RSS
 

Archiwum z miesiaca Październik, 2013

POWRÓT DO HAIKU

31 Paź

 

OBRAZ

Olej na płótnie.

Żywe barwy owoców.

Martwa natura.

 

OSOBNOŚĆ

 

Wazon na stole.

Krople deszczu na szybie.

Kwiaty w ogrodzie.

 

WĄTPLIWA ZALEŻNOŚĆ

 

Dziura w kieszeni.

Palto wiatrem podszyte.

Serce na dłoni.

 

WERNISAŻ BRYGIDY MIELCAREK – ANIOŁY WIERSZEM MALOWANE

30 Paź

 

Godzina 19 – ta, piątek, 25. 10. br. – sala Fundacji Wspierania Twórczości, Kultury i Sztuki – ARS, przy ul. Nowowiejskiego w Poznaniu. Na ścianach, zawieszone obrazy przedstawiające ANIOŁY, rozanieliły licznie przybyłych na wernisaż gości, rządnych przeżywania obrazu i wierszy napisanych przez Brygidę Mielcarek, Aniołom poświęconych. Słowo wstępne wygłosiła Kalina Izabela Zioła, wprowadzając gości w dotychczasowe, niebagatelne dokonania malarki – poetki. Bohaterka wieczoru – recytowała swoje wierze, następnie powiodła zebranych, w anielski świat  przeżywania obrazu i słowa –  w subtelne, często tajemnicze  klimaty świata Aniołów.

Na wernisażu spotkałem wielu znajomych, przede wszystkim – poetów. Po wernisażu, będąc w towarzystwie mojej córki Dobrochny, prowadziliśmy długą dysputę /na temat malarstwa, poezji/, z  Markiem Słomiakiem i Jego wspaniałą małżonką.

Pożegnała nas ulica Nowowiejskiego, rozświetlona latarniami  goniąca tym razem w perspektywę spełnionych anielskich uniesień.

Gratuluję Brygidzie Mielcarek, która anielskość tak pięknie dotyka pędzlem i słowem.

 
 

TERAZ ZUPEŁNIE OBIEKTYWNIE – TEGO SAMEGO DNIA

29 Paź

KUKANIE  WIECZNOŚCI

 

 

Po co

na co

Zegary…

Czas

rządzi się prawem kaduka

Wczoraj młody

– wino

– śpiew

Dzisiaj stary

– zmarszczona brew

Tylko kukułka

tak samo kuka

 

 

W ODPOWIEDZI NA KOMENTARZ AGNIESZKI, W KONTEKŚCIE CZASU ZATRZYMANEGO.

29 Paź

 

 

KARUZELA CZASU

 

Październikowa Noc

Sobota

Zegar zwariowany cofnięciem wskazówek

Odnajdziemy się

zwariowanym porankiem niedzieli

W majestacie obojętności kurantów

zaskoczeni wczesnym przytuleniem ciemności

przepadniemy roztykotaniem

poniedziałkowych serc

 

A PROPOS COFANIA WSKAZÓWEK

28 Paź

 

 

 

ZATRZYMANY CZAS

 

Biegnę po promieniach słońca

by wyrwać je ze złotej kuli

Zatrzymam zegar słoneczny

Jego nieruchome wahadło

nigdy nie wstrzymało czasu biegu

Jeżeli dopisze mi szczęście

powrócę nocą na grzbiecie świetlika

Wręczę tobie bukiet słoneczników

Zdecydujesz

kiedy nastanie kolejny dzień

 

 

ODDECH WIERSZA POŚRÓD SPADAJĄCYCH LIŚCI

24 Paź

 

     KOLIZJE

 

Przyjdzie taki czas…

Przetłumaczysz mnie

na prosty język świata złożoności

Błądząc wśród wersów

ugrzęznę w prostocie świata

Słowem

na wyciągnięcie ręki

 

Mam nadzieję, że jutro podczas grabienia liści w ogrodzie, zaszeleści kolejny wiersz, którym będę się mógł z Wami podzielić.

Może będzie stricte o jesieni?  Ważne, że ta pora roku, twórczo nastraja.  Pozdrawiam, życząc „sympatycznego rozgryzienia KOLIZJI”.

 

 

PRZYBYWAM „PRZYTULENIEM”

20 Paź

 

 

  PRZYTULENIE

 

 

Między jedną a drugą samotnością

między ciszą nocy a krzykiem dnia

pośród łąk nagich zielenią

chabrów pogubionych w łanach zbóż

w złotym liści szeleście

t r w a s z

Oczekujesz śnieżnej zamieci

by schronić się

pod połą mego płaszcza

 

WŚRÓD TYLU ZDARZEŃ – WIERSZ

20 Paź

 

Ostatni czas, był dla mnie bolesny i jednocześnie bogaty w sympatyczne, wręcz budujące wydarzenia. Między wizytami u stomatologa, a udziałem w Komisjach Konkursów Recytatorskich z udziałem dzieci i młodzieży / Poznań  12 – go i Gniezno 19-go bm./, napisałem wiersz, który w świetle nadchodzącego Święta Zmarłych, nabiera swoistego kolorytu. Przemijamy. Przeminiemy. Czy tylko świeczka raz w roku? Czy przetrwa coś więcej, zupełnie nie od Święta?

 

OFIAROWANIE

 

Nasze życie wieczne

w dłoniach tych którzy pamiętają

Rozmawiam z nimi

Daję im słowa

modlitwą wiersza wyśpiewane

W lustrze jesiennej zadumy

symfonia zwiędłych liści

Moja ofiara a capella

na ołtarzu przemijania

– szelestem

 

 
 

REFLEKSJA CZWARTA – Z „77 MGNIEŃ SŁOWA”

12 Paź

 

 

ŁZA

W MENU PRZEBACZENIA

 

Przebaczyłem…

Ciasny kołnierzyk

Wczoraj oddychałem swobodnie

 

Moje zagubienie

wybaczasz chrupiąca bułką

Mocną gorzką kawą

 

Łąka nadziei

Krople rosy

Słoność pamiętania

 

REFLEKSJA TRZECIA – Z „DYWAGACJI OKAZJONALNYCH”

10 Paź

 

 

REFLEKSJA TOTALNIE PRZEJRZYSTA

 

Coraz mniej słońc

Mniej księżyców

„Sto lat” …

rezonuje siwizną skroni

świstem płuc

skurczem żołądka

wysadzeniem wątroby

 

Uśmiech zza wydłużonych rzęs

Usta w karminie pomadki

Nogi w smukłości obcasów

 

Coraz mniej słońc

Mniej księżyców

Może warto rzucić palenie