RSS
 

Archiwum z miesiaca sierpień, 2021

PRZYWOŁANIE WIERSZA

31 sie

WYPATRUJĄC

 

Dryfują znaki zapytania

lodowe góry niedomówień

Horyzont oddalony

głodem pocałunku

 

Spadam

z bocianiego gniazda

 

ŻYWI LUDZIE – ŻYWE SŁOWO W POEMACAFE

31 sie

Jutrzejsze – środowe popołudnie, niesie zapowiedź spotkania poetów i sympatyków mowy wiązanej w Kawiarni Artystycznej – PoemaCafe. Spotkanie organizuje Klub literacki „Dąbrówka” z Jerzym Grupińskim na czele. Program niezwykle bogaty. Swoje nowe książki poetyckie zaprezentują: Anna Landzwójczak – ” Wystarczy kliknąć”, Radosław Grzegorczyk – „Czarny tomik”, natomiast poetka i tłumacz Kalina Izabela Zioła, przybliży książkę Igora Aleksandrowicza Jelisiejewa, ukraińskiego poety /przekład z rosyjskiego/ –  pt. „Wszystko jest przypadkiem”.  Tak się szczęśliwie składa, iż jestem w posiadaniu książki autorstwa Anny Landzwójczak – ” Wystarczy kliknąć”. Egzemplarz tego dzieła otrzymałem od autorki, podczas spotkania z poezją Jerzego Beniamina Zimnego w Pałacu Jankowice. Sam zrewanżowałem się poetce swoją najnowszą książką poetycką – „Poza horyzontem”. /Mam cichą nadzieję, że moje utwory przypadły Annie do gustu/. Wiersze Anny Landzwójczak oceniam bardzo wysoko. To dojrzała, mądra, często zabarwiona filozoficznym akcentem twórczość, wobec której czytelnik nie może przejść obojętnie. Tomik otwiera utwór, który osobiście zapisuję jako motto tego zbioru wierszy. Wybrzmiewa następująco:

 

         *     *     *

w wirtualnym świecie

rodzą się

wielogłowe smoki strachu

 

a przecież

wystarczy kliknąć

Kolejny wiersz następujący bezpośredni po nim, to fantastyczne przeniesienie świata imaginacji, obłudy w świat rzeczywisty, który swym realistycznym tchnieniem dociera do nas swym niezaprzeczalnym pięknem.

 

 *     *     *

 

pęka skorupa ziemi

wypluwa złotą źrenicę

 

a ucho dnia

różany płatek

cierpliwie zbiera

rosę dźwięków

 

Sami decydujmy – jaki świat jest nam bliższy. W przypadku poety, sprawa wydaje się bezdyskusyjna.

Początek spotkania w PoemaCafe – godzina 18 – ta.    Z uwagi na reżim sanitarny – obowiązują zapisy.

 
komentarze 2

Kategoria: OGÓLNA

 

PRZED NAMI JESIEŃ – NOWE POETYCKIE WYZWANIA

30 sie

A MNIE JEST SZKODA…

 

Centymetry dnia

obcinane bezlitośnie

Wieczory chłodem wilgotne

Krople deszczu – łzy smutku

pajęczyną więzione

Korale jarzębiny

czerwienią brzemienne

Astry w ramionach

stygnących promieni…

 

Lato

zza kurtyny porannej mgły

podąża powolutku

na spotkanie jesieni

 

 

 

 

SPOJRZENIE W PRZESZŁOŚĆ. PRZYWOŁANIE POETKI

25 sie

Dzięki internetowi, możemy na bieżąco śledzić bieżące publikacje niesione za pośrednictwem periodyków literackich. To wielka sprawa, szczególnie ważna w dobie pandemii. I tak, ostatni numer  PROTOKOŁU KULTURALNEGO, niesie nam wiersz poetki Bogny Wiczyńskiej, utwór bez tytułu, traktujący o wielkiej miłości do dziecka, które za sprawą szczęśliwej matki, jest od samego zarania przygotowywane do późniejszego postrzegania świata. Bognę –  jeszcze jako młodziutką dziewczynę, poetkę, która już wtedy – /i tu przywołanie opinii szefa Klubu Dąbrówka – Jerzego Grupińskiego/ – prezentowała wielkie zdolności nietuzinkowym oglądem słowa w swych wierszach,  pamiętam doskonale, gdyż taka osobowość, taki talent, nie mógł pozostać – niezauważalny. Był czas, gdy Bogna zarzuciła spotkania w klubie literackim. Dzisiaj łatwo mogę wysondować, iż powodowały to względy natury osobistej, czas realizacji życiowych planów, których owoce teraz, za sprawą publikowanych w internecie fotografii i napisanych wierszy  dostrzegamy i kontemplujemy. Nie ma tajemnicy. To rodzina i wspaniałe pociechy, dające radość i zadowolenie. Po tym sympatycznym wstępie, pragnę przywołać wiersz Bogny, który mówi o tym, co sugerowałem w swoim wywodzie:

Bogna Wiczyńska

 

   *     *     *

nie uprzedzałam cię córeczko

że z tego ziarnka którym jesteś

wyrosną dłonie stopy palce  dwoje oczu

a ja ci pokarzę

jak nimi dotykać co one mogą

zobaczyć poczuć chwycić

 

lecz gdy już to pojmiesz

i zechcesz wszystkiego spróbować

rękami ustami oczami

to zacznie ci brakować – to rąk

by poczuć

to oczu by zobaczyć

to stóp by uciec

 

Wierzę -/tak jak matka – autorka wiersza, na pewno!/ – że mimo wszystko, świat córki Bogny, okaże się dla Niej przyjazny, przed którym ucieczka pozostanie w kręgu poetyckiej wyobraźni.

Serdecznie pozdrawiam Bognę, życzę najwspanialszych doznań płynących ze szczęśliwego macierzyństwa i do zobaczenia w Klubie Jerzego Grupińskiego.

 

 
 

PISMO LITERACKIE – PROTOKÓŁ KULTURANY

22 sie

Oto mój wiersz, który zagościł na łamach najnowszego Protokołu Kulturalnego

Zdarzenia w nim zawarte dotyczą przemijania. Całość osadzona w klimacie pór roku, puenta utworu pozwala jednak otworzyć nowy horyzont, uruchomić nowe spojrzenie na możliwości powrotów do tego co zostało trwale zapisane w naszych sercach. Takie były zamierzenia twórcze. Jak odbiera to czytelnik – to sprawa zupełnie indywidualna i nie koniecznie musi pozostać w zgodzie z tym, CO POETA MIAŁ NA MYŚLI.

 

UFNOŚĆ

 

Zieleń

sezonowa

pokrętna

Kwiaty

naglone

piękna przetrwaniem

Łany zbóż

karnie

idące na rzeź

Złoto liści

kałużami studzone

 

Czasu bieg szalony…

 

Miłość

bliska

daleka

 

– Jutro stopnieje śnieg

 

 

 

DZIECIACZKI – RADOŚĆ TAMTEGO LATA

18 sie

Czas akcji – rok 2019, dokładnie 13 – go czerwca, miejsce – Słuchowo, mała miejscowość nad Bałtykiem. Bohaterami wydarzenia pozostają: moja maleńka / dzisiaj już prawie czteroletnia/wnuczka Kornelia i kochane prawnuki: Amelia i Maksio. Tak się składa, że rozpamiętywaniem lata, sięgam do wiersza napisanego wtedy przeżywaniem radości, beztroskiej zabawy z dzieciaczkami z którymi dzisiaj mogę już dyskutować na „poważne” tematy, jednak zabawa pozostaje zabawą, a lato tamtym słońcem pozostaje.

 

DZIECI UŚMIECHNIĘTE

OD SŁOŃCA DO KSIĘŻYCA

MY – OD UCHA DO UCHA

 

Kornelia – porankiem rozkwilona

Maleńkie stópki w kolorowych skarpetkach

Paluszki w opiekuńczych dłoniach mamy

 

Maksymilian – dzień rozpoczął od NIE

by za chwilę dać upust wesołej energii

rozpierającej jego drobną zwinną postać

 

Alicja – dumna z rozpuszczonych włosów

z gracją wielką otwiera drzwi

do krainy zaczarowanej

w szyszkach modrzewi zaklętej

 

Uśmiechy słońcem rozkołysane

pieczętowane rogalem księżyca

płynącego po niebie pod żaglami

pełnymi morskiego wiatru

 

I ta kropla gorącego powietrza…

 

Pozostanie w nas gdy ciszą nocy

głowy przytulimy do poduszek

w radość następnego dnia

 

NADEJŚCIE WIERSZA NOCY ODEJŚCIEM

13 sie

WIERSZ

SNEM NAPISANY

 

Łyk kawy…

Noc na zakręcie brzasku

Róż twego snu żegluje świtem

 

Tonę w nurcie

napisanego wiersza

 

„WERSY I FANTAZJE MUZYCZNE” – PAŁAC JANKOWICE

13 sie

Niezwykłe spotkanie z wierszami Jerzego Beniamina Zimnego czytanymi przez Romualda Grząślewicza, przeplatanymi wspaniałą muzyką wirtuoza skrzypiec – Artura Banaszkiewicza, zaistniało wieczorową porą w Sali Koncertowej Pałacu Jankowice w niedzielę pierwszego sierpnia br. Od tego zdarzenia minęło kilkanaście dni, jednak w pamięci pozostały fantastyczne echa tego wydarzenia. W spotkaniu uczestniczyło wielu poetów, sympatyków poezji, spragnionych nowych doznań po pandemicznych restrykcjach. Na miejsce dotarłem z córką Dobrochną, wnuczką Kornelią i razem przeżywaliśmy słowa niesione wierszem i wirtuozerskie, porywające swą żywiołowością utwory skrzypka. Po spotkaniu, z rąk Jerzego Zimnego, otrzymałem najnowszy egzemplarz ReWirów, gdzie odnalazłem swój szkic literacki zatytułowany: „Ekologia w kontekście miłości do psa i nie tylko”. Jestem pełen uznania dla zespołu redakcyjnego za fantastyczne pismo literackie, niosące wspaniałe i różnorodne treści spięte klamrami: poezji, prozy, recenzji, wspomnień, reportażu, przywołaniem aktualnych wydarzeń literackich kraju i świata. Studiując poszczególne zapisy ReWirów, przypadł mi do gustu szkic Marii M. Pocgaj – „Epitafia Mówią”. Być może inspiracją do jego napisania był mój wiersz – tryptyk z książki poetyckiej POZA HORYZONTEM, któremu nadałem tytuł – „Przetrwać przed oknem życia”, który niesie puentę: za szybą spłakaną deszczem – epitafium…/Literą nadziei w granicie zastygłe/. Pozostaje oczekiwanie na następny – siódmy numer kwartalnika.

W dniu dzisiejszym podążam do NOT – u, na kolejne spotkanie  SŁÓW – MIARKI  poety, członka ZLP oddziału poznańskiego – Stanisława Chutkowskiego, który tym razem przedstawi wspaniałych literatów: Jolantę i Stanisława Szwarców. Początek – godzina 17 – ta.

,

 
 

POWRÓT DO AFORYZMÓW

09 sie

*     *     *

W marszu po zwycięstwo, każda porażka winna dodawać sił.

 

*     *     *

Ruszanie z motyką na słońce, to nie tylko przywilej rolnika.

 

*     *     *

Miej serce … i spoglądaj na elektrokardiogram.