego

akordu wyznania

Tu

ballada uśpionych róż

gitarą niestrojna

Poszukiwanie

blond włosów księżyca

Teraz

mrok najdalszej dali samotności

drży tajemnicą jutrzejszego dnia

          D O B R A N O C

 

DOBRY NASTRÓJ PO JUBILEUSZU

08 Wrz

Dobry nastrój – to wesołość.

Wesoło wkraczam więc, w dalszy ciąg  MODYFIKACJI.

 

– Śmiech to zdrowie – padł zakrztuszeniem.

– Chciwy traci podwójnie – zyskuje węża.

– Apetyt wzrasta w miarę – wyposzczenia.

– Do trzech razy sztuka – nadzieja w czwartym.

– Nie chwal dnia – przed porannym powrotem do domu.

– Trafiony, zatopiony – wierzył w głębię doznań.

 

Na poważnie – wiersz napisany po jubileuszu, nawiązujący do motta mojego spotkania.

 

PERSONIFIKACJA

 

Czas

zmęczony pogonią za

Nie

i Dokonaniem

rozparty w fotelu

dynda zmęczonymi nogami

Zadyszka srebra włosów

Pomarszczone dłonie

W oczach gwiazdy

Nie gasną

 

 

 

 

 

 

TO SIĘ ZDARZYŁO W SALI ZŁOTEJ PAŁACU DZIAŁYŃSKICH

06 Wrz

 

 

Jubileusz 15 – lecia moich literackich dokonań, przeszedł do historii. Sala Złota Pałacu Działyńskich, wypełniona po brzegi. Miłe zaskoczenie zainteresowaniem, ważąc fakt, że  to środa – dzień pracy i godzina 17 – ta, a więc krótko po pracy. Frekwencja, ku mojej radości i satysfakcji, wspaniale dopisała. W tej sytuacji, moja maksyma: „Wiersz bez odbiorcy – to poeta bez wiersza” – nie znalazła uzasadnienia. Prezes ZLP O.P. – Paweł Kuszczyński powitał przybyłych na spotkanie poetów, krytyków, redaktorów, animatorów kultury i grono czytających moją poezję osób, znających mnie również z bezpośrednich spotkań w Domach Kultury, Klubach, itd. Serdecznie dziękowałem Prezesowi, za zorganizowanie spotkania, przedstawienie  mojej biografii w aspekcie twórczości i sympatyczną ocenę poetyckiego dorobku minionych 15 – tu lat, spędzonych z Muzą. Zastępca Prezesa – Danuta Bartosz, poinformowała o swego rodzaju prezencie Zarządu Głównego ZLP w Warszawie, który umieścił mnie w Magazynie internetowym :  literaci.eu.   To wielka dla mnie satysfakcja.

Były wiersze z  książek poetyckich, w mojej interpretacji oraz w wykonaniu: Danuty Bartosz, Kaliny Izabeli Zioła i Pawła Kuszczyńskiego. Podzieliłem się  również kilkoma fraszkami, aforyzmami, haiku oraz dwoma wierszami, które w ostatnich dniach – /nocach/- zostały poczęte.

Na wielką uwagę zasługuje oprawa muzyczna spotkania. Alina i Krzysztof Galasowie wykonali  piękne utwory, które bez wątpienia uświetniły mój jubileusz.  Były wspaniałą barwną wstążką, wplecioną w warkocze moich wierszy.

Serdecznie dziękuję artystom, dziękuję wszystkim uczestnikom spotkania za wspólnie zatrzymany godziną 17 – tą Czas, za złożone gratulacje, życzenia, ofiarowane kwiaty i upominki. Szczególnie podziękowanie, za wyśpiewane: „15 – lat minęło jak jeden dzień…

Na zakończenie – refleksja.

Może poezja, za sprawą współczesnych i tych co odeszli w zaświaty poetów, osiągnie w naszym kraju szczyty popularności?  Daj Boże!  Tego sobie,  z poetycką buńczucznością życzę, podpierając się pytaniem: Czy istnieje coś piękniejszego od Poezji, podającej rękę w każdej życiowej sytuacji?

Tak więc – do następnego spotkania.

Pisał dla Was, piętnastoletni ojciec wierszy –  Zygmunt.

 

 

 

 
 

KIEDYŚ NAPISAŁEM – DZIŚ PRZYPOMINAM CZASU DYNAMIKĘ

02 Wrz

 

 

RUCH JEDNOSTAJNIE NIEZBORNY

 

Zielonowilgotna wiosna

Błękitnoupalne lato

Jesień złotodżdżysta

Sebrnopuszysta biel

stępioną kosą gasi zapachy

kaczeńców

róż

astrów

Upadek flakonu

Bzy

– ulotna mgła ponadczasowości.

 

Wracam do tego utworu, gdyż 04-09-2013 / za dwa dni/ – na swoim jubileuszowym spotkaniu, zamierzam podjąć temat znaczenia Czasu i Słowa w poezji. Sądzę, iż przytoczony wiersz, pięknie wprowadza w ten temat. Może właśnie od niego rozpocznę swoje wystąpienie? Kto wie?

 

TROSZECZKĘ TREMY, PRZED JUBILEUSZOWYM SPOTKANIEM

02 Wrz

 

Czas płynie nieubłaganie.

Czwarty września, to już za dwa dni. Intensywnie myślę i układam scenariusz tego spotkania, wiedząc, że i tak prawie wszystko potoczy się według niepisanych, spontanicznych propozycji, zupełnie jak w wierszu, który w trakcie powstawania, sam sobie dyktuje rytm, trzymając się jedynie zadanego przez poetę tematu.  Tematem mojego spotkania – jak wiemy – będzie CZAS i SŁOWO.

Na temat Czasu i Słowa, wypowiadałem się w przeszłości na mojej stronie. Teraz  będzie okazja, by uzasadnienia moich tez, poprzeć napisanymi wierszami, które przybyłym na mój jubileusz , pozwolą na chwilę refleksji, zmuszą do zatrzymania się, spojrzenia na życie przez różowe okulary przeszłości, teraźniejszości i jutrzejszego dnia. Tylko poezja odkrywa, przypomina i utrwala piękno przeżytego przez nas Czasu.

Pozostaje moim skromnym życzeniem, by chwile spędzone w Sali Złotej – Pałacu Działyńskich, zatrzymane godziną 17 – tą, takimi właśnie się stały!

Do zobaczenia – Zygmunt.