RSS
 

Archiwum z miesiaca Wrzesień, 2014

PRZYSTANĄĆ – NATURALNIE

28 Wrz

 

 

W ZAMKNIĘTYM

           KOLE

 

Łąki

w ramionach wiosny

Krzyk mew

w samo serce lata

Złoto liści

na rozkaz jesieni…

 

Na twoje żądanie

– zielony śnieg

na łąkach

plażach

drzewach…

 

Na białym przystanku

– ZIMA

nagość

za figowym listkiem

biletu

 

 

 

 

 

 

 

DZIWNY TEN ŚWIAT – POD RĘKĘ Z CZESŁAWEM NIEMENEM

23 Wrz

 

 

   ODSŁONA DRUGA

 

Świat

unicestwieniem nasycony

– Trzęsienia ziemi

– Huragany

– Tsunami

Perspektywa mirażu

nowej drogi Jutra

Te same treny Jana z Czarnolasu

Ten sam Szopen w etiudach tęsknoty

Fala słońca po błękicie nieba – ta sama

 

– Drżeniem ciała

– Powiewem uśmiechu

– Kaskadą łez wzruszenia

powrócisz

Nowym Światem

Tak samo

 

 

P. S.

Sądzę, iż w poezji, niepodważalną, priorytetową wręcz  wartością  jest wiara w człowieka, w siłę jego uczuć stanowiących o  przetrwaniu normalnego życia na ziemskim padole, za sprawą: mądrości, miłości, zrozumienia, wzajemnego poszanowania…

Czy nowa fala turbo-poezji, -/moje określenie na użytek tego zapisu/- jaka pojawia się bardzo często wśród młodych, debiutujących twórców –  wartości te przybliża?

Ja – nie dostrzegam w niej nawet jedności: miejsca, czasu, akcji…

Czy turbo – wiersz, dla samej  „oryginalności”, musi stanowić zlepek wersów, często tematycznie rozbieżnych, dyktowanych leksykonem, słownikiem wyrazów obcych, przeogromną mocą internetu ?

 

 

TO NIE TO SAMO

19 Wrz

 

SUBTELNOŚĆ

 

Dzień

Podanie ręki

Spojrzenia

Uśmiechy

Noc

Sen radości

Spojrzeń zatracenie

Wśród gwiazd

– nasze dłonie

 

PIÓRO, DŁUGOPIS, OŁÓWEK – GDZIE TRZECI WIERSZ ?

17 Wrz

 

ŚCISŁOŚĆ

W NIEŚCISŁOŚCI RAMIONACH

 

Nie gustowałem

w suszy niewiadomych umysłów

Równania doznań

zawieszałem na wierzchołkach

ostrosłupów marzeń

Kolejne niewiadome

zamykałem w kwadratach pragnień

Ty

Ja

Całość

Ułamek

Constans zmienności losu

 

Nierozwiązana łza

otarta pióra rękawem

 

 

 

MISTERIUM

 

Odeszło moje ciało

 

Niespodziewanie

Po cichu

Bez pożegnania

Diabli wiedzą

jak

dlaczego

dokąd…

 

Odpłynęło wymuszoną precyzją

rytmu wioseł galerników

Za sprawą anielskich skrzydeł

odleciało w niedoścignione

ostępy niebiańskości

 

Została dusza

 

Zagubiona ziemskim

poszukiwaniem Słowa

obita palmową gałązką

z bokiem przebitym włócznią

pieśni

– Niewyśpiewanej

 

 

 

 

JAK TU NIE KOCHAĆ MOTYLI

15 Wrz

 

 

ZMYSŁOWA WIECZNOŚĆ

          MOTYLA

 

Słyszysz

Widzisz

Czujesz

 

Podążasz śladem słońca

Rośniesz wiosenną zielenią

Płyniesz wzburzoną rzeką bzów

Zachwytem rozgwieżdżonej nocy

smakujesz niebiańskość firmamentu

 

Trwasz ciepłem kolorów motylich skrzydeł

 

Zawieszony na rzęsach przemijania

trzepotem pieśni serca

słucham

widzę

dotykam

Ziemi

– tylko twojej

 

 

Wiersz – dla tych, którzy czekali na nowy kontakt twórczy.

Przerwa w kontaktach wystąpiła za sprawą awaryjnego odcięcia od serwera.

Żywię cichą nadzieję, iż tego typu zdarzenie już się nie powtórzy. 

Pozdrawiam.

 

 

 

 

 

 

KLUB LITERACKI „DĄBRÓWKA” – PO WAKACJACH

15 Wrz

 

Po kilku dniach mojej twórczo – kontaktowej nieobecności na STRONIE, spowodowanej JEJ awaryjnym rozstaniem z serwerem, udało się uruchomić panel administracyjny, stąd mój powrót do nowych wpisów. Cóż – złośliwość przedmiotów martwych, jednak – wszystko dobre, co się dobrze kończy.

Mam nadzieję, iż nasze kontakty, od tej chwili, przebiegać będą bez zakłóceń.

 

Jutro, o godz. 18 – tej, członkowie i sympatycy Klubu, zbiorą się po wakacyjnej przerwie, by w ramach inauguracyjnego spotkania zapoznać się z twórczością młodych poetów: Patryka i Macieja w punkcie programu znaczonym – d e b i u t a m i  – oraz uczestniczyć w warsztatach literackich, które poprowadzi ceniony za kompetencje i obiektywizm – Jerzy Beniamin Zimny. 

Jestem przekonany, iż uczestnictwo w inauguracyjnym spotkaniu, pod wodzą niezmordowanego szefa Klubu – Jerzego Grupińskiego, przyniesie wiele sympatycznych, literackich przeżyć, wniesie nowe, twórcze spojrzenie, które zaowocuje wspaniałymi utworami, ku chwale literatury słońcem mijającego lata nasyconej.

 
 

WSTĘP DO JESIENI

01 Wrz

 

 

  POŻEGNANIA 

 

Lato w odwrocie

Jesień rodzi się w bólach

Łzy dżdżu na liściach

To nie tak

To nie to…

Miałaś zatrzymać słońce

– Moknę rozstaniem