RSS
 

Archiwum kategorii ‘OGÓLNA’

WRESZCIE PRZYSZŁA TA PORA

04 Lip

Dzień 30 czerwca, godzina 18 – ta, lokal Poema Cafe. Ta data, godzina i miejsce, zapisane zostaną złotymi literami we wspomnieniach literatów, członków i sympatyków Klubu Dąbrówka -/poprzednia nazwa CK Zamek/, od 50 lat pod wodzą Jerzego Grupińskiego. Po uderzeniowych falach pandemii, nadszedł wreszcie czas na kameralne spotkanie poświęcone jakże doniosłemu wydarzeniu.  Z okazji jubileuszu została wydana antologia pt. ” DAJĘ SŁOWO”, w której zapisane zostały wspomnienia i aktualne wydarzenia  literackiego – klubowego świata. Sądzę, iż atmosferę i wagę działań na niwie literatury, doskonale  oddają końcowe słowa wstępu do tej antologii, autorstwa szefa Klubu.

 Mowa, język, co oczywiste /ale może czasem warto to zapisać, powiedzieć głośno/, stanowi ciągle podstawowy akt naszej aktywności wobec innych ludzi. Tak jak wcześniej, niniejsza antologia gromadzi teksty kręgu twórców Klubu Literackiego. Chce więc być tak wydarzeniem towarzyskim, jak i twórczym, dokumentującym drogi pióra, pasje i zainteresowania autorów. Stąd rozmaitość form wypowiedzi: liryka, proza, esej, felieton…

Jubileuszowe dzieło pt. ” Daję Słowo” omówili: Alicja Kubiak i Jerzy Zimny, po czym nastąpiła prezentacja autorów wydawnictwa. Miałem okazję zaprezentować swoje wiersze, które w tym wiekopomnym dziele zostały uwiecznione. Oto jeden z nich, dedykowany mojej żonie.

NIEDOWIERZANIE

 

To wszystko wokół

należy do Ciebie…

Drzewo

w odsłonie jesiennej nagości

skrzekot sroki na gałęzi

sikorka w karmniku

gwiazdka śniegu

pierwszeństwem nieśmiała

pies Rico

kot Bazyl

króliczek Kuba

i niepewność w Twoich oczach

pytaniem zapisana

 

Ja do Ciebie

czy Ty do mnie należysz…

 

Dyskusja, rozkoszny smak szarlotki, kawa, lampka wina, dopełniły reszty tego długo oczekiwanego spotkania, które uzmysłowiło nam, jak cenny jest bezpośredni kontakt, możliwość wymiany zdań, które w „realu” wybrzmiewają zupełnie inaczej, pozostają żywe po to, by zaistnień przy okazji następnych klubowych jubileuszy, czego sobie, członkom i przede wszystkim Jerzemu Grupińskiemu – życzę.

 

 

 
1 komentarz

Kategoria: OGÓLNA

 

PATRZĄC W GWIAZDY

22 Cze

Ja – nocny Marek, w chwilach oczekiwania na wiersz, wychodzę na krótki spacer po ogrodzie, który mami swym pozornym uśpieniem. Przechadzając się alejkami, spotykam krzewy róż, których wielobarwne kwiaty w poświacie księżyca zaskakują swą „nową” kolorystyką, jakże inną niż ta w niewoli słońca. Swoje nocne ogrodem wędrowanie, to również wyławianie zapachów kwiatów, traw, drzew i krzewów, które środek nocy wypełniają aromatem zdecydowanie silniejszym, bardziej zdecydowanym niż zapachy rozsiewane w czasie dnia. Dzisiejszej nocy, przysiadłem na ławce obok jaśminu, który mrok rozjaśnił lawiną białych kwiatów i przez dłuższą chwilę rozkoszowałem się oddechem jaśminowym.  Dawno minęła północ. Pora na sen. Może śnić będę  o rajskim ogrodzie, który porą świtu wiersz przyniesie wielobarwny, pachnący, na kartce papieru utrwalony – na zawsze.

 
 

HAIKU – WIERSZ W PIGUŁCE

22 Maj

Haiku – miniaturowy gatunek wiersza, którego źródło odnajdziemy w kulturze starojapońskiej. Poezja ta pojawia się  w siedemnastowiecznej Japonii, a jej prekursorem jest – Matsuo Basho i to jego działania doprowadziły do wyodrębnienia haiku jako samodzielnej formy literackiej. Generalnie haiku to gatunek poezji lirycznej, a klasycznym czynnikiem tego gatunku była natura, omawianie pór roku, zachwyt nad pięknem przyrody, itp. Należy podkreślić, iż haiku współczesne, nie jest ograniczane tematycznie. Europa powitała haiku dość późno, dopiero na przełomie XIX i XX wieku. Śledząc losy haiku w poezji polskiej, należy wymienić: St. Grochowiaka, R. Krynickiego, Cz. Miłosza – twórców, którzy często sięgali do tej formy wiersza.  Forma ta rzecz ujmując klasycznie, jest nad wyraz skondensowana, jak wyżej wspomniano – miniaturowa. Utwór złożony  jest bowiem tylko z trzech wersów:  5, 7, 5  sylabowych. Cechą, która charakteryzuje haiku, jest przedstawianie rozległej, często skomplikowanej tematyki z życia wziętej, w sposób zwięzły, rzeczowy, często dowcipny, zakończonej oryginalną, zaskakującą puentą. Składając ukłon w stronę haiku, pozwolę sobie wysnuć następujący wniosek i sądzę, iż czytelnik również się pod nim podpisze. Bez wątpienia, haiku to ucieczka od zalewających dzisiejszy świat informacji, to rozpaczliwe szukanie ciszy, skupienia, prostoty słowa i jego poszanowania.

W stosownej zakładce, czytelnik znajdzie trzy haiku, które napisałem po bardzo długiej -/ ? /i wnikliwej analizie instytucji małżeństwa. Haiku – cóż, jak forma wymaga: zwięzłe, krótkie, zgodnie z klasyczną zasadą liczby wersów i zgłosek.       Jak zawsze – MIŁEJ LEKTURY!

P.S.

Być może haiku,  to początek sukcesów technologii japońskiej w zakresie miniaturyzacji?

 
 

NA PRZEŁAJ PRZEZ AFORYZM

17 Maj

Wreszcie się udało. Ostro się zabrałem do realizacji obiecanego przedsięwzięcia i twardo usiadłem na AFORYŹMIE. Analizując zagadnienia związane z aforystyką,  doszedłem do wniosku, że będę zmuszony mocno ściągać cugle swoich przemyśleń na ten temat, w obawie o zbyt obszerne omówienie tego jakże ciekawego w dziejach literatury zjawiska. Ad rem. Aforystyka ma swoje źródła w starożytności. Już w tamtych, jakże odległych czasach doceniano zwięzłość i celną prostotę wypowiedzi kierowanej do odbiorcy, wypowiedzi zawierającej prawdę i akceptowanej.

Definiując aforyzm stwierdzić należy, że jest to kreślona jednozdaniowo -/najczęściej/ – myśl, która w sposób błyskotliwy, kieruje odbiorcę w stronę prawd moralnych, filozoficznych w sferach; miłości, prawdy, wolności, zdrowia, przyjaźni itp.

Z całą pewnością możemy wyrokować, że ta super syntetyczna forma literacka, stanowi wyselekcjonowany gatunek prozy filozoficznej, mającej podwaliny naukowe, bowiem wszystkie nauki posiadają swoje aforyzmata. I tak – Hipokrates jawi się nam w aforyzmach o tematyce medycznej – / Bezczynność i lenistwo, prowadzą do zguby/- natomiast w dziedzinie prawa rzymskiego, wybucha wiele aforyzmów dotyczących  kwestii prawniczych. Oto jeden z nich: Otwórzcie powieki i pozwólcie, aby mózg opuścił sen! Rozwój aforystyki przypada na XVII i XVIII wiek. Prym w tej dziedzinie wiodą wtedy: Francja-/Pascal : Myśli Pascala -” Człowiek stworzony jest na to, by szukać prawdy, a nie ją posiadać”  / i Niemcy-/Goethe: „Potykając się można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.” Bliższe nam czasy aforystyki rodzimej to: Mikołaj Rej, Andrzej Maksymilian Fredro, Adam Mickiewicz, natomiast miniony wiek XX-ty obfitował w wielu twórców. Do nich w pierwszym rzędzie zaliczyć należy: Jerzego Leca – /Myśli nie uczesane : „Sięgaj po laur, ale nie z cudzej głowy!”/ – i Karola Irzykowskiego, który w jednym ze swych utworów przestrzega: Kto wlazł na dach, niech nie odrzuca drabiny.” Stąpając po znanym mi gruncie twórczości autorów zrzeszonych w Związku Literatów Polskich Oddział Poznań, nie sposób pominąć śp. Ryszarda Podlewskiego, który wydał pięć tomików z aforyzmami swego autorstwa. Znany starszym widzom TV z programu Gwóźdź w bucie, dziennikarz, człowiek całkowicie otwarty na sprawy drugiego człowieka, pod koniec swego życia przeniósł się do Wielkopolskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. Dla podkreślenia mojej przyjaźni z Ryszardem, przytaczam Jego trzy aforyzmy : „Najcenniejsza biżuteria – złote ręce” , drugi utwór: „Fachowcem się jest – szefem się bywa” i aforyzm trzeci: „Są rzeczy, które warto zobaczyć, by wiedzieć, że ich nie warto było oglądać”. Dokonując podsumowania treści  tego elaboratu, mogę tylko zachęcić czytelników do sięgania po aforyzmy, które przez swą błyskotliwość zaskakują niesionym ładunkiem filozoficznym, przez co jak żaden inny utwór literacki – zmuszają do refleksji, zadumy, wyciągania życiowych  wniosków, ku naprawie człowieka i świata.

Aforyzmy które wypełniły moją głowę i zostały uwiecznione na papierze, powędrowały do zakładki: WIERSZE, FRASZKI, AFORYZMY. Zapraszam i do zobaczenia w haiku, które również okraszę stosownym wstępem na OGÓLNEJ.

 
 

POCHYLENIE NAD FRASZKĄ.

13 Maj

Jak wielu „bywalców ” mojej strony zdążyło się zorientować, w najnowszym cyklu pt. FRASZKI, AFORYZMY, HAIKU -/odsłony doczekały się już trzy propozycje/ – zgodnie z tytułem mego literackiego przedsięwzięcia, fraszki zaistniały pierwsze. Refleksje na temat tego jakże ciekawego z wielu względów gatunku, zamykam w mojej definicji :

Fraszka, to bardzo krótki utwór literacki, w którym kilka słów pogrążone zostaje w lapidarności myśli, humorze, w obrazowości metafory. Ważnymi elementami, których nie sposób pominąć, to: „dopieszczenie formy” i bardzo celna pointa.

Stanisław Jerzy Lec, pisał:   Wielkie uczucie – przeżyte w skrócie,   natomiast Czesław Miłosz, we Wstępie do Traktatu poetyckiego, zawarł sentencję, która dobitnie charakteryzuję stosunek Noblisty do syntezy literackiej wypowiedzi:   Bo więcej waży jedna dobra strofa, niż ciężar wielu pracowitych stronic. Napomknę, iż początki mojej drogi literackiej – 1998 r. –  /dzisiaj twierdzę: lepiej późno, niż wcale/ – to kilka krótkich wierszy poświęconych ośmioletniej wtedy córce Dobrochnie i fraszki właśnie. Zafascynowany fraszkami Jana Izydora Sztaudyngera, w 1998 roku napisałem stosowną „kontrę” do Jego utworu: Rzekł ktoś rzucając chudą żonę: Kości zostały rzucone. W  te pędy napisałem fraszkę, której nadałem tytuł – „Samouwielbienie”, która brzmi:   Kochanego ciała nigdy dość, rzekł mąż zjadając mięso, żonie dając kość. Nie mogę uwierzyć, że moja fraszka, ma już 23 lata, a ja do tej pory wydałem sześć książek poetyckich i w żadnej fraszki nie zagościły, podobnie aforyzmy i haiku. Cóż – może się kiedyś zdecyduję, dając czytelnikowi możliwość potwierdzenia słów Czesława Miłosza i Stanisława J. Leca. Niechaj aktualnie realizowany cykl, stanowi swego rodzaju preludium do tego, co się powinno wydarzyć w najbliższej przyszłości.

Tyle o fraszkach. Następny wywód, który zagości w tej zakładce, to: POCHYLENIE NAD AFORYZMEM. Zapraszam do lektury.

 
 

SACRUM PROFANUM W WIERSZACH ZYGMUNTA.

01 Kwi

SACRUM – PROFANUM…

Pojęcia jakże przeciwstawne. Mówiąc o  sacrum, wkraczamy w świat duchowych wzlotów, obcowania z bóstwem, obrzędem, liturgią, poruszamy się w zamkniętym kręgu wszelakich dokonań znaczonych świętością. Sacrum -/łac. „to co święte”/- obejmuje wszystko, co należy do sfery religijnej. Odmienną sferą, absolutnie przeciwstawną, jawi się profanum. Dotyczy ona wszystkiego co ludzkie. Profanum, to spektakl świeckości nasycony treścią przeżywania dnia codziennego przez zwykłego zjadacza chleba, wydarzeniami płynącymi bezpośrednio z jego życia. Tak więc mamy do czynienia z dwoma światami: światem znaczonym boskością i światem świeckości.  Zagadnienia o których mowa, były i pozostają w zainteresowaniu wybitnych filozofów, socjologów, religioznawców. Zagłębiając się w tej jakże ciekawej tematyce, zwróciłem szczególną uwagę na  definicję sacrum, profesora Mircea Eliade  -/1907-1986/ – rumuńskiego filozofa kultury, religioznawcy, nauczyciela akademickiego w Stanach Zjednoczonych. Dlaczego? Zrozumienie winno nadejść po przytoczeniu definicji, która wyszła spod pióra M. Eliade. „ Sacrum bywa po prostu elementem utworu literackiego, przedmiotem interpretacji, ale może być też perspektywą dla rozważań teoretycznych, która pozwala głębiej wniknąć w istotę poezji, jej funkcję w kulturze, jej sens dla człowieka”. Moje utwory, które wkrótce zagoszczą w nowym cyklu zatytułowanym: SACRUM -PROFANUM W WIERSZACH ZYGMUNTA, pozwolą czytelnikowi potwierdzić głęboką, filozoficzną  prawdę zawartą w tej definicji.

Zapraszam do wierszy, awansem życząc: sympatycznego wnikania w głębię poezji, zadumy, refleksji, rozważań nad świętością wplecioną w zwykłe, lub niezwykłe ludzkie sprawy.

 
 

OBY NIE PRYSŁY ZMYSŁY

19 Mar

Pozostawiając za sobą mocno rozbudowany cykl WIERSZY DEDYKOWANYCH, przechodzę do utworów, które w pewnym sensie znacząco emanują tematyką zmysłowości. ZMYSŁY – temat rzeka… Dzięki zmysłom potrafimy doskonale odbierać świat zewnętrzny, rozkoszować się zapachem kwiatów, podziwiać niebo usiane gwiazdami, rozkoszować się śpiewem ptaków, wyczuwać smak potraw. Klasycznego podziału zmysłów na: wzrok, słuch, dotyk, smak i węch, dokonał dawno temu Arystoteles. W tym katalogu, jak łatwo policzyć, znalazło się pięć zmysłów podstawowych. Najnowsze dane wskazują na obecność dalszych szesnastu -/zmysły nowe/ –  zmysł: równowagi, zmysł temperatury, zmysł czucia bólu, percepcji czasu itd… Idąc dalej tropem „rozbudowy katalogu zmysłów”, możemy przystanąć przy – intuicji. Zmysł, czy zwykła -/może raczej niezwykła/- umiejętność przewidywania zdarzeń? Aby kwalifikować zmysł, należy mieć na względzie przede wszystkim ingerencję w system nerwowy i procesy jakie zachodzą w odniesieniu do naszych reakcji na określone bodźce. W przypadku intuicji, próżno poszukiwać takich zależności. Jedno zasługuje na podkreślenie. Dzięki zmysłom, ich oddziaływaniom na psychikę, ingerencjom w naszą wrażliwość, człowiek potrafi nie tylko postrzegać świat, potrafi również uczestniczyć w procesie jego naprawiania, ukazywania go w magicznym świetle doskonałości. Może pośród zmysłowości należy szukać źródeł SZTUKI, abstrahując czy talent to zmysł, czy coś co pozwala zmysły twórczo wykorzystywać…

Na mojej stronie pojawiły się wiersze mówiące o wzroku, smaku i dotyku.  Czas na następne zmysły wyjęte z szuflady słuchu i węchu, dalsze utwory przemawiające do wyobraźni, która do zmysłów nie dostała zaproszenia, jednak w procesach percepcji odgrywa rolę zasadniczą.

 
 

CYKL WIERSZY DEDYKOWANYCH

01 lt.

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią -/ spójrz ostatni wpis: WIERSZE, FRASZKI, AFORYZMY/ – gdzie dokonałem podsumowania cyklu „CZAS” – pora przystąpić do kolejnego projektu, publikacji wierszy, które przypisałem konkretnym osobom. Czynię to bardzo rzadko, można rzec – powściągliwie, poza jednym wyjątkiem – utworów napisanych dla mojej córki, która będąc ośmioletnią dziewczynką, „sprowokowała” mnie do pisania wierszy. I tak, w 1998 roku mężczyzna po pięćdziesiątce, wierszem który spodobał się ośmioletniej córce, rozpoczął swą pisarską przygodę. W mojej debiutanckiej książce poetyckiej – AFRODYTA W ZAPACHU TĘSKNOTY – znalazł się cały rozdział Jej poświęcony, który zatytułowałem – „Rozterki ciszy wyśpiewanej, od ofiarowania do odlotu żurawia tęsknot„. Dziś – po upływie tylu lat, po napisaniu wielu, wielu wierszy zastanawiam się, czy tamten pierwszy, króciutki utwór pisany dla córeczki kołobrzeską nocą nie był darem płynącym właśnie od NIEJ, darem, który do dnia dzisiejszego pozostał w mym sercu i nadal umożliwia przeżywanie poetyckiej przygody. Sądzę, iż stanie się coś dobrego, jeżeli ten pierwszy wiersz –  przywołam tu i teraz.

WAKACYJNA DOBA Z TOBĄ

Rankiem srebrzysto biała

biegałaś po plaży

Złota w dnia zenicie

goniłaś za cieniem

Wieczorem

w rubin słońca zaklęta

Pozostałaś na noc echem fali

– zachwytu wspomnieniem

 

Spośród wierszy dedykowanych, w swych książkach poetyckich odnajduję utwory poświęcone: matce, ojcu, żonie, synowi, wnukom, Janinie Drążek, Łucji Danielewskiej, Jerzemu Grupińskiemu, Markowi Słomiakowi, Witkowi Różańskiemu, Tadeuszowi Stirmerowi… Wśród wymienionych, są żywi oraz osoby, które zdążyły już pożegnać się z ziemskim padołem. Wyjątkowo wybrzmiewa pierwszy rozdział książki  – DYWAGACJE OKAZJONALNE – pt.”ECHA. Tym co odeszli”.  Znajdziemy w nim wiersze poświęcone: Czesławowi Wydrzyckiemu – Niemenowi, Klemensowi Janickiemu, Markowi Grechucie, Vicete Huidobro, K.C. Norwidowi, Edwardowi Stachurze, Tomaszowi Agatowskiemu, Nikiforowi… Dedykowanie wierszy – to szczególny zapis: wdzięczności, wspomnienia, często złożenie hołdu za to, co osoba dedykacją obdarzona wniosła do naszego serca, co trwale zapisała na kartach naszej pamięci.

 

 
 

WIERSZE C Z A S E M PISANE

17 Sty

 

Refleksjami na temat CZASU, dawno temu zdążyłem się już podzielić z czytelnikami, którzy odwiedzają moją  stronę internetową. Był to wywód, który generalnie kreślił swoisty pogląd na temat czasoprzestrzeni, ujmował to zjawisko w sposób filozoficzny, który nie wymagał bezpośredniej akceptacji przez poetów. Czas jako pojęcie będące samo dla siebie wielką tajemnicą, zaciekle broni się przed wszelkimi definicjami. W ramy definicji – CZAS próbowali wtłoczyć fizycy: Newton, Leibniz, Berkeley, swoją teorię przedstawił również Einstein. Filozofowie, a było ich wielu, prezentowali swoje poglądy na ten temat, „wałkując” swe rozważania na płaszczyźnie sporu o absolutyzm, bądź też jego względny charakter. Cóż na to poeci? Dla poety, CZAS to ciągłe poszukiwanie tego co było, to poruszanie się we mgle teraźniejszości, to wybieganie przed słońce, które jeszcze nie wzeszło. Czas to wielka niewiadoma odmierzana tykaniem zegara. W tym przerażającym okresie pandemii, czas wpisuje się w zupełnie inne sytuacje, kreśli inne wizje dotąd wykluczane z naszej świadomości – wizje przetrwania za wszelką cenę. Dzień dzisiejszy, to już nie szalona pogoń, to Czas pewnej stagnacji, wręcz marazmu, czas wyczekiwania na tak potrzebne uzdrowienie świata.  Dlatego po prezentacji wierszy z cyklu: SMUTKI JESIENNE, NADZIEJA, MIŁOŚĆ, MARZENIA, zdecydowałem się przywołać sześć kolejnych wierszy z moich książek poetyckich, w których przewija się właśnie tematyka dotykająca tego, o czym się tak rozgadałem, starając się wprowadzić czytelników w ten jakże ciekawy, wręcz tajemniczy świat CZASU, czasu refleksji, tudzież zadumy nad przemijaniem.

Jako pierwszy, /zakładka: WIERSZE, AFORYZMY, FRASZKI/ –  utwór pt. „XXI WIEK”.

Miłej lektury kolejnego, tematycznego cyklu niosącego tym razem wiersze, które uciekły z zegara, lub w tym zegarze zamierzają się schować.

 
 

MARZENIA – VI

06 Sty

Tak się składa, że wierszem który niebawem się pojawi , zamykam krąg w którym pragnę podsumować zagadnienie – MARZEŃ.

Wiem, że innymi wierszami,  nie pokonam granic wszelakich oczekiwań. To wyłącznie tylko moja zachęta do błądzenia po ścieżkach, lecz  spełnienia marzeń.  Niechaj utwór który zaprezentuję,   przetrwa na przekór burzom, podziałom, różnicom,   zawirowaniom , które nie mają racji bytu tu i teraz  i oby wzajemne relacje zaistnieć winny  życiową prawdą!  Niechaj  prawdy się odkryją!   Niechaj ten utwór pozostanie zachętą do tego – co nie do pokonania,  co jutro,  pojutrze, może się stać dniem  zwycięstwa – w swej niezależności -jutra SPEŁNIENIEM.  Właśnie tak rodzą się wiersze prawdziwe. Wiersze pisane przeżywaniem. Autentyczne!  Na świat płynie istota myśli . Spoglądasz w jej szeroko rozwarte oczęta; pełne  nadziei dla całego świata;  świata: szczęścia, uśmiechu, radości płynącej z każdego zakamarka MIŁOŚCI.  Marzenia – dzisiaj uśpione, oczekujące spełnienia,  zza zamkniętych powiek każdego , kto potrafi  kochać, dla którego miłość  –  MODLITWĄ, błaganiem, która nie koniecznie do Nieba trafić musi.

  Oto wiersz, dedykowany mojej wnuczce Kornelii, wyjęty z najnowszej książki poetyckiej   pt. „POZA HORYZONTEM”.  Czy znajdziesz w nim marzenie – to co  w umyśle  człowieka rodzi się  bezgranicznym poszukiwaniem piękna, miłości,  poszukiwaniem  pierwiastka  imaginacji spełnienia, miary cząstki życia w której teraz, w tej właśnie chwili – tak beznadziejnej, tak realnie błyskiem spełnienia pozostaje, marznie o lepszym jutrze – najpiękniejsze, spośród wszystkich przyjaciół,  spoglądam w stronę jutra, który – niwiadonmą,

Sprawiedliwości ?

  Wierzę w to, że jutro  będzie lepiej. Kornelia – moja wnuczka –  w ramionach normalności.

 To moje ramiona.  Czy odległość przytulenia, zastąpi świat miłości dziadka, który zza maseczki oddalonym całusem mówi : Kocham cię mój skowronku ? Dzisiaj, jutro i diabli wiedzą: – Do utraty tchu!

Książka poetycka – ” TAK DALEKO, ZA KRÓTKO””.

Wnuczka   –  Kornelia, na zakładce – WIERSZE, FRASZKI, AFORYZMY.

 

 

 

 

 
1 komentarz

Kategoria: OGÓLNA