RSS
 

Archiwum z miesiaca Grudzień, 2017

SYLWESTER PACHNĄCY JESIENIĄ

29 Gru

      SYLWESTER 2017

         NA DWA – R –

 

Gdy Stare Niebo

wypłacze się deszczem

oczy suszą łez przygasną

odpłyniesz dniem skąpanym w słońcu

odlecisz w noc która nie da zasnąć

 

Rozśpiewany

Roztańczony północą

winem udającym szampana

wzniesiesz toasty za zdrowie

szczęście piękno przyszłych zdarzeń

by płynęły leniwie…

I tak do białego rana

– bo wielki z ciebie fantasta

 

W zdrowiu – szczęśliwie przetrwaj do świtu!

Nowe Niebo powitaj ukłonem marzeń

końcem balu pogubionych

U Indian – HOWGH!

Biali mówią – BASTA!

 

Życzę wszystkim kochającym poezję – wspaniałej sylwestrowej zabawy.

 

 

26-XII-2017 DZIEŃ CHRZTU MOJEJ WNUCZKI

27 Gru

 

    –  I  –

KORNELIĄ

MOJA MODLITWA

 

Kornelio – Mario

Wnuczko moja kochana

Dzisiaj

w Twych maleńkich dłoniach

ogrom świata w ukryciu cichutki…

Jutro

w dorosłym Twoim życiu

zakwitnie nadziei kwiatem

uśmiechem przegoni smutki

wybuchnie nieskończoną radością

Pochylam się nad Tobą Kruszynko

serca swego drżeniem – całego Świata miłością

 

ONI NAS KOCHALI

21 Gru

 

POWROTY

WIGILIĄ ZWIASTOWANE

 

Nasi bliscy

których już nie ma na ziemskim padole

dla których zegar zatrzymał się wiecznością

tej nocy zejdą z niebiańskich wysokości

usiądą przy wigilijnym stole…

 

Podzielą się z nami opłatkiem

– pozaziemską miłością

 

 

PRZEDŚWIĄTECZNE REFLEKSJE – HAIKU ZAPISANE

19 Gru

ON  –  ONA  –  ONO

*    *    *

Żył mgnieniem chwili.

Ona też chwilą żyła.

Dziecko – zdziwione.

 

*    *    *

Czułe spojrzenia.

Podryw na czerń winyli.

Miłość – papierowa.

 

*    *    *

Wpadli na siebie.

Potem kolejne wpadki.

Śmiech – kalendarza.

 

WIERSZ MOJEGO SYNA – ARTURA, DO MNIE KIEROWANY

17 Gru

NIETAKT -/NIE TAKT/- ŻYCIA

 

Chcemy Świata z klocków atrakcji

powtarzalnego jak rytm werbla

Wszystko po to by był Maszyną

idealnych okręgów życia

 

A On swą niedoskonałością

cudem zmienności błogosławiony

zadziwia

rani

inspiruje

– pozwala rodzić się poezji

 

Jak wiemy – wszyscy jesteśmy poetami, jednak tylko „wrażliwcy” potrafią sięgnąć po pióro, kartkę papieru i swoje przemyślenia przelać na papier. Cieszę się niezmiernie, że do grona tych ludzi, mogę dopisać syna. Dziękuję za wiersz – w swej syntezie pełen dojrzałej analizy otaczającego nas świata i pozostaję w nadziei, że pojawią się następne utwory, którymi Artur nie tylko mnie zaskoczy.   

 

LUSTRZANE ŚLUBOWANIE

15 Gru

ABSTYNENCJĄ KRASZONA

W DWÓJNASÓB

 

Być z tobą –  karpiu drogi

w wigilijny wieczór

to nie sen za stracone złotówki

– to przyjemność towarzyska

tradycją budowana

Lubisz pływać – dobrze wiem

Tym razem w barszczu cię zanurzę

Sam wypiję – do lustra

uszkiem przegryzając…

 

Świątecznego kaca

pozbędę się z rana

Doceni to

– /doceni na pewno!/

wielkanocny zając

 

 

 

 

 

WIGILIA – W KLUBIE LITERACKIM „DĄBRÓWKA” – JA W SWOIM ŁÓŻKU

12 Gru

To już totalna  tradycja.

Tyle lat zapisanych  poetą – Jerzym Grupińskim – aniołem poezji fruwającym nad widnokręgiem wierszy, nad horyzontem rodzącej się prozy, którego my – piszący,  o każdej porze dnia i nocy, nie zważając na porę roku, na aurę jaka w tym momencie nas odwiedza, jesteśmy pełni podziwu dla Jego ciągle młodzieńczej, twórczo – organizacyjnej werwy .

JERZY – wie…   Jerzy wie najlepiej, że wiersz powstaje spontanicznie. Płynie przeżywaniem.  Niesiony chwilą zadumy dzisiejszego dnia, pragnieniem powrotu do do tego co zostawiło trwały ślad w naszej duszy, tęsknotą za  wizerunkiem świata jutra, pulsem serca postrzeganym przez pryzmat poetyki słowa – pozostanie wiersza wyśpiewaną nadzieją: wczoraj, dziś, jutro. Jestem głęboko przekonany, żywię sympatyczną nadzieję, iż dzisiejszy wigilijny wieczór w „Dąbrówce” – /tak  jak „drzewiej bywało”/ –  będzie wspaniałą okazją,  opłatkiem  przełamanym modlitwą podsumowania  tego co wydarzyło się w poezji , w prozie rokiem, który odchodzi i nadzieją na błogosławieństwo Słowa, które swym pięknem zagości na literackich Salonach Nowego – 2018 – go Roku. 

Z wielkim smutkiem informuję, iż tym razem nie wezmę udziału w  DĄBRÓWKOWYM  WIGILIJNYM spotkaniu. Grypa – tak jak poezja,  ma swoje zbójeckie prawa. Temperatura 38, 4 – mimo faszerowania się antygrypiną – nie zamierzała dzielić mojego zamysłu, mojej zrozumiałej euforii pisanej  pobytem  na wigilijnym  spotkaniu,  z jej euforią roztańczoną kankanem wirusów, na bieli mego prześcieradła.

Wszystkich uczestników WIGILII , serdecznie pozdrawiam, składam Im najlepsze życzenia : Wesołych, Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, pomyślności w Nowym – 2018 – Roku. Swoje życzenia pieczętuję wierszem , który pozostaje tak blisko i tak daleko pojmowania Świata. Wierszem, który swym brutalnym subiektywizmem postrzegania BÓSTWA , pozostaje rozdarciem, wyborem między piękna postrzeganiem, a zatraceniem wybrzmiałego akordu – kocham,  rozdarciem serca, a  rytmem nadziei, która jak wiemy – umiera ostatnia. Nadzieja – przetrwa na pewno wiarą w człowieka. Tu – proste odniesienie: – przetrwa wiarą w JERZEGO GRUPIŃSKIEGO, który na ogonie komety poetyckiej zadumy, podąża by odkrywać kolejne planety wierszy – ukryte za woalem mgławicy strof, dotąd  niezbadanej poetyki, które same w sobie Imieniem nadziei pozostają.

Zmorzony niedyspozycją – ślę uczestnikom dzisiejszego wigilijnego spotkania w Dąbrówce – najpiękniejsze życzenia, które zamykam w strofach wiersza, pisanego w objęciach grypowego kichnięcia:

 

 

TA NOC

– DNIEM POZOSTANIE

 

Nie wolno nam

blasku słońca sprzeniewierzyć

– ani tej gwiazdy

co wigilią na niebie

 

Godzina wieczoru

Nocy godzina

Noc – nie do końca cicha…

 

Igraszki neonów miasta

w sen zapadają mirażem doznań

nieba przytuleniem

 

…Hostia poezji

na ołtarzu jutrzejszego dnia

 

 

Pozdrawiam – Zygmunt, łamiący się z Wami opłatkiem, czekający na nochal – całkiem drożny i gardło, które  wypowie bez zgrzytu – KOCHAM WAS.

 

 

 

 

 

 

 
komentarze 4

Kategoria: OGÓLNA

 

POWROTY WYTĘSKNIONE

08 Gru

ODNALEŹĆ ZIELEŃ SŁÓW

 

Na początku – słowo

Na końcu – milczenie

 

Może obudzi się na nowo/?/

 

Słońcem do drzwi zapuka

wskrzesi pieśń zapomnianą

echem tamtego wyznania

popłynie pod nieba błękit

gdzie obłoki do słońca się śmieją

przetrwa nieśmiertelnością traw

szeptem tęsknot z oddali przywołanych

–  nadzieją

 

UCIEC PRZED SŁOŃCEM

05 Gru

NOCĄ OBJAWIONA

 

Na krawędzi pucharu dnia

twoje usta pocałunkiem zastygłe

Dzień uciekając przed  zmierzchem

w mych ramionach chłodem twego ciała

 

Dobrze znam tajemnicę nocy

w deszczu gwiazd na zmiętej pościeli…

 

Słońca przytuleniem

– przepadniesz

 

TY – NOCĄ I DNIEM

04 Gru

OBRAZEM WYRZEŹBIONA

 

Piękno…

Rzeźba różu poranka

na piedestale karminu słońca zachodu

Piękno…

Złote okruchy gwiazd

z płótna nieba prosto w moje dłonie

Piękno dnia

Piękno nocy

Czerwień twych ust

Oczu roziskrzenie

Ty – Wenus

Dłutem dnia

pędzlem nocy

–  stworzona