RSS
 

MÓJ POZNAŃ, MOJE SPOTKANIE Z CÓRKĄ – DOBROCHNĄ

29 lipiec

 

Dzień wczorajszy – spędziłem w Poznaniu dyszącym skwarem lata, powalającym temperaturą rozgrzanych chodników. Załatwiałem wiele spraw natury służbowej.

Ten dzień, zapisał się jednak  w pamięci przede wszystkim spotkaniem z moją córką.

Po prostu –  mieliśmy dla siebie więcej czasu.

Było totalne wyciszenie i apogeum burzy przeżywania,  w którym swoje miejsce znalazły nasze troski, wątpliwości, nadzieje.   Szczera rozmowa.

Dyskusja – ważna  szczególnie dla młodej, dojrzałej, pięknej kobiety, która zagubiona skomplikowaniem codziennej egzystencji, wierząc w swoje możliwości i  doświadczenie, ufając  życiowej /?/ mądrości swego ojca, powierza mu tajemnice  samotnych dni i nocy.

Osaczony życiową problematyką córki, oczekującej od ojca w miarę konkretnych wskazówek, rad w kontekście:  jak dzisiaj żyć, gdzie szukać prawdziwych przyjaciół, jak osiągać cele wcześniej nakreślone, znaleźć bratnią duszę …

Cieszę się z otwartości umysłu mojej córki.

Cieszę się bardzo – z zaufania jakim mnie obdarza.

Po długiej, szczerej rozmowie,  pod parasolem kawiarenki przy Starym Rynku, dzisiaj, zupełnie ad hoc, odpowiadam – wierszem.

Tylko tak może odpowiedzieć ojciec, który właśnie dzięki córce, został zakuty w kajdany POEZJI.

 

               PODRÓŻ

TOBĄ  TYLKO –  JEDYNA

– córce –

 

Po drogach

– prostych jak spojrzenie

Po dróżkach

– krętych pajęczyną myśli

Przez mosty

zwieńczone tęczy majestatem

Po kładkach

chybotliwych aury zmiennością

–  iść  myśli swobodą

–  brnąć  serca zwątpieniem

–  pełzać  w błocie nadziei

poza kres  widnokręgu  zafajdanego życia

by wypluć gorzką ślinę cudu

–    Świata wyzwolenia 

Można pytać

– na co

– po co

– dlaczego…

Można uciec w tajemnicę  złota alchemików

 

Szczęście przyjdzie samo

Po cichutku dotyknie twych warg

miłości karminem

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
1 komentarz

Kategoria: OGÓLNA

 

Zostaw odpowiedź

 

 
  1. Barbara

    lipiec 30, 2014 o godz. 10:43 am

    Jak bardzo kochasz swoją córkę, wiem. Z Twoich wierszy, z Twoich rozmów o Niej. W zasadzie ojcowie bardziej kochają córki niź synów. Z kolei matki – synów. Czym się kierują? A, Dobrochna zasługuje na miłość nie tylko Twoją… kiedy spotka na drodze tego jedynego, będzie Ci bardzo trudno pogodzić się z faktem, że będziesz musiał się Nią dzielić. Czyż nie mam racji, kolego?