RSS
 

ROZWAŻANIE WSPOMNIEŃ

20 marzec

Siedzę samotny w noc – śniegiem zasypaną.

Piszę to – co dla mnie stanowi swego rodzaju wyrocznię, przepowiednię zaistnienia mojego pierwszego wiersza, napisanego w roku 1998, dla mojej ośmioletniej-/wtedy/ córki- Dobrochny. Wiersza, który przetrwał tamtym echem do dnia dzisiejszego,  w  wydanych czterech książkach poetyckich i w piątej, do druku przygotowywanej.

Ogrom napisanych wierszy, w zderzeniu z piętnastoma latami, które przybliżyły mnie nieubłaganą wyrocznią rozstania  z tym ziemskim padołem,  dając jednocześnie szansę na osiągnięcie dorosłości mojej córki – to sprawa na wskroś zasadnicza.  Ona i ja.  Ja i Ona.  Między nami – poezja. I tak to będzie wierszem jutra zapisane.

Myśląc o córce – piszę wiersz.  Często bywa tak, iż  nie myśląc o Dobrochnie, podświadomie przywołuję wiersz Jej wyimaginowaniem,  metafizyczną obecnością. Tak więc każdy mój wiersz, mogę nazwać Jej imieniem. Wiersz, który swą bezwzględnością i treścią całkowicie niezależną, odbiegający  od  zjawisk empatycznego przybliżania świata zdarzeń, w całej krasie jego spektroskopowego postrzegania, artykułowany  niezbadaną aurą doznań – to przede wszystkim – Jej wiersz.

Może to prawda, że twórca musi czerpać ze źródła autentycznej miłości. Nie ma znaczenia:  poeta, malarz, rzeźbiarz, kompozytor…  Jestem skłonny twierdzić, iż  to właśnie miłość, postrzegana przez pryzmat rodzicielski, lub uczucie wiążące się jednoznacznie z przeżywaniem pożądania i zagubienia w sercu drugiej osoby, stanowią pierwiastek poczynań dla tych, którzy pragną pokazać świat z innej perspektywy, odkryć na nowo prawidłowość pragnień, dążeń,  i uwiecznić je w formie wiersza, obrazu, rzeźby, symfonii…

I tak, błądząc tajemniczymi drogami twórczej inspiracji, dochodzimy do punktu wyjścia.

Miłość!     Wiersz – zjawia się sam…

 

DALEKOWZROCZNOŚĆ

 

Wszystko przeminie

Upływ czasu

oczy smutkiem przysłoni

Zostanie księżyc u Twych stóp

i uśmiech słońca

na Twej dłoni

 

 

Imieniem córki -/ jak zwykle/-ten wiersz podpisuję.

 

 

 

 

 

 

 
 

Zostaw odpowiedź