RSS
 

ROK 2014 – LUTY – DO LAMUSA PODKUTE BUTY!!

26 lt.

Tym – fraszkowo brzmiącym tytułem, pragnę zwrócić uwagę na wiosnę,  która zaskakuje nas swą niespodziewaną o tej porze roku obecnością. W moim – budzącym się  ogrodzie, rządzą wróble.  Sikorki mają w nosie -/ w dziobie nie mają/ – słoninkę zawieszoną na moreli i wysypane do karmnika nasiona.  W te ciepłe dni, wolą fruwać za owadami, które słońca symfonią, zostały pobudzone do aktywności.

Ćwierkające wesoło wróble, przywołały K.I.Gałczyńskiego i na motywach Jego – „WRÓBELKA” – piszę:

 

KOCHAJCIE

            SĄSIADKI WRÓBELKA

 

Wróbelek

z bukietem róż w dziobie

siadł na parapecie

Z tym widokiem nic się nie równa

Niecierpliwością nastroszony

– czeka i czeka

Bez śladu przepadła wróblówna

Na cholerę ten bukiet róż…

Zdarzają się wpadki

Po jasny gwint afekt miłosny

natrętny jak osa…

 

Nasrałeś piętro niżej

Do sąsiadki

Ja

z obrzydzeniem myję parapet

Ty

zrozpaczony popijasz

– domestosa

 

 

 

 

 

 

 

 
komentarzy 5

Kategoria: OGÓLNA

 

Zostaw odpowiedź

 

 
  1. Agnieszka

    luty 26, 2014 o godz. 5:36 pm

    Nietuzinkowa impresja z Gałczyńskim w tle. Akurat „Wróbelek” to mój ukochany utwór, którym siałam zgorszenie jako ośmiolatka w klasie II. Już wtedy niepodzielnie panował we mnie power poezji i buntu z granatami na czele, a z błękitem w tle czyli jak dziś… Zachowania wówczas nie obniżono, a teraz?…

     
    • zygmunt

      luty 28, 2014 o godz. 10:06 am

      Wynika z tego, że od wczesnego dzieciństwa kochałaś niebieskie ptaki.

       
      • Agnieszka

        luty 28, 2014 o godz. 9:12 pm

        A ile ich jeszcze przede mną do kochania… To moje optymistyczne credo… Dzięki,
        Pozdrawiam
        A

         
  2. barbara

    luty 26, 2014 o godz. 7:07 pm

    Wiersz na czasie. Ale ja kojarzę go bardziej z gołebiem, który upierdliwie brudzi mój parapet. Tak się składa, że mieszkając na wysokościach, ale nad sobą mając jeszcze dwa piętra w tym jedno mieszkanie bez lokatorów, narażonajestem na ciągłe przeganianie ptaków. I tutaj stwierdzenie – gołąbek pokoju _ zamieniłabym na – gołąbek niepokoju. I nieustanne przeganianie gołębi, które gniazda budują nawet na parapecie okiennym.Bo tam mają spokój i mogą się bezstresowo rozmnażać.

     
    • zygmunt

      luty 28, 2014 o godz. 10:02 am

      Tak jak obserwuję, to w mieście wróbli prawie nie widać. Zgadzam się na „gołębia – niepokoju”.