RSS
 

Archiwum z miesiaca Wrzesień, 2016

JESIEŃ U DRZWI

30 Wrz

 

       OPTYMIZM

 

Słońce…

Gorączka uniesienia

karminem jarzębiny pieczętowana

 

Porą jesieni

otwierasz swe ramiona

nasłuchiwaniem złota wieczności

 

Deszcz…

 

Łzy szczęścia

na szybach przemijania

 

Puch śniegu…

 

Biel myśli

biegnącej na spotkanie ciszy

zielenią zmartwychwstania

 

– błogosławionej

 

 

 

MOJE SENTENCJE, NA ŁAMACH PAŹDZIERNIKOWEGO „AKANTU”

25 Wrz

 

ARKANA WIARY,

SŁOWEM OBNAŻONE

 

  *    *    *

Wiara bezwiarą nasycona

to dobranoc

wczesnym rankiem wypowiedziane

 

   *    *    *

Wierząc w przeznaczenie

łatwo żyć

w świecie bez imienia

 

  *    *    *

Pierwsza zwrotka kolędy

wyśpiewana

Dalej murmurando

wytrychem do nieba

 

*    *    *

Licząc na zbawienie

dodawał dobre uczynki

Zapomniał

o odejmowaniu

 

 

 

 

NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO

22 Wrz

 

    PRZYPŁYWY

 

Spróbujmy jeszcze raz…

 

może jak tamtej nocy

zabłądzimy wśród gwiazd

na nieba pościeli

by odnaleźć się świtem

w ramionach rajskiej jabłoni

 

Spróbujmy raz jeszcze…

 

dojrzałość owocu

sprawiedliwie podzielić

smak tamtych wyznań

uniesień dreszcze

zamknąć w klatkach dłoni

 

KOLEŻANCE PO PIÓRZE

21 Wrz

 

Motto:

…Cud życia kończy

trud umierania

Zostaje nekrolog

urwany w pół zdania

/Fragment wiersza

Edmunda Pietryka – pt. „Cud”/

 

             POKROIĆ CHLEB 

– Barbarze Tylman, po stracie męża –

 

Tak łatwo życie kolorami wyśpiewać

Tak trudno uczyć się umierania

 

Serce w srebrnej pajęczynie lat

– uwięzione

Upór cierpliwości oczekiwania

kartki z kalendarza

– ostatniej

Kieszeń sumienia dziurawa

słowem niewypowiedzianym

Cisza wiersza-modlitwy

za zasłoną niespełnionych marzeń

 

Smutek ksiąg nieprzeczytanych

czasu skromnością

ciąży do Ziemi Obiecanej

chlebem

spragnionym

p r z e ż e g n a n i a

 

 

 

 

 

WYWRÓŻYĆ – TO NIE TAKIE PROSTE

18 Wrz

 

HIROMANCJA

 

Objawieniem wieczoru

twoja dłoń w mojej dłoni

 

W pajęczynę linii

tajemnicą wróżb kreślonych

– wiersz składam

by nocy porą

miłość przepowiedział

 

Twoja noc

niewiarą w magię

wróżebnych zaklęć

 

Mój wiersz

porą dnia

– zagubiony

 

 

W ZŁOTEJ JESIENI NADZIEJA

16 Wrz

 

 

SCHYŁEK LATA

 

Na krańcach świata

w krajobrazach malowanych

ciepła nieskończonością

– winnice sokiem brzemienne

– gaje oliwne w oczekiwaniu spełnienia

 

W moim ogrodzie

– jarzębina purpurą korali zachwyca

– brzoza w oczekiwaniu szelestu

sukni złotej

 

Na wyprasowanym nieba granacie

moje gwiazdy

zazdrosne o słoneczniki

Małe słońca

w promiennym uśmiechu

babim latem strojne

 

POWRÓT DO GADANIA

13 Wrz

 

     *     *     *

Mówił dziad do obrazu…

Obraz przemówił do baby.

 

GADAJĄCE HAIKU

 

Powiedział słowo.

Ona powiedziała dwa.

Obrączki we łzach.

 

RYZYKOWNA GRA

 

Mówiąc – kocham – dziewczynie,

zważ na skutki marne!

Gra szybko się kończy.

Zostają rzuty karne.

 

 

 

SMĘTEK – PORĄ ROZMYŚLANIA

10 Wrz

 

NIEDOSYT

SPEŁNIENIA

 

Poeta

rodzi się krzykiem rymów lata

w słońca spoconej aureoli

szarugą jesienną

z kroplami dżdżu na twarzach liści

mrozem zimy

w białym szalu śniegu

 

Umiera

dziewiczą zielenią źdźbła trawy

zrodzoną wiosny tchnieniem

której nie zdążył przytulić

wiersza białym szeptem

 

DZIEŃ WRZEŚNIOWY – IKAREM SŁONECZNY

08 Wrz

 

 NIE POWRACAJ

    W SŁOŃCU

 

Jeszcze nie nadchodzisz

a stukot twych obcasów na schodach

ofiarą na ołtarzu oczekiwania

 

Na kolanach modlitwy

słowa rzucone w żar Wielkiej Gwiazdy

woskiem namiętności topnieją

by na powrót zespolić pióra skrzydeł

gdy słońce w księżyc się przemieni

 

Chłodem świtu

odfruniesz w najbliższą dal

– tęsknot nasłuchiwaniem

 

 

 

UCIEC W ZAŚWIATY – OCZEKIWANIEM

07 Wrz

 

BEATYFIKACJA

 

Noc…

Tajemnicą snu

żegna bogobojność

grzechem dnia brzemienną

 

Zasypiasz

wiarą przebudzenia nadziei

że Bóg ciągle wierzy w ciebie

 

Zostaniesz patronem

– nierozgrzeszonych