RSS
 

WALENTYNKI – ŚW. WALENTY DRYFUJĄCY W RZECZYWISTOŚĆ

12 lt.

 

Kiedyś – /nie tak dawno/ – pisałem i wygłaszałem na scenach Domów Kultury swoje refleksyjne utwory, stworzone z okazji Święta Miłości.

Napisałem np. :

 

Pod słońcem, pod chmurą gradową,

dla miłości jest zawsze miejsce.

Dziś – kocham Cię  WALENTYKOWO!

Jak dnia każdego – najgoręcej.

 

Jako człowiek z wieloletnim stażem małżeńskim, realnie, ku ochłodzie tamtych, wybrzmiałych  zauroczeń, pragnę zwrócić uwagę odbiorcy moich wierszy na rzecz banalną,  jednak  mimo swej prozaiczności – w glorii  tego „święta” – piekielnie istotną Miłość – to nie tylko chwila zauroczenia. Po latach trwania małżeństwa, mogę autorytatywnie stwierdzić, iż to co dawniej „iskrzyło”, dzisiaj pozostaje nie tylko wspomnieniem. Pisząc wiersz – WALENTYNKOWA KATASTROFA, pragnę zaakcentować rzecz najważniejszą, mianowicie – odpowiedzialność, dojrzałość, dążenie do wspólnego przeżywania tego, co przed laty wybuchło wręcz ślepym uczuciem. Miłość – na zawsze pozostanie ślepa. Ważne pozostaje to, iż w świecie trosk, nadmiaru obowiązków, upływających lat – siedzimy przy jednym stole.   Razem.

 

WALENTYNKOWA KATASTROFA /?/

 

Ty

ja

przy stole

 

Stół goły

kawą

herbatą

 

Podparci milczeniem

siedzimy nagością

zapiętą na ostatni guzik

wspominania

 

Kulinarny nietakt

tłumaczymy

wykolejeniem

… p o c i ą gu

 

Wszystkim zakochanym, życzę wytrwania w miłości, po kres siwizny włosów, po kres rąk drżenia.   Do rozkładu jazdy pociągów i tak zaufania mieć nie można!  Wystarczy jednak wspólne pragnienie stawiania czoła codziennym troskom, docenianie tego – co wspólnie zostało przez lata – zbudowane.  Cała reszta w kontekście przetrwania miłości,  to stosowna dieta i jej suplementy,  tak nachalnie reklamowane w RTV.

Byle nie przesadzić!

 Serce – nie wytrzyma!

 

 

 

 
komentarzy 7

Kategoria: OGÓLNA

 

Zostaw odpowiedź

 

 
  1. Agnieszka

    luty 12, 2014 o godz. 10:13 pm

    O wariactwach pociągów w lutym mogę napisać epos. O samej miłości jakby mniej. Wszak do tej pory nie groził mi żaden układ na zawsze, a nawet moje kartki walentynkowe są nie czerwone, lecz… granatowe z domieszką błękitu. Wierzę, że Odbiorca dopowie sobie resztę…

     
    • zygmunt

      luty 13, 2014 o godz. 10:31 am

      Wniosek… Po miłość, lepiej nie jeździć pociągiem.
      Pozdrawiam.

       
      • Agnieszka

        luty 13, 2014 o godz. 10:20 pm

        Ale ja tam nie po miłość. Raczej, żeby trochę od niej odpocząć. Zazwyczaj się nie udaje…

         
        • zygmunt

          luty 14, 2014 o godz. 12:55 pm

          Czy może być coś piękniejszego od zmęczenia miłością? Nigdy nie ścieraj kropli potu z serca!

           
          • Agnieszka

            luty 15, 2014 o godz. 7:56 pm

            Właśnie wyschło. Wierzę, że nie na zawsze, tylko czeka na zmianę: klimatu i Podmiotu. Wniosek: Podmiot potrzebny od zaraz, a podmokłe klimaty zwrotnikowe wrócą same.

             
          • zygmunt

            luty 16, 2014 o godz. 12:27 pm

            Jest nadzieja. Klimat zmienia się na naszych oczach. Zamiast ” Luty – podkuj buty”, mamy :”Luty – latem struty”.
            Pozdrawiam – Zygmunt.

             
  2. Agnieszka

    luty 16, 2014 o godz. 8:35 pm

    Bardzo mi się podoba, że luty latem struty, a może będzie jak w nie pamiętam czyim wierszu „Spadł kiedyś w lipcu śnieżek niebieski”? Taki to mi może padać na łeb, tylko czy wtedy coś się zmieni? Wrócę do krainy fantazji, bo wszak ona od tego, zeby bawić się na całego.
    To miłej zabawy, karnawał trwa, tylko ferie jak miłość poszły w długą.
    Pozdrawiam