RSS
 

Archiwum z miesiaca Czerwiec, 2018

WCZORAJ – WIERZENICA- HISTORIA I POEZJA

30 Cze

Wczorajsze spotkanie w wiekowej Wierzenicy gm. Swarzędz, dla uczestników było wspaniałym przeżyciem. /Odsyłam do internetu – WIERZENICA – i wszystko będzie jasne/. Oto mój wiersz o tej urokliwej, nasyconej historią, tonącej w zieleni – miejscowości, która wczorajszego dnia gościła nas swoimi wiekowymi dziejami i wierszami głoszonymi przez poetów. Podziękowania należą się Proboszczowi parafii oraz Włodzimierzowi Burzyńskiemu, który wraz z małżonką wspaniale prowadzili uczestników spotkania  po ścieżkach i drogach historii Wierzenicy.

 

WIERZENICA

 

Wieki historii

w annałach zapisane

Z drewnianego kościółka

św. Mikołaj spogląda na karczmę

krytą strzechą

Uschnięta sosna w przetrwania euforii

wciąż żyje Zygmuntem Krasińskim

nadal szumi słowa Jego echem

 

To tu kolebka polskości

sygnowana pamięci pieczęcią

To tu dym tradycji

pięknem przyrody

mądrością człowieka

unosi się do nieba

Tamtych stuleci wonie

przeżywaniem nęcą

Czas historią zastygły…

Na własne oczy

zobaczyć to trzeba!

 

CIUT CIUT – CUDOWNIE AFORYSTYCZNIE I FRASZKOWO

28 Cze

 *   *   *

Liczyć na cud,

to takie cud-owne.

 

*   *   *

Do lamusa pragnął

przykazanie złożyć – twierdząc,

że  cud – ownie jest cud – zołożyć.

 

   *   *   *

Można stwierdzić bez pudła.

DIETA CUD – to farsa.

Cud – ownie nie schudła…

Na pyzach omasta.

 

 

 

 

 

NIEISTNIENIE

26 Cze

POCZEKAĆ NA CUD

 

Przyszłaś znikąd

Sama byłaś nicością…

Wiatru martwym powiewem

w noc bezwietrzną

promykiem słońca

chmurą unicestwionym

szeptem samotności

w tumanach wrzawy

nagą prawdą

cudu niedokonania

 

Pod lawiną zagubienia

twoja twarz przy mojej twarzy

 

ROZWAŻANIA EKONOMICZNE PRZY PIĘKNEJ POGODZIE

18 Cze

NOWOBOGACKI

 

Może ktoś rozsądny powie,

skąd wór pełen pieniędzy,

gdy pusto w głowie??

 

WIARA

W USTAWIONYCH KOLESI

 

Wolnego rynku entuzjasta.

Trzos pęcznieje, konto wzrasta.

Sam do góry brzuchem leży.

Niezmiennie w układy wierzy.

 

 

KOLEJNA „ŁAWECZKA LITERACKA” W BOTANIKU

18 Cze

Jak w każdą trzecią niedzielę miesiąca, poeci -/zrzeszeni i „amatorzy”/, sympatycy poezji, zjawili się w Ogrodzie Botanicznym, by wspólnie przeżywać temat spotkania wpisany w wiersze płynące z ZIELNIKA.

Spotkanie prowadziła Maria Magdalena Pocgaj, jak zawsze doskonale przygotowana i wspaniale poruszająca się po wybranej na tę niedzielę  tematyce poetyckiego kazania. W spotkaniu uczestniczył i wiersze swoje również zaprezentował – prezes ZLP O.Poznań – Paweł Kuszczyński. Strofy utworów głoszonych przez wielu przybyłych na ŁAWECZKĘ uczestników, rozpływały się w dźwiękach muzyki- /klawisze, gitara klasyczna, wiolonczela, saksofon/,  wspaniale dopełniając atmosferę niedzielnej przygody. Swym występem zachwycili uczniowie szkół muzycznych m. Poznania. Słuchacze mieli wyjątkową okazję poznać smak i zapach ziół, zaparzanych w poetyckim imbryku stanowiącym własność nie tylko twórców obecnych na spotkaniu, lecz również tych, których imbryki ciągle stoją na poczesnym miejscu, na eksponowanych półkach ogromnego regału literatury, wciąż rozsiewając aromatyczną woń.

Kończę  krótką refleksję płynącą z ŁAWECZKOWEGO spotkania fraszką, którą napisałem ad hoc, rozczarowany tym, że w prezentowanych utworach nie pojawiło się zioło decydujące o miłości, mianowicie – lubczyk.  Fraszka jak się okazało – /zdaniem uczestników/ – stała się „gwoździem programu”, co/ może słusznie?/, napełniło mnie uczuciem dumy i chęcią uczestniczenia w następnych ŁAWECZKACH LITERACKICH, rozstawianych w pięknych alejach Ogrodu.

 

FIASKO OCZEKIWANIA

Na żołądek – liść mięty.

Na poty – lipy kwiat.

Lubczykowy wywar pił jak najęty.

– Miłość nie przyszła…

Potrzebny swat!

 

 

 

 

 

 

 
 

WYOBRAŻENIA

15 Cze

INSTYNKT

SAMOZACHOWAWCZY

 

Gdy wiatr

wiatrem być przestanie

słońce słońcem

deszcz deszczem

nadejdzie pora na pytanie

Co jeszcze się zdarzy

– co jeszcze /?/

Może serce nie będzie już sercem

ciało ciałem

dusza duszą

W kosmicznej ukryte sferze

w metafizycznej na ziemi poniewierce

– PIĘKNO /!/

Przetrwa…

Piękna –  nikt nie zabierze

 

 

 

 

REFLEKSJE BARDZO SYMPATYCZNE

13 Cze

 

IKAR OCALONY

 

Kupił płetwy.

Jak ryba czuł się w wodnym świecie.

Chciał kupić skrzydła i poczuć się ptakiem…

Nie było skrzydeł w supermarkecie.

 

PEJZAŻE

GRZECZNEGO MAŁŻEŃSTWA

 

Cały tydzień bąki zbijałeś,

mężu mój drogi.

To wina Twej kuchni,

żono kochana…

Przez cały tydzień – leniwe pierogi.

 

 

 

 

 

AFORYZMY NA TEMAT

03 Cze

PIĘKNO, MARZENIA

W TYGLU ZAGADKI PRZEŻYĆ

 

                *    *    *

Z lotu ptaka, świat wygląda piękniej…

Skoczył.  Zapomniał o skrzydłach.

 

                 *    *    *

Marzeniami stąpał po ziemskim padole.

Zdarte buty powierzył szewcowi.

 

           *    *    *

Miał wiele p r a g n i e ń.

Zmarł z odwodnienia.

 

          *    *    *

Dopiero po E K G

dowiedział się, że ma serce.

 

       *    *    *

Była dla niego – całym światem.

Z geografii  – nigdy nie był orłem.

 

 

SPEŁNIEŃ C.D.

02 Cze

MIRAŻ POKUTY

 

Dotyk szaleństwa

Pieszczot zniewolenie

Rozrzucone grzechy nocy

Dywan

Łóżko

Fotel

 

Świt

witam modlitwą

– ciemności