RSS
 

Archiwum z miesiaca sierpień, 2014

KRZYSZTOF KAMIL BACZYŃSKI W SIEDZIBIE ZLP ODDZIAŁ POZNAŃ

09 sie

 

Dzień 7 – go sierpnia br. – miniony czwartek,  był dla mnie dniem szczególnym. Zapisał się bowiem w pamięci  przeżywaniem piękna zapisanego wierszem przez tragicznego Kolumba,  wspaniałego, niepowtarzalnego poety bohatera Powstania Warszawskiego – Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.

4 sierpnia 1944 roku, rażony kulą faszystowskiego snajpera – ginie. Oddał życie za wolność, godność, narodową dumę.  Miał  23 lata.

Spotkanie prowadziła Danuta Bartosz,  zastępca Prezesa ZLP Oddział Poznań. Uczestnicy spotkania recytowali  wiersze poety, poddawali je dogłębnej analizie, zgodnie podkreślając piękno słowa, twórczą dojrzałość autora, wyszukaną, a jednocześnie zrozumiałą, przepojoną mądrością i trafiającą prosto w serce – metaforą.

Osobiście przeczytałem wiersz K.K.Baczyńskiego pt.  „WIECZORY”.

Zakończenie tego pięknego wiersza, brzmi następująco:

 

I zamyślenie tylko jest,

a łez nie będzie,

nim się nie odnowi w ruinach kwiat,

a w ciele człowiek

i pod stopami śniegu chrzęst.

 

Wiersze K.K. Baczyńskiego, pozostaną na zawsze w okopach pamięci, na niezdobytych barykadach poetyckich dokonań. Pozostaną zwycięskie.

Tylko ten żal, smutek, melancholia…

Tak młodo,  tak tragicznie odszedł  bohater Powstania,  żołnierz AK.  Pozostały wiersze, darowane w testamencie  następnym pokoleniom.

Wiersze Kolumba – poety, to żywa lekcja miłości ojczyzny, subtelny dotyk piękna, to miłość do drugiego człowieka.

One nie zginą – nigdy !

 
 

POWRÓT DO TRZECH WERSÓW – /5,7,5/ – H A I K U

06 sie

 

Dotykając – jak to w haiku- syntetycznie: uśmiechu, ciepła, szczęścia…

 

Twój jeden uśmiech.

W majestacie szczęścia,

łez zatracenie.

 

Śmiech do rozpuku!

Smutna twarz do lamusa!

Życia recepta.

 

Słońce w uśmiechu.

Gorący brąz naszych ciał.

Księżyc marszczy brew.

 

Szczęście tak blisko.

Na wyciągnięcie ręki.

Nogi zmęczone.

 

Pogoń za szczęściem.

Zagubioną radością.

Dziurawe buty.

 

 

 

FRASZKI – SIARKĄ PRZYPRAWIONE

04 sie

 

CYROGRAF

 

Stało się tak,

jak stać się miało.

Duszę capnął diabeł,

grabarz – bezduszne ciało.

 

DWULICOWY

 

Tak długo aniołem uciekał przed sobą,

aż w końcu dogonił swój diabelski ogon.