RSS
 

DORSZ PRZEZ WIELKĄ LITERĘ -D-

15 Maj

 

MORSKI POŁÓW

        Z  GLOPTROTERA

 

Za burtą szarość codziennych pogoni

Monotonia upadków –  podniesień

Zachłyśnięta krzykiem topielca

wstrzemięźliwością brzytwy

przepada w głębinie

na amen

Toń Bałtyku

pod delikatną dłonią wiatru

falą pomarszczona

Pokład statku

Moja wędka

zarzucona w tajemnicę ławic

błądzących w morza czeluści

Stagnacja ciszy

Energiczne podcięcia

wabią rybę do mojej trójramiennej kotwicy

by zmierzyć się z dorsza drapieżnością

Obiecują pieśń skwierczącej patelni

w uśmiech podniebienia

kolejnych lądowych

szarych maratonów

 

Ku swemu zadowoleniu, złowiłem kilka dorszy. Ważniejszy był jednak wiatr, ogrom akwenu, słońce nie do końca zdecydowane i fantastyczni ludzie, których spotkałem podczas tej eskapady.

 

 

 

 

 

 

 

 

Zostaw odpowiedź