RSS
 

Archiwum z miesiaca grudzień, 2020

MARZENIA – III

31 gru

W PÓŁ DROGI

 

z bezkresu nocy

wyłowię złoto gwiazd

tchnienie wiatru

wrysuję w mroku ciszę

w chłodzie brzasku traw

przechowam ciepło stopy bosej

ust milczenie

muśnięciem warg rozkołyszę

jeszcze agonia słońca

blaskiem purpury zachwyca

wskazówki zegara pląsem poplątane

srebrem ulotnym sennym marzeniem

oddaj proszę

– drugą połowę księżyca

 

 

Wiersz z książki – „DYWAGACJE OKAZJONALNE” – Dom Wydawniczy Harasimowicz – 2008 r.

 

 

 

MARZENIA – II

30 gru

UNICESTWIONA

BEZNADZIEJNOŚĆ

 

beznadziejnie pochmurny wieczór

brudne niebo

bez nadziei na gwiazdy

beznadziejne łzy kapią z chmur

beznadziejna mgła

wstrzymuje pociągów odjazdy

 

biegnę

beznadziejnie zmęczony

szukam

dworca peronu

beznadziejny sen mi się śni

 

– – przebudzenie

spacer do marzeń domu

kluczem nadziei otwierasz drzwi

 

Wiersz z książki „ŁZA POMARAŃCZY”

 

MARZENIA – I

28 gru

POPLĄTANE  uTWORY  ŻYCIA

 

Kochana…

Nie tak miało być.

Nie tak być miało

– kochana.

 

Tamte ulotne marzenia,

których ciągle było nam mało,

snują się cieniem między nami.

 

Szeptane i krzyczane w uniesieniu słowa,

dziś wygasłe, milczą więzione zaklętą siłą.

Ulica Miła nie jest Miła.

Idę z Tobą ulicą Miłą.

Wspomnieniami podpieramy się jak laską.

W godzinie złej wypowiadasz w skrytości:

Otwórz się Sezamie!…

Skąd tyle złotosrebrnej jasności?

 

Udaję sen.

Słyszę Twój szept biegnący w noc.

Szeptane zaklęcie błądzi aż do rana.

Widzę u stóp Twych skarbów moc.

Przywiózł je zaczarowany koń?

Dorożka zaczarowana?

 

Może tak miało być?

Może tak być miało?

– Kochana

 

 

Z „AFRODYTY W ZAPACHU TĘSKNOTY” – 2004 R.

 

 

PRZYSZEDŁ CZAS NA MARZENIA

28 gru

Po tematach, które tak niedawno ujrzały światło dzienne na mojej stronie internetowej:  Smutek wiersza – jesienny, Miłość, Nadzieja – dziś proponuję kolejne spotkanie na ubitej wierszem ziemi i dotykanie – MARZEŃ.  Pragnę przedstawić utwory, które mniej lub bardziej wyraziście zaistniały w moich książkach poetyckich tym, co wybrzmiewa akordem modlitwy o poszukiwanie piękna, spokoju, pogoni za spełnieniem pragnień. Tak się składa, że marzenia bardzo silnie motywują nas do działania. Stwierdzenie „marzenia się spełniają”, jest o tyle sensowne, jeżeli o ich spełnienie postaramy się sami. Na tym etapie rozważań, można snuć wywód, iż marzenia muszą przyjmować formę pragnień, zdecydowanie odległą od mrzonek, tego co zawieszone w świecie absolutnie nierealnym. Wachlarz marzeń pozostaje niezależny od naszego wieku. Wszyscy marzymy o bezpieczeństwie, odwzajemnionej miłości, spokoju i szczęśliwym życiu. Spełnienie naszych marzeń, wymaga jednak pokonywania często długiej drogi, na której: poświęcenie, konsekwencja i upór. Wiersz pt. „POPLĄTANE uTWORY ŻYCIA”, /trącający Broniewskim i Gałczyńskim/, w tej chwili pojawia się na właściwej zakładce mojej strony.

Miłej lektury i sympatycznego przeżywania wierszy pisanych marzeniami.

 
 

CZAS TAK SZYBKO UCIEKA. PORA NA PRZERYWNIK AFORYZMEM PISANY

24 gru

*    *    *

Uciekając od tego co było,

nie uciekniesz od tego co jest.

 

*    *    *

W pogoni za czasem,

można czasem połamać nogi.

 

 

 

 

 

 

PORA NA NADZIEJĄ – VI

21 gru

Na zakończenie cyklu wierszy pod wezwaniem – NADZIEJA – zgodnie z przyjętą formułą tego projektu, proponuję szósty utwór z mojej najnowszej książki wydanej przed chwilą, pt. „Poza horyzontem”. Wiersz nawiązuje do zdarzenia, które już w tej chwili wybrzmiewa z wielką siłą.

 

W I G I L I A

 

Zieleń igieł drzewka

w twych oczach zagubiona

 

Głos

łagodny

życzliwy

 

Zaduma

nad karpiem pochylona

 

Wieczór

Cicha noc

 

Nadzieja

kolejnym dniem szczodra

 

Śpieszmy się pochwycić niebo

zanim smutek karpia

opłatkiem przełamany

zblednie gwiazdą

–  ostatnią

 

 

 

 

PORA NA NADZIEJĘ – V

18 gru

Przyszła pora na „łowienie wiersza” dotykającego nadziei, z książki poetyckiej jaką wydałem w 2017 roku. Nadałem jej tytuł – TAK DALEKO, ZA KRÓTKO. Rozdział trzeci pt. „Postscriptum słowa”, otwiera moje haiku pisane z przekonaniem, że właśnie słowo wiązane – wiersz, potrafi zażegnać konflikt, przywrócić spokojny rytm naszym często rozgorączkowanym sercom. Miejmy więc nadzieję! Poezja, może nawet bardziej niż muzyka, łagodzi obyczaje.

Wzburzona rzeka słów

Tama wiersza

Słowo wyciszeniem.

Wiersz jaki wybrałem z mojej książki, nosi tytuł:  „Dojrzałość owocu”. Zaistniał na stronie 67 – mej, w części drugiej, zatytułowanej – „Policzyć spojrzenia”. Jak wiemy – spełnienia, które słaliśmy nadzieją, bardzo często warunkowane są oczekiwaniem.

 

DOJRZAŁOŚĆ OWOCU

 

Szarość ulicy

w ramionach wiosny

golizną platanów zawstydzona

 

Zjawiasz się naga

Stajesz pod rajską jabłonią

 

W majestacie dziewiczej zieleni

słodycz grzechu zwiastowana

 

Wytrwać pragnieniem

–  do lata

 

 

 

 

 

PORA NA NADZIEJĘ – IV

17 gru

Uciekając w nadzieję,  żądni szybkiego potwierdzenia szans na jej spełnienie, kładziemy pieniążek na dłoni cyganki, która swą wróżbą fakt ten ma pieczętować. Myśląc o kobiecie, która często nachalnie skłania do uczestnictwa w ceremonii wróżenia, wracam do wiersza Władysława Broniewskiego pt. „CYGANKA”- w którym poeta od wróżącej dowiaduje się, „że wcale nie jestem winny, tylko niewiele wart„. W przypadku autora tak pięknych utworów patriotycznych, wspaniałych wierszy lirycznych -/”ANKA”/-, którego życie było jedną wielką wędrówką po kocich łbach w strugach deszczu i mroźnym wietrze – ta informacja płynąca z przepowiedni cyganki w wielkim stopniu dawała nadzieję, że nadejdzie czas obiektywnej oceny Jego dokonań. Ta nadzieją, na pewno dodawała sił. Słowa przepowiedni nie uleciały bezpowrotnie. Cyganka odchodzi, poeta pozostaje z wielką dozą optymizmu. Wiersz kończy puentą:” Będę myślał czasami, jak kręcisz włosy„. Należę do szczęśliwców, gdyż jako młody człowiek miałem szczęście uczestniczyć w spotkaniu z Władysławem Broniewskim, który odwiedził Toruń by się spotkać z młodzieżą szkół średnich. W dniu dzisiejszym obchodzimy 123 rocznicę urodzin tego wielkiego poety. Jego twórczość nigdy nie pozostanie obojętna, zawsze będziemy mogli z niej czerpać to, co bez wielkiego zadęcia i patosu pozostawił w swych wierszach. Tak się szczęśliwie stało, że drążąc temat nadziei w swym kolejnym cyklu PORA NA NADZIEJĘ –  mam okazję wrócić do mojego wiersza, „CZAS WRÓŻBY, CYGANKĄ  WŁADYSŁAWA BRONIEWSKIEGO SPEŁNIONEJ”. Wiersz zaistniał w książce poetyckiej pt. 77 MGNIEŃ SŁOWA, wydanej w 2010 roku. Mój utwór różni się zasadniczo od wiersza mistrza. Moja cyganka zostaje ze mną na zawsze. Ale nie uprzedzajmy faktów!

 

CZAS WRÓŻBY

CYGANKĄ WŁADYSŁAWA BRONIEWSKIEGO

– SPEŁNIONEJ

 

Wiedziałem, że…

 

Słońce – oka zmrużenie

Obłok – biel żagla w błękit

Brzozy – lasem pogubione

Wiatr w kominie – świerszcza samotnością

 

Z szorstkości dłoni

wróżysz zapach monety

położonej nadzieją

 

Szarość ubranka

Talia kart

Wiedziałaś – to ja

 

Nie wiedziałem że jesteś…

 

Przepowiadaniem marzeń

dziergasz dla mnie wełniane skarpetki

Czerń twoich włosów – przebudzeniem blond

Nie wiedziałem że zostaniesz

No bo skąd

 

 

 

 

 

 

 

PORA NA NADZIEJĘ – III

15 gru

Trzeci wiersz z serii „NADZIEJA” – wyjmuję z książki poetyckiej DYWAGACJE OKAZJONALNE, wydanej w 2008 roku. Mieć nadzieję na przetrwanie miłości, tej jednej – jedynej, to wielka sztuka. Jeżeli ta wielka nadzieja jest niesiona modlitwą, to wiersz musi być fajny! Przynajmniej ja go tak oceniam.

MANTRA

 

kocham wiatr co skronie chłodzi

promyk słońca co serce rozgrzewa

kocham deszcz

w łez powodzi

miłością na szybach śpiewa

 

daleka wiatrem

deszczu melodią

słońca promieniem daleka

jesteś

jesteś

jesteś modlitwą

akordem ciszy w burzy pamiętanie

ucieczką w krzyk niedosytu

jesteś

jesteś

jesteś zapominaniem kocham

stawianym pod pręgierz

azylem cienia

pod parasolem słońca zenitu

jesteś

jesteś

– – będziesz

 

 

 

PORA NA NADZIEJĘ – II

13 gru

CISZA NA DWA GŁOSY

 

W leśnych ostępach

na konarach stuletnich dębów

zawieszam twój młodzieńczy krzyk buntu

Spływa girlandami ciszy

Ptaki wiją w nich gniazda

Czekają na szczebiot piskląt

 

Jutro zabiorę cię tam

W zielonym uniesieniu wyśpiewamy ciszę

– naszych gorących serc

 

Prawdopodobnie każdy rodzic ma nadzieję na dobre relacje z dorastają latoroślą. Wspominam o tym we wstępie do NADZIEI, w zakładce OGÓLNA. Wiersz pochodzi z książki poetyckiej AFRODYTA W ZAPACHU TĘSKNOTY, wydanej w 2008 roku, z drugiego rozdziału pt. „Rozterki ciszy wyśpiewanej, od ofiarowania do odlotu żurawia tęsknot”.  Utwory w nim zawarte dedykowałem mojej córce.