RSS
 

Archiwum z miesiaca Listopad, 2016

HAIKU – CHŁODEM JESIENI PISANE

30 Lis

 

    *   *   *

Czas rzeką płynie,

pór roku tajemnicą.

Trwasz słońcem lata.

 

   *   *   *

Za oknem jesień.

Zima nadchodzi skrycie.

Wiosna w Twych dłoniach.

 

    *   *   *

Uwolnij wiosnę!

Rąk gorącem obdaruj!

Oddam lata błysk.

 

    *   *   *

Płomień w kominku.

W oczach światło nadziei.

Zima w odwrocie.

 

 

 

ROZMÓW WYOBCOWANIE

29 Lis

 

KRATY

 

Słowa…

Agonia słów prawdziwych

Pieśni…

Hymny piękna zapomniane

Ogniska Żywych słów

dogasają wspomnieniem

Pieśni

drżą akordem – ostatnim

Rozmowy

w ciasnych komórkach telefonów

zza krat klawiatury

wypatrują oddechu

– człowieka

 

OGRÓD BOTANICZNY – ŁAWECZKA LITERACKA

24 Lis

Każda trzecia niedziela miesiąca, to okazja by na stałe zaproszenie Związku Literatów Polskich oddziału poznańskiego, konkretnie – animatorki tego pięknego spektaklu, poetki – Marii Magdaleny Pocgaj i kierownictwa „Botanika”, zasiąść na ŁAWECZCE LITERACKIEJ, wysłuchać utworów ludzi pióra -/własnych i nie tylko/, którzy z wielką pasją dzielą się słowem z miłośnikami poezji, licznie uczestniczącymi w  „ławeczkowych” spotkaniach.

Niedzielne popołudnie 20 listopada br. upłynęło pod znakiem poetyckich PODRÓŻY.

Wiersze związane z tym zagadnieniem, recytowali poeci, którzy temat ten bezpośrednio, lub w sposób filozoficznej kontemplacji zamknęli w pędzącym pociągu refleksji, zadumy, malując często piękno odwiedzanych miejsc, wspaniałych pejzaży, sięgając do plecaka wspomnień lub kreując zdarzenia rozgrywające się w klimatach wojażowania. Jako uczestnik tego artystycznego wydarzenia zasiadłem na ŁAWECZCE kilkoma wierszami; zaprezentowałem również sentymentalne haiku pt. „ZAGUBIENIE” oraz dla wywołania uśmiechu w ten jesienny wieczór, przełamania nostalgicznego nastroju – fraszkę pt.” RZEŹBIARZ SATYR – YCZNIE FRASZKOWY”. Przywołane utwory  przytaczam, gdy w perspektywie ŁAWECZKA – do 15 stycznia 2017 roku pustą pozostanie.

   ZAGUBIENIE 

Bilet w marzeniach.

Walizki pełne smutku.

Podróż donikąd.

 

RZEŹBIARZ  SATYR-YCZNIE

          FRASZKOWY

Podróże kształcą.

Rzecz oczywista.

Poznał ją w pociągu.

KSZTAŁTNA, z białym licem.

Zamiast rzeźbić,

kąpie ją pod prysznicem…

Higieniczny do bólu

– artysta.

 

Pozostają podziękowania dla Marii Magdaleny Pocgaj, dobrego ducha poezji, który ławeczki strzec będzie do Nowego Roku.

 

 

 

 
 

CZAS WIERSZEM SPŁOSZONY

24 Lis

 

OCZYWISTOŚCI

W LICZBIE POJEDYNCZEJ

 

Wszystko rodzi się w bólach…

Powiem więcej – powoli

 

Ból rozciąga się jak guma

naciąganej procy

by w chwili ostatecznego jęku

kamień cierpienia

wypluć w twarz kłamstw

dni i nocy

czarę goryczy z biesiadnego stołu

na kawałki prawd kalekich

roztrzaskać

chrzęst skorup

pod butami przeznaczenia

przeistoczyć w szept nadziei

w uszach ulu

 

Miłość umiera powoli…

Powiem więcej – w bólu

 

 

JUŻ JESTEM – KOMPUTEREM UZDROWIONY

23 Lis

 

NIE WRACAJ

      W SŁOŃCU

 

Jeszcze nie nadchodzisz

a stukot twych obcasów na schodach

ofiarą na ołtarzu oczekiwania

 

Na kolanach modlitwy

słowa rzucone w żar Wielkiej Gwiazdy

woskiem namiętności topnieją

by na powrót zespolić pióra

gdy słońce w księżyc się przemieni

 

Chłodem świtu

odfruniesz w najbliższą dal

– tęsknot nadsłuchiwaniem

 

 

 

DODANE DO – „MODYFIKACJI”

15 Lis

 

          EKOLOGIA

NA WODZIE PISANA

 

Panta rhei…

O podejrzanych zapachach

–  nie wspomnę.

 

Płynął strumyk

przez zielony las…

– Po lesie wspomnienie,

odorem ścieków pieczętowane.

 

Gdzie strumyk płynie z wolna…

– tam wartkie zmartwienie

o kroplę czystej wody.

 

 

 

 

 

 

DANTE ALIGHIERI – ZYGMUNT KRASIŃSKI

13 Lis

 

PIEKŁO

   NIEBO

     MIŁOŚĆ

 

Afisze kłamstw

barw szelestem

na słupach klejone

Słońcem prawd płowieją

Godziną wiatru uwolnione

latawcami do nieba

 

W dłoniach

nici uniesień

tragedią zerwane

 

Spójrz

 

Nie – Boska

Boską

jawi się

Komedią

 

KOLEJE LOSU – ZWIERZAKAMI PISANE

12 Lis

 

       TERROR

WYMIAŁCZONY

 

Susza pocałunków

Dawno zagubiona pieszczota

Twoje kolejne życzenie

jak rozkaz

– do psa dodamy kota /!/

 

Między maczo i pantoflem

opór skazany na straty

 

Jeszcze kot nie zagościł w domu

ja myszą kościelną ubogi

kocią skórką bogaty

 

CZAS JAK RZEKA

11 Lis

 

TWOJA

        DOROSŁOŚĆ

 

Trwasz przy mnie

smukłością postaci

spojrzeniem wyniosłym

pod czernionymi rzęsami

W perfum aromacie

wyciągasz długopalce dłonie

po ofiarę dziękczynną

za to

że jesteś przy mnie

– – miłością

 

BRZMIENIE NAJNOWSZEGO WIERSZA

04 Lis

 

      KOLORY

             PORANKA

 

Siłą postanowienia

– myśl jedyna

snem przebudzona…

Zapamiętać

Zapisać

Malować

Pragnienie natrętne

jak gwóźdź w bucie

nękający do bólu

wytrwałością podróży

przez noc

kirem spowitą

 

Gwiazdy na cmentarzu czerni

księżycem upadłym

– – błogosławione

 

Na płótnie wiersza

tak trudno malować Noc

pod powieką brzasku

zagubioną