RSS
 

Archiwum z miesiaca Marzec, 2014

TROSZECZKĘ MILCZAŁEM – STĄD PRZYWOŁANIE…

30 Mar

 

 

WAŻENIE SŁOWA

 

Noc

Zamykam oczy

Z mych ust nie padnie żadne słowo

Na szali minionego dnia

ważę te wypowiedziane

Jutro

drzwi dnia

otworzę kluczem milczenia

 

To jednoznaczne potwierdzenie : „milczenie –  złotem”.

 

 

 

 

WIOSNY ŚLIMACZENIE – W OBOJĘTNOŚĆ – /?/

25 Mar

 

KOLEJNE WIOSNY

                –  ZAPOMINANIE

 

To nie tak…

Zimne ostrze mrozu

gilotyną na karku

nadchodzącego bzu

Słowo

zmartwychwstaniem dotyku

spóźnione  spowiedzią Słońca

Chłodem palców rozgrzeszony

mroźnym tchnieniem nicości

celuję w niezmierzoną dal przepowiedni…

Wybacz Panie  / !/

To tylko próba pojednania

 

Moim ,  li tylko moim niedowierzaniem, zjawia się coś, co bardzo trudno,/ posiłkując się słownikami, leksykonami/ – wypowiedzieć jednym zdaniem jednym tchem, trafiając jednocześnie /z premedytacją poetyckich zamierzeń/ ,  do miłośników modlitwy poezji i nie tylko…

Przykład – mój wiersz:

 

BEZ

PARASOLA

 

W  sercu

– ulewa

Nawałnica słów…

Parasol –

krwioobiegiem zagubiony

Błyszczące  krople deszczu

Dotykam prawd

zmumifikowanych na amen

tajemnicą

–  wczorajszego  namaszczenia

 

 

 

 

 

 

 

ZDANIA – AFORYZMY

24 Mar

 

DOBRY UCZYNEK

Diabeł w siódmych potach.

Anioł wachluje skrzydłami.

 

BYĆ MĘŻCZYZNĄ

Posadził drzewo.

Przed synem ucieka do domu.

 

ETYK POSPOLITY

Godzinę wiódł wywód o moralności.

W przerwie, pół godziny grzeszył.

 

 

PODĄŻAJĄC DALEJ ZA „ZDANIAMI” CZ.MIŁOSZA

24 Mar

 

 

 

Czesław Miłosz, w jednym ze swoich ZDAŃ – wyraża myśl następującą:

 

PORTRET

Zamknął się w wieży, czytał starożytnych autorów, na tarasie karmił ptaki.

Bo tylko tak mógł zapomnieć o poznaniu samego siebie.

 

W innym ZDANIU –  poeta twierdzi:

POCIESZENIE 

Uspokój się. I twoje grzechy i dobre uczynki okryje niepamięć.

 

Tak się składa, iż studiowanie mądrych tekstów różnych literatów,  prowokuje do zabrania głosu „w swojej sprawie”.

Pisząc swoje ZDANIA – AFORYZMY, muszę zachować czujność, aby nie sprofanować tego, co pięknem, filozoficzną głębią zostało zapisane

przez  innych poetów,  w tym przypadku – Czesława Miłosza.

Kolejne swoje ZDANIA-AFORYZMY,  publikuję w kategorii: Wiersze, fraszki….

 

 

 

 

 

 

 
 

NIE TAK ZIELONO, NAWET PORĄ WIOSENNĄ…

23 Mar

 

DZIEŃ – NOC

 

Brnąc przez białe równiny życia,

spadamy ze szczytów,

czarną magią śmierci.

/21-03-2014 – SIEKIERKI WIELKIE/

 

Czas wiosny –  nie zawsze przynosi ulgę, ukojenie, optymizm.  Nie zawsze obudzone, rażące ciepłem promienie słońca,  stają się z mocy prawa natury – różową wyrocznią człowieczych losów.  To Człowiek –  On sam, w swojej samotności zagubiony, dotyka lodowej kry, parzy dłonie wrzątkiem gotowanej na herbatę wody.

Stąd ta poetycka refleksja – wyżej przywołana i ta druga,  przywołana kolejnym moim tekstem,  pisanym na zawołanie dwuznaczności, która nas nie opuszcza, zwyczajnym odruchem przeżywania  losu, wpisanego we wszystkie cztery pory roku –  CZŁOWIECZEŃSTWA.

 

– CZOŁOBITNOŚĆ –

 

Na Twoją chwałę,

wyznałem tylko połowę grzechów.

 

Sądzę, iż to stwierdzenie, pozwali uwierzyć w lepsze jutro.  Nutą czasu wyzwoli – kolejny grzech, popełniany : wiosną, latem, jesienią, zimą.

Nie zachęcam do grzechu, warunkowanego porą roku.

Zachęcam do przeżywania piękna , które żadnych pór roku się nie ima, gdyż jest pięknem samym w sobie, czekającym skromnie, cichutko na jego odkrywanie.   Dlatego oczekiwanie milczenia, staje się piękna grzesznym przesytem.

I tak mi dopomóż – POEZJO!!

 

 

 

 
komentarze 2

Kategoria: OGÓLNA

 

ZDAŃ KILKA – ZA CZESŁAWEM MIŁOSZEM – RÓŻNORAKICH

23 Mar

 

DEMENTI

 

Po latach, wielkie zwycięstwo prawdy,

druczkiem na ostatniej stronie.

 

MIDAS

 

Na sztabce złota,

ząb wyłamał – złoty.

 

DYLEMAT

 

Rubensowskie kształty…

Kto dziś pomięta kształty Rubensa?

 

KONSPIRACJA

 

Owce zjadły stóg siana.

Igła – w podziemiu zaszyta.

 

DZIEJĄ SIĘ RZECZY, O KTÓRYCH ….

21 Mar

 

 

DWA

        IMIONA WIOSNY

/mojej córce – Dobrochnie/

 

W Twoich włosach

– wiatr, wiosennym tchnieniem zniewolony.

W dłoniach Twych

– pieszczota słońca radością rozbrykana.

W moim sercu – chłód samotności.

Gilotyna uśmiechów utraconych dni…

Kochając Ciebie,

nie nauczę się innego kochania.

Tamta wiosna.

Tobą jedyna.

Zielony sen się śni.

 

 21-go  marca 2014 roku – Siekierki Wielkie.

 

WCZORAJ – DZISIAJ – JUTRO/?/

20 Mar

 

DEZERCJA

                KLINICZNA

 

Uciekamy przed

Ty – Ja

Dziurawy but wspomnień

Rozchełstany szalik spłowiałych kolorów

Odtrącona czapka  na oczach

zatracenia obrazów jutra

Czas rozhukany

Przystanek mgnienia dotyku obłędu

Ty

– we mnie

Uśpiony puls oczekiwania serca Burzy

– Wczoraj

 

 

DOTKNIĘTY TYM – CO NAPISANO NIE – PRZEMIJANIEM

18 Mar

 

 

Niedzielnym – BOTANIKIEM – na „Ławeczce literackiej” – czytałem m.innymi wiersz K.I.Gałczyńskiego – pt. „Dzika róża”.

Aby odnieść się do rozważań  i w końcu wyartykułowania własnej sentencji,  wiersz K.I.Gałczyńkiego  przytaczam:

 

DZIKA RÓŻA

 

Za Dzikiej Róży zapachem idź

na zawsze upojony wśród dróg –

będzie cię wiódł jak czarodziejski flet

i będziesz szedł i będziesz szedł,

aż zobaczysz furtkę i próg.

 

Dla Dzikiej Róży najcięższe znieś

i dla niej nawiewaj modre sny.

Jeszcze  trochę. Jeszcze parę zbóż.

I te olchy. Widzisz.  I już –

będzie: wieczór, gwiazdy i łzy.

 

O Dzikiej Róży droga śpiewa pieśń

i śmieje się, złoty znacząc ślad.

Dzika Różo!  Świecisz przed mrok.

Dzika Różo!  Słyszysz mój krok?

Idę – twój zakochany wiatr. 

 

Piękny wiersz, trochę zapominany jak sam poeta, powolutku odchodzący – / na całe szczęście – nadzieją wskrzeszenia/ – w odrodzenie muzyki barw wszelakich, słów  pulsujących światłem kolorów, za sprawą tajemniczego misterium budzącej  się przyrody, eksplozji doznań drzemiących pod zmarzliną, ożywianą ciepłem dłoni słońca, na progu powrotu zieloności przyrody. Nasze –  tak bardzo barwne i tak bardzo szare, dźwięczne i   bezdźwięczne doznania, w totalnym pośpiechu zagubienia, pozostają li tylko  – biernym wulkanem przeżywania  poezji, / patrz – OGÓLNA!/ –

Nawiązując do poetów –  „z górnej półki”, pragnę ze współczesnymi odbiorcami poezji, podzielić  się swoim wierszem – inspirowanym refleksją na kanwie przeżywania tamtego słowa, w tym przypadku – pachnącego różą.

Niechaj mój wiersz, stanie się  kropką nad „I’ – w dyskusji na temat :  „A to, w poezji  już było”….

 

NIE

      – PRZEMIJANIE

 

Tyle wierszy o nieba błękicie

Stosy wierszy o nocy

gwiazdach

księżycu

O miłości

pisano w zachwycie

tak wiele…

Rwącym nurtem rzeki

płyną wersy o wiośnie

lecie

jesieni

zimie

… Czytasz kolejny wiersz

Ważysz poezji słowo

i wiesz

wiesz na pewno

To samo piękno

– odkrywasz na nowo

 

 

 

 

 

 

„ŁAWECZKA LITERACKA” – POŚRÓD BIAŁYCH I FIOLETOWYCH KROKUSÓW

18 Mar

 

Niedzielne popołudnie – i :

– Najpiękniejsze strofy poetów polskich o przyrodzie – 

To przesłanie, towarzyszyło licznie przybyłym do „Botanika” -/mimo pogody „w kratkę”/ –  miłośnikom poezji. Widok białych i fioletowych krokusów na klombach  budzącego się do życia ogrodu, już  podczas spaceru do pawilonu, wprowadzał zasiadających na  „Ławeczce literackiej”  w nastrój spokoju, rozmarzenia; pozwalał odciąć się, oderwać od zimnych, prozaicznych spraw szarej codzienności.

Wiersze: Czesława Miłosza, Jerzego Harasymowicza, Zbigniewa Herbert i Juliana Tuwima, czytała Maria Magdalena Pocgaj.

W tym momencie – czołobitność za wspaniałą inicjatywę poetki, która swą wrażliwością, subtelną, wypieszczoną wręcz nutą postrzegania świata, pragnie konsekwentnie jego piękno uczynić chlebem powszednim.

Ja – najlepiej jak potrafiłem, prezentowałem utwory napisane przez: K.Przerwę Tetmajera, K.I.Gałczyńskiego,  L. Staffa.  Powróciłem również  recytacją do wierszy J.Tuwima.

Biorąc pod uwagę reakcję publiczności – to było fantastyczne spotkanie, pieczętowane przeżywaniem piękna słowa,  pełnego wiosennego wzburzenia tajemnej ciszy budzącej się do życia – przyrody.

Pięknymi –  przyrodniczymi refleksjami, na „Ławeczce literackiej” podzieliła się również  „gospodyni” spod znaku Ogrodu Botanicznego w Poznaniu,  Agata Ożarowska-Nowicka, zajmująca się profesjonalnie edukacją przyrodniczą i amatorsko – profesjonalnie animacją kultury. Za czuwanie nad „Ławeczką” , za serdeczne przyjęcie poetów i miłośników poezji pod dach Botanika – należą się Pani Agacie szczególne podziękowania.

Cieszy fakt wpisania „Ławeczki literackiej” – do kalendarza cyklicznych imprez kulturalnych, sygnowanych  przez  Ogród Botaniczny .

Tu moja refleksja, zapisana czynnym i biernym uczestnictwem w tym przedsięwzięciu :

 

Poezja – to piękno

Piękno – to przyroda

Przeżywając przyrodę przeżywamy poezję

Jeśli nie wierzysz – zawitaj do Botanika

Usiądź  na „Ławeczce literackiej” 

Za chwilę 

– piękno zapiszesz swoim wierszem