RSS
 

ELEONORA I RYSZARD BIBERSTAJN W DĄBRÓWCE

03 Lut

 

Wczorajsze wtorkowe spotkanie w Klubie Literackim DĄBRÓWKA pozostanie w naszej pamięci jako impreza ciekawa, atrakcyjna, nasycona dojrzałą liryką niosącą  refleksje w czerwonych i zielonych barwach. Miłość w zwierciadle nadziei. Na parkiecie sali klubowej, która z wielkim trudem pomieściła przybyłych poetów i sympatyków poezji, zagościła małżeńska para – ELEONORA I RYSZARD BIBERSTAJN  z Leszna.  Tradycyjnie – przybyłych literatów powitał Jerzy Grupiński.  Zapoznał uczestników spotkania z biografią i twórczymi dokonaniami gości, z miasta w którym świat postrzegany jest przez pryzmat uroków kreślonych na niebie lotem szybowca.

Celowo użyłem określenia- „na parkiecie”, gdyż to co mieliśmy okazję przeżyć, było nie tylko poetycką rozmową małżonków lecz wspaniałym tańcem wierszy, wirowaniem słów, które nasycone pięknem metafory z wielką łatwością zapadały w pamięć słuchaczy, potęgując akordy pieśni niesionej wiarą, miłością, postrzeganiem drugiego człowieka. Ciekawe narracyjne wprowadzenie w świat narodzin wierszy, ukazanie przebogatych tradycji literackich miasta Leszna w ujęciu historycznym, dopełniło wyjątkowy klimat spotkania.

Czas na przywołanie utworów bohaterów spotkania.

Eleonora Biberstajn – W POGODĘ SERCA – wiersz pt. „W ogrodzie mego serca” -/Zofia do Stanisława/:

 

W ogrodzie mego serca

nic nie jest na zawsze

 

razem z twoim listem

zakwitają fiołki

 

patrzę na gębicki park

bez ciebie

nie swoimi oczyma

 

Ryszard Biberstajn – JAK SPOKÓJ PO BURZY – wiersz bez tytułu:

 

*    *    *

 

życie

ujmuje mi lat

licząc od końca

by potem

zredukować wszystko

do zera

 

które jaśnieje

jak słońce

nad bezkresnym stepem

nowego wiersza

 

P.S.

Wiersz Ryszarda pięknie koresponduje z moją rocznicą urodzin, która tuż – tuż, o której w gronie poetów wracających ze spotkania wspomniała Barbara Tylman.Cóż! „Tak szybko płynie życie…”    –  Nic to!

Oby dalej w zdrowiu i wiersza zaskoczeniu.

 

 

 

 

 

 
komentarzy 8

Kategoria: OGÓLNA

 

Zostaw odpowiedź

 

 
  1. barbara

    Luty 3, 2016 o godz. 7:18 pm

    Spotkanie z poetami z Leszna – jedno z najciekawszych. A co do Twego święta, no cóż, wypada się tylko cieszyć, że jest się tu i teraz i na takim poziomie.Czyż to nie jest prawda, panie Zygmuncie?

     
    • agnieszka

      Luty 3, 2016 o godz. 8:41 pm

      Tak Barbaro! To prawda, gdyż TAM – nie wiadomo jak będzie. Czy będą wiersze? Na to pytanie może odpowiedzieć diabeł lub anioł, w zależności od tego, gdzie dostaniemy przydział.

       
  2. Ryszard

    Luty 4, 2016 o godz. 9:37 am

    Drogi Zygmuncie, nie spodziewałem się takiej Twojej oceny, takich „wysokich” refleksji… Wszak myśmy tylko wierszem pogadali. Cieszę się, że mój tekst zrymował się z Twoją rocznicą. Wszystkiego najlepszego! A TAM – no cóż; moja znajoma te rejony nazywa „Krainą Wiecznego Wiersza”. Jakkolwiek będzie – brzmi nad wyraz optymistycznie…

     
    • zygmunt

      Luty 4, 2016 o godz. 10:43 am

      Drogi Ryszardzie!To nie moja wina, że wiersze tak „wysoko” poszybowały Waszą rozmową.Dziękuje za życzenia. Przytul swoją znajomą za Krainę Wiecznego Wiersza!
      Pozdrawiam – Z.

       
      • barbara

        Luty 4, 2016 o godz. 12:14 pm

        Fajnie, że można pogadać pisząc… A przy okazji, życzę wszystkim wpisującym się na stronie Zygmunta, smacznych pączków(ale się ładnie ułożyło – akurat Tłusty Czwartek wypadł w Twoje urodziny), wszak mogą być poczęstunkiem od jubilata. ZYGMUNCIE – STO LAT ci życzę. I napisz coś o pączku, OK?

         
        • agnieszka

          Luty 4, 2016 o godz. 4:08 pm

          Dziękuję Basiu za życzenia. W tej chwil „wygładzam” wiersz urodzinowy, który sympatycznie wręczę – Zygmuntowi z okazji Jego /czyli moich/ – urodzin.
          Prawdopodobnie dam go na swoją stronę. A co mi tam!

          P.S.
          O pączku pomyślę. Nie wiadomo po którym przyjdzie wena.

           
          • barbara

            Luty 4, 2016 o godz. 7:36 pm

            Hej! Zjadłam dzisiaj aż trzy pączki i niedługo będę jak pączek, który chodzi po ulicy. Paaa.

             
          • zygmunt

            Luty 5, 2016 o godz. 10:48 am

            Basiu! Nadal jest – coś nie tak. Mogę wysyłać odpowiedzi wyłącznie przez panel administracyjny. Dobre i to. Pozdrawiam życząc następnych apetycznych spotkań z pączkiem.