RSS
 

Archiwum z miesiaca Sierpień, 2014

AFORYZMEM ROZWAŻONE

29 Sie

 

PRZESTROGI

 

Budując swój świat z alabastru,

zważ, by nie runął

zmurszałą cegłą!

 

 

Płynąc bielą obłoków,

nie zapominaj o gradowej chmurze!

 

 

Uśmiech…

Połowa pocałunku.

Za drwiną całości

– przyczajony.

 

 

 

 

 

 

RETROSPEKCJA – NIESYSTEMATYCZNOŚCIĄ PISANA

29 Sie

 

 

Zdaję sobie sprawę z faktu, iż na przestrzeni ostatnich miesięcy, które upłynęły od czasu założenia mojej  STRONY, nie aktualizowałem zdarzeń, które w świecie WIERSZA – pozostają dla poety najważniejsze.

I tak, nie chwaląc się zbytnio,  moje utwory zaistniały w tłumaczeniu na języki : esperanto, węgierski;  publikacje wierszy pojawiła się w kolejnych antologiach wydawanych w kraju;  laury jakie spadły na moją głowę po konkursach poetyckich, to również znaczący powód, aby na te historycznie postrzegane momenty, spojrzeć przez przez pryzmat zaszłości i dokonać -/ ku chwale  mojej i odwiedzających stronę/ –  w miarę skromnej aktualizacji.

Postaram się sprężyć i w  najbliższym czasie, dokonać tego dzieła, aktualizując kategorię  – O POECIE.

Mimo swej literackiej arogancji – należę do grona skromnych poetów, którzy  istnienie Słowa, swój literacki byt, w czasach totalnego ignorowania twórczych dokonań artystów wszelkiej maści, wierzą w renesans postrzegania piękna, w magiczną siłę płynącą z  konstelacji krzyku gwiazd – przepowiadających  przyszłość nie na zasadzie horoskopu, lecz stabilności dziewiczych  kolorów tęczy wiersza, obrazu, rzeźby, postrzegania jego totalnej mocy, gloryfikacji zachwytu, kotwicy wrażliwości rzuconej w niezbadaną głębię doznań  przyszłych pokoleń.

Cóż…

O tym wiedzą tylko naukowcy…

Astrolodzy/?/

Poeci, wiarę w piękno, przepowiadają bez teleskopu, spoglądając w okular metafory.

 

 

 
 

ROZWAŻANIA – EROTYKĄ ZNACZONE

27 Sie

 

 

ZŁODZIEJSKA

              PRZEWROTNOŚĆ

 

Dzień

Słońcem rozpalony

Pod rajską jabłonią

cienia zwiastowanie

 

Dzień

W dreszczach chłodu

pod kurtką grzechu

na grzbiecie syku węża

 

Noc

Maligna doznań

spowita bielą prześcieradła

 

Noc

Obojętność chłodu gwiazd

na poduszce rozgrzeszenia

 

Nagość ścian…

 

Nagość cieni…

 

Przemykają po ścianach

zimną aleją poświaty Księżyca

w ciepło zmartwychwstania dnia

skradzionego Słońcu

–  blasku

 

 

 

 

PRZYWARY – FRASZKĄ ZNACZONE

25 Sie

 

TERAPIA

 

Pił wódę, wino,

nie gardził browarem.

Spędzał kamienie z nerek.

Spędził nerki!

Dasz wiarę?

 

BLAGIER

 

Tak długo lał wodę,

gardząc prawdy moresem,

że sam w niej utonął.

Z kretesem.

 

IMIENINY HELENY GORDZIEJ W PODWOJACH SIEDZIBY ZLP ODDZIAŁ POZNAŃ

22 Sie

 

Słowo – stało się ciałem za sprawą wiersza dojrzałości…

Czwartkowy poranek, wypełniony po brzegi słonecznym uśmiechem solenizantki – Heleny Gordziej, w towarzystwie radosnych twarzy przyjaciół, przybyłych na spotkanie z dostojną solenizantką, nestorką polskiej literatury,  potwierdził, iż takie spotkania, są doskonałą okazją do wspomnień, refleksji, zadumy. W sympatycznej, swobodnej i przyjaznej  atmosferze, łatwiej odnaleźć  miejsce na pieczętowanie  dokonań solenizanta.

Poza mikrofonami, kamerami, wnoszą one bowiem  nowe – dotąd uśpione wartości, elementy często życiem płynące,  który uszły uwadze krytyków literackich, a stanowią bardzo istotny element, mający ewidentny wpływ na powstanie dzieła.

Były: prezenty, kwiaty, życzenia…

W majestacie dostojeństwa, odśpiewano  – Sto lat – dla solenizantki, która nie ukrywała wzruszenia.

Pięknie zabrzmiały utwory muzyczne, w wykonaniu altowiolistki – Ireny Maciejskiej.

Z wielkim podziwem i uznaniem wysłuchaliśmy wiersza Heleny Gordziej, napisanego dwadzieścia lat temu, ku chwale Auguste Rodina, recytowanego bez zająknięcia przez autorkę  utworu, zafascynowaną impresjonizmem.

My, w galopie codziennego dnia, ukryci za parawanem trosk i niepokojów, nie zawsze znajdujemy czas na zapamiętanie Słowa, które płynie wzburzoną rzeką szarej, nie zawsze przyjaznej –  powszedniości.

Po spotkaniu – Helena odjechała do domu taksówką.

Mam  nadzieję, że za rok, taksówka przywiezie Helenę do siedziby ZLP, by znów w atmosferze Jej dobrego słowa  nasyconego promykiem słońca, w niepowtarzalnym smaku Jej wiersza, w atmosferze  aromatu wybornej kawy – / o smakowitości ciastek nie wspomnę/ –  przeżyć to jeszcze raz!

 

 

 
 

IMIENINY HELENY GORDZIEJ

19 Sie

 

Tak się składa, że jubileusze, imieniny, pozostają najczęściej  przywołaniem wielkości dokonań jubilata, solenizanta, w dniu Jego święta.

Na co dzień, w szarości powszedniego dnia,   w pogoni za własnym spełnieniem – zapominamy, przechodzimy bezgłośnością  filcowych pantofli obok tego, co milowym kamieniem wyznacza azymut naszego dążenia, naszych pragnień, spełnień – nieświadomie wręcz wpisujących się w dokonania jubilata, bądź solenizanta.

W przypadku poetów – azymutem pozostaje  –   HELENA GORDZIEJ!

Niedościgniona metaforą hejnału umiłowania przyrody, gloryfikacją miłości człowieka,  ważeniem radości  i smutku, wychylona na szali wagi,  w poziom szczęścia, miłości, wesela…

Z okazji imienin, składam u Twych stóp – HELENO,  najpiękniejsze wiersze, jakie do tej pory napisałem.

 

–  Po cichu liczę na czwartkowe spotkanie w Zarządzie ZLP Oddział Poznań, gdzie będę miał okazję podzielić się z Tobą – Heleno, moim najnowszym wierszem, niecierpliwie oczekując Twego stanowiska, oceny tekstu, w kontekście  merytorycznej  przyprawy  traktowania  mojej, ciągle jakże młodej twórczości.

Z  Twoją oceną, Heleno – / w zakresie siły Słowa i jego interpretacji w moim wykonaniu/ – zawsze się liczyłem.

Dzisiaj:  ślę życzenia : zdrowia, szczęścia, pomyślności –  poezją i prozą spełnionych!!

 
 

JEST – BYŁO…

18 Sie

 

 

ROZWAŻANIA

 

Noc

Truchleje księżyca zapaścią

Dzień

Apopleksja słońca za kurtyną chmur

Tamte noce

dni

Rzucone na szalę wagi

zardzewiałej piwniczną wilgocią

gardząc zgrzytem przemijania

krzyczą wychyleniem wspomnień

w pełnię srebra księżyca

w złoto słońca zenitu

 

 

 

RETROSPEKCJA

14 Sie

 

 

WESTCHNIENIE DZIECIŃSTWA

 

Biegnę

nie ruszając się z miejsca

Zastygły posągiem

pędzę na oślep w objęcia obłędu

Brnę przez gorące piaski pustyni

tonę w odmętach zimnego potu

z ręką wyciągniętą po brzytwę

przetrwania

To tylko sen

Zły sen

dobyty z mrocznych zakamarków

siwej duszy

Wymienić ją na duszyczkę

– Pobożne życzenie

 

CZŁOWIEK – ISTOTA ROZUMNA ??

14 Sie

 

Kataklizmy, wojny, śmierć, cierpienie…

Pokój na  świecie, to ciągle mrzonki. Trwa wyścig zbrojeń. Wybuchają kolejne wojny.  Na co? Po co?

Ludzie nie wyciągnęli żadnych wniosków z historii pisanej śmiercią milionów istnień, pożogi, totalnej zagłady.

 

BRATERSTWO

 

Znów nadszedł czas

braterstwa broni

Zbratana

rykiem samolotów

chrzęstem czołgowych gąsienic

krwawą pieśnią karabinów

rakietami

mijającymi się w lotach unicestwienia

domów

świątyń

szkół

szpitali

ludzi

– tak bliskich i dalekich

zbrataniem

 

 

 

 
 

JESZCZE JEDNO HAIKU – I – GWIAZDY W TONACJI WERSÓW NARASTANIA

13 Sie

 

Chmury przy tobie.

Jesteś przy mnie uśmiechem.

To wszystko co mam.

 

Teraz – krótki wiersz – / na pograniczu haiku/- pt.:

 

SPEŁNIENIE

 

Noc

zdyszana gwiazd poszukiwaniem…

Jasnością dnia

na twoje życzenie

… spadły z nieba

 

Decydując się na bardziej otwartą, ciut rozbudowaną formułę wiersza :

 

TĘSKNOTA

 

Powietrze

gęste krzykiem upalnego dnia

Noc

złotym chłodem

wystudzenia ciszy

dyszy skwarem pogubionych gwiazd

Spocony

zimnym potem oblany

odnajduję cię wspomnieniem

pośród gwiazd

–  rozsianych na poduszce