RSS
 

Archiwum z miesiaca Wrzesień, 2019

PRZYWOŁANIE WSPOMNIEŃ

28 Wrz

DORASTAJĄC

/CÓRCE/

trwasz przy mnie smukłością postaci

wyniosłym spojrzeniem

skrywanym pod czernionymi rzęsami

w aromacie perfum

wyciągasz długopalce dłonie

po ofiarę dziękczynną za to

że jesteś przy mnie

– miłością

 

MIROSŁAWA PONCYLIUSZ W POEMACAFE

23 Wrz

Miniony czwartek w POEMACAFE, zapisał się przeżywaniem wierszy MIROSŁAWY PONCYLIUSZ. 

Moim skromnym zdaniem – Mirosława to poetka czasu, autorka utworów, które rzetelnie przystają do rzeczywistości, jednocześnie potrafią wybiegać na spotkanie tego, co dzień jutrzejszy nam przyniesie. Tak więc – dotykamy poezji DZIŚ i JUTRO. Autorka tomiku wierszy pt. „ZDARZYŁO SIĘ” – uzmysławia nam nicość naszej egzystencji; swym wierszem kieruje czytelnika w stronę trwałego zapisu tego, co w naszej pamięci powinno pozostać na zawsze, mimo natłoku zdarzeń, które nas zniewalają. Tomik wydany w języku polskim i niemieckim, niesie swą aurę w świat przeżywania piękna, nie naruszając szarej harmonii doznań. Autorka w sposób niezwykle subtelny przybliża nam to co oczywiste, jednocześnie odległe, dziejące się poza naszą świadomością, porywa nas w świat zdarzeń, które nie zawsze możemy  kontrolować, które pozostają w mocy ślepego losu. Nie ma w tej poezji moralizatorstwa. Wiersz istnieje , trwa, pulsuje rytmem serca zapisanym na EKG – enigmatycznym wykresem na bladym papierze. Czy potrafimy go przetworzyć w TRWAŁE PIĘKNO NASZEJ ZAFAJDANEJ  EGZYSTENCJI?  Tutaj przywołam wiersz Mirosławy pt. „OBCY”:

  OBCY

Wrośnięci w swoje miejsce

stoimy na progu uśmiechu

 

wyrywamy dni

by poczuć zapach

dotknąć

zatrzymać je na chwilę

 

Nie będzie z tego kwiatów

ani dzwonów

choć przypadkowo spotkani

pytają – Skąd w oczach tyle błękitu

 

a nam brakuje słów

 

Błękit, niebieskość – kojarzymy z tęsknotą.I wszystko jasne. Do tęsknoty tak blisko i tak daleko ! Tylko wyrafinowany odbiorca wiersza, z łatwością przełoży strofy w realistyczne ramy codziennego dnia.

Nie brakowało słów po przedstawieniu recenzji Jerzego Beniamina Zimnego, który nie do końca pochlebnie wyrażał się o wierszach zawartych w tomiku – ZDARZYŁO SIĘ. Krytyk zarzucił poetce swego rodzaju naśladownictwo, powielanie tego, co dawno temu, znakomici poeci zdążyli  już napisać, ubrać w ramy wiersza. Opinia ta znalazła się w głębokiej sprzeczności z oceną wierszy Mirosławy Poncyliusz, wygłoszonej przez Pawła Kuszczyńskiego i Jerzego Grupińskiego, którzy w ramach dyskusji prezentowali zupełnie odmienne zdanie. Jerzy Grupiński, stwierdził, iż poezja Mirosławy Poncyliusz jest: świadoma, ekspresyjna i samodzielna. Nic dodać – nic ująć. Czytam wiersze z tomiku „Zdarzyło się”. Dochodzę do wniosku, że również mnie – zdarzyło się uciekać przed niewiadomą tego świata, świata nieobliczalnego w swych ponadludzkich, niezrozumiałych -/pierwszym objawem/ –  dokonaniach. Każda z tych sytuacji, powoduje lęk, bojaźń, itd… – Piszę to – będący poza sferą synonimów.

ZA RĘKĘ MNIE TRZYMAJ

 

chodźmy razem

karuzelą ulic

wśród fantomów

w wirujące noce

lepkie dni

 

mocno trzymaj mnie

– chcę uciec

 

W różnych sytuacjach życiowych, możemy myśleć o ucieczce. Przed pięknym wierszem – poeta i jego czytelnik na pewno nie ucieknie. Dowodem tego rozważania, pozostaje autorka -” Zdarzyło się” – Mirosława Poncyliusz.

Mirosławie gratuluję wspaniałego spotkania w PoemaCafe, uświęconego recytacją wierszy z książki poetyckiej.

Tak na marginesie, zupełnie prywatnie: – Następnym razem, recytacje swoich  wierszy, powierzaj Zygmuntowi. Zrobię to dla Ciebie zupełnie bezinteresownie i tak jak internauci GODSKITCHEN z kraju i świata, tysiące uczestników tej imprezy organizowanej w Polsce w Hali Stulecia Wrocław – 2 razy, w Arenie Poznań – 2 razy,  stwierdzisz: Jeżeli Pan Zygmunt zaistnieje swym głosem –  to musi być super, mega super. Twoja poezja Mirko moja droga , zasługuje na to aby ją pięknie wyśpiewać.  Może wtedy każde ucho odbiorcy, głosem  Twego wiersza, moim głosem zniewolone, czujące tym sam rytm doskonałości – powali  słuchacza na kolana. Wtedy żaden krytyk, żaden recenzent, nie będzie miał nic do powiedzenia. Pozostanie Twój wiersz. Ty wierszem swoim święta i ja Twoim wierszem – Zygmunt – sympatycznie święty./ o ile takowy istnieje/.  Jakoś cicho nad tym grobem. Odbiorcy  utworów, porażeni ich interpretacją, – powędrują do nieba nie bacząc na rozgrzeszenie.

P.S.

Przy najbliższym spotkaniu, poproszę o wpis – dedykację w omawianej książce, którą nabyłem, przeczytałem i tym sposobem ośmieliłem się o wierszach pisać, polemizować z „mądrymi tego poetyckiego świata”.

A poezja – to i tak wyłącznie nasza sprawa.

 

 
komentarze 3

Kategoria: OGÓLNA

 

ZIELEŃ – KOLOR NADZIEI OPTYMIZMEM W JESIENNY KLIMAT WPISANY

23 Wrz

ZIELONY  TRAMWAJ

/ Córce – Dobrochnie /

 

W oczekiwaniu ciszy

na pograniczu zranionego krzyku

odnalazłem twą łzę…

Zastygła smutkiem na różowym policzku

Zrodzona z zaprzeczenia opiekuńczych zasad

złożoności pokrętnych definicji wychowania

pozostała solą buntu na twarzy jutra

 

Rankiem

zielonym tramwajem

pojadę po łzę radości różem upojną…

 

Bez biletu

–  Bez nadziei na wczoraj

 

 

PORY ROKU W KOLORACH PRZEMIJANIA

18 Wrz

RUCH

JEDNOSTAJNIE NIEZBORNY

 

Zielonowilgotna wiosna

Błękitnoupalne lato

Jesień złotodżdżysta

Srebrnopuszysta biel

stępioną kosą gasi zapachy

kaczeńców

róż

astrów

Upadek flakonu…

Bzy

– Ulotna mgła ponadczasowości

 

 

W KRĘGU POSZUKIWAŃ

11 Wrz

ROZWAŻANIA

 

Tak łatwo

czerń oddzielić od bieli

Myśli złe

od dobrych

oddzielić tak trudno

 

Z pajęczyny dróg

wybrać tę ku szczęściu…

Tak łatwo

Tak trudno

 

 

 

 

JESIEŃ NA HORYZONCIE

06 Wrz

      DNIEM LATA

BŁOGOSŁAWIONA

 

Trawy w zimnym srebrze rosy

Ostra świeżość powietrza

Noc

chłodem gwiazd rozdygotana

otwiera kolejny rozdział

księgi pisanej liści szelestem

 

Twoje spojrzenia

w chabrach zagubione

pocałunki błądzą

maków czerwienią

smak pieszczot

ciepłem wiatru pamiętany

 

Na widnokręgu jesieni

słońce lata na amen…

– Zastygłe

 

 

CZEKAJĄC NA… MEDYKA

01 Wrz

                            MEDYCYNA

                   ZA ZAMKNIĘTYMI DRZWIAMI

 

REJESTRACJA W NFZ

Kto pierwszy, ten… ma szansę za dwa lata.

 

BEZ WIZJI

Czekał tatko latka…

Dzisiaj żonę poznaje po głosie.

 

DETERMINACJA

Człowiek – to brzmi dumnie.

Terminu wizyty, doczekał.

W trumnie.

 

SPECJALNOŚĆ – ORATOR

Długo rozprawiał o profilaktyce,

gdy na włosku wisiało życie.

 

BŁĄD W SZTUCE?

KRYTERIA ZANIŻONE

Takiego medyka na poniewierkę!

Zamiast chorej – wyciął zdrową nerkę.

 

     RESUME

Gdzie Kaszpirowski?

Gdzie inni uzdrowiciele?

Dzisiaj tak bardzo potrzebni.

/To nie żaden bzdet/

Chorym została wiara

w ich dar boski.

Większa niż w NFZ.