RSS
 

Archiwum z miesiaca październik, 2014

DYKCJA – PORĄ JESIENNĄ MODYFIKOWANA

16 październik

 

ROZWIĄZYWANIE

                  JĘZYKOWYCH SUPŁÓW

 

 – Stół z powyłamywanymi nogami. – Wandal do logopedy!

 

– Sasza sobie szosą szedł. – Wania kupił bilet.

 

– Karol kupił Karolinie… – napój gazowany.

 

Dzisiejszy wpis zakończę aforystycznie, z innej beczki – tragicznie:

Z łatwością rozwiązywał krzyżówki.

Zginął na skrzyżowaniu.

 

POWRÓT ŚPIEWNYCH MODYFIKACJI

15 październik

 

NA PRZEKÓR JESIENNEJ SŁOCIE

 

– Jeszcze jeden Mazur dzisiaj… – Kujawiaka już zaliczyła.

– Płynie Wisła płynie… – płotki do góry brzuchem.

– Rozszumiały się wierzby płaczące… – po dębach nikt nie płacze.

– Żołnierz drogą maszerował… – o plecaku zapomniał.

– Stary niedźwiedź mocno śpi… – niedźwiedzica nie wzięła prochów.

– Zielono mi… – to przez ten szpinak.

– Mały biały pies… – łydka rozszarpana.

 

CDN

 

 

JESIENNYCH ZAPĘDÓW – C.D.

14 październik

 

 

        DOTYK

                     RAJU

 

Coraz więcej miejsca na wiersz

Słońce

na rozdrożach niebiańskich uniesień

Wiatr

przykucnął pod jabłonią grzechu

Adam

Ewa

Tak zaczęła się miłość…

 

Pod dziurawym kapeluszem

stracha na wróble

wystraszone kocham

węża obecnością

do utraty tchu

rozgrzeszenia

 

 

 

 

ŻYCZENIA NA PRZEKÓR JESIENI

13 październik

 

 

PROŚBY NIEŚMIAŁE

 

Pozwól Panie

zgłębić tajemnicę

przeistoczenia ziarnka maku

w kielich czerwieni

narodziny liści

na gałęziach drzew

jeszcze wczoraj mrozem porażonych

Pozwól

odkryć nowe gwiazdozbiory słów

– ku chwale wiersza

 

WSPOMINANIE LATA

11 październik

 

WAKACYJNA MIŁOŚĆ

 

Zapominam cię

liści szelestem

kroplą deszczu

nagością drzew

w uścisku wiatru

 

Zapominam

echem szeptu

łzą wzruszenia

zwiewnością sukienki

upstrzonej kwiatami

 

…Tak szybko

minęło lato

 

 

 

DALEJ W JESIENNYM NASTROJU

09 październik

 

POZYTYWNY ROZRACHUNEK

 

Gwizd wiatru

w uszach gontów doznań

Krople deszczu

łzy w rynnach oczodołów

Przestrzeń

rozpamiętywana mokrym policzkiem

skurczona sublimacją teraźniejszości

Tego nie było

Tego nie ma

Wiatr

Deszcz

 

Wiersz przywołany z mojej książki poetyckiej pt.  „Łza pomarańczy” , drukowany również w miesięczniku literackim – Akant.

 

ROZWAŻANIA NOSTALGIĄ PODSZYTE

05 październik

 

 

Poeci lubią jesień – jesień lubi poetów.

 

Jesień…

Pora roku nasycona powagą przemijania, w sposób tylko sobie wiadomy, dopinguje do częstszych zderzeń z wierszem.

Tworzy – /poza przeżywaniem nostalgicznych uniesień, zadumy/ – specyficzny klimat twórczego, pełnego kolorów rozpędu wiersza.

To samo dotyczy drugiej strony, a więc odbiorcy utworów, którego szelest spadających liści, syci jesienną melancholią.

Pachnące jesienią  literackie dokonania, nie zawsze zmierzają w stronę traumy, smutku, zapłakania; nie muszą uparcie stąpać beznadziejnością po kobiercach martwego listowia.

Jesień zaskakuje pejzażem malowanym gamą barw, które tak łatwo wpleść w piękno tętniącego życia.

Na jesiennej palecie kolorów –  człowiek w roli pierwszoplanowej. Człowiek pogodzony z przemijaniem, z głęboką wiarą w powrót ciepła, które jutro, pod nieba błękitem ogarnie ciało, pozwoli przetrwać pięknem kolejne dni, tygodnie, miesiące.

Pierwsze dni października, niosą nas w świat kolejnego, świątecznego spotkania z tymi co odeszli. Trwają w pamięci, odradzaniem wspomnień, wskrzeszaniem przeżyć zapisanych uśmiechem na kartach dzieciństwa, dorosłości, kreślonych wielkimi literami,  wytłuszczoną czcionką życia.

Poeci lubią jesień – jesień lubi poetów.  

 

 
Możliwość komentowania ROZWAŻANIA NOSTALGIĄ PODSZYTE została wyłączona

Kategoria: OGÓLNA

 

TO TYLKO JESIENNA ZADUMA

05 październik

 

MOJA MAMA – ZOFIA

 

Mój obraz

malowała łąk zielonością

złotym skwarem

letniego dnia

zapachem smażonych konfitur

 

Jestem silny

Napisałem wiersz

 

 

 

TYLKO NIE SROMOTNIK !

02 październik

 

 

GRZYBOBRANIE

 

Uśpione świerki

Sosny

wtórują bezruchem igliwia

 

Mój sen

w majestacie dębu

melodią spadających żołędzi

w studnię wczorajszego dnia…

 

Zachwyt wiatru

na wierzchołkach drzew

Kapelusz muchomora

nakrapiany oczu maślankowością

budzącej się jesieni

 

SALON ARTYSTYCZNY im. JACKOWSKICH i ja w Salonie swoimi wierszami.

02 październik

 

Tak pięknie się składa, że również tą drogą mogę zaprosić sympatyków mojej poezji, /i nie tylko/

– do SALONU ARTYSTYCZNEGO im. JACKOWSKICH.

Spotkanie pt. „Człowiek i przestrzeń”, odbędzie się w dniu – 18- października, o godz. 15.00.

Dokładny adres: PŁOŃCZAKÓWKA , POBIEDZISKA, ul. FABRYCZNA 2 A -/ PALMARK /.

 

W części pierwszej, wystąpi główny architekt wojewódzki – Józef Pilch.

W części drugiej, ja – osobiście postaram się o to, aby porwać słuchaczy w liryczną przestrzeń  swoich – wcześniej publikowanych w książkach poetyckich wierszy, jak również tych utworów, które jeszcze w moich książkach nie zagościły.

Spotkanie poprowadzi Pani Prezes Salonu – DAROMIŁA WĄSOWSKA – TOMAWSKA.

 

Serdecznie zapraszam, zgodnie z moją maksymą, którą kiedyś umieściłem na stronie: WIERSZ BEZ CZYTELNIKA – TO POETA BEZ WIERSZA.

Z poetyckim pozdrowieniem – Zygmunt.