RSS
 

Archiwum z miesiaca Luty, 2017

ODDECHY WIOSENNE

28 Lut

 

OCALIĆ

 

Włosy

zaplatasz w warkocz wiosny

Dłonie

kwiatami łąk wypełniasz

U źródeł tęsknot

wijesz wianki wspomnień

Nadziei wonią – odurzają

 

…Nie zrywaj stokrotek

z klombów Serc

 

 

 

TAJEMNICA WOŁACZA

22 Lut

 

WIELKI SZU

W RETORYCE DEKLINACJI

 

Z bliska szeptu różu policzka

z oddali echa czołowego zderzenia słów

z aromatu zupy ogórkowej

/gorący kubek/

z wiosny skażonej śniegu szarością

w ostatnich podrygach zimy

z asem w rękawie marynarki

nadgryzionej spróchniałym zębem mola

wróżę przetrwanie

– kogo

– czego

– – wołam w krzyk

 

 

MIŁOŚĆ NA ŁAWECZCE LITERACKIEJ

20 Lut

Miniona niedziela w „Botaniku”, zapisała się poezją miłosną, gitarą klasyczną i wiolonczelą. Pierwsze tchnienia wiosny sprawiły, że sala w pięknym pawilonie wypełniła się poetami i miłośnikami poetyckich wrażeń. Na „ławeczce” przysiadły wiersze: Leśmiana, Gałczyńskiego, Miłosza, Barańczaka…, utwory miłosne poetów, którzy w to niedzielne popołudnie przybyli do Ogrodu Botanicznego, by podzielić się ze słuchaczami swoją miłosną pieśnią, wierszem zapisaną. Spośród moich wierszy jakie dane mi było zaprezentować w czasie tego pięknego spotkania, przytoczę jeden, pt. „Wakacyjna miłość”.

 

WAKACYJNA MIŁOŚĆ

 

zapominam cię liści szelestem

nagością drzew w uścisku wiatru

 

zapominam echem szeptu wyznań

zwiewnością sukienki upstrzonej kwiatami

zadumą rozstania

 

– tak szybko minęło lato

 

 

 

 

 

 

 

 

DWUKROTNIE PRZYWOŁANE I REFLEKSJA NOWA, TEŻ WALENTYNKOWA.

14 Lut

 

NIEŚMIAŁY

 

Można kochać bez granic

i cicho jak mysz pod miotą siedzieć.

Dobrze, że są WALENTYNKI

– bo mogę to wreszcie powiedzieć.

 

 WYZNANIE 

 

Pod słońcem, pod chmurą gradową,

dla miłości jest zawsze miejsce.

Dziś – kocham Cię WALENTYNKOWO,

jak dnia każdego – najgoręcej.

 

  TAJEMNICA 

 

Każdy  biegły w anatomii człowieka.

Płuca, nerki, trzustka, wątroba…

Tylko WALENTY uparcie docieka,

dlaczego miłość – w sercu się chowa/?/

 

Z WALENTYNKOWYM pozdrowieniem, przytuleniem i nieśmiałym wyznaniem, wszystkim kochającym poezję – ZYGMUNT.

 

 

DOPISANE DO – „MOJE MIEJSCE W OKOLICY POETÓW” Z KAT.- OGÓLNA-

11 Lut

 

TO NIE TEN MOTYL

 

Ćma…

Światłem świecy zwabiona

stuka w szybę rodzącego się wiersza

 

Północ

Pół pocałunku

Połowa pieszczoty

Wiersza pół

 

Na co mi

twój cały dramat

mgnienia różu świtu

 

Ja

dotykam złota gwiazd

tylko na chwilę

dniem uśpionych

 

W kwartalniku – OKOLICA POETÓW – zaistniały jeszcze dwa moje wiersze:

„INTERPUNKCJA PRZEŻYWANIA” i „JA SREBRNY” – /Echo K.I.Gałczyńskiego/.

 

 

MOJE MIEJSCE W „OKOLICY POETÓW”

09 Lut

Kwartalnik „OKOLICA POETÓW” redagowany przez JERZEGO SZATKOWSKIEGO, jawi się niewątpliwie znaczącą pozycją na rynku periodyków literackich naszego kraju.  To już 74/116/ – numer tego czasopisma. Godna podkreślenia -/co rzuca się błyskawicznie w oczy/-  pozostaje oryginalność wydawanego czasopisma, w którym oprócz publikowanych tekstów, czytelnik dotyka pięknej szaty graficznej – exlibrisy, rysunki, spogląda na portrety poetów, których wiersze trafiły na łamy kwartalnika,  podziwia collage, itd. itp. Portrety – to dzieła Zbigniewa Kresowatego, natomiast collage wyszły spod ręki samego redaktora naczelnego – Jerzego Szatkowskiego, który udowadnia, że  czarno-białe motyle mogą również zaistnieć pięknem samym w sobie. Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, iż redakcja w swoim czasopiśmie obok współczesnych, publikuje także wiersze i prozę twórców, którzy odeszli w zaświaty. W omawianym numerze kwartalnika znajdziemy dwa piękne wiersze Tadeusza Różewicza -/”Kara” i „Nieznany list”/,  prozę Wincentego Różańskiego -/Tekst z teczki „Czystopisy” – Juwenilia. Inedita/.

Dumam, czy moje trzy wiersze, które zagościły na kartach czasopisma, znajdą wśród czytelników uznanie?

I tu – samouspokojenie…  Skoro zostały dopuszczone do publikacji przez Mistrza, należy trwać w optymistycznym nastroju, zachować cień uśmiechu zdjętego z mojego lica, prezentowanego w czasopiśmie obok moich wierszy i trwać nieprzemijającym pięknem motyla, który pod moim licem zagościł.

Redakcji –  „Okolica Poetów”, licznemu gronu współpracowników, życzę wytrwałości w tej  pięknie realizowanej literackiej misji.

 
 

REKONSTRUKCJE, MISTERIA – TAKA MODA

07 Lut

 

LITURGIA

 

Szum nagich topól

psalmem w niebiańskość

– na wysokościach…

 

Świst wiatru

w kominie sadzą wyściełanym

– modlitwą białą…

 

Batalie

Wrzawa

Psalmy

Modlitwy

 

Misteria

męką chwili uniesienia

ciszą grobową zadomowione

 

Słucham wiatru

w TOBIE bez końca

– zasłuchany

 

TAK NIEDAWNO SIĘ ZDARZYŁO

05 Lut

 

MOJE URODZINY

 

Dziesiątki przeżytych lat

stopniały jak wypalonej świecy wosk

Po drodze radości i smutki

dni pełne szczęścia – czasami trosk

 

Dzisiaj zapalam kolejną świecę

Niech jasnym płomieniem płonie

W krainę piękna wierszem polecę

miłością bliskich ogrzeję dłonie

wciąż wierząc w lepszy świat…

 

Tyle tęsknot pragnień

wiary w marzeń spełnienie

 

Dobrze mieć – siedemnaście lat…

Kielich szampana wychylony na amen

Zaskoczenie /?/

To tylko magia liczby

– – od tyłu czytanej

 

Dziękuję wszystkim członkom klanu Dekiertów, którzy wczoraj obsypali mnie pięknymi życzeniami, licznie przybyli do mojej enklawy ciszy, by uczcić kolejną rocznicę urodzin Zygmunta – seniora rodu.  

 

PORY ROKU, GLOBALNIE POPLĄTANE

03 Lut

 

ZEGARY

KUKUŁKĄ  NIELOTNE

 

Czas

– lenistwem wskazówek spóźniony

 

Pora zimy

– oddechem jesieni

Wiosna

– śnieżną zamiecią

Lato

– słońcem zawstydzone

Jesień

– babiego lata poszukiwanie

 

W czterech ścianach chłodu doznań

czasu Bezimienność

– kurantem zawstydzona