RSS
 

Archiwum z miesiaca Sierpień, 2017

NOWE ŻYCIE WYGRYWAĆ…

28 Sie

 

           TOTOLOTEK

PRZYROSTEM NATURALNY

 

Pięcioro pociech…

Dwa i pół tysiaka gotówką gorące

W szóstkę mierzą zdecydowanie

KUMULACJA

Równe – trzy tysiące

 

 

 

DOZNANIA KONTROLOWANE

26 Sie

 

WIATR W ŻAGLE

 

Przemijanie…

To proste

Wystarczy dotknąć Wczoraj

 

Płynąć nadzieją

przez ocean łąk zieleni

gdy sztorm zwątpień

w okno Jutra puka

Uśmiech

w ramionach uwięzić

do serca przytulić

– To dopiero sztuka

 

HASŁO – SALOMON

23 Sie

 

   *     *     *

Nie pij do dna!

Honor Salomona uratujesz.

 

      *     *     *

Salomonowe wyjście…

Drzwi bez zgrzytów zamykane.

 

    HAIKU

SALOMONOWE

 

Kłamstwo – prawda.

Sądy głoszą wyroki.

Szloch Salomona.

 

 

 

U SCHYŁKU LATA

21 Sie

 

 KREACJA

 

Nie zabraknie zieleni łąk

perłami rosy strojnych

złota słońca upalnego dnia

srebra rzeki nurtem przyjaznej

cekinów gwiazd na nocy firmamencie

 

Suknię

uszyję nicią babiego lata

powiewem wiatru wygładzę

Założysz ją gdy przez okno wspomnień

chłód jesiennej zadumy zajrzy do naszych serc

 

 

WIATREM NIESIONY

17 Sie

LITURGIA

 

Szum nagich topól

psalmem w niebiańskość

na wysokościach

Świst wiatru

w kominie sadzą wyściełanym

modlitwy bielą

Batalie

Wrzawa

Psalmy

Modlitwy

Misteria

męką chwili uniesienia

ciszą grobową zadomowione

 

Słucham wiatru

w TOBIE bez końca

– zasłuchany

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

OBIETNICA

14 Sie

 

PRZEPRASZAM

ZA SMUTNY WIERSZ

 

Wiem…

Nie gustujesz

w moich smutnych wierszach

Ty – moja droga

mówisz o tym pierwsza

Odpowiem otwarcie i szczerze

– wiersz smutny

to tylko łza na papierze zastygła

przed którą ty i ja się bronię

 

Kto lubi smutek żal/?/

Nikt/!/

Na pewno/!/

Ani troszkę/!/

 

Od jutra moje wiersze

w radości koronie

Żale w kościele przepadną

– – Gorzkie

 

 

WIERSZ NIE DO KOŃCA SMUTNY – BARDZO

13 Sie

 

CMENTARZ

– DOBRE MIEJSCE NA SPACER

 

Nadzieja…

 

Oczko w głowie

giełdowych graczy

Czekają aż notowania

podskoczą do nieba

Zawiść – jest mi obca

Tak było zawsze i wszędzie

Wiersza sakiewką potrząsam

i wiem że jutro z jej dna

epitafium dobędę

 

Jedni złorzeczą

drudzy nienawiścią zieją

Gdy do życia stracę ochotę

odejdę pod ramię

z ulotną poezji Nadzieją

 

Umrze ostatnia

– w deszczową sobotę

Zmartwychwstanie /kto wie?/

– słoneczną niedzielą

 

 

WIERSZE PRZYCHODZĄ NOCĄ

06 Sie

 

NOCNE CZUWANIE

 

Wiersza godziną

przyszłaś…

Oczekiwana

 

Gdzie byłaś

gdy słońce po niebie

– rydwanem

gdy wieczór

łzami czerwieni

– spłakany

 

Północ…

Wiersz spada

kiścią winogrona

 

Dojrzeje nad ranem

 

TO TYLKO MÓJ DOM – DOSKONAŁOŚĆ JEGO MILCZENIA.

02 Sie

 

     SUSZA

 

Dom

ciszą ogrodu przeludniony

Dach w chmurach kominem modlitwy

o deszcz słów rynnami uszu oczekiwanych

 

Obrus na stole

– bielą milczenia nasycony

Obraz – niemym krzykiem pejzażu

ścianę podpiera drzew strzelistością

Kuranty zegarów pożegnaniem zastygłe

 

Dom…

– – Domek z kart…

 

Podmuchem ciszy przebudzenia

huraganem tęsknoty rażony

runie w kolejny sen krzyku

jutrzejszego dnia

samotności

–  – Niemej