RSS
 

Archiwum z miesiaca Kwiecień, 2019

W KRĘGU TWEGO ŚWIATA

30 Kwi

ODGADYWANIE

 

Świat

Przeżywany

Podglądany

Spisany na papirusach

Komputerowych wydrukach

Rozpoznawany dotykiem

Nasłuchiwaniem

Oglądem…

 

Galopem dni szalony

Marzeniami nocy senny

Niedopowiedziany tajemnicą spojrzeń

Zza woalu twych rzęs

– – Świat

 

MAKSYMY – PORZEKADŁEM PRZYWOŁANE

28 Kwi

 

     RUTYNA

Elektryka prąd nie tyka.

Ostatnie słowa speca,

od uporządkowanego ruchu elektronów.

 

 CZĘSTE PRZEGLĄDY

W starym piecu diabeł pali.

W tej kwestii młody zdun,

ma bogate doświadczenie.

 

 WIARA NA ZAKRĘCIE

Ostatni – będą pierwszymi.

Na listach wyborczych, to się nie sprawdza.

 

        TAJNIKI STATYKI

Koń ma cztery nogi i też się potknie.

Abstynencja wyklucza go z zataczania.

 

 ZŁUDNE WYOBRAŻENIE

Uśmiech – to pół pocałunku.

Cały dzień rechotała.

Z niego.

 

 

UŚPIONA NADZIEJA

23 Kwi

    WYOBCOWANIE – II

 

Ciepło słów

szczerość uśmiechów

za mgłą przemijania…

Pod powiekami duszy

dawny świat radością bogaty

Krzyk buntu

wraca echem zniechęcenia

muchy w lepkiej pajęczynie

Jeszcze trzepot skrzydeł

w bezradnej codzienności

 

Ręce w pustce zanurzone

błądzą nieśmiało

szukając przyjaznych gestów

Wzrok wybiega naprzeciw

spojrzeń ukrytych

za mroczną zasłoną nieczułości

 

To tylko teatr cieni

 

Za chwilę rozbłyśnie światło

 

 

 

MAKSYMA-LNE PRZEMYŚLENIA

18 Kwi

 *     *     *

Każdy ma swego mola

– w wełnianym szaliku.

 

 *     *     *

Zamyślił się tak głęboko,

że bezmyślność z głębin wypłynęła.

 

 *     *     *

Wybierając drogę na skróty,

nie zapomnij o suchym prowiancie!

 

WSZYSTKIM ZAWIEDZIONYM

16 Kwi

    WYOBCOWANIE

 

Tyle dobrych słów

uleciało za widnokrąg zapomnienia

Tyle miłych gestów

przepadło w oceanie obojętności

Tyle nadziei

wiatrem niespełnienia rozwianych

 

Myśli kołatanie natrętne

Ból głowy

Mówisz przemęczenie

Brak snu

 

Moja diagnoza

Wahanie przed skokiem

z trampoliny nieba

wprost w ramiona słów

– – żalem milczących

 

KATARZYNA MROZIK-STEFAŃSKA – „OTWIERANIE ZAMYKANIE”

13 Kwi

KATARZYNA MROZIK-STEFAŃSKA, poetka – pedagog, która po latach spędzonych w „betonowym świecie”, wróciła do korzeni i zamieszkała na wsi pod Nowym Tomyślem. Właśnie tu –  w tej urokliwej scenerii, moment dotykania piękna przyrody od chwili przebudzenia dnia do momentu słońca zachodu,  pozwala autorce zgłębiać  tajniki natury, przeżywać poetyckie uniesienia i zapisać je w swoim wierszu z nadzieją, że utwór pobudzi wyobraźnię czytelnika i  zmusi do przeżywania piękna, które odnajdzie  tuż obok siebie , nawet wtedy – gdy nie zachodzi konieczność opuszczenia wielkiego miasta.

                          Z Katarzyną Mrozik – Stefańską łączy mnie ten sam sposób podejścia do zagadnień egzystencjalnych.  Ja- również przed sześciu laty „uciekłem” z betonu i asfaltu Poznania do wiejskiej posiadłości autora ramotek – Augusta Wilkońskego  – /spoczywa na cmentarzu w „mojej wsi” -/do pełnej spokoju i bezbrzeżnej ciszy, enklawy wypełnionej li tylko śpiewem ptaków, których poranny głos kładzie się nut zapisem na  palecie barw kwiatów kwitnących w ogrodzie. Dopiero tutaj, podobnie jak autorka wierszy zrozumiałem, co znaczy wydźwięk sztampowego określenia -” łono przyrody”, – zamiennie  ” łono natury”.    Wieś!   Właśnie tu – łono przyrody -/zamiennie  mniej poetycko –  natury/, jest na wyciągnięcie ręki, pozwala oddychać i trwać kolorami kwiatów zachwytem, uniesieniem. To własnie z tego zawołania płynie głębokie zrozumienie treści wierszy Autorki, pomieszczonych w pięknie wydanej przez Wydawnictwo – MIEJSKA I POWIATOWA BIBLIOTEKA W NOWYM TOMYŚLU – książce pt. ” OTWIERANIE ZAMYKANIE”. To druga książka poetycka autorki w której  dostrzegam wielki talent literacki objawiony umiejętnością przeżywania świata, sposobem dzielenia się jego pięknem z drugim człowiekiem.

  W dniu 10 kwietnia br. w Sali Towarzystwa Muzycznego im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu przy ul. Świętosławskiej 7, miała miejsce promocja ostatnio wydanej książki poetyckiej Katarzyny Mrozik-Stefańskiej. To już druga -/jak wspomniałem/ -pozycja książkowa tej autorki. Spotkanie prowadziła poetka, wzięty krytyk literacki – Pani Jolanta Szwarc. Przerwy między prezentacją wierszy, wypełnione zostały urokliwą i przejmującą muzyką fletu, nawiązującą do  śpiewu ptaków goszczących w ogrodzie, czekających z utęsknieniem na kolejnego wiersza wyśpiewanie. Zrozumiałe, iż poetyka Autorki jest bez miar erupcją gorącej magmy przeżywania piękna przyrody,  unicestwieniem piękna słowa , które lawą pamięci zastyga, zaskakującym chłodem skamieliny, na której za chwilę wyrosną kwiaty. Wiersze Katarzyny – to niepowtarzalne  źródło odrodzenia, młodości,  która wartkim rzeki nurtem obmywa nas ciepłem, zniewala pięknem, którego  przeciętny śmiertelnik zabiegany pośród własnych, „najważniejszych spraw” – może w chwili uspokojenia, znaleźć oddech na przeżywanie uniesień tak bardzo jego zdaniem dotąd wyimaginowanych, za sprawą wierszy Katarzyny Mrozik – Stefańskiej, przywołanych refleksją, zadumą, miłością dotąd skrzętnie przed sobą skrywaną.

Oto przykład tej dojrzałej, pełnej zachwytu nad zjawiskami , które zawołaniem : człowiek – natura, potrafią zniewolić po kres piękna pamiętania – nadziei, która przetrwa przetrwanie:

    ŻYCIE

nie jesteś łagodną przystanią

raczej sztormem na oceanie

/a przecież po burzy

znajduję na plaży bursztyny/

 

biała kartka jak latarnia

w ciemności prowadzi do portu

a tam cisza

fale łagodnie muskają

utrudzone słowa

 

Nieustający pęd ku odkrywaniu życia nagości, wstydliwie ukrywany pod  flanelową piżamą wyobraźni. Nie chodzi o dni razem przeżyte. Nie chodzi o sytuacje podążania  za  odkrywaną wciąż na nowo tęsknotą miłości wszechwładną, uparcie  zatraconą poszukiwaniem  liścia figowego.

Wiersze Katarzyny Mrozik-Stefańskiej, to credo poetki, która manifestacją słowa, pragnie zbliżyć nas  do pokonania widnokręgu piękna, niwelacji czerni, szarości – wręcz do unicestwienia tego co brzmi nutą fałszu, obojętności , pogardy. Pozostaje wyłącznie dziewiczość natury zdominowana miłością, wiarą w nieodwracalne i niewzruszone piękno przyrody, ku chwale jej dominacji – glorii przetrwania wartości niezbywalnych. Utrudzone słowa – to tylko chwila do nadejścia następnej fali niosącej spokój, zadumę, zachwyt pięknem tego świata, dzisiaj i zawsze tak bliskiego miłości oczekiwaniem.

Droga Pani Katarzyno.

Czekam na kolejne wiersze, wspaniałe fotografie oraz na kolejne zderzenie ze światem przyrody, warunkującym  piękna przeżywanie – Zygmunt.

 

 

 

 

 

 
 

SPROSTAĆ ZADANIOM ?

12 Kwi

   *     *     *

Stanął na wysokości zadnia.

Zadanie ością w gardle – stanęło.

 

 *     *     *

Kiedyś rozwiązywał najtrudniejsze zadania.

Dzisiaj  łatwe – za trudne.

 

 *     *     *

Mierzył siły na zamiary.

Przy pierwszym – opadł z sił.

 

 

 

OCZEKIWANIA SNEM ZRODZONE

09 Kwi

   WYŚNIONA

 

Z mroku nocy w jasność dnia…

 

Na barykadzie snu

stałaś prawdziwa swą nieobecnością

okryta zwiewną sukienką mirażu

 

Czekałem na cud przytulenia…

 

Na prostej drodze marzeń

błogosławieństwo nocy

imaginacją pragnienia

– zabłąkane

 

 

 

POŻEGNANIE JERZEGO SZATKOWSKIEGO

09 Kwi

Data 8 kwietnia 2019 roku, na długo pozostanie w pamięci ludzi, którzy z literaturą chodzą pod rękę. Ten dzień przepojony był smutkiem. Nieodżałowany poeta, wydawca, wielki przyjaciel ludzi pióra – JERZY SZATKOWSKI, odszedł na zawsze z ziemskiego padołu. Został pochowany na Cmentarzu -Miłostowo w Poznaniu. W  ostatniej drodze towarzyszyli zmarłemu: członkowie rodziny, pisarze, znajomi. Kroczyliśmy w milczeniu i zadumie. Tylko wiosenne słońce roztapiało żal i rozświetlało drogę pamięci. Nad mogiłą śp. Jerzego przemawiali niosąc wspomnienie i ostatnie pożegnanie: Jerzy Grupiński, następnie brat zmarłego oraz żona prezesa ZLP Oddział Bydgoszcz-Toruń – którego zmarły był członkiem.  Mogiła tonęła w kwiatach. Po oficjalnej ceremonii, uczestnicy tego smutnego wydarzenia jeszcze długo wspominali zmarłego przywołując zdarzenia, które trwale zapisały się w ich pamięci, wspominali z wielkim szacunkiem twórcę, który dołączył  do grona swych wybitnych przyjaciół: Stachury, Barańczaka, Różańskiego. Śp. Jerzy Szatkowski pozostanie w naszej pamięci swym dziełem literackim, dokonaniami edytorskimi i nadzieją, że kwartalnik „Okolica Poetów” wydawany własnym sumptem ze skromnej emerytury przez śp. Jerzego, doczeka się kontynuacji i stanowić będzie pomnik ku czci tego wielkiego człowieka: pedagoga, literata, animatora kultury, wielkiego przyjaciela poetów.

Jerzy!

Będziemy wracać do Ciebie Twoim dziełem.