RSS
 

Archiwum z miesiaca Grudzień, 2016

POGODZENI Z BRAKIEM BIAŁEGO PUCHU

30 Gru

POZYTYWNY ROZRACHUNEK

 

Gwizd wiatru

w uszach gontów doznań

Krople deszczu

– łzy w rynnach oczodołów

Przestrzeń

rozpamiętywana mokrym policzkiem

skurczona sublimacją teraźniejszości…

Tego nie było

Tego nie ma

– Wiatr

– Deszcz

 

ROZWAŻANIA

29 Gru

 

INNA PERSPEKTYWA

ŻYCZEŃ

 

Zapalona świeca migocze zagadką

Łzy

woskiem  w piramidę tajemnicy kształtów

Ciepło

w drgawkach oczekiwania spełnienia…

Płomień

wydłużony na życzenie dłoni

Swąd palonego naskórka

namiastką mąk piekielnych

 

Uwierzyć w światło powszedniego dnia

Ciepłem słowa – kolejny świt zapraszać

 

…Tak łatwo zdmuchnąć płomień świecy

 

 

WSZYSTKIM KOCHAJĄCYM SŁOWO

22 Gru

 

 

ILUMINACJA

 

Życzenia

w subtelnym oczekiwaniu spełnienia…

Myśli

do granic pietyzmu ułożone

jak ręczniki

z zapachem detergentu

w czeluści szafy

– na głucho

 

Ty

nagością nocy pachnąca

srebrem księżyca bogata

w oknie moich Złudzeń

girlandy gwiazd zawieszasz

– kolędą

 

Radosnych Świąt, zdrowia, pomyślności wszelkiej na Nowy Rok; częstego zaglądania na moją stronę, życzy – Zygmunt.

 

KARP SATYRYCZNIE PRZYWOŁANY

21 Gru

 

 

           KARP

W ŚWIĄTECZNEJ GALARECIE

 

Przy jednym stole z karpiem,

rozmawiamy jak Ryba z Polakiem.

Karpia zimne sumienie szarpie:

– Zważaj kochany na ości,

mam nie byle jakie!

Wielkie dzięki.

Jestem twoim sługą.

Za troskę, wrażliwość wielką,

sięgam po porcję karpia drugą.

Lubi pływać…

Rozglądam się za butelką.

 

 

TEN ŚWIAT – CIĄGLE DZIWNY

19 Gru

 

        CICHA NOC /?/

 

Niebo

chmurami dymów brzemienne

Promyk słońca

błyskami wystrzałów zniewolony

W zburzonych domach

– mędrcy

– królowie

Pod gruzami domów

mirra

kadzidło

złoto

Kolęda wśród zgliszczy zagubiona…

Gwiazdka z nieba

prosto w twe dłonie

–  opłatkiem bezradna

 

WIGILIA W KLUBIE „DĄBRÓWKA”

16 Gru

 

   ŚWIĄTECZNA

 PERSPEKTYWA

 

Drzewko – martwe czy żywe

Karp – żywy czy martwy

Perfumy – dobry prezent

w perspektywie zwrotu

Butelki z grubego szkła

bardzo cienkie – detalicznie

 

Kolęda ulicznego grajka

za grosz do kapelusza

Modlitwa żebraka

w światłości choinki na rynku

Owieczki w stajence więzione

Paraliż złych mocy

w obliczu arsenału petard

 

Szarość ulic

girlandami światełek strojna

 

Pejzaż

w czerwonej czapeczce Mikołaja

– Kowalskiego

 

 

 

 

TYLKO PAMIĘĆ

13 Gru

 

            PIĘKNO ŻYCIA

PAMIĘTANIEM MALOWANE

 

Lasy wokół drogi smoleńskiej

zamarły bezruchem cierpienia…

Brzozy okaleczone

płakały biało – czerwonymi łzami

Nikt nie widział tych łez

Ukryte za mgieł parawanem

gronami rozpaczy spadały w serca

ziemią błotnistą pogubione

 

Na sztaludze Jutra

cud życia malowany

pluskiem złotych pstrągów

gwiazdą wiodącą przez mrok

win odpuszczeniem

dopóki ziemia w zaklętym kręgu

serc pamiętania

 

 

TRÓJCA HAIKU W ŚWIĄTECZNEJ AUREOLI

13 Gru

 

BIEL NADZIEI

 

Śnieg okrył drzewa

Białe gwiazdki na rzęsach

Miłość – zielona

 

POD CHOINKĄ

 

Worki prezentów

Wokół tańczą życzenia

Karp po wyroku

 

BEZ ODWROTU

 

Smutek choinki

Na nic blask świecidełek

Mosty popalone

 

 

GEST WIELCE CHWALEBNY

12 Gru

 

ZAŚWIATY

SKROMNOŚCI

 

Podróż

poza granicę życia

Tajemnica

wiecznego istnienia

w kufrze dogmatu

na głucho zamknięta

 

Jeden

Jedyny

– PIĘKNY

Na początku

na końcu

taki sam

 

Tylko ON

 

Z  Jego woli – gaśniesz

Dusza żegna ciało

Serce

żyje dobra spełnieniem

odrzuceniem piękna…

– SWEGO

 

W TONACJI ZBIGNIEWA HERBERTA

08 Gru

 

 

DEKADENCJA

 

Tańce cieni na spękanych murach domów

bezdźwiękiem zmierzchu gasną w nadzieję

nieśmiertelności kolejnego słońca zenitu

miasto cichnie samotnością bogów

z dachów wieżowców niebu przypisanych

schodzą w aureoli dobrych uczynków jutra…

windy utknęły na trzynastym piętrze

promień słońca w spóźnionym autobusie

kropla czasu wyblakłym rozkładem jazdy

przez palce wspominania dotyku

kwadrans studencki w kolejnej odsłonie

Pan Cogito w tańcu zadumy

ostatnim cieniem zagadki tramwaju

– Tobą spóźnionego