RSS
 

Archiwum z miesiaca Luty, 2015

HAIKU – JAK WIOSNY TCHNIENIE

27 Lut

 

 

 

X X X

 

Bazie w wazonie,

na wiosny przywitanie.

Miałczenie kotków.

 

X X X

 

Spójrz!  Przebiśniegi.

Zakwitły z nagiej ziemi.

Szkółka przetrwania.

 

X X X

 

Zima w odwrocie.

Słońce poraża oczy.

Bałwan nie zdążył.

 

 

 

 

 

HAIKU – JESZCZE W TONACJI ZIMY

26 Lut

 

 

X X X

Dźwięk dzwonków u sań.

Spocone brzuchy koni.

Róż na policzkach.

 

X X X

Biel płatków śniegu,

prosto w ramiona słońca.

Drżysz przytuleniem.

 

X X X

Śnieg na szczytach gór.

Narciarskie trasy – na klucz.

Ty w białej czapce.

 

 

 

 

EDWARD STACHURA – KONCERT W TVP – 2.

22 Lut

 

Późną, dzisiejszej nocy porą, program drugi polskiej telewizji, emitował koncert – WSZYSTKO JEST POEZJA – poświęcony twórczości EDWARDA  STACHURY.

Wspaniała muzyka skomponowana do utworów poety, wspaniałe aranżacje, wykonawstwo wierszy – pieśni, w pięknej scenografii, gwizdy przejeżdżających białych lokomotyw, błądząca  po torach sylwetka człowieka – ducha, wydobyły z głębin przemijania literackie wartości, które nigdy przeminąć nie powinny, pieczętowały życiowy dramat Twórcy, wpisany w Jego biografię. Dodając do tego grę świateł, choreografię szeleszczącą zwojami papieru z tekstami poety – to wszystko wyniosło spektakl pod niebo przeżywania.

Osobiście, wróciłem wspomnieniem do Aleksandrowa Kujawskiego, gdzie kilka lat temu, w ramach warsztatów literackich, przebywałem w domu – muzeum Edwarda Stachury. Na nowo, w swych ustach poczułem smak gruszki z Jego ogrodu.

Cześć i chwała tym, którzy tak pięknym koncertem przywrócili do życia twórczość poety, prozaika, tłumacza, wskrzesili wspomnienie jakże prostej i jednocześnie skomplikowanej do bólu duszy – osobowości.

 

Edward Stachura, ostatnie strofy wiersza – „JESIEŃ”:

……..

I liście zrywać bez żalu

z uśmiechem ciepłym i smutnym

a mały listek ostatni

zostawić komuś i umrzeć

 

 

 

 

 

 
 

WRAŻENIA NA POKAZ

21 Lut

 

 

 

 

R E W I A

 

Nagość…

Drży tajemnicą

pod zwiewną tiulu

przeźroczystością

 

Duet obcasów

wysokich do nieba

wystukuje pożądanie

 

To tylko

–  wybieg

 

PIOTR BUKARTYK – JEGO PIEŚŃ, MOJE SŁOWO WYŚPIEWANE

19 Lut

 

Sporo czasu upłynęło od koncertu Piotra, w poznańskim Eskulapie. Pamiętam, syn Artur zadbał o bilety.

PIOTR BUKARTYK –

Wracam do Jego niebanalnej twórczości, ekspresji wokalnej, która podąża śladem Wysockiego, Okudżawy, nawiązuje – wpisując się doskonale akordem współbrzmienia, w utwory  czeskiego trubadura – Jaromira Nohavicy.

To nie moja wina, że kocham wszystkich piewców poezji.

Pisać i śpiewać o życiu – to nie takie proste…

Poetyckie teksty, wypełnione szarym  prozy akcentem,  w wykonaniu Piotra, nabierają innego kształtu.

O prozaicznym, zakamuflowanym znaczeniu Słów – /pośród innych wyśpiewanych/ –  teksty niesione huraganem nut – nabierają  zupełnie innego znaczenia. Potrafią zostawić, nie zawsze życzliwie –  stopę wody pod kilem.

Odesłać  naszą nagość  w  czas  jutra! Optymistycznie, często z humorem,  przekorą i niezdecydowaną do końca sugestią, dzisiejszego dnia, odkryć ją na nowo,  bezpardonowo – zupełnie.

 

Piotr Bukartyk śpiewa: /życzliwie/  –

 

Ojczyzna

Piękna z lotu ptaka

że płakać się chce

 

Może kiedyś wrócę do komentarza.

Piotra – pozdrawiam, nie wierząc, iż w jednej chwili, może zaistnieć setkami wierszy, za chwil kilka – wyśpiewanych.

 

 

 

 

 
 

WIERSZ W AUTOBUSIE

18 Lut

 

 

TAJEMNICA KAMIENIA

 

Kamienie myśli

mchem dojrzałe

trwają wilgotnością

zielonej melancholii

Sterane wędrówką

po traktach nadziei

łzą nie – szczęśliwości

podążają w natręctwo cudu

 

Brnę w jędrność spełnienia

czerwieni zapomnianego pocałunku

 

Słowo

zabijam wyobcowanym

– głazu ciężarem

 

Wiersz – napisany w podrygach jadącego do Siekierek autobusu, dedykuję sympatycznej damie, z dzisiejszego, autobusowego spotkania.

 

Poznając reakcję tej Pani, – w sympatycznym, dyskusyjnym  klimacie – POEZJA – skromnie liczę na komentarz w odniesieniu do moich internetowych publikacji, i następne, spontaniczne spotkanie w swarzędzkim autobusie.

 

DOZNANIA – PO – WALENTYNKOWO – WIERSZEM ZAPISANE.

16 Lut

 

 

REFLEKSYJNA

      MIŁOŚĆ

 

Bywa

że nocy głębią

nieskazitelną samotnością

przeżywasz

zapach chleba powszedniego

Tej nocy

dnia zatraceniem

– jestem przy tobie

Zaginiony dotykaniem dnia

w majestacie niewinności cienia

trwam mącznym blaskiem jutra

– w zieleń uśmiechu pełni księżyca

Wyblakły  majestatem

– k o c h a m –

wschodzący  kłosów brzemiennością

potykam się

– zadośćuczynieniem twego uśmiechu

 

Wiersz, płynący nurtem  liryki, przeskoczy czas postrzegania  Słowa.

Rozróżni symbolikę barw, która tak wspaniale , niezależnie  poetycko funkcjonuje. 

 

To mój tekst.

Moje chwili wierszem zapisanie.

Poetyckim  azymutem,  zatraceniem właściwego kursu – kreślę postrzeganie miłości.

Trwam miłością zatracenia.

Cała reszta   –  to tylko  sprzedane na odpustach uśmiechy.  Żywa gotówka płacona za miłość brzękiem monet, których sam policzyć nie zdołasz.

Profity – szeleszczą  kumulacją twojej naiwności.

Ty – uczuciem bogaty, sen przywołujesz nad ranem.

 

 

 

 

 

KAWIARENKA – ZLP ODDZIAŁ POZNAŃ, DO GRANIC – WALENTYNKO

15 Lut

 

Stało się.

Z mojej wsi, w ten sobotni wieczór, udało mi się dotrzeć na czas, do KAWIARENKI w siedzibie  Zarządu ZLP – O.Poznań.

Komplet uczestników. Dostawiamy krzesła. Wśród przybyłych – nestorka polskiej literatury – HELENA GORDZIEJ,  były Prezes ZLP naszego oddziału – PAWEŁ KUSZCZYŃSKI  i wielu, wielu innych wspaniałych ludzi pióra, żeńskiego i męskiego pochodzenia, ze wskazaniem na większą liczebność Pań.

To walentynkowe spotkanie, prowadziła w sposób niezwykle sympatyczny –  URSZULA ZYBURA, poetka często sięgająca do aforyzmu, który swą wysublimowaną mądrością, staje się drogowskazem dla naszej chybotliwej egzystencji.

Bohaterem spotkania, stał się  „nowy” Prezes ZLP O. Poznań – ARES CHADZINIKOLAU, ubrany w czerwony – walentynkowy strój.  Nie to jednak zaważyło o Jego dominacji.

Muzyka –  utwory wykonane na klawiszach przez Aresa, wprawiały zebranych w stan totalnego zatracenia.  Brzmiały hymnem miłości wszechwładnej, która nawałnicą akordów zdominowała miłość i  niczego już poza trwaniem huraganu dźwięków – nie pragnie.

Na całe szczęście, po wielu percepcyjnych trudach, udawało się przywrócić dominację – Słowa.   Słowa płynącego melodią miłość, w tej konkretnej sytuacji, wypowiadanego przez wielu zgromadzonych poetów, którzy z wielką ochotą prezentowali swe wiersze, miłości poświęcone.

Poezja – żyje miłością.   Bez miłości, życie zatraciłoby sens.  Słowo – kocham – stałoby się pustym dźwiękiem, echem wyimaginowanego cudu, wiatrem niesionym w nicość doznań.

Urojonym jawą, zatraconym snem – bezpowrotnie ! ?

To nie tak !  To nie to !

Wiersze o miłości, często – erotyki, wybrzmiewały  przetrwaniem, w takt delikatnego szmeru gitary – TOMASZA KRUCZKA.

Ja – zaprezentowałem swój wiersz, napisany poprzedniej nocy, lekkim, walentynkowym piórem zmysłów, gdyż właśnie ono – pióro miłości – /moim skromnym zdaniem/ – zdecydowało o napisaniu uczucia, o zakochaniu i co najważniejsze, o przetrwaniu wiary w miłość.

Zmysły – policzone.   Dodajmy do nich jeszcze ten jeden – MIŁOŚĆ.

 

 ZMYSŁ ZUPEŁNIE

      ZAGADKOWY

 

Widzę cię światłem

Słyszę wiatru wyciszeniem

W pejzażu twych dłoni

błądzę pieszczotą

po miłości kobiercu

 

Zagubiony

słodką czerwienią pocałunków

tajemnicą zapachu włosów

odnajduję cię w sercu

 

Walentynkowo

 

Pulsem kolejnego dnia

sennym marzeniem nocy

– wciąż i wciąż  na nowo

 

Cóż –  przetrwajmy miłością, do następnych walentynek.

 

 

 

 
1 komentarz

Kategoria: OGÓLNA

 

NOC WYBAWIENIEM

12 Lut

 

 

 

 Ś N I Ć 

 

 

Pod powieką nocy

kolorowe sny

Pod dnia powieką

requiem miasta

Żałobne suknie nut

rozwieszone

na pięcioliniach ulic

 

To nie moje miasto

Nie moja pieśń

 

UNIJNE FANABERIE

11 Lut

 

 

 

  LIMITY 

 

Może tak się zdarzyć,

że stojąc u nieba bramy

usłyszysz:

– Limit przyjęć wyczerpany.

 

P.S.

Podejrzewam, iż UE – kiedyś może skorzystać – /ku zgubie świętości/ – z codziennych praktyk naszego NFZ.

Mieliśmy już:  ślimaki – ryby, marchew – owoc. Aktualnie mamy limity produkcji mleka, itp, itd….

Może jednak bezgrzeszność – uszanują?