RSS
 

UCIEC – ZOSTAĆ… CZEKAĆ

24 październik

 

TY – DIABELSKO ŚWIĘTA

 

Podróż w nagość- za widnokrąg ramion…

Droga przeżywana błękitem

gaśnie zwyczajnie – rubinowo

Obroty Ziemi

zatracone w sztok uśpienia

Nasze uda – bezruchem dotyku

Kochałaś rozbitym lustrem warg

Nie pytając o zgodę – zmieniłaś dekorację myśli

Metka twojej sukienki

Twarze dziewcząt tobą podobne

goreją strzelistą nagością cienia

Zapach piekła…

Sen rozgrzeszenia zabrałaś z sobą

Po cholerę  kawałki lustra /?/

Zasypiam na progu niemęskich słońc

księżyców pod pantoflem odlotów ptaków

– Wrócą

Trwam czystością zepsutego serca

Goreje

w ciernowej  koronie babcinego obrazu

nad zgrzytem sprężyn grzesznego łoża

Aromat czarciego żebra

nasącza ciszę powrotu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zostaw odpowiedź