RSS
 

Archiwum z miesiaca Grudzień, 2018

ŚWIĘTA, NOWY ROK W SATYRYCZNYM PEJZAŻU

30 Gru

      *     *     *

Święta – to czas przemiany…

Często modlitwy w kalorie.

 

 DESER WIGILIJNY

 

Jedenaście potraw

z trudem  w siebie wmusił..

Obżarty ględził o kadzidle i złocie.

Potrawą dwunastą – na śmierć się udusił.

Konkretnie/?/

Suszoną śliwką gotowaną w kompocie.

 

 *     *     *

Gdy Nowy Rok do drzwi puka

– to znak, że dzwonek zepsuty.

 

 

 

 

REFLEKSJA ŚWIĄTECZNA ZATRZYMANA WIERSZEM BRONKA Z OBIDZY

24 Gru

Wiersz publikowany w grudniowej edycji GAZETY KULTURALNEJ. Przytaczam ten utwór, gdyż przez oryginalne kreślenie tematu, koresponduje z moją opinią uwiecznioną ostatnio na zakładce OGÓLNA,  pt.”NA PROGU ŚWIĄTECZNYCH DOZNAŃ”.

Bronek z Obidzy

 

MAŁE BETLEJEM

Czym to jest, że wielu mędrców,

zadumanych nad każdym kolejnym

wydaniem pism świętych,

odbywających kosztowne wyprawy

do ziemi świętej

nie znajduje tam nic.

 

A ty przy pasieniu owiec

rozłupując orzech,

znajdujesz w nim wszystko,

nawet to małe miejsce

w Betlejem.

 

POWRÓT WIERSZA O KARPIU + OPŁATEK W NOWEJ PERSPEKTYWIE

23 Gru

       KARP I JA 

Przy jednym stole z karpiem…

Rozmawiamy jak Ryba z Polakiem

Karpia zimne sumienie szarpie

– zważaj kochany na ości

mam je nie byle jakie

Wielkie dzięki – jestem twoim sługą

Nie kryjąc radości

sięgam po porcję karpia drugą

Lubi pływać…

Rozglądam się za butelką

 

DWA OBLICZA

Z  nikim, nigdy niczym się nie dzielił

Nazwijmy go skromnie – gagatkiem

W wigilię pierwszy się dzieli

– – Opłatkiem

 

NA PROGU ŚWIĄTECZNYCH DOZNAŃ

22 Gru

Tak się składa, że czas Świąt Bożego Narodzenia, powitania Nowego Roku, staje się okazją do refleksji, zadumy, wzniosłego przeżywania nieziemskich wrażeń płynących  z naszych głęboko zakorzenionych tradycji, tych narodowych i tych rodzinnych. Jesteśmy bliżej siebie, bardziej przyjaźni, bardziej zjednoczeni, trwamy nadzieją lepszego jutra. Te piękne, wzniosłe chwile pieczętowane zapachem choinki, wspólną kolędą, wymianą prezentów, decydują o poprawie nastroju, wzmacnianiu więzi międzyludzkich, niosą nas w lepszy świat, subtelną przestrzeń wiary w światło, które pokona wszelki mrok naszej ziemskiej egzystencji. Jakże ważne miejsce w scenariuszu tych świąteczno-noworocznych wydarzeń zajmuje poezja. Modlitwa, pieśń jest tego najlepszym dowodem. Niezliczona rzesza twórców prowokowana tym wyjątkowym, świątecznym nastrojem wzbogaca istniejący – jakże bogaty repertuar o nowe utwory, szczególnie kolędy, które często wybrzmiewają oryginalną, zupełnie nową poetyką. Powstają również piękne wiersze, wiersze – modlitwy, które z wiadomych względów – / w radio i TV li tylko kolędowanie/- nie mają szans dotarcia w ten świąteczny czas do szerszego grona odbiorców. Sytuację ratują -/ w minimalnym stopniu/ – wydawane okolicznościowo tomiki poetyckie, gdzie można odkryć wiele pięknych, twórczo dojrzałych utworów. Częściej jednak znajdujemy wiersze wybrzmiewające życzeniową formułką, którą łatwo „przypiąć” do okolicznościowej kartki zawierającej świąteczne życzenia. Cóż – może mój wiersz, którego treść / jak nieskromnie uważam/- przeczy  kanonom sztampowego postrzegania świątecznej atmosfery, przypadnie czytelnikowi do gustu?

     PĄTNICY

Dostojeństwem przepojony

z balkonu Nieba

serca gwiazd rozgrzewasz

oczu niebiańskością…

 

Dumą dzieła stworzenia

po drabinie pieśni anielskich

radością narodzin Twego Syna

wspinamy się na szczyt

piramidy nieba

by gwiazdy strącać

– kolędą

 

I tak we mgle niepewności błądzę pytaniem. Czy święta zniewoliła poezja, czy poezję ujarzmiły święta ?

 

 
 

50 LAT – PRACY TWÓRCZEJ MARKA SŁOMIAKA

20 Gru

Zaproszony oficjalnie przez: Poznańskie Towarzystwo Przyjaciół Nauk, Fundację – Centrum Rozwoju Kultury i Edukacji oraz Wydawnictwo Literackie ATENA, miałem przyjemność uczestniczenia w obchodach jubileuszu  poznańskiego poety – MARKA SŁOMIAKA, który w dniu 18 grudnia br. świętował  50 – lecie pracy twórczej. Spotkanie  pod patronatem Honorowym Prezydenta Miasta Poznania odbyło się w Sali Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk w Poznaniu, przy ulicy Mielżyńskiego 27/29. Liczne grono osób przybyłych na obchody tego jubileuszu – /literaci, krytycy, aktorzy, sympatycy/ – miało okazję zapoznać się z przebogatą twórczością poety, pójść z Nim drogą wspomnień i literackiej refleksji. Marek Słomiak to nie tylko poeta, którego wiersze swą oryginalnością, wyszukaną metaforą, delikatnością symboliki głęboko zapadają w pamięć czytelnika, to również wspaniały animator kulturalnych przedsięwzięć, niestrudzony bojownik o godne miejsce literatury w życiu każdego człowieka. Stąd credo literackie poety, które jawi się samorzutnie podczas lektury Jego utworów: Permanentnie rozbudzać i pielęgnować wrażliwość drugiego człowieka. Podczas spotkania – Jubilat prezentował swoją najnowszą książkę poetycką – „WIERSZE WYBRANE”, wydaną tuż przed jubileuszem przez Wydawnictwo ATENA. Gratulacje, laudacje popłynęły szeroką rzeką. Do wielu nagród i wyróżnień Jubilat dołączył Medal LABOR OMNIA VINCIT, który otrzymał z rąk  dr-a Mariana Króla, Prezydenta Towarzystwa im. Hipolita Cegielskiego, przyznawany za zasługi w pracy organicznej. Ja natomiast miałem przyjemność wręczyć Jubilatowi trzy czerwone róże z życzeniami ad hoc:

Wiadomo, że Marek Słomiak to literatury piękny kwiat.                                                                        Marku.Wspaniałych wierszy – na następne 50 lat!

 
 

KORNELIA W KRAINIE ŚNIEGU

18 Gru

Z MALEŃKĄ WNUCZKĄ 

      W KARPACZU

 

Karkonosze…

Śnieżka pod czapą śniegu

Białym puchem wabiony

ciepłą nagość dłoni

zanurzam w bezkresie chłodu

 

Spójrz Kornelio

–  bałwanek w przyjaznym uśmiechu

 

Pod mroźnym płaszczem zimy

przetrwa do wiosny

W słońcu wiosennym

–  zmaleje

Obłoczkiem pary zniknie

pod nieba błękitem

Ty wnuczko

uśmiechem wiosennego słońca

–  urośniesz

 

Dzisiaj w ten mroźny dzień

bielą śniegu zauroczona

śmiejesz się do mnie

ciepłem lata

 

 

 

 

W TEN DESZCZOWY DZIEŃ

07 Gru

WYRAFINOWANE

        METEO

 

Krople deszczu

wplątane we włosy

Wiatr targa poły płaszcza

Zjawiasz się cumulusem

Patrzysz słońcem

w moje chmurne oczy

 

Nie na próżno

śledziłaś prognozy.

 

PORA NA NOWY WIERSZ

04 Gru

WĄTPLIWOŚĆ

 

W strofach wiersza

ciepło twoich dłoni…

To tak

jakbym delikatność wiatru

słowem swym zniewolił

promień słońca

zamknął w szkatule metafory

 

Świat szczęścia

w kalejdoskopie kolorów pytań

– Ja nad wierszem

czy ty nade mną

wierszem pochylona /?/

 

 

LOS NA LOTERII ?

03 Gru

DYLEMATY

 

Był sobie facet – powiedzmy dziad

i dziewczyna – idąc tym śladem – baba

On dumał

– czy na żonę się nada /?/

Ona

– czy dobry będzie z niego mąż /?/

I tak płynie życia zagadka

Dnia każdego nierozwiązana

Ślepy los wszystko rozstrzyga

–  Miłość prawdziwa obroni się sama