RSS
 

Archiwum z miesiaca Kwiecień, 2021

SACRUM PROFANUM – XVI

30 Kwi

AWIACJA

 

Skrzydła mojego anioła

z piór ogołocone

Przysiadł smutkiem

w ciemnym kącie zadumy

 

Obojętność spojrzenia

prosto w oczy świata

Cisza ogrodu zadumą zastygła

Para gołębi w natrętnych zalotach…

 

Lot moich błagań w ramiona nieba

w intencji skrzydeł

–  – gołębich

 

 

 

SACRUM PROFANUM – XV

27 Kwi

OCZEKIWANIE NIESPEŁNIENIA

 

Świętą nie byłaś

nie jesteś…

Palisz

pijesz

kochasz grzesznie

 

Oka perskim zmrużeniem

dłonią niesfornie rozbieganą

grzechem pierworodnie odkupionym

modlę się za ciebie…

Wieczór – Ojcze Nasz

Rano – Zdrowaś Mario

–  Daj Boże – nieskutecznie

 

 

 

 

SACRUM PROFANUM – XIV

24 Kwi

PANIKA

POTOPEM SYGNOWANA

 

Niezatapialne powroty końców świata

Przypływy miłości niezatapialne

 

Na pokładzie arki

NOWEGO

w krnąbrnej ciżbie

zwierzęcych pomruków

rozpychając się łokciami zwątpień

z balastem migreny fałszywych doznań

płyniemy w objęcia tęczy raf koralowych

nieodżałowaniem zieleni podeptanego parasola

 

 

SACRUM PROFANUM – XIII

21 Kwi

LITURGIA

 

Szum nagich topól

psalmem w niebiańskość

na wysokościach

 

Świst wiatru bielą modlitwy

w kominie sadzą wyściełanym

 

Słucham wiatru

w TOBIE bez końca zasłuchany

 

SACRUM PROFANUM – XII

18 Kwi

KARCZMA RZYM

 

Znaki odczytane

Odczynione egzorcyzmy

Diabeł czmychnął

spod prysznica wody uświęconej

Topi żal w trzecim kuflu piwa

 

Spieszno  mu po nową duszę

nim kur zapieje trzeci

 

 

SACRUM PROFANUM – XI

16 Kwi

ZDARTE DYLEMATY

 

Błądzę

gorącem piekła

nieba aksamitem

 

Mefisto

Piotr

 

– Jutro kupię nowe buty

 

SACRUM PROFANUM – X

15 Kwi

CIEPŁO GWIAZD

TYLKO TWOJE

 

Z balkonu nieba

dostojeństwem boskości

serca gwiazd rozgrzewasz

oczu łagodnością

 

Dziełem stworzenia wiekopomnym

po drabinie pieśni anielskich

wspinam się na szczyt piramidy nieba

by gwiazdy strącać

– – wprost do twoich stóp

 

Wiersz pochodzi z mojej najnowszej książki poetyckiej – POZA HORYZONTEM, która czeka na oficjalną promocję, gdy wrócimy do normalności.

 

 

 

SACRUM PROFANUM – IX

14 Kwi

Dzisiejsza rzeczywistość, to co nas otacza, co przeżywamy każdego dnia, pozostaje dalekie od wesołości. Poszukujemy odpowiedzi na pytania, które oscylują wokół zagadnień: skąd, dlaczego, jak długo jeszcze? Zastanawiamy się, czy z tej potwornej zawieruch wyjdziemy cało, czy nie stracimy naszych bliskich, ubolewamy nad tymi, którym nie dane było pokonać zarazy.  Wiersz ” WIZJE”, niesie przesłanie wiary w drugiego człowieka. Być może slogany – Miłość  zwycięża wszystko i Wiara wszystko zwycięża – nabiorą nowej siły przekonywania? Wierzyć, kochać i prozaicznie – dokonywać wyborów dotyczących kwestii szczepień. Rzecz zrozumiała. Życie jest piękne i dlatego staramy się o nie walczyć na różne sposoby. Sądzę, iż skupienie się na wierszu, jego przeżywanie w tych trudnych czasach, może zaistnieć terapią, ucieczką w świat ciszy, zadumy, nadziei.

 

W I Z J E

 

Boga coraz mniej

Coraz mniej człowieka…

 

Niebo radości chmurami zasnute

Słońce w konwulsjach uśmiech

tęsknotą za światłem dobrego uczynku

 

W ciemności

chichot przetrwania szyderczy

zgrzyt szeptu złych mocy

 

Ulewy powodzią zmęczone

Huragany zamarłe dokonaniem zniszczenia

 

Moja dłoń spod lawiny błota

duszy nieobecnością

szuka twojej dłoni

 

SACRUM PROFANUM – VIII

11 Kwi

Drążąc podjęty temat, tym razem chciałbym skupić większą uwagę na miłości wplątanej w światy będące przedmiotem tego cyklu. Wszystko zaczęło się w Raju. Naruszenie zakazu, zerwane jabłko, narodziny uczucia wstydu. Liść figowy zakrył to, co do tej pory nie budziło zażenowania. Poezja daje szansę przeniesienia tych zagadnień na nowe płaszczyzny przeżywania, ucieczki w świat często wyimaginowany, dający jednak gwarancję rozwoju wrażliwości, wypracowania własnego spojrzenia na rzeczywistość, która dzięki miłości, pozostaje wielką symfonią barw, pozwala uciec w marzenia, błądzić po ścieżkach nadziei.

 

RAJ UTRACONY

 

Muzyka wdziera się w serce

Ogarnia duszę

Przenika ciało

Z huraganu piętrzącego falę dźwięków

nie skąpiąc cierpienia

wyczarowuje mi ciebie

 

Jestem z tobą

Chcę być z Tobą

Nagi nagością Adama

pod zakazaną jabłonią

szukać w Raju cienia

Zjeść owoc

Ochłonąć

Wystudzić zmysły

 

Zostań ze mną gdy dźwięki odpłyną…

Cisza

Ciebie nie ma

Świat brutalnie rzeczywisty

łamie się cierpieniem

jak chlebem powszednim

 

 

SACRUM PROFANUM – VII

09 Kwi

W kolejnej odsłonie następne zderzenie dwóch światów: świata ducha, świętości i świata przyziemnych, ludzkich spraw.  Jeżeli bez zbędnych uprzedzeń zagłębimy się w to zagadnienie, dojdziemy do wniosku, że człowiek ze swą wiarą nie zawsze może przezwyciężyć słabości i w majestacie uduchowienia popada w tarapaty, z których sama wiara wydostać go nie zdoła. Pozostaje zwątpienie, szukanie różnych dróg wyjścia z opresji, manifestowanie zwyczajnych ludzkich słabości.  Właśnie w takich sytuacjach, przeplatanie się światów  sacrum – profanum, staje się wręcz namacalne. Niniejszy wywód, pozostaje właściwie odsłonięciem kanwy utworu, który przybrał tytuł:

BIBLIA

RACHUNKIEM DOPISANA

 

Czynić cuda

nie ta pora

miejsce

talent

Rozkoszować się cudu tajemnicą

Mojżesz

stado owieczek układa przy stole

Lody płoną gorejącym krzewem

Wieża Babel

Zburzone kolejne piętra tortu

W rumieńcach jabłek zakazane witaminy

Ryb wystarczy dla wszystkich

Śledź w śmietanie

sandacz w galarecie

karp po żydowsku

 

Kolejny drink…

 

Piekło tak daleko

Na półmisku głowa Jana

manną srebrna

Woda – winem

Cud – ownie

 

Kelner w dwóch osobach

w ukłonie poddańczym