RSS
 

Archiwum z miesiaca Styczeń, 2021

CZAS – VI

29 Sty

Nadszedł czas na ostatni wiersz z prezentowanego cyklu. Wyjmuję go z mojej najnowszej książki poetyckiej – POZA HORYZONTEM, wydanej pod koniec ubiegłego roku. Najprostszy skrót myślowy – czas to przemijanie…  Sądzę, iż zaprezentowane w tym zestawie wiersze, to jednak coś więcej. Ocenę i stosowne wnioski pozostawiam czytelnikom, którzy -/mam nadzieję/- po analizie utworów pozostawią coś dla siebie, bądź też opiniami podzielą się na stronie Zygmunta. Wybrałem wiersz, ostatnią część zamykającą tryptyk  -„Przetrwać przed oknem życia”.

  

PRZETRWAĆ PRZED OKNEM ŻYCIA – III

 

Ucieczką czasu niecierpliwy

w drzew listowiu szukam zieleni twej sukni

 

Naga młodości pożądaniem

na skrzydłach gołębicy lecisz do mnie

Stukasz w okno

oczekiwaniem ziaren tamtych uniesień

Zagubiona moim zagubieniem

fruniesz poematem mroku w jasność dnia

Po kocich łbach przemijania

toczysz tarczę słońca

w otwarte na oścież okno wspomnień

Nocą namiętny szept księżyca

strącasz w studnię krzyku pamiętania

 

Za szybą spłakaną deszczem – epitafium

Literą nadziei w granicie zastygłe

 

Tak kończy się kolejny cykl wierszy poświęcony wybranej tematyce. Pora na cykl następny, który ufam, dopełni enigmatyczne klimaty przeżywania: smutku, miłości, nadziei, marzeń, przemijania. Będąc oszczędnym w szafowaniu wierszy dedykowanych, tym razem zamierzam zaproponować kilka wierszy dedykowanych osobom, które na trwałe zapisują, bądź też zapisały karty moich doznań. Sądzę, że uda się w ten sposób zwrócić uwagę czytelnika na istotną sprawę, jaką jest: pamięć, podziękowanie, uznanie i szacunek dla tych, którzy do muru życia, dokładają, /dołożyli/ – swoją cegiełkę.     

 

 

 

 

 

CZAS – V

27 Sty

ZA ZADROWIE PRZEMIJANIA

 

Zegar życia…

Ulotność sekundami znaczona

Pytania mądrością płynące

odpowiedzi – filozofią nijakie

 

Radość

w kieliszkach szampana

Smutek

wśród fusów czarnej kawy

niedopitej spełnieniem

 

Kolejność pomylona /?/

 

Dociekania

w zwariowanym kręgu słów kalekich

pytań bez odpowiedzi

Życie toastem noworocznym

w skrzynce zegara

na wahadle nadziei

do granic wychylone

Tik – radość

Tak – smutek

Kolejności pomylić nie sposób

 

Na stypie – czarna kawa

Szampana nie podano

 

Przemijanie, nieubłagany upływ czasu, który każdego z nas niesie w tym samym kierunku i w to samo miejsce. Może to niegłupi pomysł, aby nad mogiłą -/ romskim zwyczajem/ – raczyć się wybornym trunkiem? Refleksja, po przeczytaniu wiersza z mojej książki poetyckiej -” TAK DALEKO, ZA KRÓTKO”, na pewno pojawi się sama.

 

 

 

 

 

CZAS – IV

23 Sty

ROSZADA

FANFAR POZBAWIONA

 

Nie wiem…

Dzień dzisiejszy należy do ciebie

Moja noc ostatnia

Czas

nieskończenie doskonały

Wczoraj

powiewem lata budził róże

Dzisiaj

jesienną nostalgią usypia chryzantemy

 

Więzieni tym samym zegarem

wychyleni wahadłem magii przemijania

łamiemy się opłatkiem tarczy

znaczonej rzymskim stygmatem

z tajemnicą naszej planety

 

Dzień dzisiejszy modli się do mnie

Modlitwa nocy twoją modlitwą

Na szachownicy tykania marzeń

pionki

figury

w wirze spisku milczenia

Szach – mat

zniewolony ostatnim kurantem

 

 

Cieszmy się dniem! Cieszmy się każdą nocą, która siły przywraca! Oddalajmy czas ostatniego bicia zegara! Wierzę w poezję, która zawsze pomaga pokonać czas smutku, zagubienia, kto wie, może nawet czas pandemii? 

Wiersz z książki  „77 MGNIEŃ SŁOWA” – rok wydania – 2010.

 

 

 

CZAS – III

21 Sty

BUKIET NIKIFORA

 

– noc

gwiazd tajemnicą

na szybie okna malowana

 

– świt

rosą łąk rozmazany

nasycony wilgotnym zapachem ostów

 

zrywam je dniem

kalecząc oddech źrenic

wielkich młyńskim kołem

w agonii strumyka

drgającego suchością kamieni

migotaniem łusek martwych ryb

 

Wiersz z książki – DYWAGACJE OKAZJONALNE, wyjęty z rozdziału pt. „Tym co odeszli” – Dom Wydawniczy Harasimowicz,  2008 rok.

 

CZAS – II

18 Sty

To takie proste.  Czas to: wczoraj, dzisiaj, jutro. Błądząc tymi ścieżkami, dotykamy zdarzeń, które przeminęły, trwają lub sięgamy do tych, które dopiero nadejdą. 

 

TAK BLISKO BYŁO DO NIEBA

 

Wczoraj

obiecałaś pieszczotę

kapiącą ciepłem twego ciała

tajemnicę księżyca

wyłowioną z głębin oczu

szelest liści

w czułym szepcie wyznań

Obiecałaś

słodycz ostatniej czereśni

ukrytej przed szpakiem

ostatnie jabłko

z rajskiego ogrodu

 

Dzisiaj

bladość oczekiwania

posyp różem pudru

Powiew obietnic

zamknie drzwi zakłopotania

Zachichocze naiwnością niebo

nęcąc bukietami gwiazd

 

Wiersz z książki poetyckiej „ŁZA POMARAŃCZY” – 2006 r.

Cóż – pozostaje oczekiwanie, a więc nadzieja na lepszy czas, czas spełnienia.

 

 

 

 

CZAS – I

17 Sty

 

 

    XXI WIEK

 

w natrętnym bluszczy

srebrna pajęczyna

mruga diamentami poranka

stąpam ostrożnie

by nie strącić łzy

w przepaść studni

której żuraw odleciał

bez pożegnania

jeszcze w tamtym wieku

 

 

Jak wiadomo, każdy wiersz ma swoją historię. Ten, wyjęty z książki – „Afrodyta w zapachu tęsknoty”- /wydanej w 2004 r./ – zapewnił mi zwycięstwo w ogólnopolskim konkursie POZNAŃ POETÓW w roku 2003. Publikowany w GAZECIE ZAMKOWEJ.

 

WIERSZE C Z A S E M PISANE

17 Sty

 

Refleksjami na temat CZASU, dawno temu zdążyłem się już podzielić z czytelnikami, którzy odwiedzają moją  stronę internetową. Był to wywód, który generalnie kreślił swoisty pogląd na temat czasoprzestrzeni, ujmował to zjawisko w sposób filozoficzny, który nie wymagał bezpośredniej akceptacji przez poetów. Czas jako pojęcie będące samo dla siebie wielką tajemnicą, zaciekle broni się przed wszelkimi definicjami. W ramy definicji – CZAS próbowali wtłoczyć fizycy: Newton, Leibniz, Berkeley, swoją teorię przedstawił również Einstein. Filozofowie, a było ich wielu, prezentowali swoje poglądy na ten temat, „wałkując” swe rozważania na płaszczyźnie sporu o absolutyzm, bądź też jego względny charakter. Cóż na to poeci? Dla poety, CZAS to ciągłe poszukiwanie tego co było, to poruszanie się we mgle teraźniejszości, to wybieganie przed słońce, które jeszcze nie wzeszło. Czas to wielka niewiadoma odmierzana tykaniem zegara. W tym przerażającym okresie pandemii, czas wpisuje się w zupełnie inne sytuacje, kreśli inne wizje dotąd wykluczane z naszej świadomości – wizje przetrwania za wszelką cenę. Dzień dzisiejszy, to już nie szalona pogoń, to Czas pewnej stagnacji, wręcz marazmu, czas wyczekiwania na tak potrzebne uzdrowienie świata.  Dlatego po prezentacji wierszy z cyklu: SMUTKI JESIENNE, NADZIEJA, MIŁOŚĆ, MARZENIA, zdecydowałem się przywołać sześć kolejnych wierszy z moich książek poetyckich, w których przewija się właśnie tematyka dotykająca tego, o czym się tak rozgadałem, starając się wprowadzić czytelników w ten jakże ciekawy, wręcz tajemniczy świat CZASU, czasu refleksji, tudzież zadumy nad przemijaniem.

Jako pierwszy, /zakładka: WIERSZE, AFORYZMY, FRASZKI/ –  utwór pt. „XXI WIEK”.

Miłej lektury kolejnego, tematycznego cyklu niosącego tym razem wiersze, które uciekły z zegara, lub w tym zegarze zamierzają się schować.

 
 

MARZENIA – VI

08 Sty

To już szósty, ostatni wiersz dotykający MARZEŃ. Naturalnie zaczerpnięty -/zgodnie z przyjętą formułą/- z mojej niedawno wydanej książki –  POZA HORYZONTEM, bo na nią właśnie przyszła pora.

POCHWYCIĆ ULOTNOŚĆ

 

Ogrom świata

Przestrzeń nieokiełznana

 

Wciąż nowe

– słońca

– księżyce

 

Blaskiem dnia

dotknąć nieba błękitu

Zaszeleści niebieskością twej sukni

 

W poświacie księżyca tajemnej

odszukać szept tamtej nocy…

 

W pamięć zapadła

– niespełnieniem

 

MARZENIA – VI

06 Sty

Tak się składa, że wierszem który niebawem się pojawi , zamykam krąg w którym pragnę podsumować zagadnienie – MARZEŃ.

Wiem, że innymi wierszami,  nie pokonam granic wszelakich oczekiwań. To wyłącznie tylko moja zachęta do błądzenia po ścieżkach, lecz  spełnienia marzeń.  Niechaj utwór który zaprezentuję,   przetrwa na przekór burzom, podziałom, różnicom,   zawirowaniom , które nie mają racji bytu tu i teraz  i oby wzajemne relacje zaistnieć winny  życiową prawdą!  Niechaj  prawdy się odkryją!   Niechaj ten utwór pozostanie zachętą do tego – co nie do pokonania,  co jutro,  pojutrze, może się stać dniem  zwycięstwa – w swej niezależności -jutra SPEŁNIENIEM.  Właśnie tak rodzą się wiersze prawdziwe. Wiersze pisane przeżywaniem. Autentyczne!  Na świat płynie istota myśli . Spoglądasz w jej szeroko rozwarte oczęta; pełne  nadziei dla całego świata;  świata: szczęścia, uśmiechu, radości płynącej z każdego zakamarka MIŁOŚCI.  Marzenia – dzisiaj uśpione, oczekujące spełnienia,  zza zamkniętych powiek każdego , kto potrafi  kochać, dla którego miłość  –  MODLITWĄ, błaganiem, która nie koniecznie do Nieba trafić musi.

  Oto wiersz, dedykowany mojej wnuczce Kornelii, wyjęty z najnowszej książki poetyckiej   pt. „POZA HORYZONTEM”.  Czy znajdziesz w nim marzenie – to co  w umyśle  człowieka rodzi się  bezgranicznym poszukiwaniem piękna, miłości,  poszukiwaniem  pierwiastka  imaginacji spełnienia, miary cząstki życia w której teraz, w tej właśnie chwili – tak beznadziejnej, tak realnie błyskiem spełnienia pozostaje, marznie o lepszym jutrze – najpiękniejsze, spośród wszystkich przyjaciół,  spoglądam w stronę jutra, który – niwiadonmą,

Sprawiedliwości ?

  Wierzę w to, że jutro  będzie lepiej. Kornelia – moja wnuczka –  w ramionach normalności.

 To moje ramiona.  Czy odległość przytulenia, zastąpi świat miłości dziadka, który zza maseczki oddalonym całusem mówi : Kocham cię mój skowronku ? Dzisiaj, jutro i diabli wiedzą: – Do utraty tchu!

Książka poetycka – ” TAK DALEKO, ZA KRÓTKO””.

Wnuczka   –  Kornelia, na zakładce – WIERSZE, FRASZKI, AFORYZMY.

 

 

 

 

 
1 komentarz

Kategoria: OGÓLNA

 

MARZENIA – V

05 Sty

Marzenia senne. Kto je zgłębi. Czy właśnie takie, mają szansę na spełnienie? Jedno pozostaje pewne. Warto je mieć!

 

W Y R O C Z N I A

 

Zbolałe echa marzeń

w pół śnie zagubione

Świt strąca gwiazdy

w dnia narodziny

 

W tyglu szarej codzienności

chichot kolorów ciszy

Apopleksja słów

w ust niewoli

 

Kiedyś

głębią snu zatracona

usłyszysz

– oczekiwanie

 

Wiersz z książki poetyckiej pt. „TAK DALEKO, ZA KRÓTKO”, którą wydałem w roku 2017 – tym. Seria Wydawnicza LIBRA.