RSS
 

Archiwum z miesiaca Maj, 2021

NATRĘTNE HAIKU

31 Maj

Może to wina wiosny, powrotu słońca do mego ogrodu, że haiku mimo zakończenia cyklu, pojawia się natrętnym bzyczeniem komara i wymusza prezentację najnowszego utworu, zapisanego japońskim skrótem? Może to wywołane celowo, aby przypomnieć i utrwalić zasadę pisania tych utworów: 5, 7, 5  zgłosek, podanych w trzech wersach, zgodnie z przesłaniem: tak mało słów, tak wiele treści. Sądzę, iż prezentowane haiku, do końca spełni te wymogi. Czas na liczenie sylab i co najważniejsze – indywidualną interpretację.

 

     *     *     *

Trele skowronka

Odleciał pod niebiosa

Ty w mych ramionach

 

FRASZKI, AFORYZMY, HAIKU – VII

25 Maj

Aby godnie zakończyć ten cykl, wracam do początkowej jego formuły i zaprezentuję: fraszkę, aforyzm, haiku.

 

CZWORACZKI

Nie ważne trudności, kłopoty,

gdy obok drepcze dwa tysiące złotych.

 

      *     *     *

Samotność drzwi nadziei wyważa,

tęsknotą zatrzaśnięte.

 

  WIOSNA

Oczekiwana

Tulipany irysy

W słońcu taniec pszczół

 

 

 

 

FRASZKI, AFORYZMY, HAIKU – VI

22 Maj

Po – w miarę krótkim wstępie formalnym w zakładce OGÓLNA,  przedstawiam trzy haiku o tematyce „małżeństwo”,    ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji dotyczącej zawierania tego związku:

 

  *     *     *

Klamka zapadła

Obrączki wymienione

Miłość w opałach

 

   *     *     *

Ślubny kobierzec

Panna do bólu młoda

Stary pan młody

 

 *     *     *

Powiew welonu

Pod grdyką drżąca muszka

Mucha w rosole

 

 

 

 

 

HAIKU – WIERSZ W PIGUŁCE

22 Maj

Haiku – miniaturowy gatunek wiersza, którego źródło odnajdziemy w kulturze starojapońskiej. Poezja ta pojawia się  w siedemnastowiecznej Japonii, a jej prekursorem jest – Matsuo Basho i to jego działania doprowadziły do wyodrębnienia haiku jako samodzielnej formy literackiej. Generalnie haiku to gatunek poezji lirycznej, a klasycznym czynnikiem tego gatunku była natura, omawianie pór roku, zachwyt nad pięknem przyrody, itp. Należy podkreślić, iż haiku współczesne, nie jest ograniczane tematycznie. Europa powitała haiku dość późno, dopiero na przełomie XIX i XX wieku. Śledząc losy haiku w poezji polskiej, należy wymienić: St. Grochowiaka, R. Krynickiego, Cz. Miłosza – twórców, którzy często sięgali do tej formy wiersza.  Forma ta rzecz ujmując klasycznie, jest nad wyraz skondensowana, jak wyżej wspomniano – miniaturowa. Utwór złożony  jest bowiem tylko z trzech wersów:  5, 7, 5  sylabowych. Cechą, która charakteryzuje haiku, jest przedstawianie rozległej, często skomplikowanej tematyki z życia wziętej, w sposób zwięzły, rzeczowy, często dowcipny, zakończonej oryginalną, zaskakującą puentą. Składając ukłon w stronę haiku, pozwolę sobie wysnuć następujący wniosek i sądzę, iż czytelnik również się pod nim podpisze. Bez wątpienia, haiku to ucieczka od zalewających dzisiejszy świat informacji, to rozpaczliwe szukanie ciszy, skupienia, prostoty słowa i jego poszanowania.

W stosownej zakładce, czytelnik znajdzie trzy haiku, które napisałem po bardzo długiej -/ ? /i wnikliwej analizie instytucji małżeństwa. Haiku – cóż, jak forma wymaga: zwięzłe, krótkie, zgodnie z klasyczną zasadą liczby wersów i zgłosek.       Jak zawsze – MIŁEJ LEKTURY!

P.S.

Być może haiku,  to początek sukcesów technologii japońskiej w zakresie miniaturyzacji?

 
 

FRASZKI, AFORYZMY, HAIKU – V

17 Maj

Trzymając się przyjętej koncepcji dotyczącej prezentowania utworów z cyklu WIERSZE, FRASZKI, AFORYZMY,  pora na aforyzmy:

 

             *     *     *

Płynąc dziurawą łodzią, łatwo odkryć ląd przeznaczenia.

 

              *     *     *

 

Utraconego szczęścia, nie znajdziesz w Biurze Rzeczy Znalezionych.

 

              *     *     *

 

Pytając wielu o to samo, nie oczekuj tych samych odpowiedzi.

 

 

 

NA PRZEŁAJ PRZEZ AFORYZM

17 Maj

Wreszcie się udało. Ostro się zabrałem do realizacji obiecanego przedsięwzięcia i twardo usiadłem na AFORYŹMIE. Analizując zagadnienia związane z aforystyką,  doszedłem do wniosku, że będę zmuszony mocno ściągać cugle swoich przemyśleń na ten temat, w obawie o zbyt obszerne omówienie tego jakże ciekawego w dziejach literatury zjawiska. Ad rem. Aforystyka ma swoje źródła w starożytności. Już w tamtych, jakże odległych czasach doceniano zwięzłość i celną prostotę wypowiedzi kierowanej do odbiorcy, wypowiedzi zawierającej prawdę i akceptowanej.

Definiując aforyzm stwierdzić należy, że jest to kreślona jednozdaniowo -/najczęściej/ – myśl, która w sposób błyskotliwy, kieruje odbiorcę w stronę prawd moralnych, filozoficznych w sferach; miłości, prawdy, wolności, zdrowia, przyjaźni itp.

Z całą pewnością możemy wyrokować, że ta super syntetyczna forma literacka, stanowi wyselekcjonowany gatunek prozy filozoficznej, mającej podwaliny naukowe, bowiem wszystkie nauki posiadają swoje aforyzmata. I tak – Hipokrates jawi się nam w aforyzmach o tematyce medycznej – / Bezczynność i lenistwo, prowadzą do zguby/- natomiast w dziedzinie prawa rzymskiego, wybucha wiele aforyzmów dotyczących  kwestii prawniczych. Oto jeden z nich: Otwórzcie powieki i pozwólcie, aby mózg opuścił sen! Rozwój aforystyki przypada na XVII i XVIII wiek. Prym w tej dziedzinie wiodą wtedy: Francja-/Pascal : Myśli Pascala -” Człowiek stworzony jest na to, by szukać prawdy, a nie ją posiadać”  / i Niemcy-/Goethe: „Potykając się można zajść daleko, nie wolno tylko upaść i nie podnieść się.” Bliższe nam czasy aforystyki rodzimej to: Mikołaj Rej, Andrzej Maksymilian Fredro, Adam Mickiewicz, natomiast miniony wiek XX-ty obfitował w wielu twórców. Do nich w pierwszym rzędzie zaliczyć należy: Jerzego Leca – /Myśli nie uczesane : „Sięgaj po laur, ale nie z cudzej głowy!”/ – i Karola Irzykowskiego, który w jednym ze swych utworów przestrzega: Kto wlazł na dach, niech nie odrzuca drabiny.” Stąpając po znanym mi gruncie twórczości autorów zrzeszonych w Związku Literatów Polskich Oddział Poznań, nie sposób pominąć śp. Ryszarda Podlewskiego, który wydał pięć tomików z aforyzmami swego autorstwa. Znany starszym widzom TV z programu Gwóźdź w bucie, dziennikarz, człowiek całkowicie otwarty na sprawy drugiego człowieka, pod koniec swego życia przeniósł się do Wielkopolskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. Dla podkreślenia mojej przyjaźni z Ryszardem, przytaczam Jego trzy aforyzmy : „Najcenniejsza biżuteria – złote ręce” , drugi utwór: „Fachowcem się jest – szefem się bywa” i aforyzm trzeci: „Są rzeczy, które warto zobaczyć, by wiedzieć, że ich nie warto było oglądać”. Dokonując podsumowania treści  tego elaboratu, mogę tylko zachęcić czytelników do sięgania po aforyzmy, które przez swą błyskotliwość zaskakują niesionym ładunkiem filozoficznym, przez co jak żaden inny utwór literacki – zmuszają do refleksji, zadumy, wyciągania życiowych  wniosków, ku naprawie człowieka i świata.

Aforyzmy które wypełniły moją głowę i zostały uwiecznione na papierze, powędrowały do zakładki: WIERSZE, FRASZKI, AFORYZMY. Zapraszam i do zobaczenia w haiku, które również okraszę stosownym wstępem na OGÓLNEJ.

 
 

FRASZKI, AFORYZMY, HAIKU – IV

15 Maj

Czwarta odsłona tego cyklu, tym razem zostaje zmodyfikowana. Proponuję trzy fraszki spod znaku MAŁŻEŃSTWO. Kolejny – V etap, przyniesie trzy aforyzmy, natomiast VI, trzy haiku. Sądzę, że ta koncepcja, pozwoli czytelnikowi na większą koncentrację i głębsze, bardziej wnikliwe podejście do danego gatunku literackiego. W przygotowaniu, krótka rozprawka na temat aforyzmów, adresowana do zakładki – OGÓLNA. Pora na zapowiedziane  fraszki, małżeństwem kreślone.

 

ZASKAKUJĄCY CELIBAT

 

Szukał księżniczki z bajki.

Skąd nagle ta dziwna zmiana?

Poślubił kobitkę w dżinsach.

A zamek się wciąż zacina.

 

ZMIANA TAKTYKI

 

Na trasie maratonu, padł wyczerpany.

Nagły błysk świadomości…

W treningach z żoną

– konieczne zmiany.

 

ZDRADY W KOMÓRCE

 

Wyznawał miłość.

Tulił, całował, sięgał do kiesy.

Miłość – diabli wzięli.

Przeczytała od tamtej esemesy.

 

 

 

 

 

POCHYLENIE NAD FRASZKĄ.

13 Maj

Jak wielu „bywalców ” mojej strony zdążyło się zorientować, w najnowszym cyklu pt. FRASZKI, AFORYZMY, HAIKU -/odsłony doczekały się już trzy propozycje/ – zgodnie z tytułem mego literackiego przedsięwzięcia, fraszki zaistniały pierwsze. Refleksje na temat tego jakże ciekawego z wielu względów gatunku, zamykam w mojej definicji :

Fraszka, to bardzo krótki utwór literacki, w którym kilka słów pogrążone zostaje w lapidarności myśli, humorze, w obrazowości metafory. Ważnymi elementami, których nie sposób pominąć, to: „dopieszczenie formy” i bardzo celna pointa.

Stanisław Jerzy Lec, pisał:   Wielkie uczucie – przeżyte w skrócie,   natomiast Czesław Miłosz, we Wstępie do Traktatu poetyckiego, zawarł sentencję, która dobitnie charakteryzuję stosunek Noblisty do syntezy literackiej wypowiedzi:   Bo więcej waży jedna dobra strofa, niż ciężar wielu pracowitych stronic. Napomknę, iż początki mojej drogi literackiej – 1998 r. –  /dzisiaj twierdzę: lepiej późno, niż wcale/ – to kilka krótkich wierszy poświęconych ośmioletniej wtedy córce Dobrochnie i fraszki właśnie. Zafascynowany fraszkami Jana Izydora Sztaudyngera, w 1998 roku napisałem stosowną „kontrę” do Jego utworu: Rzekł ktoś rzucając chudą żonę: Kości zostały rzucone. W  te pędy napisałem fraszkę, której nadałem tytuł – „Samouwielbienie”, która brzmi:   Kochanego ciała nigdy dość, rzekł mąż zjadając mięso, żonie dając kość. Nie mogę uwierzyć, że moja fraszka, ma już 23 lata, a ja do tej pory wydałem sześć książek poetyckich i w żadnej fraszki nie zagościły, podobnie aforyzmy i haiku. Cóż – może się kiedyś zdecyduję, dając czytelnikowi możliwość potwierdzenia słów Czesława Miłosza i Stanisława J. Leca. Niechaj aktualnie realizowany cykl, stanowi swego rodzaju preludium do tego, co się powinno wydarzyć w najbliższej przyszłości.

Tyle o fraszkach. Następny wywód, który zagości w tej zakładce, to: POCHYLENIE NAD AFORYZMEM. Zapraszam do lektury.

 
 

FRASZKI, AFORYZMY, HAIKU – III

12 Maj

KOCHANEGO CIAŁA…

 

Kobieta jak wiadomo

– marny puch.

Wczoraj sam na rękach ją nosił.

Dzisiaj trzeba facetów dwóch.

 

*     *     *

Przyjaciołom prostował życiowe drogi.

Zginął na zakręcie samotności.

 

 KOLORY WIOSNY

 

Ptak w drzew zieleni

Trel wiatrem pod błękity

Ty – w różu świtu

 

 

 

FRASZKI, AFORYZMY, HAIKU – II

10 Maj

SKLEROZA KASANOWY

 

Pamięta głód warg, aksamitne ciało…

Tylko jej imię z pamięci uleciało.

 

   *     *     *

Smutek,

to tylko przejściowe stadium,

zagubionej na chwilę wesołości.

 

*     *     *

 

Szedł własną drogą.

Mapa, kompas, azymut.

Ona – za gwiazdą.