RSS
 

UCIEC W PRZEŻYWANIE PIĘKNA

23 paź

 

 

W naszej świadomości, mieszkają wspomnienia, które na przekór wszelkim katastrofą -/z trzęsieniem Ziemi włącznie/ – nigdy nie zostaną wytarte z pamięci. Wspomnienia te, rzucone na bezlitosną wagę Temidy, muszą powodować przechylenie szali, na stronę: dobra, uśmiechu, doznań – szczęściem przeżywanych.  Złe, przykre wspomnienia, staramy się bowiem – raz, dwa, trzy, pozostawić za sobą, utopić w oceanie zapomnienia.   To normalna reakcja ludzi, dalekich od psychicznego masochizmu.

Tajemnica homeostazy polega na tym, aby z tych stricte pozytywnych doznań, psychicznego kapitału, umieć korzystać, szczególnie w chwilach zwątpienia, traumy, wszechobecnego dzisiaj stresu. To nie takie trudne przywołać piękne wspomnienia i jeszcze raz rozkoszować się nimi. To ponad wszelką wątpliwość – buduje. Zmusza do zakładania różowych okularów – nawet w pochmurne dni.

Nie bez kozery, swym wierszem przywołuję człowieka, który tę prawdę, życiem swym –  dokumentował.  To właśnie ON – /szkoda, że tak szybko zapominany/- zasługuje na ORDER INTELEKTUALNEGO  – UŚMIECHNIĘTEGO – OPTYMISTY. Wyjawię tajemnicę – to Piotr Skrzynecki !    Unicestwiony przez nieubłaganą wyrocznię, / na pewno nie grzeszyła poczuciem humoru /, wyrwany ze swego piwnicznego, krakowskiego więzienia.  To właśnie Piotr – /tak sądzę /- zmusza Temidę – do wydawania sensownych wyroków .  W naszych, przyziemnych, Rejonowych -/ i nie tylko/Sądach , zdarza się to rzadko. Poczuciem zaraźliwego optymizmu, wspólnie  z Temidą, Piotr przechyla szalę wagi, w niziny, wręcz w totalną depresję piękna,  zauroczenia, w dotyk uśmiechu, w dobra przytulenie.  Niech tak pozostanie.

 

SUBSTYTUT

 

Zgubiłem klucz do Nieba

Dawno temu

gdy stróżka wody popłynęła na mą głowę

dał mi go starszy facet o imieniu Piotr

W dorosłym życiu

spotkałem Piotra raz jeszcze…

To samo srebro we włosach

Wznosząc toasty

tonął w kolorowych uśmiechach Raju

Pomyliłem Piotra z Piotrem…

Drzwi Piwnicy

otwieram wytrychem

 

Tak na marginesie, ku pełnej informacji:  Zygmunt – Jerzy.

Kiedyś, raz jeden – użyłem : ” Zygmunt – Jerzy”. Wprowadziłem zamieszanie w kręgach literackich.

 

HEJ !!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
 

Zostaw odpowiedź