RSS
 

Archiwum z miesiaca Marzec, 2019

TAMTE, DOBRE CZASY MŁODOŚCI

22 Mar

           WSPOMNIENIE

       PIOTRA SZCZEPANIKA

 

Kormorany nie opuściły swych drzew

Łagodnością zimy mamione

– nie odleciały

 

Zastygłe sentymenty dni minionych

odmówiły spalenia żółtych kalendarzy

 

Zabawa podmiejska w oczekiwaniu świtu

Zmęczone deski skrzypią pożegnaniem

 

Wracamy pod dach

gdzie zwyczajny smak twych warg

na moich wargach

– miłością

 

BIBLIOTEKA PUBLICZNA W SWARZĘDZU, WIOSNĘ WITA POEZJĄ

21 Mar

                                    21 marca, o godzinie 18 – tej, w Bibliotece Publicznej w Swarzędzu, spotkają się poeci i  sympatycy poezji aby poetyckim uniesieniem uczcić pierwszy dzień wiosny. To już III Edycja Biesiady Poetyckiej – „SWARZĘDZ WIERSZEM ROZKWITA”. Jako gość zaproszony do udziału w tej pięknej imprezie, wygłoszę pięć utworów, które wiosennym przebudzeniem, zakwitną na Biesiadzie. Oto jeden z nich:

 

PRELUDIUM

         WIOSENNE

Tamta noc – wiosenna

Księżyc

nasycony złotem tulipanów

pytał o drogę do nieba

 

Nie pytając o drogę

zostałaś różą lata

zadumą na rozstajach

jesiennych mgieł

bielą płatków śniegu

w srebro włosów przemienionych

…. Tamtego dnia

 

Do zobaczenia na BIESIADZIE.

 

 
 

WAŻENIE SŁÓW!

18 Mar

MAKSYMY

SŁOWEM ZNACZONE

 

   *     *     *

On – rzucał gromy słów na wiatr.

Ona – rzuciła go w ciszy słowa.

 

 *     *     *

Lepsza mądrość naga milczeniem,

niż głupota w słowa ubrana.

 

DELIKATNIE, SYMPATYCZNIE, EROTYCZNIE

10 Mar

ZAWSZE MOŻNA

MARZYĆ

 

Twoje włosy

wiatrem tajemne

Usta

szeptem w przeżywanie

Twoje biodra

w bezmiar kołysania

Uda

grzechu lawiną

 

Moje stopy

po nieba bezkresie

śladem marzeń

– we mgle

 

ŚWIĘTO KOBIET W POWADZE SATYRY

08 Mar

TULIPAN

PRZYPOMNIENIEM

 

Życzenia najpiękniejsze

dla naszych Pań w dniu Ich święta.

Nie jeden żonkoś

o dacie ślubu zapomniał,

lecz o tym Święcie – pamięta.

 

KOCHANEGO CIAŁA…

 

Kobieta, jak wszystkim wiadomo

–  marny puch.

Wczoraj sam na rękach Ją niosłeś.

Dzisiaj – potrzeba facetów dwóch.

 

Wiele szczęścia i radości, wszystkim Paniom – całkiem poważnie życzy Zygmunt.

 

 

 

KLUB „DĄBRÓWKA” – GDZIE TE CZASY ?

06 Mar

W dni 05.03.2019 roku – w Klubie Literackim „DĄBRÓWKA„-  klubie o wielkich tradycjach, prowadzonym od zarania do dnia dzisiejszego, pod ciągle wznoszoną wysoko buławą hetmana korony  literatów – Jerzego Grupińskiego,  odbył się XIII Konkurs pod pięknym zawołaniem  – „MŁODE PIÓRA”. Jak sam szyld wskazuje, impreza skierowana w stronę dzieci, młodzieży, która swą pasją pisarską, palcem zagiętym na karcie słowa, nie spogląda wyłącznie przez pryzmat zadanych lektur a wręcz wyzwala własne twórcze zapędy, których urzeczywistnienie jawi się prozą bądź poezją. W trakcie spotkania zaistniały tylko dwie 11 – letnie uczennice, które z licznie zebranymi w „DĄBRÓWCE”  słuchaczami,  podzieliły się swoją literacką wizją przeżywania świata. Tylko proza tym razem. Proza w interpretacji młodych dziewczyn – wielce obiecująca. Zastrzeżenia wyrażane głosem poetki, krytyka literackiego – Jolanty Szwarc, dotyczyły wyłącznie braku sumiennej pracy nad tekstem ze strony nauczyciela – polonisty oraz właściwego -/bezstresowego/ – przygotowania prezentujących swe dzieła autorów. To dosyć gorzka pigułka do przełknięcia. Normą  bywa, iż przygotowując ucznia do występu, ocena tekstu pod względem: treści, formy, błędów nie tylko gramatycznych lecz również tych logicznych itd. –  stanowi podwaliny późniejszej drogi, dzisiaj ucznia, jutro wielkiego -/nawet/ -pisarza. W świetle zaistniałej sytuacji, zadaję sobie pytanie: czy dzisiaj takich pedagogów –  nie ma? Z własnego doświadczenia wiem i to przekonanie towarzyszy mojej skromnej osobie do dnia dzisiejszego żywym wspomnieniem „mojej” polonistki ze szkoły podstawowej, u której na lekcjach polskiego wyróżniałem się zdolnościami stosunkowo łatwej percepcji wierszy i komentowania przerabianych utworów poetyckich różnych twórców . Dzisiaj, po latach sądzę, iż intuicyjnie wyczuwałem puls poetyckich wzlotów twórców takich jak: Tuwim, Leśmian, Gałczyński itd. Do dzisiejszego dnia przechowuję jak relikwię książkę – poemat autorstwa K. I. Gałczyńskiego pt. „NIOBE”, z dedykacją polonistki: ” Zygmuntowi – ulubieńcowi muzy Erato” .   Czy słowa te stanowiły wyrocznię dla mnie, dla mojej tak bardzo oddalonej od tej proroczej dedykacji drogi literackiej ? Dzisiaj postrzegam to zjawisko jako wspaniałą relację między uczniem a pedagogiem. Czy tak nie może pozostać? Przyznam się bez bicia, że „moją” NIOBE wtedy jako młodzieniec czytałem trzy, cztery razy i niewiele z tego tekstu przesądzało o jaskrawości postrzegania świata balastem bólu mitem brzemiennego. Dzisiaj wierzę, że ludzie młodzi potrafią oderwać się od wirtualnej rzeczywistości i napisać tekst o tym, jaki piękny jest świat, świat realny, który  trwa, pozostaje namacalny, wymierny, jednocześnie wspaniale uduchowiony ludzką wrażliwością. To również fantastyczna prowokacja zmierzająca w serce rodzącego się utworu literackiego..

Kolejnym punktem programu były wiersze młodego poety, studenta artystycznego wyrazu słowa: – Mateusza Rossy. Wiersze zawieszone w sferze reżimu struktury, wypełnione filozofią postrzegania światła, jego  trwania w kontekście  przemijania człowieka błądzącego dotykiem czasoprzestrzeni. Utwory Mateusza, ciepło przyjęte przez obecnych, wywołały spontaniczną dyskusję, która generalnie oscylowała wokół struktury wiersza, jego zapisu w odniesieniu do późniejszej, żywej interpretacji.

Tak się złożyło, iż na prezentację wierszy Sebastiana Walczaka -/zapowiedzianą programem spotkania/ – czasu nie starczyło. Może następnym razem, na zasadzie dokooptowania do regulaminu spotkania w dniu 19. 03.br, – na które już dzisiejszej nocy – – ZAPRASZAM.

 
komentarze 3

Kategoria: OGÓLNA

 

JEDEN AFORYZM – TYLE REFLEKSJI

05 Mar

     *     *     *

 

Podróż przez życie wędrówką

– od wschodu do zachodu słońca.

Noce przystankiem

– na złapanie oddechu.

 

PODRÓŻE – Z KOMPASEM WIOSNY

03 Mar

PRZETRWAĆ

TAMTYMI WIOSNAMI

 

Wczoraj…

Wiatr zaprzężony do sań marzeń

Czasu za mało by wsiąść i pojechać

z bagażem zdarzeń

drogami znaczonymi kamieniami milowymi

drzemiącymi pieśnią spełnienia

pod rwanym oddechem śniegu

Zefir smutku muskający wspomnień żagle

Balast doznań zbyt ciężki

by żaglowcem tęsknot popłynąć nagle

bez szans odkrycia

Przylądka Spełnionych Nadziei

Gwiazda Polarna blaskiem tajemnym

na firmamencie topniejącego czasu

Dzisiaj…

W wątłym świetle ironii niezdecydowania

szukam drogi do twego uśmiechu

tamtych wyznań szeptem wypowiadanych

– – słońcem wiosennym nieustępliwych