RSS
 

Archiwum z miesiaca Luty, 2015

WALENTYNKOWA KAWIARENKA W SIEDZIBIE ZLP POZNAŃ

10 Lut

 

W nadchodzącą sobotę, o godzinie 18 – tej, swoje walentynkowe wiersze recytować będą poeci – członkowie ZLP i nie tylko.

Na stronie ZLP POZNAŃ, znajdziecie wyczerpującą informację, dotyczącą tego wydarzenia.

To już moje kolejne, walentynkowo – poetyckie zmaganie. Mile wspominam WALENTYNKI, zorganizowane w DK KRĄG, gdzie przy pełnej sali, miałem przyjemność wygłaszać swoje wiersze, następnie, wraz ze zgromadzonymi, kontemplować utwory Marii Magdaleny Pocgaj, z którą „ramię w ramię” wystąpiłem na scenie.

W tym wspaniałym spotkaniu, udział wzięło wielu poznańskich poetów i każdy zaskakiwał humorem, liryką, ukierunkowaną wyłącznie na sprawy SERCA.

To było fantastyczne przeżycie.

 

 

Pamiętam swoje dwa krótkie wiersze – laurki, które wtedy – / z pamięci, inne utwory czytałem z kartki/ –  wygłosiłem:

 

Można kochać bez granic

i cicho jak mysz pod miotłą siedzieć.

Dobrze, że są walentynki,

bo mogę Ci o tym powiedzieć.

 

Druga – walentynkowa laurka, zabrzmiała tak:

 

Pod słońcem, pod chmurą gradową,

dla miłości jest zawsze miejsce.

Dziś – kocham Cię walentynkowo,

jak dnia każdego

– najgoręcej.

 

Zapraszam do kawiarenki, gdzie w sobotni wieczór sprawiedliwie rozdawać będziemy – MIŁOŚĆ, wierszem zapisaną.

 
 

PRZEWROTNOŚĆ WALENTYNKOWA

10 Lut

 

 

OBIETNICA

 

Na posłaniu nocy

szukam twych uśmiechów

szeptów pogubionych

bielą prześcieradła

Uśmiechaj się do mnie

Wykrzycz wyznanie

grzmotem wodospadu

Zostaniesz

matką wiersza

 

 

 

 

 

DWOJAKOŚĆ EMOCJONALNA

05 Lut

 

 

  POSTRZEGANIE

 

Droga…

Najprostsza z dróg

Noc

wędruje w jasność jutra

 

Dzień

zdumiony kolejnym zakrętem

mroku

 

 

 

ZAPĘDY OPTYMISTYCZNE

04 Lut

 

  WSKAZÓWKA

                     ŻYCZLIWEGO

 

Patrzeć na świat

przez pryzmat doskonałości

To trudne

ale ile w tym nadziei

 

MOJE URODZINY

03 Lut

 

Tak się składa, że każdy dzień spod znaku – czwarty luty, to kolejny rok życia, dopisywany do mojej metryki.

Już wczoraj, mój syn – Artur, przesłał mi SMS – em swój aforyzm, a conto tego wydarzenia.     Brzmi tak:

 

Piękne słońce,

ma dwa końce.

Szare niebo

– żadnego.

Treść –  filozofię płynącą z tego aforyzmu, można interpretować na różne sposoby. Osobiście, odbieram go jako wskazówkę do przeżywania kolejnych dni, między radością świtu i słońca zachodu zadumą…

Pogrążyć się w szarości przeżywania świata , to zdać się na nieskończoność smutku, rezygnacji, przepaść w apatycznych chmurach beznadziejności.

Inspirowany dedykowanym aforyzmem syna, piszę fraszkę, która -/ moim zdaniem/ – jednoznacznie obnaża fakt niebosiężnych możliwości optymistycznego kreowania świata, który w każdej chwili może z prozy życia, zaistnieć hymnem szczęścia, hymnem poezji.    Tytuł fraszki – ” RETUSZ”.

 

R E T U S Z

 

Malował ją w oleju

i akwarelowo

Rzeźbił w drewnie

w marmurze

Dzieło

– piękniejsze

daję słowo

od tego

–  w naturze

 

Dotykając tej optymistycznej nuty, muszę poinformować, iż moje lata, które tak wartko odpłynęły, nie zawsze były klamrowane dwoma biegunami słońca jasności.   Jutro – nadejdą nowe.    Oby od pierwszych promieni świtu, do słońca zachodu – pozostały  ciepłem, szczęśliwą jasnością przeżywania piękna, które tylko na wyciągnięcie ręki.

 

PS.

Cieszę się i to moje największe, życiowe osiągnięcie, że dzieci, „zaraziłem” postrzeganiem świata przez pryzmat -Słowa.

To Słowo, zapisane esencją znaczenia – pozostanie w malignie uniesień jutrzejszego dnia.

Wielki żal, że kiedyś – pożegnamy Słońce. Radujmy się dniem dzisiejszym!

Jeszcze tyle Słów, jeszcze tyle ciepła między dwoma biegunami Świtów i Zachodów – naszej egzystencji.

 

ARTUROWI – dziękuję.

 

 

 

 
 

I STAŁO SIĘ TEJ NOCY

01 Lut

 

Wiersz dla  córki z okazji imienin, jak każdy utwór pisany przeżywaniem, tym razem pojawił się  kolorowym piórkiem miękko spadającym z nieba usianego gwiazdami. Wystarczyło wyciągnąć rękę by uwięzić je w dłoni. Właśnie to piórko, pochwycone nocną porą przeżywania, ofiarowałem dziś córce na imieniny.

 

TO TY – CÓRKO

 

Powiew wiatru

w skwar dnia

Promyk słońca

przez chmury

 

Pod parasolem

posiwiałego smutku

przytulam ciepło Twego

– k o c h a m

 
komentarze 2

Kategoria: OGÓLNA