RSS
 

TO SIĘ ZDARZYŁO W SALI ZŁOTEJ PAŁACU DZIAŁYŃSKICH

06 wrz.

 

 

Jubileusz 15 – lecia moich literackich dokonań, przeszedł do historii. Sala Złota Pałacu Działyńskich, wypełniona po brzegi. Miłe zaskoczenie zainteresowaniem, ważąc fakt, że  to środa – dzień pracy i godzina 17 – ta, a więc krótko po pracy. Frekwencja, ku mojej radości i satysfakcji, wspaniale dopisała. W tej sytuacji, moja maksyma: „Wiersz bez odbiorcy – to poeta bez wiersza” – nie znalazła uzasadnienia. Prezes ZLP O.P. – Paweł Kuszczyński powitał przybyłych na spotkanie poetów, krytyków, redaktorów, animatorów kultury i grono czytających moją poezję osób, znających mnie również z bezpośrednich spotkań w Domach Kultury, Klubach, itd. Serdecznie dziękowałem Prezesowi, za zorganizowanie spotkania, przedstawienie  mojej biografii w aspekcie twórczości i sympatyczną ocenę poetyckiego dorobku minionych 15 – tu lat, spędzonych z Muzą. Zastępca Prezesa – Danuta Bartosz, poinformowała o swego rodzaju prezencie Zarządu Głównego ZLP w Warszawie, który umieścił mnie w Magazynie internetowym :  literaci.eu.   To wielka dla mnie satysfakcja.

Były wiersze z  książek poetyckich, w mojej interpretacji oraz w wykonaniu: Danuty Bartosz, Kaliny Izabeli Zioła i Pawła Kuszczyńskiego. Podzieliłem się  również kilkoma fraszkami, aforyzmami, haiku oraz dwoma wierszami, które w ostatnich dniach – /nocach/- zostały poczęte.

Na wielką uwagę zasługuje oprawa muzyczna spotkania. Alina i Krzysztof Galasowie wykonali  piękne utwory, które bez wątpienia uświetniły mój jubileusz.  Były wspaniałą barwną wstążką, wplecioną w warkocze moich wierszy.

Serdecznie dziękuję artystom, dziękuję wszystkim uczestnikom spotkania za wspólnie zatrzymany godziną 17 – tą Czas, za złożone gratulacje, życzenia, ofiarowane kwiaty i upominki. Szczególnie podziękowanie, za wyśpiewane: „15 – lat minęło jak jeden dzień…

Na zakończenie – refleksja.

Może poezja, za sprawą współczesnych i tych co odeszli w zaświaty poetów, osiągnie w naszym kraju szczyty popularności?  Daj Boże!  Tego sobie,  z poetycką buńczucznością życzę, podpierając się pytaniem: Czy istnieje coś piękniejszego od Poezji, podającej rękę w każdej życiowej sytuacji?

Tak więc – do następnego spotkania.

Pisał dla Was, piętnastoletni ojciec wierszy –  Zygmunt.

 

 

 

 
 

Zostaw odpowiedź