RSS
 

Archiwum z miesiaca Listopad, 2019

ODKURZYĆ JESIENNY WIERSZ – I –

11 Lis

KARETA

 

Porą jesieni

wygrałem w pokera

Król pik

czernią  listka dołączył do „trójki”

 

Ty – ukryłaś asa

 

Dżdżu szczodrą zadumą

w królewskiej karecie

uciekam przed grą w ciemno

 

Dach karcianego domku

dziurawy asem kier

 

Z mojej książki poetyckiej ” DYWAGACJE OKAZJONALNE – 2008 r.

 

 

 

 

 

 

SENTENCJE – NIE DO KOŃCA OPTYMISTYCZNE

09 Lis

*     *     *

Gdy się wyczerpią wszystkie możliwości,

możesz zawsze wrócić do tej pierwszej.

 

*     *     *

Wszystko ma swój początek i koniec…

Grabarz wie najlepiej; do czasu.

 

 

STANISŁAW BARAŃCZAK – POETA – NIE TYLKO

05 Lis

JEDYNE OKREŚLENIE

– GENIALNE !

Mam w ręku opasły tom pt. „444 WIERSZE  – POETÓW JĘZYKA ANGIELSKIEGO XX WIEKU”.

Autor –  Stanisław Barańczak.

To wspaniałe dzieło. Dzięki doskonałemu przekładowi poety, /pozostającemu  w naszej dozgonnej pamięci przede wszystkim jako niedościgniony autor pięknych wierszy/, Stanisław Barańczak zaskakuje czytelnika precyzją  przekładu wierszy angielskich poetów XX wieku. Wiersze w Jego przekładzie, jawią się kunsztem rezonansu poeta – czytelnik; pozostają trwałym zapisem na kartach księgi wrażliwością poety-tłumacza odnalezioną w magnetycznym polu doznań angielskich twórców. Czytelnicy wierszy zawartych w książce, pozostaną sam na sam z niepewnością prania rozwieszonego na sznurze. Czy deszcz słońca nie przegoni?

Zaskakuje wierność przekazu. Przywołanie obrazu nie tylko wybiórczo, lecz uniwersalnie dla każdego odbiorcy; każdego kto w sposób często wyrafinowany, prowokowany bliskością poetyckiej aury, doceni to, co dokonało się dziełem poety – tłumacza. To  wiwisekcja języka angielskich poetów XX wieku. Polski poeta – tłumacz dostrzegł tę możliwość i  „wyłowił”  w sposób nieprawdopodobnie subtelny, wiarygodny; przybliżył i skierował literackie dokonania poetów  angielskich XX wieku,  prosto w ramiona polskich odbiorców poezji po to, by mogli błądzić po ścieżkach znaczonych muzą Erato, pośród czasów przebogatych tajemnicą wzlotów i upadków,pod chmurą  smutku i słońcem radości.  Tak kiedyś bywało i tak bywa dzisiaj. Tym – co stanowi swego rodzaju bufor, zaporę bezpieczeństwa przed złem wszelakiej  maści, była i jest POEZJA!  Tak dzieje się na całym świecie. Stanisław Barańczak, dostrzegł zjawisko podążania świata w stronę zagłady. Umiłował poetykę – nie tylko swoją, również  twórczość tych, którzy modlitwą przetrwania zapisali się prostym – pełnej wiary w słowo przetrwaniem ,  psalmem zrozumiałej poezji, doceniającej puls  przetrwania świata, krajobrazem  miłosnych uniesień, wizją ludzi kochających życie, miłujących tu i teraz tym co najpiękniejsze, zatraconych w wirze przemijania, próbą ocalenia Słowa przed niebytem.  Właśnie Słowo” – które było na początku i pozostanie do końca naszych dni, przez mgłę postrzegania świata, tłumacz – Stanisław Barańczak wydobywa z utworów angielskich poetów XX wieku, wyczulony na puls wierszy przeżywających początek i schyłek kończącego się czasu.   Nie zamierzam być przewrotnym literatem, pisarzem  głoszącym dziewiczość słowa, które zaistniało poetyckim echem odbite od skały doznań  i trwającym siłą swego jestestwa w czas znaczony wysiłkami przetrwania. Zadaję tylko jedno pytanie: Czy w lustrze XX wieku angielskich twórców,  których wiersze pozostaną  w nas dzięki doskonałym przekładom dokonanym przez Stanisława Barańczaka,  dostrzeżemy  klimat angielskiej mgły, kroplę deszczu spadającą z parasola rozpiętego nad Słowem ?  Angielscy poeci XX wieku, swoimi utworami promują piękno słowa, ożywienie pulsu wrażliwości, który uniesie  CZŁOWIEKA  ponad boleść czarnych, skłębionych chmur, w przejrzystość uśmiechu białego obłoku, który mgiełką nadziei  przesłania nieśmiałość zapisu marzenia.  Dla podkreślenia mego subiektywnego bądź co bądź wywodu – przywołuję wiersz Thomasa Hardy, pt. „W CZAS MIAŻDŻENIA NARODÓW” :

I

Tylko ten człowiek bronujący grudy,

Człapiący bruzdą samotnie

Przy szkapie, która łbem sennym i chudym,

Kiwa ilekroć się potknie.

II

Tylko te sterty perzu, z których dymy

Smużą się ponad równiną;

To – będzie trwało przez lata i zimy,

Choć Dynastie przeminą.

III

Dziewczyna, chłopak – gdy idą we dwoje,

Cali w uścisku dłoni, szeptach:

Pochłonie chmurna noc annały wojen-

Historia tych dwojga przetrwa.

 

W dzisiejszych czasach, temat jakże aktualny. XXI wiek – i nic się nie zmieniło. Świat nadal pogrążony w chaosie wojen w których giną kobiety, dzieci. Bomby w perzynę roznoszą  ich domy, unicestwiają jedyne, enigmatyczne w świetle wybuchów i płomieni schronie przed gwałtem, ostatnią nadzieję przetrwania.  Potem – już tylko trwoga, znaczona niepewnością przeżycia następnego dnia.

Czy w ogniu wystrzałów, pośród gruzowisk, spalonych domów , pośród śmierci czyhającej za każdym zaułkiem – przetrwa miłość?  Tylko wiersz dotykający postrzegania świata przez pryzmat nadziei, może pozostać odpowiedzią na to pytanie. Reszta pozostaje rozpamiętywaniem tekstów poetów angielskich XX wieku w przekładzie poety – tłumacza, Stanisława Barańczaka.

 

Stanisław Barańczak – „444 wiersze poetów angielskich XX wieku”.

Wydawnictwo ZNAK – Kraków 2017 : stron – 715.

P.S.

Dziękuję synowi – Arturowi za książkę,  której wiersze stanowią płaszczyznę odniesienia do przeżyć czysto osobistych, własnym wierszem zapisanych.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 

CZAS NA UŚMIECH

05 Lis

    PIESEK ??

Tym stylem pływał…

Nie podawał – brał w łapę.

Jutro zaszczeka.

 

REGUŁA – WYJĄTEK

Saper myli się raz.

Ożenek – to zupełnie inna sprawa.

 

NIEZBADANE SĄ …

Człowiek strzela…

Diabeł podaje naboje.

 

42 MIĘDZYNARODOWY LISTOPAD POETYCKI

02 Lis

Jak ten czas ucieka…

Niedawno przeżywaliśmy w Poznaniu atrakcje 41 – go Międzynarodowego Listopada Poetyckiego, a tu nagle pojawia się następny POETYCKI LISTOPAD. Kolejne święto poezji organizowane przez Związek Literatów Polskich Oddział Poznań, to wspaniała tradycja gloryfikująca kontakt z wierszem, możliwość bezpośredniego spotkania z poetą, przeżycie fantastycznej przygody w ramach imprez towarzyszących. Podczas tegorocznego Festiwalu można podziwiać wspaniałe fotografie i teksty poetki – fotografika Marii Magdaleny Pocgaj. Tytuł wystawy:  „MÓJ LAPOŃSKI SEN”. Fotografie będą prezentowane dnia 6 bm. w Bibliotece Uniwersyteckiej UAM, Poznań ul. Ratajczaka 38/40. Wstęp wolny.

W dniu 7 listopada o godzinie 14.30 w Ogólnokształcącej Szkole Baletowej /Poznań – ul. Gołębia 8/, odbędzie się spektakl POETYCKO – BALETOWY, „PUENTY I METAFORY”. Wiersze w taniec będą wplatać: Agata Widzowska i Zygmunt Dekiert. Wstęp wolny.

Uroczysta inauguracja 42 MLP – 2019, odbędzie się w tym samym dniu w Pałacu Działyńskich, Sala Czerwona. Początek o godz. 16 – tej.  Oprócz prezentacji wierszy poetów – uczestników Festiwalu, przewidziano wiele atrakcji: występ CHÓRU DI NUOVO, pod batutą Doroty Wojnowskiej. Podczas inauguracji wręczona zostanie Nagroda Literacka 42 MLP. Dorobek literacki środowiska poznańskiego omówią: Karol Maliszewski, Rafał Różewicz, Zbigniew Gordziej i Jerzy Beniamin Zimny. Odbędzie się również kiermasz książek poetyckich i czasopisma – „Krajobrazy Kultury”, kwartalnika wydawanego przez ZLP O. Poznań. Wstęp wolny.

Kolejny dzień – 8 listopada, to wyjazdy poetów do wielkopolskich: szkół, bibliotek, Domów Kultury, w ramach tzw. Lekcji Poezji.

Na zakończenie 42 MLP 2019 w dniu 9 listopada, poeci – uczestnicy Festiwalu zwiedzą wystawy w Muzeum Narodowym.

Ważną imprezą w ramach tegorocznego Festiwalu, będą spotkania z seniorami, którym poznańscy poeci przedstawią wiersze z antologii wydanej  z okazji poznańskiego święta poezji 2019, pt. „WIERSZE Z LISTOPADA”.

Poetów niezrzeszonych, również tych piszących „do szuflady”,  wszystkich sympatyków poezji, serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w proponowanych imprezach, ku chwale Władysława Reymonta, pierwszego prezesa Związku Literatów Polskich Oddział Poznań, który teraz zza światów darzy nas przyjaznym uśmiechem i z uznaniem spogląda na tych wszystkich, którzy Słowo umiłowali.

 
 

WG OBRAZU WŁADYSŁAWA PODKOWIŃSKIEGO -„SZAŁ UNIESIEŃ”.

01 Lis

        SZAŁ UNIESIEŃ 

              W GEST

 

Ucieczka w samotność.

Wędrówka wspominaniem.

Krzyż brzozowy strzępem białej kory,

trwa przy śpiącym wiecznością nocy.

Drzwi kościoła zaryglowane godziną osiemnastą.

Zabytek.

Drewno.

XVIII wiek w aureoli monitoringu.

Brama cmentarza otwarta na oścież.

Brzęk monety w pudełku żebraka.

Gest…

Gestów nie za wiele.

 

To Bóg nas wymyślił:

miłością,

zadumą,

pamiętaniem,

pieniążkiem jałmużny…

 

Nie lękam się cichego stępa kopyt dnia;

tyko ten krzyk na grzbiecie nocy

cwałem w pejzaż bez Ciebie.

 

Obejrzę to przyzwoleniem proboszcza,

na ekranie podglądania kościoła.

 

Dzień Wszystkich Świętych – 2018r,

Cmentarz Siekierki Wielkie.