RSS
 

ESKAPADA DO HEKTAROWYCH WŁOŚCI SŁOWA – POETY ROLNIKA – STANISŁAWA NAUMERTA

24 Lip

 

W dniu 20 – go lipca, za sprawą Jerzego Grupińskiego,

wczesnym rankiem, wyruszyliśmy – / poeci, krytycy, animatorzy kultury / – do mieszkania – muzeum poety z Gulcza –  STANISŁAWA NEUMERTA

 

Poeta – rolnik.

Wśród lasów zatopionych w natarczywym słońcu,  w ten sobotni dzień, spotkaliśmy się, aby nawiązać kontakt z poetą, który w glorii swoich poprzednich zasług, aktualnie pozostaje w kręgu /tak jak wielu innych poetów/ – w cieniu zapominania.

Punkt pierwszy spotkania – to zwiedzanie rezydencji poety – / przy kawie, herbacie i smacznych „łabędzich”  ciasteczkach/ –  znaczone śmietanką osobistych przeżyć poety – gospodarza, Jego pamiątek, rękopisów, wspomnień.   Wybitne nazwiska – poezją pisane, ożywały na nowo – zmartwychwstaniem Słowa.

Wśród lasów, jezior pobrzmiewały strofy wiersza gospodarza –  z książki pt. ” NA STO DWA” :

 

x x x

 

Grube ziarna do gardeł

kuleją wróble na dachu

i tylko patrzą

by jeszcze lepszych czasów doczekać

– a tu zima idzie…

 

Jeżeli do pięknej poezji Stanisława i poetów z Poznania,  dodamy zwiedzanie urokliwych miejsc -/ zamek w Goraju/ – konkurs jednego wiersza na zamkowym dziedzińcu, prezentację barda poezji śpiewanej, dyrektora – bojownika, znaczonego kulturą regionalnych zwycięstw – Jana Petryka –   obraz spotkania dopełni się samorzutnie.

Bezpośredni kontakt z poetą – Stanisławem Neumertem, pozostanie w mej pamięci.   Ja – człowiek ze skromnością na bakier, przypadam swym wierszem do gustu dojrzałemu poecie, który zaprasza mnie, zupełnie prywatnie do swego sanktuarium.   Dziękuję Panie Stanisławie.   To dla mnie wielki zaszczyt.   Na pewno skorzystam z zaproszenia, aby przeżyć mroźne dni i noce, tak wróblom nieprzychylne. Może w grę wejdzie upalne lato ?   Kto to wie…?

Dziękuję. Pozdrawiam swym wierszem:

 

GRZYBOBRANIE

 

Cisza świerków

– upalna

Sosny

– grzechem leniwe

Mój sen…

Melodia żołędzi

w studnię wczorajszego dnia

Galop burzy na grzbiecie

zachwytu wiatru

Kapelusz muchomora

nakrapiany maślanką

w zagubienie prawdziwej

kozackiej duszy

 

 

 

 

 

 

 
 

Zostaw odpowiedź