RSS
 

Archiwum z miesiaca sierpień, 2022

POWROTY SENTYMENTALNE, CIĄG DALSZY

28 sie

Rok 2005…

Moje wiersze w pięknie wydanej publikacji przez Centrum Kultury „Zamek” – almanachu, zatytułowanym „ARKA”. Materiały i fotografie, zaczerpnięte z archiwum Klubu Literackiego CK. „Zamek” i zbiorów Jerzego Grupińskiego. Wracam do jednego z moich wierszy opublikowanych w tym tomie, napisanego dla mojej /wtedy/ nastoletniej córki Dobrochny.

 

 *     *     *

Jesteś uśmiechem

zielonym kamyczkiem

znalezionym na drodze

wędrówki w nieznane

 

Jesteś zagadką

rebusem rozwiązywanym

w przedziale pociągu

– stojącego na stacji

 

W „Arce” zagościło ogółem 32 poetów. Spośród nich przywołam teraz wiersz Agnieszki Mąkini, gdyż nie zamierzam samolubnie występować w tym wpisie. Wybrany wiersz, w pewien sposób, koresponduje z nastrojem mojego wiersza. Rozwiązanie tej sugestii, pozostawiam rozważaniom czytelników.

 

SKRZYPCE

 

Obudź mnie

zanim odejdziesz

a może

gdy przybędziesz

zadomowisz

uśmiech.

Płomień życia

przyszedł zgiełkiem

płomień wieczności

zbliży się na palcach

i nie muszę

grać w nim

pierwszych skrzypiec.

Chcę być

tylko smyczkiem

u twych strun

 

POWRÓT DO PIERWSZYCH MOICH WIERSZY

21 sie

Jest rok 1998, Kołobrzeg, wakacje z moją ośmioletnią córką, dla której porą nocy napisałem wiersz:

POZOSTANIE W PAMIĘCI

   – Dobrochnie –

 

Morze z córeczką gada

Straszy groźną falą

na której mewa śmiechy składa

by raptem zginąć gdzieś za dalą

skrzydeł łabędzich symfonii

 

Morze zatopionego słońca

Zaklęte w wystraszonej muszelce

która w małej dłoni w sen zapada

jak wszelkich mórz Królowa

wierząc wielce w przebudzenie

 

Córka w swym sercu ją przechowa

by wrócić tu po wspomnienie

 

KOLORY – ŻYCIE NASZE

15 sie

REJS

KOLORAMI ZNACZONY

 

Dzień…

 

Kropla słońca

spada w tęsknotę

Złoto z błękitem zmieszane

 

Noc…

 

Porty zielenią wabiące

ciemnością oceanów uśpione

 

Płynę w ramiona zmartwychwstania

–  – czerwieni

 

SYMBOLIKA – KOLORAMI PRZYWOŁANA

15 sie

Chromoterapia.

Termin znany i nieznany. To nic innego, jak przypisywanie znaczeń do barw, które towarzyszą nam w naszym życiu, od jego zarania do końca naszych dni. Generalnie, postrzegana jest tutaj zasada barw pastelowych, / jakże ważnych dla poety/ – które stwarzają atmosferę: spokoju, zgody, stabilności.  Tak się składa, że poszczególnym kolorom przypisano określone stany emocjonalne, stany postrzegania świata biegnące przez pryzmat tęczy, która nieomylnie i często w sposób, który nas zaskakuje, dopełnia reszty naszej egzystencji. Dzisiaj, pragnę skupić się na trzech barwach, które w poezji przejęły totalne przewodnictwo. To: błękit, zieleń i czerwień. Tak więc, popłyniemy wierszem w nieznane i odkryte już dawno krainy: tęsknoty, nadziei i miłości, o których poeta stara się tylko, swym utworem – przypominać.

Tutaj – chytrze odeślę czytelnika, na zakładkę „WIERSZE, WRASZKI, AFORYZMY.  Tam wiersz, PT. „ REJS KOLORAMI ZNACZONY”.  Znajdziemy w nim to wszystko, o czym tak się rozgadałem. Może dobrze, może źle.  Jak zawsze – osąd należy do odbiorcy Słowa.

Z kolorowym pozdrowieniem – Zygmunt.

 
 

SENTYMENTÓW – CIĄ DALSZY

09 sie

Tak się składa, że zdarza mi się wracać do utworów dawno temu napisanych. Przy okazji, zadaję sobie pytanie: Czy ja ten wiersz napisałem?  Bywa, że  wiersz, który powstał kilka lat temu, wg aktualnej oceny wymaga pewnej rekonstrukcji. To zasadniczo normalne, świadczy o ciągłej pracy nad wierszem, zanim zagości on na stronach wydawanej książki poetyckiej. Wtedy „klamka zapadła”. Tak dzieje się z moim wierszem napisanym dokładnie nocą 14/15. I. 2008 – go roku, który w stopniu minimalnym został teraz poddany drobnej kosmetyce. Tematyka wiersza, pozostaje nadal aktualna do bólu kory mózgowej i być może utwór ten zagości w mojej kolejnej książce poetyckiej.       Oto ON:

PRĘDZEJ WIELBŁĄD …

Bóg

Jedyny…

 

Biblia

Przewodnik po krainie

stygmatów wiary

 

Codzienność zwątpień

Drogowskazy na amen pogubione

Biskup w mercedesie

Robotnik w tramwaju

Bracia w wierze

Ciała

Dusze…

Ten sam chłód nocy

do samego świtu opiekuńczy

Ta sama nadzieja w zaświaty /?/

 

Piję herbatę z nutą goryczy

Chleb smaruję smalcem ze skwarkami

Przenikam przez granat nieba

pychą gwiazd upstrzony

Kapią złotem na moją głowę…

 

To nie ja

wymyśliłem gwiazdy

 

Sądzę, iż ta wersja pozostaje ostatecznością.