RSS
 

Archiwum z miesiaca Marzec, 2015

WIOSENNE SZELESTY

30 Mar

 

 

PRZYJDZIESZ ZIELENIĄ

 

Jeszcze jesteś daleko.

Poza dotykiem, zasięgiem wzroku.

Jeszcze trwasz w ukryciu.

Cichutka, uśpiona skromnością.

 

Zgaduję nieuchronność przebudzenia.

Szelest twej sukni słyszę w mroku.

 

Wracasz nadziei wiecznością.

 

 

DEFINIOWAĆ POEZJĘ ? JUŻ TO ROBIŁEM…

28 Mar

 

 

 

 

TAKĄ JESTEŚ POEZJO

 

Dotykanie Słowa…

Miłość

Uśmiech

Łza

Szept

krzykiem wypłakany

w poduszkę prostej prawdy

zrozumienia drugiego człowieka

 

POWRÓT DO TEMATU PRZEMIJANIA W ZWYKŁYM, ŻYCIOWYM KONTEKŚCIE

27 Mar

 

NA HUŚTAWCE

                       PRZEŻYĆ 

 

 

Twój uśmiech

– rzadko promienny

Czoło moje

– chmurne

W wirze wędrówek stagnacji

wskrzeszenie horyzontu doznań

na wyciągnięcie odrodzenia

 

Tylko  echo  zastygłego pulsu

w żyłach nocy

obdartych z księżyca…

 

Nie żądam szczerości widnokręgu

Liczę na ziemi przytulenie

 

 

 

 

 

 

 

IDĄC DALEJ – ROZWAŻANIEM SENSU…

25 Mar

 

 

PRZYKAZANIE

 

Nie czyń drugiemu,

czego trzeciemu,

też byś nie uczynił.

 

TO TY – TAK REALNA

24 Mar

 

 

 

WIOSENNE IMAGINACJE

 

Biegnę

– szarzyzną ulic

Wiosna w ciągłej pogoni

Zastygam golizną platanów

 

Zjawiasz się naga…

 

W aureoli  dziewiczej zieleni

stajesz dojrzałym owocem jabłoni

słodkością grzechu brzemienna

 

Dotrwać pragnieniem

–  do lata

 

 

 
 

IDĄC – ZA UŚMIECHEM WIOSNY…

24 Mar

 

 

    WIATRY

                            –  HISTORII

 

Szczęście…

Na skrzydłach wiatru – odfrunęło.

Nieszczęście przydreptało  boso

–  Pod wiatr…

 

 

 

PIERWSZE UŚMIECHY WIOSNY

23 Mar

 

 

BIGOT 

 

Rozkoszując się zdradą,

nadzieję pokładał w wierności.

 

    RYZYKANT

 

Dla jednej chwili szczęścia,

przepadł pod nieszczęść lawiną.

 

RÓŻA WIATRÓW 

 

Kochał wschodem i zachodem.

Południem i północą

– też.

 

 

 

WRACAJĄC ZE SPOTKANIA W – POEMA CAFE – A PROPOS POEMATU JERZEGO SZATKOWSKIEGO

21 Mar

 

 

MODLITWA ZIOŁAMI

            PISANA

 

W autobusie

kolejnym wybojem wstrząśnięty

patrzę w twe oczy

Siedzisz vis-a-vis

Czuję zapach rumianku i mięty

 

To takie banalne

do cna oblatane…

 

Skąd życzenie nabożne /?/

 

Obudzić się rumiankiem

w ramionach mięty

świtem spóźnionym

– na amen

 

JERZY SZATKOWSKI – W POEMA CAFE

21 Mar

 

POEMA  CAFE, Poznań, Langiewicza 2.

Czwartek, 19 – ty  dzień miesiąca marca,  godzina 18 30.

Sala lokalu  – tak przyjaznego poetom –  wypełniona do ostatniego miejsca.

Bohaterem spotkania – poeta – JERZY SZATKOWSKI  i  Jego poemat –   „Triada do Iwony – cyklamen /prawdosłowny/”.

Poetycki wieczór, pod nieobecność autora, /siła wyższa, usprawiedliwia Jego absencję/ – prowadzą: Kalina Izabela Zioła, Dariusz Lebioda, Marek Słomiak i Tadeusz Żukowski.

Nie zamierzam rozwodzić się na temat literackich dokonań – Jerzego Szatkowskiego. To sprawy znane powszechnie i bliskie ludziom, którzy śledzą dzieje współczesnej, polskiej literatury.     Jerzy Szatkowski – ma tam swoje zasłużone miejsce.

Bohater spotkania – poeta, którego Słowo formowane ciągłym poszukiwaniem wieloznaczności, daje nam szansę nowego spojrzenia na świat.

W przypadku – TRIADY …, mamy możliwość odnalezienia się wśród kwiatów, ziół, manifestowania złożoności bytu, poprzez ich kształt , zapach, barwę – dotykać tego, co za nami – wspomnieniem.

Słowo, piórem poety kreślone, trwa w ciągłej zadyszce poszukiwania wieloznaczności.  Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, Słowo poety, staje się światłem rozpraszającym mroki monotonii współczesnych literackich dokonań.  Jego wiersze, pozwalają zamykać rozdziały życia, przeżywania miłości, jej utraty, w semantycznych meandrach znaczenia Słowa, które dopiero za sprawą bezpośredniego dotykania, siłą skupionej percepcji, przywołują możliwość wyjścia ku  szerokim horyzontom kontekstu, autentyzmu uczuć, doznań, sensu naszego istnienia.

Jerzy Szatkowski, bez zbędnych ceregieli, pozostaje poetą, który odrębnością Słowa, jego transformacją, narzuca obowiązek obcowania z nowatorskim wierszem, po to, by  wędrując ku szczęściu, nie wybierać drogi „na skróty”.  Poezja Jerzego Szatkowskiego pędząca lingwistyczną lawiną postrzegania świata przyrody: kwiatów, ziół, krzewów, wpisana słowotwórczo w nasze życie ich barwą, aromatem, pozostaje karkołomnie oryginalna, do bólu jej przyswojenia.

– jak ta pierwsza:

panienka malina, w jednej osobie zmienka,

zwodnica wyniosła pysznogłówka pięknotka /-/

 

Polecam lekturę poematu!    Będzie łatwiej odnaleźć siebie, w wiosennych tchnieniach budzącej się do życia –  przyrody naszych serc.

 

 

 

 

 
 

FRASZKI ” NA MARATOŃCZYKA” – SYNOWI

17 Mar

 

 Arturowi – satyrycznie,  z życzeniami sukcesów w tej morderczej konkurencji.  

 

SKUTKI ABSTYNENCJI

 

W maratonach,

odnosił zwycięstwa.

W biegu na „setkę”

– totalna klęska.

 

KOREKTA TRENINGU

 

Na mecie maratonu – wyczerpany.

Błysk świadomości…

W treningach z żoną,

konieczne zmiany.