RSS
 

Archiwum z miesiaca Grudzień, 2013

WYRZUCIĆ ZEGARY ?

30 Gru

 

ZAGUBIONY CZAS

 

Oddaleni

spojrzeniem

dotykiem

gestem

uśmiechy zamiatamy pod dywan

Plotkują

zazdrosne o szepty

na huśtawce lampy

Żarówka

w drgawkach błysków

Spacery w szarość

wiosny

jesieni

zimy

Szukam lata

przegadanego zegarami

…. Za dużo ich

w naszym domu

 

 

Cieszy nadejście Nowego Roku. Może będzie lepszy?  To takie piękne – mieć  nadzieję.

Fakt – faktem, CZAS ucieka  zbyt szybko. Prawdopodobnie to wina zegarów.  Z każdego kąta postrzegania ŻYCIA czyhają, by wciągnąć nas w swoje bezlitosne wiry wskazówek, które tylko pozornie poruszają się w żółwim tempie.

Gdy nadejdzie lato – na pewno nie spojrzę na żaden czasomierz. Ot – takie noworoczne postanowienie, przy bąbelkowym toaście –  za zdrowie i szczęście piszących i czytających wiersze.

 

 

 

 

 

 

 

MAJĄC NA UWADZE OKAZJONALNOŚĆ I POZĘ – RETORYKA

25 Gru

 

     RETORYKA

 

Dlaczego serca

na szczytach uniesień

w arytmii zagubienia

Dlaczego orzeł

biały tak bardzo

lśniący złota koroną

w szarości zagnieżdżony

Dlaczego ty

Dlaczego ja

W suchym korycie rzeki

rwący nurt

niedosytu spełnienia

Człowieka

 

WIGILIJNO – POETYCKIE REFLEKSJE

25 Gru

 

 

Choinka –  pięknie ubrana. Lampki mrugają różnorodnością kolorów.

Gwiazdor – dyskretnie poukładał prezenty pod drzewkiem.

Zapach świąteczności wypełnia mieszkanie syna Artura i synowej Irenki, gdzie tego roku siadamy przy wspólnym stole.

Błądzę myślami po przebytych drogach. Tyle się wydarzyło. Moja dusza, w bezkresie wolności, nadal trzepoce,  jak w klatce uwięziony ptak.

W moim ogrodzie, na drzewie moreli, zawiesiłem już płaty słoniny dla sikorek.

Myślę o pięknych życzeniach jakie dotarły do mnie od członków rodziny, przyjaciół, znajomych. Robię rachunek sumienia, czy ja sam wszystkich życzliwych, życzeniami obdarowałem?

Paląc papierosa na klatce schodowej, piszę wiersz.  Szukam tytułu. Chyba „ochrzczę” utwór – SŁOWEM ZAPAMIĘTANE.

Lubię gdy wiersz jest nazwany. To wymusza jego postrzeganie w sferze interpretacji.

 

Błękity wspomnień

Przeszłość przypominana

wiersza zagubieniem

Rubiny zachodzących słońc

sprzedane na jarmarkach

budzących się do życia

Słów

 

Tak jak  Wy – życząc mi weny, sam sobie – weny życzę.

Niechaj wiersz budzi się i zasypia ze mną, co dnia!

 

 

 
 

ŻYCZENIA SKROMNEGO POETY /?/ – MOŻE NIE DO KOŃCA SKROMNOŚCIĄ POETYCKIE…

20 Gru

 

Gotujemy się w kotle Świąt, w miedzianym saganie Nowego Roku.

Wyszukane na ten czas dania, doprawiamy oryginalnością smaków egzotycznych  przypraw.

Zapominamy- często, gęsto o przyprawie,  która zapisana jest w recepturze – ojczystym smakiem . Całoroczną sympatią, /o empatii nie wspomnę/, bezinteresownością, postrzeganiem drugiego człowieka w  pragnieniu spełnienia kromki chleba.

Wszystkim, którzy kochają moją twórczość i tym -/mam nadzieję – nielicznym/ –  którzy z nią tylko sympatyzują,  mój   ŚWIĄTECZNO – NOWOROCZNY  wiersz – dedykuję.

Kieruję  go do bogatych spokojem poezji Słowa  i do tych ubogich,  błądzących po bezdrożach Słowa pożądania.

 

G W I A Z D K A

 

Wybucha kolędą

zielenią świerku

ozdób kolorami

Przyspieszamy kroku

by za nami zostały

zmartwienia

troski…

Dźwięczą dzwonki życzeń

Spokojnych Świąt

Szczęścia w Nowym Roku

Niech do następnych kolęd

– pozostanie  BOSKI!

 

Wkraczajmy świątecznie w Nowy 2014- ty Rok,  pełni nadziei na spełnienie – niespełnionego!!

Zdrowia!

Reszta – obroną przed NFZ – niechaj  milczeniem pozostanie !

Zdrowia – jeszcze raz zdrowia, życzy Wam – Zygmunt Dekiert – najlepszy poeta: Poznania, Świata i Okolic, wierzący w siłę swego Słowa.

Tylko ona, totalną wiarą – decyduje o spełnieniu pragnień.  Pobożne innych życzenia,  wytyczają namiastkę  marginesu obecności postrzegania.

To ja – swą poezją  mam kreować nowe Świta postrzeganie.  Przekazywać swój własny oddech  ratujący topielca.

Reanimacja w stronę pobudzenia wrażliwości.

Aspekt twórczości poety –  tak bardzo zrozumiały.

To nie wymaga dodatkowych wyjaśnień i komentarzy.

I tak, w aureoli sympatycznego /w tej tylko chwili postrzegania świata/ , upływają nam ostatnie dni Starego Roku.

–  Nowy Rok,  niech jawi się  poezją, nie do końca Zygmuntem zapisaną!

HEJ!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
komentarze 4

Kategoria: OGÓLNA

 

WIGILIA W KLUBIE „DĄBRÓWKA”

19 Gru

 

Jak co roku, tym razem w ubiegły wtorek bm. o godzinie 18 – tej, w lokalu „Cezar”, przy D.K. – DĄBRÓWKA,

członkowie Klubu Literackiego, wielu jego sympatyków, zasiadło przy wigilijnym stole. Wieczerzy literackiej, przewodził słowem, jadłem i napojem , pierwszy apostoł  – Jerzy Grupiński.

Wiersze czytane przez poetów, pisane świąteczno – noworocznym atramentem;  kolędy – niesione echem sympatycznej liturgii przeżywania uniesień, życzenia – pieczętowane przełamanym opłatkiem.    Fantastyczna atmosfera.   Fantastyczne doznania.   Ciepło buchające wzajemną sympatią, życzliwością, na co uwagę zwrócił uczestniczący w wigilii  Prezes ZLP ODDZIAŁ POZNAŃ – Paweł Kuszczyński.

Osobiście – mając na uwadze ulotność świątecznych przeżyć, nie tkwiąc tak zupełnie do końca w majestacie świątecznej, wyimaginowanej potrzebą , od lat kalendarzem pieczętowanej atmosfery, zachowując pewien literacki dystans,   przeczytałem dwa utwory mojego autorstwa.

 

HAIKU SCEPTYCZNE

 

Tak wiele serc…

Pobożnych życzeń tak wiele…

Magia.  Odświętna.

 

 

       CHOINKA  DLA

            PAJACYKA

 

 

Zerwał się z choinki.

Jedna jest prawda,

z dziada – pradziada…

PAJACA na choince,

wieszać nie wypada.

 

Nie muszę nadmieniać, iż żadne polityczne niuanse, nie wchodzą w rachubę.  Ale to Wasze odczucia.  Wasza interpretacja, której nie mam prawa dyscyplinować.  HEJ !!   Niech nad naszymi głowami, w te świąteczne dni, krążą sokoły mądrych, do bólu przemyślanych refleksji!!

 

 

 

 
 

AFORYZMÓW KILKA, POD ZNAKIEM – „KTO”

19 Gru

 

TRZY RAZY  – KTO …

 

Kto jest w swym mniemaniu mędrcem,

obraża naukę.

 

Kto uwierzył w wiatr wolności,

niech schroni się przed huraganem demokracji.

 

Kto w szaleństwie pogrążony,

ten dumny z siebie – do szaleństwa.

 

AFORYZM – SENTENCJA TWEGO PRZEŻYWANIA

14 Gru

 

Dawno nie zaistniałem na swojej stronie –  aforyzmem.

Szybciutko wyrównuję straty poniesione wyłącznie aurą przeżywania innych trosk, które koncentrowały moje przeżywanie świata w zupełnie różnych kategoriach jego postrzegania.  Sądzę, iż prezentowane aforyzmy, pozostają w  ścisłym związku z tym , co już za mną. Bo to właśnie przeżywanie stało się źródłem ich zaistnienia.

Rzecz najważniejsza.

Pozostawić w pamięci to,  co pamięć pięknem stworzyć potrafiła.

To pierwszy aforyzm.

Sądzę, iż jego przesłanie nie wymaga interpretacji.

Czytelnika – do końca poszukującego sensu  życia w filozoficznym wymiarze, zadowolić pragnę strofami :

 

GILOTYNA 

 

Tęsknota…

Smutny zapis tego, co zdarzyło się wesołością.

 

DWUZNACZNOŚĆ

 

Czekając na uśmiech,

nie zapomnij łzy, szczęściem zapłakanej. 

 

ŻEGLOWANIE

 

W oczu głębinach,

spojrzeń zagubienie.

Statek – na dnie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

WRÓŻBY, KABAŁY – ŻYCIE

13 Gru

 

 

   DEZERCJA 

FATALIZMU

 

Piątek

Trzynastego

Czarny kot przebiegł drogę

Twój uśmiech

Przytulenie

Pocałunek

Nadmiar szczęścia

 

XI – TORUŃSKI MARATON MIKOŁAJÓW

13 Gru

 

Ubiegła sobota i niedziela obfitowały w kolosalne wrażenia. Wyrwałem się z moich wiejskich ostępów i z synem – Arturem, sobotnim porankiem, wyjechaliśmy do Torunia.  Inowrocław sparaliżowany huraganem i śniegiem.  Kilometrowe korki.  Jedziemy przez Bydgoszcz.  Do Torunia przyjeżdżamy późnym wieczorem.  Syn – biegacz, pogromca wielu maratońskich tras,  załatwia sprawy w Biurze Maratonu, potem zwiedzanie miasta, pod wodzą sympatycznego i kompetentnego przewodnika.

Toruń nocą – przepiękny!

Mikołaj Kopernik – na cokole  pomnika, dumny z czapeczki Mikołaja, która ogrzewa Jego mądrą głowę i z numeru startowego  – 1 – , na piersi.

Niedziela – godzina 11-ta.

Start z nowego, przepięknego, mostu. Cztery tysiące biegaczy ubranych w czerwone koszulki i czapeczki. Rusza rzeka Czerwona! Niesamowite wrażenie!  Meta na Stadionie Miejskim, przy ulicy Bema.  Artur wbiega na stadion, plasując się w czołówce biegaczy.  Impreza wspaniale zorganizowana. Pamiątka:  piękny medal – dzwonek, w kształcie czapeczki Mikołaja. Po biegu : urokliwa kawiarnia, spacer po Starym i Nowym Toruniu, fotki i obietnica, że za rok przeżywać będziemy ponownie te sportowe uniesienia w mieście,  które swym pięknem rzuca na kolana.

 
komentarze 2

Kategoria: OGÓLNA

 

POWRÓT DO HAIKU

12 Gru

 

ZAMEK GERDA

  NA AMEN

 

Gołąb za oknem.

Wolność w trzepocie skrzydeł.

Zatrzaśnięte drzwi.

 

DARWINIZM

 

Człowiek – małpiszon.

Małpa – wiarą w człowieka.

Banany o krok.

 

WERYFIKACJA

 

Kolejny stopień.

Jestem tak bliski Nieba.

Skąd ten siarki swąd?