RSS
 

Archiwum z miesiaca Listopad, 2020

MIŁOŚĆ, WIERSZAMI MALOWANA – II

30 Lis

Wiesz z książki poetyckiej – „ŁZA POMARAŃCZ”. Rok wydania – 2006.

 

LINGWISTYKA NIEDOSYTU

 

wpatrzę

się w ciebie

źrenic nienasyceniem

wsłucham

oczekiwaniem wyznań

wdotykam

rzeźbą linii papilarnych

wkołyszę

w bioder falowanie

wcałuję

ust pragnieniem

w myśli twoje

– jeszcze nieodgadnione

 

Jak sobie przypominam, wiersz nagrodzony dawno temu w konkursie poetyckim – „O PIERŚCIEŃ DĄBRÓWKI”.

 

 

 

MIŁOŚĆ, WIERSZAMI MALOWANA – I

29 Lis

Zgodnie z obietnicą, po cyklu wierszy SMUTNYCH JESIENNIE, przyszła pora na wiersze wybrane wg tej samej formuły – po jednym wierszu z każdej mojej książki poetyckiej. Tym razem proponuję temat jakże piękny, ważny, wręcz sztandarowy dla poetów, którzy postrzegają świat przez pryzmat liryzmu, doskonale rozumieją, że miłość nie jedno ma imię i tym imieniem potrafią się dzielić. Szczegóły dotyczące wyboru tej tematyki – dostępne w zakładce OGÓLNA. Oto wiersz z książki poetyckiej – AFRODYTA W ZAPACHU TĘSKNOTY, który miał swoje narodziny przed dwudziestu laty. Jeżeli miłość, / nawet ta stara/ – nie rdzewieje, to wiersze o miłości do końca młodość zachować muszą!

 

BAJCE NA PRZEKÓR

 

Otulona poświatą księżyca

wędrujesz potykając się o gwiazdy

Droga Mleczna to twoja ulica

dla innych ścieżek sama szukasz nazwy

 

Zmęczona zapadasz w sen

Pieszczę twe stopy

Złote pantofle chowam pod poduszkę

Zegar kurantem przybliża dzień…

Nie pozwolę ci odejść

– Kopciuszkiem

 

 

 

PRZYMIARKA DO MIŁOŚCI

28 Lis

 

MIŁOŚĆ

– SPRAWA ZŁOŻONA WIELCE.

Zakończyłem publikację wierszy z cyklu, który zatytułowałem -” WIERSZE SMUTNE JESIENNIE”. Utwory – po jednym wierszu z każdej wydanej mojej książki poetyckiej, znalazły się niedawno w zakładce – WIERSZE, FRASZKI, AFORYZMY. Pragnąc kontynuować tego typu zamierzenie -/dzisiaj nazywamy to PROJEKTEM/ – długo zastanawiałem się jaką obrać tematykę. Jak wiadomo, wiersze goszczące na palecie liryki, to przede wszystkim: tęsknota, smutek, poszukiwanie piękna, trącanie struny nadziei, miłość,  itd, itd.  Z tej jakże bogatej palety, dzisiaj wybieram – miłość. Cykl wierszy o tej tematyce nazwę: MIŁOŚĆ – WIERSZEM MALOWANA. Uczucie miłości od dawien dawna definiowane przez filozofów, psychologów i wielu innych znawców ludzkich zachowań, badaczy procesów zachodzących w jakże skomplikowanych strukturach psycho-fizycznych człowieka.   Do tej wyliczanki należy więc obligatoryjnie dołączyć chemików. Dzięki internetowi, łatwo zapoznałem się z wieloma definicjami, przyswoiłem cały szereg poglądów, zapatrywań na ten jakże tajemniczy /również takie odniosłem wrażenie/ i skomplikowany temat. To wszystko, często podawane na patelni skwierczącej naukową słoniną, nie do końca mnie satysfakcjonowało. Pomoc przyszła niespodziewanie. Czytając zbiór opowiadań – „KROPLE POTU” autorstwa Stefana Pastuszewskiego – /Instytut Wydawniczy „ŚWIADECTWO” Bydgoszcz 2020/ – natrafiłem na tytuł -„Opowiem ci, bracie… „. W opowiadaniu tym znalazłem najprostszą, jakże zrozumiałą, trafiającą do serca „definicję miłości”. Autor pisze: „…bo miłość ma tylko jedną miarę – bezmiar, obojętnie czy jest Boża czy ludzka, dziecka, ojca, matki, kochanków.” Tak – znajdujemy tu wszystko. Mam nadzieję, iż z moich sześciu wydanych książek zdołam wyłowić utwory, które objawią być może znaną czytelnikowi prawdę o miłości, pozwolą jednak uwierzyć w bezmiar tego uczucia, w jego wyższość nad innymi uczuciami.

Zachęcam do odwiedzania moich: Wierszy, fraszek, aforyzmów, zapraszam na spotkanie – „Wierszy smutnych jesiennie”, które już zaistniały i tych o miłości, które zaistnieją pierwszym utworem –  jeszcze dzisiejszej nocy.

Niech się stanie!

 
komentarze 2

Kategoria: OGÓLNA

 

JESZCZE RAZ MELANCHOLIA

27 Lis

DOTYK JESIENI

 

W ogrodzie

pełnym deszczu

wiatr nagością drzew

więziony

 

Przy kominku

słońce lata

tańcem ognia

zaklinane

 

Ciepło płomienia

Twoje dłonie…

 

Pieszczota

porą jesieni

– spłoszona

 

 

 

OSTATNI UTWÓR Z CYKLU – WIERSZE SMUTNE JESIENNIE –

19 Lis

To już szósty wiersz smutny jesiennie. Wyjmowałem je po jednym z każdej mojej książki poetyckiej. Utwór -„Liturgia”, został wyjęty z niedawno wydanego zbioru wierszy – POZA HORYZONTEM.

 

LITURGIA

 

Szum nagich topól

psalmem w niebiańskość

na wysokościach

 

Świst wiatru bielą modlitwy

w kominie sadzą wyściełanym

 

Słucham wiatru

w TOBIE bez końca zasłuchany

 

P.S.

Być może w niedalekiej przyszłości, zdecyduję się na cykl wg tego samego klucza i z moich książek będę „wyławiał” utwory o innej, mam nadzieję równie interesującej tematyce. 

 

WIERSZY SMUTNYCH JESIENNIE – C.D.

16 Lis

Przyszła pora na wiersz z książki poetyckiej – „TAK DALEKO, ZA KRÓTKO”. Wydawnictwo LIBRA – ZLP. Zbiór wierszy opuścił drukarnię w roku – 2017.

Wiersz – „Dyspozycja” – zamieszkał na stronie 78.

 

DYSPOZYCJA

 

Z tego snu

nie było drogi przebudzenia

Nasze cienie

deszczem rozmyte

Może ich wcale nie było…

 

Zapach dymu palonych liści

 

Skąd wiedziałaś o jesieni

Mówiłem tylko o wiośnie

 

Wędrówką pór roku zagubiona

na rozstajach dróg

obudź mnie

– ostatniego liścia ocaleniem

 

P.S.

Tak wygląda pięć smutków jesiennych, wyjętych z pięciu moich książek. Można twierdzić, iż temat ten stał się tematem uniwersalnym i dominującym.  Nie – z całą odpowiedzialnością. Większy akcent położę na sam SMUTEK w który tak często uciekają poeci, nie tylko z powodu jesiennej szarugi. Sądzę, iż w mojej ostatnio wydanej książce poetyckiej pt. „POZA HORYZONTEM”, również znajdzie się utwór o tematyce jesiennej, najlepiej smutny. Tym samym, solidnie zamknę cykl wierszy, który nie tak dawno zaproponowałem i sumiennie starałem się z tego przedsięwzięcia wywiązać. Jeżeli nie znajdę jesieni, to na pewno spotkam się ze smutkiem.

 

 

 

 

 

 

C.D. WIERSZY SMUTNYCH JESIENNIE

13 Lis

PATRIA – ODSŁONA CZWARTA

 

Skorupa rozgnieciona nadzieją

Zegar wolności

Wahadło doznań

Amplituda w delirium słów

w szans zatracenie

Czerwone – Białe

Białe – Czarne

Czerń w semantycznej aureoli

Strzelistość wieży niebem wyśpiewana

W pustce dłoni

świat zamknięty milczeniem

Przegryziony język krwawi wykrzyknikiem

 

Ja tylko pytałem

– o miłość

 

Wiersz przyniesiony z mojej książki poetyckiej pt.”77 MGNIEŃ SŁOWA” – wydanej w 2010 roku. Wielka szkoda, że nic nie stracił ze swej aktualności.

 

 

 

SPROWOKOWANY „WĘDROWNYMI PTAKAMI” – MOJE HAIKU JESIENNE

12 Lis

    *     *     *

Ty w ciepłym swetrze

W sadzie nagość jabłoni

Owoc pod liściem

 

 *     *     *

Mgły nad łąkami

Nad miastem smog szczerzy kły

Smok został w jamie

 

„POZA HORYZONTEM” W MOICH RĘKACH

11 Lis

I stało się to, co stać się miało. Jeszcze ciepłe, za pośrednictwem kuriera, dotarły do mnie egzemplarze mojej najnowszej książki. Praca nad książką, na każdym etapie jej powstawania -/ dobór wierszy, słowo wstępne, projekt okładki i grafiki do poszczególnych rozdziałów, tekst – od autora zamykający publikację, kontakt z wydawnictwem/ –  wzbogaciła mnie o nowe doświadczenia, utwierdziła w przekonaniu, że świat nie jest taki zły, że można jeszcze poruszać się wśród życzliwych i kompetentnych ludzi, którzy znają swoją wartość i potrafią wspaniale współpracować na każdym etapie twórczego procesu. Pragnę podziękować osobom, które dzieliły się zemną swym talentem i tym samym czynnie uczestniczyły w narodzinach mojej książki poetyckiej. W tym momencie nie wymieniam nazwisk, gdyż każdy czytelnik biorąc do rąk moją publikację, sam je odkryje i na pewno doceni talent i doskonałą umiejętność poruszania się tych twórców po ścieżkach mojej poezji.  Książkę otwiera moje motto – haiku, które jak sądzę sympatycznie wprowadza w klimat „POZA HORYZONTEM”.

 Niebo tak nisko

Ziemia w ramionach nieba

Słów naszych drżenie

Być może fakt ten przyczynił się do tego, że Wydawca do przesłanych książek dołączył piękny prezent, mianowicie – trzy tomy „PTAKÓW WĘDROWNYCH” – almanachy Polskiego Stowarzyszenia Haiku, wydawane kolejno w latach 2018, 2019, 2020. Wspaniała lektura na jesienne wieczory, umożliwiająca uciec poetyckim skrótem od trosk, obaw i na kołku zapomnienia zawiesić maseczkę – dzisiejszy symbol naszej bezsilności.

 
 

C.D. SMUTNYCH WIERSZY PACHNĄCYCH JESIENIĄ

11 Lis

MAJESTAT

 

Przetrwałaś królewską dostojnością

Malachit szaty

Czerwień korali

Liczyłem je pełnią księżyca

w pościeli schyłku lata

 

Ciszą bezsennej nocy

o świcie

zachrypniętym wzrokiem

ścigałem ptaka unoszącego w jesień

– pocałunek lata

 

Wiersz z mojej książki poetyckiej „DYWAGACJE OKAZJONALNE”, wydanej w 2008 roku.

C.D.N.